post

Andrei Sidorenko: Oferta z zagranicy pojawiła się w przeddzień MŚ

Andrei Sidorenko w wywiadzie dla serwisu hockey.by opowiada o występie reprezentacji Białorusi na MŚ1A, Mistrzostwach Świata Elity oraz… o ofercie od zagranicznego klubu.

Miło było pracować z drużyną Dynama Mińsk. Wiedzieliśmy, czego od nas się wymaga, dlatego atmosfera w drużynie była taka, jaka była. Konsekwencje wyniku szybko na nas spłynęły. Nie chcę się wypowiadać na temat krytyki, jaka pojawiła się w Internecie. Z jednej strony to rozumiem – gdybyśmy osiągnęli lepszy wynik, to lepiej by nas traktowano. Chciałem jednak mimo wszystko dokończyć pracę.

W zespole z Mińska przede wszystkim konieczne było odmłodzenie składu i sprawdzenie hokeistów, którzy wcześniej nie grali na wysokim poziomie. Oczywiste jest, że najlepsze zespoły przewyższają nas kilkukrotnie, ale z każdym rywalem musimy grać w pełni skoncentrowani i grać dobry hokej. Musimy dążyć do tego, ponieważ, dzięki takim meczom zarówno rozwój hokeistów, jak i szkolenie młodzieży będzie na wyższym poziomie.

Jaki zespół widzę w przyszłości? Jeśli ktoś zapyta mnie o to, to chętnie podzielę się swoją opinią. Nikt jednak się do mnie nie zwrócił. Obecna sytuacja reprezentacji Białorusi nie jest łatwa Mamy trudne zadanie, aby odpowiednio wyszkolić nowe pokolenie. Jest to tym cięższe, że nie każdy chce się podjąć tego zadania. Jeśli spróbujesz i się nie uda, to z pewnością – bez względu na to jaką pracę wykonasz – uderzy to w twoją reputację.

W przeddzień MŚ1A zadzwonili do mnie z zagranicy i zaproponowali pracę. Od razu chcieli znać moją odpowiedź. Ja jednak zaznaczyłem, że swoją decyzję uzależnię od wyniku Białorusi na Mistrzostwach. Jeśli wykonam zadanie, to nie ukrywam, że chciałbym dalej pracować z drużyną narodową. Już niebawem to Białoruś organizować będzie MŚ, więc tym więcej pracy przed nami. Teraz odpoczywam, skupiam się na innych sprawach i… oglądam swojego syna na MŚ Elity (Maxim Sidorenko, sędzia hokejowy – przyp. red.).