post

„Blues” o krok od historycznego sukcesu!

Wyjazdowa wygrana 2:1 spowodowała, że St.Louis Blues prowadzą w finałowej serii z Boston Bruins 3-2 i od zdobycia pierwszego w dziejach klubu Pucharu Stanleya dzieli ich już tylko jedno zwycięstwo.

To już 3.raz w tegorocznych play-offach, kiedy zespół Craiga Berube prowadzi 3-2 w rywalizacji. Jeśli „Nutki” zatriumfują w kolejnym meczu, to wywalczą swoje debiutanckie trofeum w 52-letniej historii klubu. Do wygranej w 5.spotkaniu serii finałowej poprowadził ich Jordan Binnington uznany drugą gwiazdą meczu. Kanadyjczyk obronił 38 z 39 uderzeń rywali, dając pokonać się Jake’owi DeBruskowi dopiero w 54.minucie. Zabrakło mu dwóch interwencji do tego, aby wyrównać rekord finałów wśród pierwszoroczniaków w meczu zakończonym bez dogrywki.

Binnington pojawił się w bramce „Nutek” 7 stycznia, choć wybrany został przez klub w drafcie 2011 roku. Na jego koncie jest już 15 zwycięstw w play-offach, co oznacza, że wyrównał ligowych rekord golkiperów – pierwszoroczniaków. Średnio wpuszcza blisko 2,5 bramki w meczu. Obronił 91,3% strzałów. Jeden pojedynek zakończył z „czystym kontem”. Dziewięć wyjazdowych triumfów Binningtona w bieżących rozgrywkach postsezonowych dały mu 1.miejsce na liście wszech czasów dotyczącej osiągnięć debiutantów. Do tej pory z 8 wygranymi na tronie zasiadał Ron Hextall.

Doskonała forma Binningtona w play-offach nie powinna stanowić zaskoczenia, bowiem już w sezonie zasadniczym miał mocne wejście w ligową rywalizację. Bramkarz nominowany do Trofeum Caldera, czyli nagrody dla najlepszego pierwszoroczniaka, rozpoczął przygodę z NHL od meczu z „czystym kontem”. Na 30 spotkań, które rozegrał w fazie regularnej, zwycięstwem zakończył 24. Okazał się zwycięzcą rankingu bramkarzy z najniższą średnią wpuszczanych goli (1,89), a jeżeli chodzi o skuteczność obron, to zajął miejsce tuż za podium (92,7%).

Najlepszym zawodnikiem dzisiejszego meczu okazał się Ryan O’Reilly, uczestniczący przy obu golach swojej drużyny. Najpierw otworzył wynik spotkania po niespełna minucie gry w 2.tercji, a następnie asystował przy trafieniu Davida Perrona. W poprzednim spotkaniu 28-letni Kanadyjczyk zdobył 2 bramki. Jest to pierwszy raz od trzech miesięcy, kiedy O’Rielly zdobywa gole mecz po meczu. Jego seria punktowa trwa już od 4 spotkań. W finale popisał się 3 trafieniami i 3 asystami. W historii klubu skuteczniejszy w finałowych bataliach był tylko Frank St. Marseille, do którego O’Reilly’emu brakuje zaledwie jedno „oczko”.

Brett Hull w 1990 wywalczył dla Blues w play-offach 21 punktów. Mocno po piętach depcze mu kanadyjski środkowy, który wraz z następnym golem lub asystą wdrapie się na szczyt listy, aby zasiąść tam razem z obecnym rekordzistą.

Perron już po raz drugi w tych play-offach zdobył gola zwycięskiego. Ogólnie w 24 spotkaniach bieżących rozgrywek postsezonowych trafił już 7 razy. W poprzednich 57 meczach play-offów pokonywał bramkarzy rywali tylko 4-krotnie.

Przy golu na 1:0 kluczowym podaniem popisał się Alex Pietrangelo. Dla kapitana „Nutek” była to 14.asysta w tych play-offach, co dało mu klubowy rekord sezonu wśród obrońców. Już tylko jedno punktowe podanie dzieli Pietrangelo od najlepszego osiągnięcia bez podziału na pozycje. 29-letni Kanadyjczyk mógł zdobyć gola zwycięskiego w ostatnich sekundach 2.tercji, ale na przeszkodzie stanął mu David Krejčí, który pokazał, że śmiało jest w stanie zastąpić Tuukkę Raska, gdyż umiejętności bramkarskich na pewno mu nie brakuje.

Zach Sanford od kiedy wrócił do składu Blues zawsze dorzuca jakieś „oczko”. Jego seria obejmuje 3 ostatnie mecze. Dziś w nocy zaliczył kluczowe podanie przy golu O’Rielly’ego. Amerykanin zna dobrze miasto swojego finałowego rywala, bowiem spędził tam dwa lata, reprezentując w NCAA barwy Boston College.

Metamorfoza Blues jakiej doznali w tym sezonie jest wprost niewiarygodna. To pierwszy zespół ery ekspansji (od 1967 roku), który będąc ostatni w lidze po rozegraniu 30 meczów, doszedł w tej samej kampanii do wielkiego finału.

Wyjazdowy bilans ekipy z St.Louis w bieżących play-off wynosi 9-3, w bramkach 38-29. Tylko 4 kluby mogą poszczycić się większą liczbą zwycięstw, ale jeśli Blues zdobędą w tym roku Puchar Stanleya, to dołączą do nich, gdyż aby być na szczycie tej listy potrzeba 10 triumfów.

Boston Bruins – St. Louis Blues 1:2 (0:0, 0:1, 1:1)
0:1 – Ryan O’Reilly – Zach Sanford, Alex Pietrangelo (20:55)
0:2 – David Perron – Ryan O’Reilly, Tyler Bozak (50:36)
1:2 – Jake DeBrusk – Torey Krug (53:32)

Stan rywalizacji: 2-3
Strzały: 39-21
Kary: 2-6
Widzowie: 17565