post

Biało-czerwoni rozbili Japonię!

Aż 11 bramek padło w spotkaniu reprezentacji Polski do lat 20 z Japonią. Biało-czerwoni rozbili Azjatów 7:4 i umocnili się na trzecim miejscu w tabeli Mistrzostw Świata.

Zmagania w przedostatnim dniu hokejowych Mistrzostw Świata do lat 20 rozpoczęliśmy od pojedynku Ukrainy z Włochami. Mecz ten miał ważne znaczenie z uwagi na końcowy układ sił w tabeli MŚ, ponieważ zwycięzca tego spotkania mógł przedłużyć sobie szansę na medal. Po bardzo wyrównanym pojedynku drugie zwycięstwo na tym turnieju odnieśli hokeiści z Ukrainy, którzy jednak dopiero w rzutach karnych pokonali Włochów (2:1).

Polacy swój mecz rozpoczęli znakomicie. Już w 2. minucie spotkania podopieczni Piotra Sarnika prowadzili 2:0 po golach Sebastiana Brynkusa i Dominika Pasia. Japończycy zdołali co prawda zniwelować nieco straty do Polaków, zdobywając gola w 6. minucie, jednak 34 sekundy później biało-czerwoni znów prowadzili różnicą dwóch bramek. Ostatnie słowo w tej odsłonie meczu należało jednak do Azjatów, którzy dzięki bramek Chikary Hanzawy zdobyli kontaktowego gola.

Druga tercja mimo wielu okazji nie obfitowała w tak dużą liczbę bramek. Dla biało-czerwonych bramkę zdobył Olaf Bizacki, zaś dla naszych rywali ponownie trafił Chikara Hanzawa.

W ostatniej tercji meczu to ponownie Polacy zdominowali wydarzenia na lodzie tyskiego Stadionu Zimowego. Bramki Kamila Wałęgai, Damiana Tyczyńskiego i Łukasza Kamińskiego pozwoliły nam w pełni kontrolować przebieg tego meczu, narzucając rywalom nasz styl gry. Azjaci zdołali jedynie zmniejszyć rozmiary porażki, zdobywając czwartego gola na 22 sekundy przed końcem spotkania.

W ostatnim meczu tego dnia reprezentacja Węgier rywalizowała ze Słowenią. Obie drużyny były do tego spotkania niepokonane, a ich bezpośrednie starcie miało rozstrzygnąć o losach awansu do dywizji IA. Tak się jednak nie stało… Co prawda Madziarzy mocno otworzyli to spotkanie i prowadzili już nawet 4:1, jednak z czasem ich przewaga stopniowo malała, aż w końcu Słowenia zdołała doprowadzić do wyrównania. Losy tego spotkania, podobnie jak rywalizacja Ukrainy z Włochami rozstrzygnęły się dopiero w rzutach karnych, które wygrała reprezentacja Słowenii! Tym samym to hokeiści z tego kraju przed ostatnim dniem turnieju są głównym kandydatem do awansu do dywizji IA. Strata punktów w spotkaniu z Węgrami skutkuje jednak, że nie mogą być tego jeszcze pewni.



Polska U20 – Japonia U20 7:4 (3:2, 1:1, 3:1)
1:0 Sebastian Brynkus – Jan Sołtys – Kamil Wałęga (01:09)
2:0 Dominik Paś (01:29)
2:1 Tohi Kobayashi – Yuta Sakuma (05:19)
3:1 Łukasz Kamiński – Dominik Paś – Paweł Zygmunt (05:53)
3:2 Chikara Hanzawa – Sho Takai – Daiki Miura (13:51)
4:2 Olaf Bizacki – Igor Smal – Jakub Worwa (26:15)
4:3 Chikara Hanzawa – Keigo Hirota – Shunta Kimura (35:27)
5:3 Kamil Wałęga – Olaf Bizacki – Jan Sołtys (44:26)
6:3 Damian Tyczyński – Dominik Paś (50:29, w przewadze)
7:3 Łukasz Kamiński – Paweł Zygmunt (56:59)
7:4 Kai Sugimoto (59:38)

Sędziowali: Hub van Grinsven Jnr (główny) – Anreas Hofer i Andrei Korovkin (liniowi)
Minuty karne: 6 – 10
Strzały: 32 – 25
Widzów: 980

Polska U20: Lipiński – Bizacki, Bieniek; Zygmunt, Paś, Kamiński – Wysocki, Khoperia; Sołtys, Wałęga, Brynkus – Noworyta, Gosztyła; Smal, Worwa, Tyczyński – Libik, Obłoński, Mularczyk, Olszewski.
Trener: Piotr Sarnik

Japonia U20: Sato – Hirota, Kimura; Sugimoto, Sakuma, Abe – Aoyama, Yoneyama; Kobayashi, Nakajima, Takai – Ishida, Miura; Hanzawa, Gondaira, Yasuda – Kon, Takebe; Miyata, Shimanuki, Aoyama.
Trener: Teruhiko Onita