post

Blisko szczęścia

13 marca 2016 roku na białostockim obiekcie odbył się finałowy turniej Północno-Wschodniej Dywizji II Ligi Hokeja Na Lodzie. W zmaganiach rywalizowały drużyny ADH Białystok, LHT Lublin, Masters Giżycko oraz STH Siedlce. Wszystkie cztery ekipy miały o co walczyć – sprawa medali była kwestią otwartą. Ostatecznie nie doszło do przetasowań w tabeli i kolejność pozostała bez zmian. Mistrzostwo zdobyła drużyna LHT Lublin, drugie miejsce zajęła ADH Białystok, a na najniższym stopniu podium zameldowali się hokeiści Masters Giżycko. Poniżej krótki opis wydarzenia.

ADH Białystok – STH Siedlce

Finał ligi rozpoczął się od naszego spotkania z drużyną STH Siedlce. Przed meczem każdy miał świadomość, że trzeba wygrać, najlepiej jak największą różnicą bramek. Początek spotkania był dosyć niemrawy, okazje do zdobycia bramki miały obydwie drużyny, ale nic nie chciało wpaść. Wreszcie w 9 minucie spotkania wynik otworzył Henrik Carlson, a przy bramce asystował mu Adam Wojciula. Takim wynikiem skończyła się też pierwsza tercja spotkania. W drugiej tercji rozwiązał się worek z bramkami. ADH trafiło trzykrotnie, goście odpowiedzieli dwoma golami. Dla naszej drużyny kolejne dwie bramki dorzucił Henrik, a jedną Mateusz Jasiński. Niepotrzebnie na prowokacje ze strony rywali zareagował Gabriel Zimnoch, który w 38 minucie otrzymał karę meczu za niesportowe zachowanie. W trzeciej odsłonie meczu ADH udało się strzelić 2 bramki (gole Wojciuli i Soszki), zawodnicy z Siedlec trafili jeden raz. Mecz zakończył się wynikiem 6:3. Cel jakim były 3 punkty został osiągnięty, ale brakowało odrobinę większej skuteczności w ataku i koncentracji w obronie. Goście od samego początku nastawieni byli na przeszkadzanie, często w dość bezpardonowy i chamski sposób. Świadczy o tym dwanaście kar dwuminutowych, które otrzymywali często ci sami zawodnicy. Pod koniec meczu doszło do małego pojedynku bokserskiego pomiędzy Piotrem Wojciechowskim z STH oraz Henrikiem Carlsonem z ADH. Górą w tym starciu był nasz zawodnik, który dał nauczkę wyraźnie niezainteresowanemu tego dnia grą w hokeja Wojciechowskiemu. Przed możliwą kontuzją zawodnika Siedlec uratował sędzia. Obydwaj gracze dostali oczywiście kary meczu i nie mogli już uczestniczyć w końcówce spotkania.

Źródło: Trzecie Oko

LHT Lublin – Masters Giżycko

Chyba tylko najwięksi optymiści myśleli, że drużynie Mastersów uda się urwać punkty liderom tabeli z Lublina. Co prawda początek spotkania był dosyć zaskakujący i w pierwszych minutach drużyna z Giżycka miała kilka dobrych okazji do objęcia prowadzenia, ale w miarę przebiegu meczu zawodnicy LHT zaczęli przejmować inicjatywę. W 5 minucie po nonszalanckim zagraniu Vladimíra Búřila pod własną bramką, krążek przejął Andrzej Krupop i natychmiast strzelił obok nieprzygotowanego do interwencji bramkarza z Giżycka. Strata gola w tak bezsensowny sposób nie podziałała zbyt motywująco na giżycczan i w pierwszej tercji dali sobie strzelić jeszcze 3 bramki. W drugiej odsłonie drużynie Masters udało się przez 13 minut nie stracić bramki. Piątą bramkę stracili grając w osłabieniu, a szóstą drużyna z Lublina dołożyła kilka minut później. Trzecia tercja to mądra i spokojna gra drużyny LHT Lublin, która systematycznie powiększała przewagę bramkową, oraz „obrona Częstochowy” drużyny Masters Giżycko przerywana chaotycznymi atakami. Po jednym z takich kontrataków udało się wreszcie zawodnikom z Giżycka strzelić bramkę honorową, której strzelcem był Paweł Galiński. Drużynę z Giżycka pogrążył Artem Letiuk, który dołożył jeszcze 2 bramki dla LHT, w tym ostatnią na 2 sekundy przed końcem spotkania. Wynik 10:1 stawiał ADH Białystok w bardzo trudnej sytuacji, a drużynie Masters Giżycko pozostał najważniejszy mecz sezonu z STH Siedlce, którego stawką był brązowy medal.

Źródło: Trzecie Oko

Masters Giżycko – STH Siedlce

Najważniejszy mecz dla układu środkowej części tabeli. Przed spotkaniem różnica punktowa pomiędzy STH, a Masters wynosiła 3 oczka. Zwycięstwo wystarczyło drużynie STH do zrównania się liczbą punktów i zajęcia 3 miejsca, dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu. Tak się jednak nie stało. Zawodnicy Masters Giżycko są istnym fenomenem tego sezonu. Same rozmiary porażek z ADH, czy LHT mogą demotywować, ale nie w przypadku hokeistów z Giżycka. Po klęsce z LHT przyszło im zagrać bez możliwości odpoczynku z drużyną STH. Po 3 minutach pierwszej tercji prowadzili już 2:0, jakby miał to być zwyczajny spacerek na drodze do brązowego medalu. Hokeiści STH przynajmniej na początku meczu nie stracili głowy, nie faulowali w bezmyślny sposób i dzięki temu w 7 minucie udało im się zdobyć bramkę kontaktową. Niestety potem nastąpiła seria czterech kar dwuminutowych, które trzykrotnie odsiadywał grający z numerem 13 Jacek Mroczek. On i jego kolega z drużyny Piotr Wojciechowski mieli tego dnia wyraźne problemy z utrzymaniem nerwów na wodzy. W drugiej tercji skuteczna gra w ataku zaowocowała kolejnymi trzema golami dla drużyny Masters i w zasadzie nikt już nie spodziewał się, że w ciągu ostatnich 20 minut zawodnicy siedleckiej drużyny dostaną olśnienia i zaczną strzelać bramki. Trzecia tercja to pełna kontrola nad sytuacją na lodzie zawodników z Giżycka. W 56 minucie za kwestionowanie decyzji sędziego po kolejnym nieprzepisowym zagraniu karę meczu otrzymał Mroczek. Ostatnim pozytywnym akcentem zespołu z Siedlec była bramka zdobyta w podwójnym osłabieniu, którą w 59 minucie strzelił Księżopolski. Masters Giżycko wygrała 5:2 i zasłużenie zdobyła brązowy medal.

Źródło: Trzecie Oko

ADH Białystok – LHT Lublin

Na to spotkanie wszyscy czekaliśmy przez cały sezon. Dwa ostatnie mecze z LHT o punkty przegraliśmy. Chęć rewanżu za zeszłoroczną porażkę na własnym obiekcie, za pechowy mecz w Lublinie w grudniu zeszłego roku oraz przede wszystkim cel, jakim było zdobycie mistrzostwa ligowego sprawiały, że do tego meczu podeszliśmy zmobilizowani i bojowo nastawieni. Aby myśleć o mistrzostwie potrzebowaliśmy zwycięstwa różnicą aż 5 bramek. Zadanie niezwykle trudne biorąc pod uwagę formę LHT w obecnym sezonie. Nikt jednak nie złożył broni już przed pierwszym gwizdkiem. Każdy człowiek wie, jak sport potrafi być nieprzewidywalny. Tym bardziej hokej na lodzie, gdzie czasem 2-3 bramki przewagi wcale nie muszą oznaczać pewnego zwycięstwa. Mecz rozpoczął się niefortunnie, bo już w piątej minucie przeciwnik objął prowadzenie. Krzysztofa Gutkowskiego zaskakującym strzałem z ostrego kąta tuż pod poprzeczkę pokonał Mateusz Szymczyk. Na szczęście stracona bramka nie podziałała na naszą drużynę deprymująco i już w w 7 minucie Stefan Soszka w zamieszaniu pod bramką doprowadził do wyrównania. Pierwsza tercja zakończyła się remisem 1:1 po bardzo wyrównanej grze. Drugą część spotkania zaczęliśmy bardzo dobrze, bo już w 2 minucie bramkę zdobył Błażej Zimnoch. Nie zwalnialiśmy tempa i dalej atakowaliśmy LHT, które również miało swoje okazje na zdobycie gola. W 29 minucie meczu Henrik Carlson podwyższył na 3:1, a niespełna cztery minuty później asystował przy golu Adama Wojciuli. Było już 4:1 dla ADH i wciąż mnóstwo czasu do końca spotkania. Kibice chyba uwierzyli, że te dwie bramki będą tylko kwestią upływu czasu. Niestety tak się nie stało, drużyna LHT pokazała swoją klasę i zdołała odpowiedzieć bramką na 4:2 przed końcem drugiej tercji – strzelcem był nie kto inny, jak najlepszy zawodnik z Lublina, Artem Leciuk. W trzeciej tercji tempo spotkania odrobinę spadło, obie drużyny wciąż atakowały bramkę przeciwnika, ale bez skutku. Czas działał na naszą niekorzyść, pomimo kilku dogodnych sytuacji, nie udawało się strzelić kolejnej bramki. W 55 minucie rozmiary porażki zmniejszył Artem Leciuk i stało się jasne, że drużyna z Lublina wywalczy tytuł mistrza II Ligi w dywizji północno-wschodniej. Do końca meczu wynik nie uległ zmianie. Udało się przerwać niekorzystną passę w spotkaniach przeciwko LHT, ale do triumfu w lidze zabrakło nam 4 bramek. Bez wątpienia był to najlepszy mecz w sezonie, kibice mieli okazję zobaczyć hokej na naprawdę fajnym poziomie. Dziękujemy drużynie z Lublina za wspaniałe widowisko.

Źródło: Trzecie Oko

Liga dobiegła końca, nadszedł czas podsumowań. W tym miejscu należą się podziękowania dla wszystkich drużyn biorących udział w rozgrywkach. Wspólnymi siłami udało się w północno-wschodniej części Polski zapoczątkować proces popularyzacji i profesjonalizacji hokeja na lodzie. Był to pierwszy sezon ligowy pod patronatem PZHL i nie było to łatwe do zrealizowania przedsięwzięcie. Każda drużyna musiała spełnić odpowiednie wymogi formalne oraz organizacyjne. Z roku na rok sportowy poziom rozgrywek w naszym regionie bez wątpienia się podnosi. Drużyny, które jeszcze kilka lat temu grywały sobie po godzinach w hokeja, w obecnej chwili organizują turnieje ligowe na własnych obiektach treningowych, a także myślą o rozwoju, którego wyznacznikiem jest na pewno budowa i szkolenie perspektywicznej kadry juniorskiej. To, w jakim miejscu znajduje się obecnie północno-wschodni hokej pokaże turniej w Oświęcimiu, który odbędzie się w połowie kwietnia. Spotkają się tam zwycięzcy wszystkich trzech dywizji II Ligi – północnej, północno-wschodniej oraz południowej. Reprezentant naszego regionu, czyli LHT będzie miał szansę udowodnić ludziom w kraju, że na terenie bez tradycji hokejowych też można stworzyć solidne podwaliny do uprawiania tej dyscypliny sportu na odpowiednio wysokim poziomie. Drużyny LHT i ADH bez wątpienia prezentują zbliżony poziom umiejętności i stanowią o sile dywizji. Drugi rok z rzędu obie ekipy zacięcie walczyły do samego końca o mistrzostwo deklasując pozostałych rywali. Trzecia w stawce drużyna Masters Giżycko zasłużenie zdobyła brąz. Od kilku lat widać systematyczny wzrost poziomu, jaki prezentują hokeiści z Warmii i Mazur. Pewne zwycięstwa z bezpośrednim rywalem o podium, drużyną STH Siedlce są na pewno budujące i dodadzą wiatru w żagle Danielowi Rockiemu i spółce. Czwarte w stawce STH Siedlce bez wątpienia rozczarowało. Zupełnie nieudany okres przygotowawczy ze względu na późne oddanie do użytku po przerwie letniej siedleckiego lodowiska oraz braki kadrowe miały chyba decydujący wpływ na słaby występ w tym sezonie. Nie należy jednak przekreślać szans tej drużyny w przyszłości ze względu na młodzież, która już niedługo zacznie stanowić o sile STH. Ostatnia drużyna w tabeli, czyli Orły Warszawa powinna popracować w okresie letnim, bo pomimo wysokich porażek we wszystkich spotkaniach, widać było okresy obiecującej gry. Po odpowiednim przygotowaniu przed sezonem Orły powinny prezentować się na lodzie zdecydowanie lepiej.

Ligowe podium: 1. LHT Lublin, 2. ADH Białystok, 3. Masters Giżycko

Źródło: Trzecie Oko

Wszystkim kibicom oraz osobom zaangażowanym w działalność klubu należą się serdeczne podziękowania. Zmagania ligowe dobiegły końca, ale mamy przed sobą jeszcze jedną ważną imprezę, jaką będzie turniej Mistrzostw Polski Amatorów I dywizji. Do Bytomia jako beniaminek pojedziemy już za miesiąc, więcej szczegółów o tym wydarzeniu pojawi się później.

Wyniki VI Turnieju północno-wschodniego okręgu II Ligi PZHL (Białystok, 13.03.2016r):

  • ADH Białystok – STH Siedlce 6:3 (1:0, 3:2, 2:1)
  • LHT Lublin – Masters Giżycko 10:1 (4:0, 2:0, 4:1)
  • Masters Giżycko – STH Siedlce 5:2 (2:1, 3:0, 0:1)
  • ADH Białystok – LHT Lublin 4:3 (1:1, 3:1, 0:1)

Końcowa tabela rozgrywek:

Wyróżnienia:

  • nagroda Fair Play – Orły Warszawa
  • MVP Ligi – Henrik Carlson (ADH, 33 pkt)
  • Król strzelców – Henrik Carlson (ADH, 24 bramki)
  • Najlepszy bramkarz ligi – Krzysztof Gutkowski (ADH)

I Miejsce – LHT Lublin

Źródło: Trzecie Oko

II Miejsce – ADH Białystok

Źródło: Trzecie Oko

III Miejsce – Masters Giżycko

Źródło: Trzecie Oko

MVP oraz król strzelców ligi – Henrik Carlson (ADH Białystok, 24 bramki, 9 asyst)

Źródło: Trzecie Oko

Najlepszy bramkarz ligi – Krzysztof Gutkowski (ADH Białystok)

Źródło: Trzecie Oko

 

Źródło – ADH Białystok