post

Specyficzny turniej i czwarte miejsce Cracovii [WIDEO]

Ciężko opisać to, co stało się w Memoriale Gabora Ocskaya. Comarch Cracovia po dwóch bardzo dobrych spotkaniach zajęła ostatnie miejsce w całej stawce. Jednak z pewnością nie to zostanie w pamięci polskim fanom hokeja…

Spotkanie półfinałowe między „Pasami”, a Fehervarem poprzedzone zostało symboliczną uroczystością upamiętnienia Ocskaya Gabora. Niezwykle sympatycznie przywitani zostali hokeiści Cracovii – spora część węgierskich kibiców skandowała nawet „Polska, Polska”.

Sam mecz, zgodnie z przewidywaniami, zaczął się od mocnych ataków gospodarzy. Ubrani w pamiątkowe koszulki z wizerunkiem Gabora hokeiści Fehervaru wiedząc jaka odpowiedzialność ciąży na nich przy komplecie na widowni kilkukrotnie mocno nastraszyli Kowalówkę, ale ten świetnie radził sobie z technicznymi rywalami. Na pierwszą przerwę „Pasy” schodziły z bezbramowym remisem.

Gospodarze dopięli swego tuż na początku drugiej odsłony, gdy bramkarza Cracovii pokonał Chris Owens. 5 minut później gorąco zrobiło się pod polską bramką, gdy na ławce kar usiedli Dąbkowski i Svitana. Mądra gra w obronie i tym razem pozwoliła nam jednak przetrwać napór Węgrów. Kolejne kary Pasów powodowały, że jak w ukropie uwijał się Robert Kowalówka, który tym spotkaniem pokazuje, że stać go na grę dla Mistrza Polski. Po starciu z jednym z rywali wydawało się, że będzie musiał zejść, jednak chwilę później, przy aplauzie publiczności wrócił do gry zaczynając od efektownego łapania krążka w rak. Na końcówkę tercji zastępca Rafała Radziszewskiego zostawił najlepsze – dwie interwencje na linii uratowały Cracovię przed kolejnym golem. Niewykorzystane okazje Węgrów zemściły się! Na dwie i pół minuty przed końcem tercji remis dał nam Patrik Svitana, wykorzystując świetne dogrania od Filipa Drzewieckiego i Rafała Dutki.

Trzecia część ponownie była naznaczona kilkoma fenomenalnymi interwencjami Kowalówki. Nie miał on jednak już szans, gdy w 47. minucie z bliska pokonał go posiadający polskie korzenie David Makowski. Mistrzowie Polski nie poddali się jednak przy dwubramkowej przewadze gospodarzy, mocno ruszając do przodu. Do zdobycia gola zabrakło sił, po trudnym boju w składzie złożonym na trzy piątki, dalece odbiegające od optymalnego zestawienia.


Nieprzyjemną niespodziankę już w pierwszy dniu turnieju przeżyli kibice, którzy dość tłumnie zjawili się w hali Fehervaru, by zobaczyć mecz wicemistrza Węgier, MAC Budapeszt z członkiem ligi EBEL, GRAZ99ERS. Tłumacząc swoją decyzję złą jakością lodu, Austriacy zapowiedzieli, że wystąpią w turnieju jedynie w przypadku zmiany lokalizacji spotkania. Ostatecznie mecz rozegrano na tafli treningowej, co istotne, znacznie mniejszej niż główna. Mimo słabego początku, drużyna z Graz zdołała wygrać 4:2 i awansować do finału z gospodarzami – Fehervar AV19.

Stosując podobną argumentację, Austriacy odmówili gry w głównej hali i dzień później. Chcący ratować turniej gospodarze, przy zgodzie Comarch Cracovii oraz zespołu z Budapesztu, zdecydowali się zmienić przeciwnika. Tym samym o 15:00 „Pasy” zamiast meczu z MAC, mierzyli się z ekipą Moser Medical Graz 99ers.


Fehérvár AV19 – Comarch Cracovia 3:1 (0:0, 1:1, 0:2)
1:0 Chris Owens (20:42)
1:1 Patrik Svitana – Rafał Dutka – Filip Drzewiecki) (37:25)
2:1 David Makowski – Brance Orban – Andrew Sarauer) (46:54)
3:1 Istvan Sofron – Daniel Koger (51:15)

Fehérvár AV19: Rajna – Owens, Makowski, Koger, Vas, Sofron – Sagent, D.Szabo, Courchaine, Erdely, Sarpatki – A.Orban, Sziranyi, B.Orban, Sarauer, Bodo – B.Szabo, Vincze, Maylan, Kocsis

Comarch Cracovia: Kowalówka – Dutka, Sinagl, Svitana, Chovan, Drzewiecki – Dąbkowski, Kolarz, Kapica, Słaboń, Jencik – Iberer, Kutsevich, Kisielewski, Wróbel, Domogała – Paczkowski


Moser Medical Graz 99ers – Comarch Cracovia 3:2 (0:0,1:1,2:1)
1:0 Damian Kapica – Florian Iberer, Damian Słaboń (20:42),
1:1 Sven Klimbacher – Robin Weihager (30:05),
1:2 Oliver Setzinger – Daniel Natter, Kurtis McLean (42:45),
1:3 Robin Weihager – Oliver Setzinger, Kurtis McLean (44:57),
2:3 Oliver Paczkowski – Patrik Svitana, Rafał Dutka (50:45).

Moser Medical Graz99ers: Weinhandl (Poltz) – Weihager, Klimbacher, Beach, Setzinger, McLean – Nash, Unterweger, Zusevics, Werner, Woger – Strohmeier, Petikainen, Trost, Pirmann, Feichtner – Petrovitz, Zierer, Natter

Comarch Cracovia: Łuba (Kowalówka) – Dutka, Šinágl, Svitana, Chovan, Drzewiecki – Dąbkowski, Kolarz, Kapica, Słaboń, Jenčík – Iberer, Kucewicz, Kisielewski, Wróbel, Domogała – Paczkowski

Krzysztof Dąbrowa/Comarch Cracovia

 

post

Tyszanie gorsi od mistrza Węgier

W ostatnim dniu Memoriału Pavla Zabójnika zawodnicy GKS-u Tychy ulegli węgierskiemu DVTK Jegesmedvék Miszkolc 1:3. Honorowego gola dla wicemistrzów Polski zdobył Jakub Witecki. Porażka z mistrzem MOL-Ligi oznacza, że tyszanie nie powtórzą sukcesu sprzed roku – wygranej w całym turnieju.

Spotkanie rozpoczęło się dla trójkolorowych bardzo dobrze. W 8. minucie wynik spotkania otworzył Jakub Witecki i GKS Tychy prowadził 1:0. W drugiej tercji tyszanie spuścili jednak z tonu w ciągu niespełna siedmiu minut stracili trzy gole. W ostatnich dwudziestu minutach ani jedna, ani druga strona nie zdołała zdobyć bramki i mistrz MOL-Ligi pokonał wicemistrza PHL 3:1.

DVTK Jegesmedvék Miszkolc – GKS Tychy 3:1 (0:1, 3:0, 0:0)
0:1 Witecki – Bagiński (8.),
1:1 Vojtko – Rito, Laczko (25.)
2:1 Pavuk – Galanisz – Lada (28.),
3:1 Sakaris – Magosi (32.).

GKS Tychy: Żigardy – Kubos, Horzelski; Vitek Galant, Kogut – Gazda, Zatko; Bepierszcz, Kalinowski, Kolusz – Bryk, Pociecha; Vozdecky, Kristek, Kurka – Ciura, Kotlorz; Witecki, Rzeszutko, Bagiński.
Trener: Jirzi Szejba