post

Derby Pomorza ponownie dla gdańszczan

W powtórce z ostatniej fazy play-out Polskiej Hokej Ligi, podobnie jak miało to miejsce pod koniec ubiegłego sezonu, górą okazali się gdańszczanie. Pierwszoligowa Nesta Mires Toruń uległa ekstraligowej drużynie z Gdańska 5:2. Z dobrej strony pokazali się nowi zawodnicy w zespole z Trójmiasta – m.in. Josef Vitek czy Michał Sochacki.

MH Automatyka Gdańsk – Nesta Mies Toruń 5:2 (0:0, 4:1, 1:1)
1:0 Sochacki – Marzec – Rompkowski (27:23),
1:1 Minge – Gołaszewski (31:33, w przewadze),
2:1 Stasiewicz – Wróbel (32:05),
3:1 Marzec – Rompkowski (35:40, 4/4),
4:1 Skutchan – Steber – Pesta (36:59),
4:2 Dołęga (55:16, w przewadze),
5:2 Vitek – Dolny – Skutchan (58:17)

Sędziowali: Maciej Pachucki (główny) – Maciej Byczkowski i Łukasz Wierucki (liniowi)
Minuty karne: 12-12.
Widzów: 299.

MH Automtyka Gdańsk: Witkowski – Lehmann, Bilcik; Steber, Pesta, Skutchan (4) – Maciejewski, Wachowski; Sochacki (2), Rompkowski (2) Marzec – Wysocki, Dolny; Vitek, Wróbel, Stasiewicz – Herasymenko, Kantor (2); Mocarski, Różycki, Wrycza (2).

Nesta Miers Toruń: Plaskiewicz (od 32:38 Bojanowski) – Jaworski, Lidtke; Minge, Winiarski, Dołęga – Podsiadło, Skólmowski; Wiśniewski (2), Chilczenko (2), Husak – Borowicz, Wasiljew (4); Naparło, Korzestański (4), Gołaszewski.

post

Osiem drużyn chętnych do gry w I lidze

W Warszawie odbyło się spotkanie z udziałem przedstawicieli klubów zainteresowanych grą w I lidze hokeja na lodzie. Rozgrywki mają ruszyć w ostatni weekend września.

Akces do ligi zgłosiło 8 zespołów: Nesta Mires Toruń, Zagłębie Sosnowiec, UKH Dębica, Hokej Poznań, GKS Stoczniowiec Gdańsk, KTH 1928 Krynica, MMKS Podhale Nowy Targ i SMS 2 PZHL Katowice. Zgodnie z założeniem przyjętym podczas spotkania w siedzibie PZHL-u mecze I ligi będą odbywać się w weekendy (dwa spotkania pomiędzy tymi samymi zespołami).

Wstępnie ustalono, że sezon zasadniczy będzie składał się z 2 rund po 14 spotkań. Tym samym każda drużyna rozegra 28. meczów w tej części rozgrywek. Po zakończeniu fazy zasadniczej 4. czołowe drużyny awansują do play-off, w którym zmierzą się systemem pierwszy z czwartym i drugi z trzecim do 4. zwycięstw w ramach półfinału. W finale rywalizacja będzie toczyć się również do czterech zwycięstw. Triumfator I ligi uzyska prawo gry w Polskiej Hokej Lidze. Przedstawiciele klubów uzgodnili limit 5. obcokrajowców, które każda drużyna będzie mogła zgłosić do meczowego składu. Rozgrywki zakończą się najpóźniej 20 marca 2018 roku – na ten termin zaplanowano ewentualny ostatni, siódmy mecz finału. Terminarz I ligi będzie znany po zatwierdzeniu przez Zarząd PZHL.

post

Idzie nowe w PHL – jest projekt zmian!

W Katowicach odbyło się kolejne robocze spotkanie przedstawicieli klubów Polskiej Hokej Ligi w sprawie zmian regulaminowych w rozgrywkach ligowych. Rozmawiano o kształcie ligi, sędziach czy projekcie trybunału arbitrażowego przy Polskim Związku Hokeja na Lodzie.

Spotkanie rozpoczął sternik PHL-u Janusz Wierzbowski składając gratulacje zwycięstwa w pierwszej lidze na ręce prezesa Naprzodu Janów Janusza Grycnera. – Wbrew zapowiedziom rozgrywki zaplecza przyniosły swoje emocje, bo przecież nie sposób było przewidzieć zwycięzcę finału. Życzę Naprzodowi pozytywnego przejścia procesu licencyjnego – oznajmił prezes Janusz Wierzbowski.

Warto zaznaczyć, że spotkanie w stolicy Śląska było kontynuacją pierwszego roboczego zebrania, które odbyło się w styczniu w Warszawie. Członek zarządu PZHL-u Danuta Piorun podkreśliła, że dzięki wypracowywanemu wspólnemu stanowisku klubów i hokejowych władz uda się odpowiednio wcześniej wdrożyć także system licencyjny, czym zainteresowane są wszystkie strony.

Zgodnie z zapowiedzią Kierownik Wyszkolenia PZHL-u Tomasz Rutkowski przedstawił plan systemu rozgrywek Polskiej Hokej Ligi na najbliższe lata.

Według projektu w najbliższych dwóch sezonach w PHL będzie uczestniczyć tak jak obecnie 11 drużyn. Jedną z nich będzie SMS I. Zmianie ulegnie jednak system rozgrywek. W fazie zasadniczej sezonu 2017/2018 odbędą się cztery rundy meczów każdy z każdym, zatem drużyny rozegrają po 40 spotkań. Czołowa szóstka trafi od razu do play-off, a SMS I zakończy sezon. Cztery ostatnie zespoły po tej fazie rozegrają pre play-outy (7 z 10, 8 z 9) do dwóch wygranych meczów. Zwycięzcy par dołączą do czołowej szóstki i utworzona grupa ośmiu zespołów będzie rywalizować w rundzie finałowej w klasycznym play-offie – do czterech zwycięstw w ćwierćfinałach, półfinałach i finale. Brązowy medal przyznano by wyższej rankingowo drużynie z przegranych półfinalistów.

Przegrani w pre play-out rozegrają baraże do czterech zwycięstw o utrzymanie w PHL. Przegrany zostanie zdegradowany. Mistrz I ligi uzyska awans do PHL.

Wzorem ostatnich lat w sezonach 2017/2018 i 2019/2020 cztery czołowe drużyny po dwóch rundach uzyskają awans do finałowego turnieju Pucharu Polski.

W sezonie 2018/2019 tak jak we wcześniejszym w fazie zasadniczej również odbędą się cztery rundy każdy z każdym, drużyny rozegrają tym samym po 40 spotkań. Czołowa szósta trafi do play-off, a SMS I zakończy sezon. Zespoły z miejsc od 7 do 10 rozegrają pre play-out by wyłonić dwie drużyny, które dołączą do czołowej szóstki i będą rywalizować w play-off.

Najniższy rankingowo zespół z przegranych w ćwierćfinałach play-off oraz przegrani z pre play-out (dwa zespoły) a także mistrz pierwszej ligi będą rywalizować o jedno miejsce premiowane występami w PHL w sezonie 2019/2020.

Rozważane są dwie propozycje rywalizacji powyższej czwórki o jedno miejsce w PHL.

W pierwszym wariancie doszłoby do rywalizacji każdy z każdym od zerowego dorobku punktowego by wyłonić jedną najlepszą drużynę.

W drugim wariancie rywalizacja odbyłaby się w ramach dwóch rund play-out (zespół z najniższym rankingiem z przegranych w ćwierćfinale play-off z mistrzem I ligi, oraz przegrani z pre play-out). Rywalizacja w parach odbyłaby się do czterech zwycięstw. Przegrani trafiliby do pierwszej ligi, a zwycięzcy graliby o jedno miejsce premiowane rywalizacją w PHL w sezonie 2019/2020.

– Tym samym od sezonu 2019/2020 Polska Hokej Liga liczyła będzie osiem najlepszych w kraju drużyn – oznajmił Tomasz Rutkowski. Powyższy projekt będzie mógł wejść w życie na wniosek Polskiej Hokej Ligi i po zatwierdzeniu przez ostateczną instancję, jaką jest zarząd PZHL.

Rozmawiano także o działaniach mających na celu poprawę systemu pracy z hokejową młodzieżą i najmłodszymi adeptami tej dyscypliny. PZHL w porozumieniu z klubami ma w planie wdrożenie procesu systemu szkolenia, który będzie opracowany jako strategia wieloletnia.

Ważnym tematem podczas spotkania w Katowicach były sprawy obsługi rozgrywek PHL przez sędziów. Przedstawiciele klubów pytali o zasadność prowadzenia meczów finałowych przez czterech arbitrów podnosząc aspekt finansowy. – Ten system się sprawdził. Dwóch głównych arbitrów ocenia teraz sytuację z przeciwległych krańców lodowiska dzięki czemu mogą być bardziej pewni swoich, często trudnych przecież decyzji. Dodatkowo mogą skonfrontować swoje analizy by skuteczniej podjąć jedną właściwą decyzję, co jest przecież w interesie wszystkich uczestników – powiedział szef wydziału sędziowskiego PZHL Jacek Rokicki.

Bardzo możliwe, że od najbliższego sezonu zacznie obowiązywać znany z siatkówki system challengu. – Kierownictwa drużyn będą mogły raz w trakcie meczu prosić o sprawdzenie na wideo sytuacji z uznanym lub nieuznanym golem – wyjaśniła Marta Zawadzka, członek zarządu IIHF-u i PZHL-u dodając, że temat zmian dotyczących sędziów, challengu i innych rozwiązań w zakresie prowadzenia meczów będzie jeszcze pogłębiany i poddawany dyskusji.

W Katowicach rozmawiano również o sprawach proceduralnych. – Opracowujemy projekt powołania trybunału arbitrażowego przy PZHL, który rozstrzygałby spory. Byłby sądem polubownym – powiedział radca prawny hokejowej centrali Marek Pałus.

Bardzo możliwe, że kolejne spotkanie odbędzie się jeszcze w marcu. – Wówczas planujemy omówić także sprawy ujednolicenia marketingu klubów i ligi. To bardzo ważne w kontekście prowadzonych przez nas rozmów z potencjalnymi sponsorami – zaznaczył prezes PZHL-u Dawid Chwałka.

post

Naprzód Janów z awansem do PHL!

Bardzo ciekawą końcówkę miało szóste spotkanie finałowe 1. ligi. W nim Naprzód Janów dopiero po dogrywce pokonał Zagłębie Sosnowiec 5:4. Wcześniej hokeiści z dzielnicy Katowic pokonali sosnowiczan 4:3, dzięki czemu to oni awansowali do Polskiej Hokej Ligi. „Złotego gola” na wagę awansu do PHL zdobył Łukasz Elżbieciak.

Naprzód Janów – Zagłębie Sosnowiec 4:3 (1:1, 2:0, 1:2)
0:1 Marcin Jaros – Łukasz Rutkowski (07:58)
1:1 Kamil Charousek – Marek Pohl – Michał Gryc (10:53)
2:1 Łukasz Elżbieciak – Marek Pohl (33:13)
3:1 Marek Kosakowski – Adrian Kurz – Michał Gryc (39:50, w podwójnej przewadze)
4:1 Łukasz Elżbieciak – Michał Gryc (51:13)
4:2 Tobiasz Bernat – Marcin Kozłowski (51:55)
4:3 Tobiasz Bernat – Marcin Jaros (59:15, w przewadze)

Sędziowali: Bartosz Kaczmarek i Sebastian Kryś (liniowi) – Robert Długi i Mateusz Niżnik (główni)
Minuty karne: 14 – 12
Strzały: 37 – 36
Widzów: 800


Naprzód Janów – Zagłębie Sosnowiec 5:4d. (1:1, 1:0, 1:2 – 1:0d.)
0:1 Marcin Kozłowski – Siergiej Mikulchyk (01:26)
1:1 Kamil Charousek – David Cvrk – Łukasz Elżbieciak (16:10, w przewadze)
2:1 Michał Gryc – Adrian Parzyszek – Kamil Charousek (35:03)
2:2 Siergiej Mikulchyk – Adam Jaskólski – Łukasz Rutkowski (48:00)
3:2 Marek Pohl – Łukasz Elżbieciak – Michał Gryc (51:24)
3:3 Adam Jaskólski – Łukasz Rutkowski – Siergiej Mikulchyk (54:40)
4:3 Łukasz Elżbieciak – Michał Stokłosa (66:01, w przewadze)

Sędziowali: Sebastian Kryś i Michał Baca (główni) – Dariusz Pobożniak i Patryk Puławski (liniowi)
Minuty karne: 8 – 16
Strzały: 39 – 41
Widzów: 1000

Naprzód Janów: Niemczyk – Kosakowski, Kurz; Gryc, Parzyszek, Piper – Charousek, Cvrk; Stokłosa, Pohl, Ł. Elżbieciak – Musioł, Sarna; Adamus, Stachura, Rajski – Żywiołek, Uherek; Kapłon, Michalski.

Zagłębie Sosnowiec: Vrba – Kowalówka, Lacheta; A. Jaskólski, Rutkowski, Jaros – Kulik, Vrana; M. Kozłowski, Stojek, Bernat – Kafel, Gniewek; Pędraś, Klak, Mikulchyk – Wądra, Janus – Ślusarczyk, Bernacki, Goździewicz.

post

Finał 1. ligi na remis

Zaledwie dzień po wygranej Zagłębia Sosnowiec w pierwszym meczu finałowym 1. ligi, hokeiści z Janowa wyrównali stan rywalizacji ogrywając sosnowiczan 6:3. Po dwóch spotkaniach w Sosnowcu rywalizacja przenosi się na Jantor. Finał 1. ligi rozgrywany jest systemem do trzech wygranych spotkań.

Zagłębie Sosnowiec – Naprzód Janów 5:4 (1:2, 2:2, 2:0)
1:0 Patrik Vrana – Tobiasz Bernat – Łukasz Kulik (03:36, w przewadze)
1:1 Michał Gryc – Adrian Parzyszek – Adrian Kurz (16:19)
1:2 Michał Stokłosa – Marek Pohl – Kamil Charousek (19:27, w przewadze)
2:2 Andrzej Stojek – Mateusz Kafel (21:17)
2:3 Mateusz Adamus – Adam Rajski (21:34)
3:3 Kamil Pędraś – Paweł Goździewicz (29:40)
3:4 Michał Gryc – Adrian Kurz (33:09, 4/3)
4:4 Adam Jaskólski – Marcin Jaros (42:34)
5:4 Siergiej Mikulczyk – Marcin Kozłowski (52:15, 4/4)

Sędziowali: Paweł Kobielusz i Sebastian Kryś (główni) – Sebastian Adamoszek i Patryk Puławski (liniowi)
Minuty karne: 38 – 20
Strzały: 29 – 34
Widzów: 1200

Zagłębie Sosnowiec: Vrba – A. Kowalówka, Lacheta; A. Jaskólski, Rutkowski, Jaros – Kulik, Vrana; Kozłowski, Stojek, Bernat – Kafel, Gniewek; Pędraś, Klak, Mikulczyk – Wądra, Janus; Ślusarczyk, Woźniak, Goździewicz.

Naprzód Janów: Niemczyk – Kosakowski, Kurz; Gryc, Parzyszek, Piper – Charousek, Cvrk; Stokłosa, Pohl, Ł. Elżbieciak – Uherek, Sarna; Adamus, Stachura, Rajski – Żywiołek, Kapłon, Michalski.


Zagłębie Sosnowiec – Naprzód Janów 3:6 (2:1, 1:3, 0:2)
0:1 Michał Stokłosa – Marek Pohl (00:46)
1:1 Adam Jaskólski – Konrad Lacheta (08:30)
2:1 Siergiej Mikulczyk – Mateusz Kafel (14:51, 4/4)
3:1 Marcin Kozłowski – Siergiej Mikulczyk – Patrik Vrana (21:42)
3:2 Adam Rajski – Mateusz Adamus (32:18)
3:3 Adrian Parzyszek – Adam Rajski (37:34)
3:4 Łukasz Elżbieciak – Marek Pohl – Michał Stokłosa (38:40)
3:5 Jakub Piper – Michał Gryc (52:48, w przewadze)
3:6 Kamil Charousek – Igor Sarna – Marek Pohl (55:23, 4/4)

Sędziowali: Bartosz Kaczmarek i Paweł Kobielusz (główni) – Grzegorz Cudek i Mateusz Krzywda (liniowi)
Minuty karne: 14 – 8
Strzały: 30 – 33
Widzów: 1000

Zagłębie Sosnowiec: Vrba  – A. Kowalówka, Lacheta; A. Jaskólski, Rutkowski, Jaros – Kulik, Vrana; Kozłowski, Stojek, Bernat – Kafel, Gniewek; Pędraś, Klak, Mikulczyk – Wądra, Janus; Ślusarczyk, Woźniak, Goździewicz.

Naprzód Janów: Niemczyk – Kosakowski, Kurz; Gryc, Parzyszek, Piper – Charousek, Cvrk; Stokłosa, Pohl, Ł. Elżbieciak – Uherek, Sarna; Adamus, Stachura, Rajski – Żywiołek, Musioł; Kapłon, Michalski.

post

Okienko transferowe zamknięte – kto największym wygranym?

Z ostatnim dniem stycznia zamknęło się w Polsce okienko transferowe. Postanowiliśmy sprawdzić, która z drużyn najwięcej zyskała, a która… straciła na transferach.

 

Styczeń 2017 – transfery w PHL:

Comarch Cracovia

Mistrzowie Polski nowy rok rozpoczęli od rozwiązania umowy z dwójką hokeistów – Richardem Jencikiem i Patrikiem Svitaną. Taka, a nie inna, decyzja władz Cracovii spowodowana była słabą postawą drużyny w finale Pucharu Polski w którym krakowianie ulegli GKS-owi Tychy,

Odeszli: Richard Jencik (HC Koszyce), Patrik Svitana (HK SKP Poprad), Michael Kolarz (GKS Tychy)
Przybyli: Pavel Mrna (Sheffield Steeldogs), Lukas Zib (HC Ceskie Budziejowice), Andrew McPherson (Fischtown Pinguins), Tomáš Sýkora (HK Dukla Trencin)

Tomas Sykora:

Andrew McPherson

Lukas Zib

Pavel Mrna


GKS Tychy

Odeszli: Martin Vozdecky (TMH Tempish Polonia Bytom)
Przybyli: Michael Kolarz (GKS Tychy), Andrei Makrov (HK Gomel)

Andrej Makrov


TatrySki Podhale Nowy Targ

Odeszli: Aleksandr Syrej (-),
Przybyli: Alexander Ryadinsky (Szachtar Soligorsk)

Alexander Ryadinsky:


TMH Tempish Polonia Bytom

Odeszli: Maksim Kartoszkin (PGE Orlik Opole)
Przybyli:
David Turon (Fife Flyers), Martin Vozdecky (GKS Tychy)

David Turon:


PGE Orlik Opole

Odeszli: – 
Przybyli:
Zachary Luczyk, Maksim Kartoszkin (TMH Tempish Polonia Bytom), Radek Meidl (HK Dukla Trencin)

Zachary Luczyk:

Radel Meidl:


JKH GKS Jastrzębie

Odeszli:
Przybyli:
Martin Lendak (Az Hawierzów)

Martin Lendak:


Unia Oświęcim

Odeszli: Maciej Szewczyk (Tauron KH GKS Katowice),
Przybyli:
Ondrej Kasperlik (bez klubu), Michał Magiera (UKH Unia Oświęcim)

Ondrej Kasperlik:


Tauron KH GKS Katowice

Odeszli:
Przybyli:
Kalvis Ozols (Dunaujvarosi Acelbikak), Maciej Szewczyk (Unia Oświęcim), Adam Krok (wypożyczenie z SMS PZHL U20 Sosnowiec)

Kalvis Ozols:


MH Automatyka Gdańsk

Z Gdańskiego klubu na początku tego roku w Nikifor Szczerba

Odeszli: Nikifor Szczerba (Hokej Poznań)
Przybyli:
Hampus Falk (Gota/Traneberg)

Hampus Falk:


Styczeń 2017 – transfery w 1. lidze:

Naprzód Janów

Odeszli:
Przybyli: Kamil Charousek, David Cvrk (obaj HC Most), Mateusz Adamus (bez klubu),

Kamil Charousek:

David Cvrk:


Zagłębie Sosnowiec

Odeszli:
Przybyli:
Sergei Mikulchik (bez klubu), Adam Vrba (HC Koprivnice)

Sergei Mikulchik

Adam Vrba


Hokej Poznań

Odeszli:
Przybyli:
Nikifor Szczerba (MH Automatyka Gdańsk)

post

Czy to koniec SMS-u Sosnowiec?

Na specjalnej konferencji prasowej wiceprezes Polskiego Związku Hokeja na Lodzie Mirosław Minkina oraz wiceprezydent Katowic Waldemar Bojarun mówili o dalszych planach na rozwój hokeja w Katowicach. Debatowano nad losem Naprzodu Janów. Padły również ważne słowa odnośnie przyszłości Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Sosnowcu.

Zarówno wiceprezydent Katowic jak i wiceprezes Polskiego Związku Hokeja na lodzie powtarzali, że w wspieraniu Miasto Katowice od pewnego czasu inwestuje potężne środki finansowe w infrastrukturę hokejową w tym rejonie. Urząd Miasta wspiera również hokejową „GieKSę”.

SMS Naprzód Janów (?)

To właśnie pod taką nazwą miałby funkcjonować od przyszłego sezonu zespół SMS-u Sosnowiec. Na połączeniu Szkoły Mistrzostwa Sportowego z Naprzodem Janów zdaniem wiceprezesa PZHL i prezesa Śląskiego Związku Hokeja na Lodzie Mirosława Minkiny skorzystałyby obie strony.

– Naprzód Janów to klub z ogromnymi tradycjami, dlatego nie możemy ignorować potrzeb tego środowiska. Prowadzimy rozmowę z miastem Katowice, aby przenieść Szkołę Mistrzostwa Sportowego z Sosnowca właśnie do Katowic. W Sosnowcu działa tylko jedno lodowisko, co przy takiej liczbie drużyn jest zdecydowanie niewystarczające. W Katowicach z kolei tych lodowisk mamy już aż trzy. Być może jako swego rodzaju internat mógłby służyć nam jeden z pobliskich hoteli. Plany mamy takie, aby połączyć SMS z Naprzodem Janów. Katowic na pewno nie będzie stać, aby utrzymywać dwie drużyny, które rozgrywałyby mecze w Polskiej Hokej Lidze. Rozwiązaniem na aspiracje środowiska z Janowa byłoby połączenie Szkółki z Naprzodem Janów. Takie połączenie naszej „20” z doświadczonymi zawodnikami z Janowa byłoby dobre dla obu stron; i poziom rywalizacji w SMS-ie wzrasta, i mamy drużynę, która aż tak nie odstępuje od reszty stawki w PHL. – stwierdził Mirosław Minkina, wiceprezes Polskiego Związku Hokeja na Lodzie.

Plany Związku są bogate

Oprócz zmagań klubowych czy turniejów rangi mistrzowskiej, które w tym roku zorganizuje PZHL hokejowa centrala planuje również ubieganie się o grudniowy turniej z cyklu EIHC. Według założeń impreza ta miałaby się odbyć w hali dużego Spodka tak, aby pod koniec roku na tym samej tafli można było przeprowadzić turniej finałowy Pucharu Polski.

Priorytetem naszego miasta jest oczywiście wspieranie GKS-u Katowice, który prężnie rozwija się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Chcemy dążyć do tego, aby Katowice ponownie zapisały się na kartach hokejowej historii jak to miało miejsce przed laty. Chcemy również rozwijać infrastrukturę hokejową w naszym mieście. Decyzją pana prezydenta Marcin Krupy Katowice odkupiły obiekt Jantoru II i zainwestowały w jego modernizację. Obecnie jesteśmy jedynym miastem w Polsce z trzema krytymi pełnowymiarowymi lodowiskami. Przed nami jeszcze adaptacja obiektu; musimy dokończyć jego remont, przystosować go do warunków hokejowych – głównie pod względem szatni – stwierdził Waldemar Bojarun, wiceprezydent Katowic. – W hali Jantoru II zamontowaliśmy bandy, które były sprowadzane na Mistrzostwa Świata dywizji IA w katowickim Spodku. Mijałoby się to z celem, aby magazynować tak nowoczesne bandy, tym bardziej, że zależało nam na jak najszybszym uruchomieniu drugiej tafli lodowej na Janowie – dodał.

Nie zdradzę chyba tajemnicy mówiąc, że przygotowujemy się do organizacji kolejnej imprezy z udziałem reprezentacji Polski seniorów. Za niespełna miesiąc w „Satelicie” zorganizujemy turniej z cyklu Euro Ice Hockey Challenge. Mamy świadomość głębokich tradycji hokejowych na Nikiszowcu czy Janowie oraz w okolicy, dlatego nie chcemy w naszych planach ograniczać się jedynie do centrum, ale chcemy rozwijać i wspierać również to środowisko janowskie – zakończył Waldemar Bojarun.

post

Dębica doczeka się nowoczesnej hali!

Już wkrótce blisko 46-tysięczna Dębica będzie mogła pochwalić się jednym z najnowocześniejszych obiektów sportowych w kraju. Jeszcze w  tym roku ma ruszyć dwuetapowa inwestycja w postaci modernizacji i  rozbudowy miejscowej hali, w której na co dzień występują pierwszoligowi hokeiści UKH.

– Gościliśmy właśnie w siedzibie PZHL-u. Jest pełne wsparcie naszych działań przez hokejową centralę. Aktualnie projektanci hali dokonują ostatnich poprawek i wkrótce całość wniosku będzie już w ministerstwie sportu – mówi burmistrz Dębicy Mariusz Szewczyk. – Hala będzie miała aż 9 szatni i pełne zaplecze odnowy biologicznej. Warto podkreślić, że w hali jest również basen z zapleczem rekreacyjnym. Gdy dodamy do tego już funkcjonującą świetną bazę noclegową i fakt, że do hali jest kilka kilometrów od zjazdu z autostrady oraz 50 kilometrów od lotniska w  Rzeszowie to całość sprawia, że nasza nowa lodowa hala będzie mogła gościć uczestników imprez rangi międzynarodowej – dodaje włodarz miasta.

Rada miejska Dębicy podjęła już stosowne uchwały w ubiegłym roku. Opisano sposób finansowania i zagwarantowano środki w budżecie miasta. – Można powiedzieć, że ciężka praca przyniosła efekt. Czynimy ciągłe starania by poprawiać bazę hokejową w kraju. W Dębicy się udało, myślę, że tak samo będzie z halą w Nowym Targu. Ponadto czynimy starania związane z hokejowymi halami w Bytomiu i Sosnowcu. Wszystko zmierza w dobrym kierunku co bardzo cieszy – mówi prezes Polskiego Związku Hokeja na Lodzie Dawid Chwałka, który mocno lobbuje za rozbudową hal z lodowiskami w naszym kraju.

Aktualnie funkcjonująca trybuna zostanie również zmodernizowana, a pod nią nastąpi remont trzech obecnie działających szatni. – Ta rozbudowa bardzo cieszy. To duży sukces. Myślę, że imprezy z udziałem reprezentacji to w Dębicy tylko kwestia czasu, a wiadomo, że mieszkańcy tego miasta czekają na wielki hokej. Wszystko było możliwe dzięki wsparciu ministerstwa sportu w postaci wdrożenia Planu Wieloletniego. Nie ukrywam, że pracujemy nad tym by tych obiektów nadających się do gry w hokeja na lodzie powstało jak najwięcej. Tak jak w pozostałych przypadkach obiektów z planu ministerstwa finansowanie będzie podzielone po połowie na środki ministerstwa i miasta Dębica – informuje wiceprzewodniczący sejmowej komisji Kultury Fizycznej, Sportu i  Turystyki,  wiceprezes Polskiego Związku Hokeja na Lodzie, poseł Marek Matuszewski.

Projekt nowej hali sportowej, Debica (2)

Warto zaznaczyć, że technologia mrożenia lodowej tafli w Dębicy zostanie całkowicie zmodernizowania. Zgodnie z projektem na miejscu starej maszynowni, zawierającej 6 ton amoniaku powstanie zupełnie nowa. Zastosowana technologia będzie przewidywała odzysk ciepła z przekazaniem do sąsiadujących basenów. Po rozbudowie obiekt będzie mógł pomieścić 2 tysiące widzów. Teraz na trybunach może zasiąść maksymalnie 800 osób.

Oprócz basenu o długości 50 metrów, na miejscu jest również mniejszy na 25 metrów i baseny rekreacyjne. W sąsiedztwie zlokalizowano trzy pełnowymiarowe boiska, korty tenisowe, stadion lekkoatletyczny, oraz pełnowymiarową halę sportową z salami gimnastycznymi. Sama lodowa tafla zostanie powiększona do 60 metrów długości i 26 metrów szerokości.

– Cieszę się, że przy dużym zaangażowaniu władz miasta, a przede wszystkim burmistrza Mariusza Szewczyka i przy wsparciu PZHL-u plany rozbudowy obiektu, o których mówiłem już od kilku lat, nabrały realnych kształtów. Remont lodowiska sprawi, że będzie ono bezpieczne dla mieszkańców pobliskiego osiedla, a rozbudowa zapewni prawidłowe perspektywy rozwoju hokeja w Dębicy – zapowiada członek zarządu PZHL-u, prezes miejscowego UKH Marcin Hadowski. – Po rozbudowie możemy śmiało gościć nie tylko międzynarodowe imprezy młodzieżowe, ale również na przykład turnieje EIHC z udziałem naszych seniorów. Na niedawnym turnieju nadziei olimpijskich do lat 18 trybuna wypełniła się do ostatniego miejsca. Zasiadło zatem na niej 800 kibiców. Podczas EIHC hala pękałaby w szwach – dodaje Marcin Hadowski, który z ramienia PZHL-u koordynuje projekt rozbudowy hali w Dębicy.

Zgodnie z wytycznymi ministerstwa modernizacja i rozbudowa hali w Dębicy ma dobiec końca w 2018 roku.

Źródło: PZHL

post

Startuje 1. liga!

Już dziś zainaugurujemy sezon w 1. lidze. Na zapleczu Polskiej Hokej Ligi powalczy w tym sezonie pięć drużyn: Zagłębie Sosnowiec, MUKS Naprzód Janów, UKH Dębica, SMS PZHL U18 Sosnowiec oraz Hokej Poznań.

1. liga hokeja na lodzie – terminarz:

1. Runda – sezon zasadniczy
15 października 2016 – Sobota (1 kolejka)
1. MUKS NAPRZÓD Janów – UKH Dębica (przełożony na 5.11.2016)
2. ZAGŁĘBIE Sosnowiec S.A. – SMS PZHL U18 Sosnowiec
3. HOKEJ Poznań – Pauza

16 października 2016 – Niedziela (2 kolejka)
4. MUKS NAPRZÓD Janów – UKH Dębica (przełożony na 6.11.2016)
5. ZAGŁĘBIE Sosnowiec S.A. – SMS PZHL U18 Sosnowiec
6. HOKEJ Poznań – Pauza

22 października 2016 – Sobota (3 kolejka)
7. UKH Dębica – Pauza
8. SMS PZHL U18 Sosnowiec – HOKEJ Poznań
9. MUKS NAPRZÓD Janów – ZAGŁĘBIE Sosnowiec S.A.

23 października 2016 – Niedziela (4 kolejka)
10. UKH Dębica – Pauza
11. SMS PZHL U18 Sosnowiec – HOKEJ Poznań
12. MUKS NAPRZÓD Janów – ZAGŁĘBIE Sosnowiec S.A.

29 października 2016 – Sobota (5 kolejka)
13. ZAGŁĘBIE Sosnowiec S.A. – UKH Dębica
14. HOKEJ Poznań – MUKS NAPRZÓD Janów
15. SMS PZHL U18 Sosnowiec – Pauza

30 października 2016 – Niedziela (6 kolejka)
16. ZAGŁĘBIE Sosnowiec – UKH Dębica
17. HOKEJ Poznań – MUKS NAPRZÓD Janów
18. SMS PZHL U18 Sosnowiec – Pauza

12 listopada 2016 – Sobota (7 kolejka)
19. UKH Dębica – SMS PZHL U18 Sosnowiec
20. MUKS NAPRZÓD Janów – Pauza
21. ZAGŁĘBIE Sosnowiec S.A. – HOKEJ Poznań

13 listopada 2016 – Niedziela (8 kolejka)
22. UKH Dębica – SMS PZHL U18 Sosnowiec
23. MUKS NAPRZÓD Janów – Pauza
24. ZAGŁĘBIE Sosnowiec S.A. – HOKEJ Poznań

19 listopada 2016 – Sobota (9 kolejka)
25. HOKEJ Poznań – UKH Dębica
26. ZAGŁĘBIE Sosnowiec S.A. – Pauza
27. SMS PZHL U18 Sosnowiec – MUKS NAPRZÓD Janów

20 listopada 2016 – Niedziela (10 kolejka)
28. HOKEJ Poznań – UKH Dębica
29. ZAGŁĘBIE Sosnowiec S.A. – Pauza
30. SMS PZHL U18 Sosnowiec – MUKS NAPRZÓD Janów

2. Runda – sezon zasadniczy
26 listopada 2016 – Sobota (11 kolejka)
31. UKH Dębica – MUKS NAPRZÓD Janów
32. SMS PZHL U18 Sosnowiec – ZAGŁĘBIE Sosnowiec S.A.
33. HOKEJ Poznań – Pauza

27 listopada 2016 – Niedziela (12 kolejka)
34. UKH Dębica – MUKS NAPRZÓD Janów
35. SMS PZHL U18 Sosnowiec – ZAGŁĘBIE Sosnowiec S.A.
36. HOKEJ Poznań – Pauza

3 grudnia 2016 – Sobota (13 kolejka)
37. UKH Dębica – Pauza
38. HOKEJ Poznań – SMS PZHL U18 Sosnowiec
39. ZAGŁĘBIE Sosnowiec S.A. – MUKS NAPRZÓD Janów

4 grudnia 2016 – Niedziela (14 kolejka)
40. UKH Dębica – Pauza
41. HOKEJ Poznań – SMS PZHL U18 Sosnowiec
42. ZAGŁĘBIE Sosnowiec S.A. – MUKS NAPRZÓD Janów

10 grudnia 2016 – Sobota (15 kolejka)
43. UKH Dębica – ZAGŁĘBIE Sosnowiec S.A.
44. MUKS NAPRZÓD Janów – HOKEJ Poznań
45. SMS PZHL U18 Sosnowiec – Pauza

11 grudnia 2016 – Niedziela (16 kolejka)
46. UKH Dębica – ZAGŁĘBIE Sosnowiec S.A.
47. MUKS NAPRZÓD Janów – HOKEJ Poznań
48. SMS PZHL U18 Sosnowiec – Pauza

17 grudnia 2016 – Sobota (17 kolejka)
49. SMS PZHL U18 Sosnowiec – UKH Dębica
50. MUKS NAPRZÓD Janów – Pauza
51. HOKEJ Poznań – ZAGŁĘBIE Sosnowiec S.A.

18 grudnia 2016 – Niedziela (18 kolejka)
52. SMS PZHL U18 Sosnowiec – UKH Dębica
53. MUKS NAPRZÓD Janów – Pauza
54. HOKEJ Poznań – ZAGŁĘBIE Sosnowiec S.A.

7 stycznia 2017 – Sobota (19 kolejka)
55. UKH Dębica – HOKEJ Poznań
56. ZAGŁĘBIE Sosnowiec S.A. – Pauza
57. MUKS NAPRZÓD Janów – SMS PZHL U18 Sosnowiec

8 stycznia 2017 – Niedziela (20 kolejka)
58. UKH Dębica – HOKEJ Poznań
59. ZAGŁĘBIE Sosnowiec S.A. – Pauza
60. MUKS NAPRZÓD Janów – SMS PZHL U18 Sosnowie

post

1. liga nabiera kształtów

Na ostatnim posiedzeniu zarządu Polskiego Związku Hokeja na Lodzie podjęto decyzję o formule rozgrywek męskiej I ligi w hokeju na lodzie w sezonie 2016/2017.

Według przyjętej koncepcji, drużyny które przystąpią do rywalizacji zostaną podzielone na dwie grupy, północną i południową. Zarząd PZHL-u wystosował zaproszenia do rywalizacji w grupie północnej do następujących zespołów: Warsaw Capitals, Dragons Gdańsk, BKS Bydgoszcz, Oliwa Hockey Team, Hokej Poznań i Łódzki Klub Hokejowy.

Grupę południową, według obranych założeń, będą tworzyć: Naprzód Janów, Zagłębie Sosnowiec, UKH Dębica, KTH Krynica i SMS 2 PZHL Sosnowiec.

Terminarz rozgrywek zostanie opracowany po potwierdzeniu udziału i przejściu procesu licencyjnego przez poszczególne kluby.
Wstępną deklarację do akcesu w I lidze zgłosiły już Naprzód Janów, Zagłębie Sosnowiec, UKH Dębica i SMS 2 PZHL Sosnowiec.

post

Pierwsza liga w Poznaniu? To realne!

Jest duża szansa na rozbudowę infrastruktury lodowiska Chwiałka w Poznaniu i start zespołu ze stolicy Wielkopolski w rozgrywkach hokejowej pierwszej ligi. O szczegółach z władzami Poznania rozmawiali prezes Polskiego Związku Hokeja na Lodzie Dawid Chwałka i członek zarządu PZHL-u Marcin Hadowski.

Przedstawiciele kierownictwa hokejowej centrali byli gośćmi Komisji Kultury Fizycznej i Turystyki przy Radzie Miasta Poznania. – Spotkanie można podsumować jako udane i oby wkrótce okazało się też owocne. Zostaliśmy mile przyjęci. Omawialiśmy współpracę na linii PZHL – miasto Poznań. Chodzi dokładnie o rozbudowę lodowiska i przystąpienie drużyny z Poznania do rozgrywek pierwszej ligi – podsumowuje wizytę w stolicy Wielkopolski prezes Dawid Chwałka.

Poznań, PZHL, Dawid Chwałka

Warto w tym miejscu podkreślić, że klub Hokej Poznań występuje w lidze amatorskiej i ma coraz bardziej ambitne plany. Z kolei lodowisko przy Chwiałkowskiego w Poznaniu było w lutym tego roku areną Turnieju Czterech Narodów z udziałem reprezentacji U18 Polski, Austrii, Ukrainy i Węgier. Przed kilkoma tygodniami w Poznaniu odbył się także organizowany przez PZHL hokejowy Camp Jarosława Byrskiego. – Jest u nas wielki głód hokeja. Głęboko wierzę, że ta dyscyplina wkrótce dynamicznie się u nas rozwinie – podkreśla prezes Wielkopolsko-Dolnośląskiego Związku Hokeja na Lodzie Jacek Kijewski. – Dzisiejszy dzień można już określić jako szczególny. Podczas sesji rady miasta podjęto decyzję, że hokej znalazł się w pierwszym koszyku finansowania. Dołączył do dyscyplin wiodących w mieście. Bardzo się cieszę, że prezes Dawid Chwałka udzielił szerokiego wsparcia dla rozwoju hokeja jako dyscypliny w Poznaniu. Szef polskiego hokeja przedstawił także schemat siły dyscypliny i planów rozwoju hokeja także w kategoriach dziecięcych i młodzieżowych – dodaje Jacek Kijewski.

Według przyjętych planów realizacja koncepcji poprawy infrastruktury lodowiska Chwiałka ma polegać na rozbudowie szatni i trybun. – Walczymy tym samym o start reprezentacji Poznania w pierwszej lidze i organizację kolejnych imprez międzynarodowych – puentuje Jacek Kijewski.

 

Źródło: PZHL

post

Hokeista z Kanady o polskich świętach

Hokeistą MH Automatyki Stoczniowca Michał Urbaniak spędza pierwsze Święta Bożego Narodzenia w Polsce. 19-latek urodzony w Kanadzie jest jednak doskonale obyty z naszymi, narodowymi tradycjami, bo jak przyznaje, Polonia za oceanem mocno dba o swoją tożsamość. – U mnie w domu święta zawsze były polskie. Poza rodzicami w Trójmieście brakować mi będzie chyba tylko śniegu, bo w Kanadzie zawsze było biało – mówi napastnik Stoczniowca.

Michał Urbaniak

Michał Urbaniak urodził się w Surrey pod Vancouver, gdzie ponad 20 lat temu jego rodzice przenieśli się z Gdańska. Zanim tego lata przyjechał do ojczyzny i rozpoczął występy w hokejowym zespole MH Automatyki Stoczniowca 2014, nad Wisłą był zaledwie dwa razy, ostatnio w wieku 10 lat. Święta Bożego Narodzenia spędzi tu po raz pierwszy.

Rodzice i siostra, która urodziła właśnie dziecko zostali w Kanadzie. W Trójmieście oraz w Pruszczu Gdańskim mam jednak ciocie i wujków, więc święta spędzę w rodzinnym gronie. Na pewno bardzo będzie brakowało mi śniegu. Wygląda na to, że w tym roku już go nie uświadczymy, a nie pamiętam, by święta w Kanadzie nie były białe – mówi Michał, który w Stoczniowcu gra jako napastnik.

Urbaniak jest przedstawicielem licznej Polonii, która na obczyźnie bardzo dba o swoją tożsamość i tradycje. Dzięki temu szok kulturowy jaki przeżył 19-latek przyjeżdżając w tym roku do kraju, nie był aż tak duży. Rodzice zadbali też o to, nie tylko biegle mówił po angielski, ale i z powodzeniem władał ojczystym językiem.

Tak naprawdę te święta wcale nie będą dla mnie aż tak inne. Odkąd pamiętam spędzałem je bowiem rodzinnie i zgodnie z polską tradycją. W zasadzie wcale nie czuło się, że jest się w Kanadzie. Na stole zawsze były pierożki z barszczem, w jednym z nich zawsze chowaliśmy monetę na szczęście. Odwiedzali nas nasi polscy przyjaciele, zawsze było było serdecznie i kolorowo. Imigranci w Kanadzie bardzo dbają o swoje tradycje. Tam jest pełno nie tylko Polaków, ale i Hindusów czy Chińczyków. Tam gdzie mieszkałem, wszyscy chodzili do tego samego kościoła. Po prostu o danej godzinie odbywa się msza św. w konkretnym języku – wyjaśnia Michał.

Jak przyznaje, z krajem, w którym się wychował łączy go w zasadzie tylko hokej, a przyjazd do Polski od dawna był jego marzeniem.

Kanada, a w szczególności Vancouver są piękne. Nie czuję jednak z nimi jakichś specjalnych koneksji. Poza rodziną trzymałem się przede wszystkim z chłopakami z lodowiska, bo hokej trenuję od 10 roku życia – wyjaśnia.

Zdaniem Michała Kanadyjczycy i Polacy obchodzą święta bardzo podobnie. Dla jednych i drugich okres ten kojarzony jest z wspólnym biesiadowaniem, choinką, prezentami i wzajemną życzliwością. Różnice są niewielkie, choć można je dostrzec.

Z tego co pamiętam, my zawsze otwieraliśmy prezenty po wigilijnej kolacji, a Kanadyjczycy dopiero rano w pierwszy dzień świąt. Na pewno różnice są też jeśli chodzi o spożywane potrawy. Tam na stole króluje przede wszystkim łosoś. Na ulicach czy w galeriach handlowych wszystko wygląda natomiast bardzo podobnie: ozdoby, światełka czy paradujący mikołaje – mówi Urbaniak.

Michał w Stoczniowcu znalazł swoje miejsce i marzy mu się, by z gdańskim zespołem awansować do ekstraligi. To ma być pierwszy krok w stronę zrobienia kariery w europejskim hokeju. W Polsce chciałby zostać nie tylko na następne święta, już na stałe, by rozpocząć studia, a w przyszłości ściągnąć tu na stałe swoich rodziców.

Bardzo się cieszę, że teraz mieszkam w Trójmieście i mogę grać tu w hokeja. Nasi kibice w Hali Olivia dają nam niesamowitą energię. Chciałbym im życzyć wszystkiego dobrego na święta i w nowym roku. Mam nadzieję, że wywalczymy dla nich awans – kończy hokeista.

Źródło – http://m.trojmiasto.pl/
post

Polsko-czeskie święta hokeisty Stoczniowca Jezisek zamiast Gwiazdora, bajki zamiast Kevina

Trójmiejskim fanom hokeja Jana Stebera przedstawiać nie trzeba. Czech, który z Gdańskiem związany jest od lat, wrócił niedawno nad morze i ze Stoczniowcem 2014 awansował do ekstraligi. Od niemal roku hokeista posługuje się polskim obywatelstwem i w naszym kraju założył rodzinę. Najbliższe Święta Bożego Narodzenia będą jednak dla niego pierwszymi, które spędzi nad Wisłą. – Nasze tradycje są podobne, ale nie mamy na stole dwunastu potraw, zamiast Gwiazdora jest Jezisek, a w telewizji nie oglądamy „Kevina samego w domu” tylko uwielbiane przez wszystkich czeskie bajki – mówi Steber.

Jan Steber

Rafał Sumowski: Odkąd w 2009 roku trafił pan do Stoczniowca Gdańsk, jest pan związany z naszym krajem. Na początku tego roku otrzymał pan polskie obywatelstwo. Nadchodzące Święta Bożego Narodzenia będą jednak pierwszymi, które spędza pan w Polsce?
Jan Steber: Jeszcze rok temu spędzałem święta w rodzinnej Ostravie. W tym roku z żoną i synkiem będę obchodził polskie święta w Gdańsku. Moja żona jest Polką, ale obiecała przygotować tradycyjną czeską zupę grzybową.

Czym dla pana są Święta Bożego Narodzenia?
Jeszcze jako dziecko nie mogłem doczekać się choinki i prezentów. Im człowiek jest starszy, tym bardziej ceni jednak sobie samą możliwość spędzenia tego czasu z bliskimi ludźmi, z rodziną. Pamiętam taki cytat, choć nie wiem skąd pochodzi: „nie ważne co pod choinką, ale kto jest przy choince”. To będą moje drugie święta z synkiem i choć on jeszcze tego nie rozumie, dla mnie to niesamowite. Mówi się, że Święta Bożego Narodzenia są świętami spokoju. Zawsze powtarzałem to mojej mamie, która się denerwowała czy aby ma wszystko dopięte na ostatni guzik przed przyjściem gości – czy wszystko jest ugotowane, posprzątane. A przecież najważniejsze jest to, że jest się razem z najbliższymi.

Pana żona jest Polką, więc wie pan jak wyglądają polskie święta. Czym różnią się od czeskich?
Obchodzimy je podobnie. Jest choinka, prezenty, wspólna kolacja. Kto chce, idzie o północy na mszę, choć w Czechach chyba nie jest to tak popularne jak polska pasterka. Duża różnica jeśli chodzi o sam świąteczny stół. W Czechach nie ma tradycji wedle której trzeba przygotować dwanaście potraw. Serwuje się smażonego karpia z sałatką ziemniaczaną, a oprócz tego zupę grzybową lub rybną. U mnie w domu była grzybowa, ogólnie nie jestem smakoszem ryb. Pamiętam, że jak byłem mały, rodzice kupowali karpia i trzymali go w wannie, by pływał zanim go zabijemy. Później kupowaliśmy już nieżywego.

Co ze słodkości gości na czeskich stołach? W Polsce popularnością cieszy się makowiec.
Na dwa, trzy tygodnie przed świętami, pieczemy w domach ciasteczka, które nazywają się cukrovi. Jest ich chyba ze sto rodzajów. Jemy je aż do świąt. Słodycze, która muszę obowiązkowo być w domu w tym okresie to także chałwa z rodzynkami i migdałami, oczywiście najlepiej jeśli jest własnej roboty. Można ją kupić w każdym sklepie, ale to nie to samo.

Jakie są popularne zwyczaje świąteczne w Czechach?
W Wigilię nie wolno jeść mięsa, bo nie zobaczy się „złotej świnki”, a dla nieoczekiwanego gościa zostawiamy przy stole wolne nakrycie. Ponadto chowamy sobie pieniądze pod talerzami przy stole, na szczęście w nowym roku. Prezenty zamiast Gwiazdora przynosi Jezisek, do którego dzieci piszą listy z życzeniami. Gdy już zjemy pierwsze danie, wyprowadzamy na chwilę dzieci do innego pokoju, a gdy prezenty są już pod choinką, dzwonimy dzwoneczkiem. To znaczy, dzwoni nim Jezisek. Wcześniej, na 6 grudnia prezenty daje Św. Mikołaj, który chodzi razem z diabłem i aniołem. Dają dzieciom słodycze i owoce, jeśli były grzeczne i zaśpiewają piosenkę. Jeśli coś przeskrobały, mogą dostać od diabła węgiel.

Koniecznie muszę jeszcze wspomnieć o czeskich bajkach. Wiem, że w Polsce w święta króluje „Kevin sam w domu”. W Czechach wolimy oglądać nasze telewizyjne bajki. Uwielbiają je dzieci i dorośli. Wracają co rok i nigdy się nie nudzą. Moja ulubiona to „Princezna ze mlejna”, czyli po polsku „Księżniczka z młyna”.

Jakie prezenty sprawiają panu największą radość?
Gdy byłem mały to oczywiście wszystko co przydało mi się do hokeja. Dostawałem kije, rękawice, kaski… Radość zawsze była ogromna. Najlepiej pamiętam jednak mój pierwszy nowy, nieużywani kij. Czerwony, z plastikową łopatą, która była bardzo wytrzymała. To był najlepszy kij w tych czasach. Dziś prezenty nie mają dla mnie takiego znaczenia. Wolę dawać nimi radość innym. Jeśli syn zainteresuje się hokejem to kto wie, może będzie dostawał podobne prezenty co ja. Na pewno będę chciał żeby poszedł ze mną na ślizgawkę, może mu się spodoba na łyżwach. Najważniejsze żeby był aktywny, a jak na razie to bardzo ruchliwy dzieciak, z czego się cieszę.

Zdarzyło się panu wcześniej spędzić święta poza ojczyzną?
Dwa razy. Po raz pierwszy, gdy grałem w juniorskiej lidze w Kanadzie dla Halifax Mooseheads. Nie mogłem w środku sezonu wrócić do Czech, ale w Kanadzie miałem na szczęście krewnych. Rok później grałem dla Pensacoli i w Wigilię o godz. 16 leciałem z Toronto do na Florydę. Mieszkałem z czeskim kolegą, który był tam z żoną. Też była więc okazja spędzić te święta po czesku. Fajni jest podróżować. Nigdy nie wiesz co cię spotka. Mam jednak nadzieję, że kolejne święta będę spędzał w Polsce lub Czechach.

 

Źródło – http://m.trojmiasto.pl

post

Hokeiści Stoczniowca 2014 błyskawicznie skończyli sezon. Jak przepracują najbliższe miesiące?

Hokeiści MH Automatyka Stoczniowiec 2014 Gdańsk kilka dni temu wywalczyli awans do ekstraklasy. Problem w tym, że do rozpoczęcia nowego sezonu zostało ponad 9 miesięcy, a w tym czasie zawodnicy muszą przecież utrzymywać formę. Aby zorganizować im regularne treningi w najbliższych miesiącach, potrzebne jest 40 tys. zł. – Tych pieniędzy na razie nie mamy – mówi wiceprezes klubu Arkadiusz Bruliński.

Kadłubowy sezon I ligi, w którym do awansu do ekstraklasy (Polska Hokej Liga) hokeistom Stoczniowca 2014 potrzebne były zaledwie cztery mecze (wygrana 4:0 rywalizacja z UKH Dębica) miał swoje dobre i złe strony. Z jednej daje zarządowi klubu sporo czasu na zgromadzenie budżetu na rywalizację w PHL (ma on wynosić ok. 2 mln zł), z drugiej jednak powoduje, że przerwa między rozgrywkami będzie dla zawodników monstrualnie długa. Nowy sezon zacznie się bowiem we wrześniu 2016 roku.

PHL_Stoczniowiec_2014_Gdansk

Gdzie będą grać hokeiści?

Hokeiści w tym czasie muszą podtrzymywać formę. Możliwości jest kilka.

– Niektórzy z nich na zasadzie wypożyczenia przeniosą się na kilka miesięcy do zespołów PHL. Część występuje w lidze juniorskiej, gdzie do rozegrania jest w sezonie 40 meczów, to wystarczająca liczba. Inni z kolei dokończą sezon w jednym z II-ligowych zespołów – wylicza Bruliński. – Zejdą poziom niżej, ale przynajmniej cały czas będą w grze. Każdy z nich, jeśli chce zaistnieć na poziomie ekstraklasy, musi też wykonać dużo pracy indywidualnej i zawodnicy mają tego świadomość. Oni wszyscy zasłużyli na to, aby mieć możliwość zagrania w barwach Stoczniowca 2014 w PHL i każdy ma ku temu otwarte drzwi. Jeśli tylko rzetelnie przepracuje cały okres przygotowawczy, na pewno dostanie swoją szansę – podkreśla wiceprezes klubu.
Z zawodników, którzy mogliby zostać wypożyczeni do klubów ekstraligowych, wspomnieć należy przede wszystkim o Jakubie Stasiewiczu, Janie Steberze, Oskarze Lehmannie czy bramkarzu Tomaszu Witkowskim. Najbardziej prawdopodobny ze względu na odległość jest kierunek toruński (zespół Nesta Mires), choć niewykluczone są również ich przenosiny do klubów z południa Polski. Jednak większość zawodników (nie licząc juniorów) pewnie grać będzie w rozgrywkach II ligi. Tak będzie m.in. w przypadku jednego z bohaterów rywalizacji z UKH Dębica Wojciecha Wryczy (zdobył w sumie pięć bramek).

– W Trójmieście mam pracę i nie chcę się stąd ruszać. Dlatego do końca sezonu będę występować w jednym z zespołów II ligi. Mam nadzieję, że klubowi uda się zorganizować naszej drużynie regularne treningi, to byłoby dla nas bardzo ważne – podkreśla napastnik Stoczniowca 2014.
PHL_Stoczniowiec_2014_Gdansk

Za treningi w Hali Olivia trzeba zapłacić

I to jest w tej chwili największe wyzwanie dla kierownictwa klubu. W Trójmieście jedynym obiektem, który spełnia potrzeby hokeistów pozostaje Hala Olivia. Problem w tym, że co prawda należy ona do miasta, ale jest dzierżawiona przez GKS Stoczniowiec, na czele którego stoi Marek Kostecki. Dlatego MH Automatyka Stoczniowiec 2014 musi płacić za jej wynajem. Biorąc pod uwagę, że klub od jakiegoś czasu blisko współpracuje z miastem, które partycypowało nawet w budżecie na ten sezon, jest to swego rodzaju ewenement.

– GKS jest monopolistą i od początku istnienia naszego klubu raczej dążymy w kierunku uzgodnienia jak najlepszych warunków współpracy, niż szukania niepotrzebnego konfliktu. Według moich informacji jesteśmy jedynym klubem hokejowym w Polsce na poziomie I ligi i ekstraklasy, który musi wynajmować miejską halę na zasadach komercyjnych. Obecnie jednak nie mamy wyjścia, za wynajem hali musimy płacić – podkreśla wiceprezes Bruliński.

Według jego obliczeń, aby zespół Stoczniowca 2014 mógł do końca kwietnia trenować w Hali Olivia trzy razy w tygodniu (to niezbędne minimum), potrzebne jest ok. 40 tys. zł. Tych pieniędzy w kasie póki co nie ma. Klub miał co prawda zabezpieczone środki finansowe od sponsorów na ten sezon (ponad 500 tys. zł), jednak znaczące skrócenie rozgrywek spowodowało, że wcześniejsze ustalenia przestały mieć rację bytu. Klub wykorzystał tyle pieniędzy, ile potrzebne było do rozegrania czterech meczów, a na dalsze finansowanie funkcjonowania klubu bez występowania w rozgrywkach, sponsorzy nie wyrazili zgody.

Stoczniowiec 2014 - Juniorzy

– Część z nich dawała nam sygnał, że rozważą dalsze wsparcie w momencie, gdy zakończymy udział w rozgrywkach – przyznaje Bruliński. – W najbliższym czasie chcemy zorganizować spotkanie ze sponsorami i przedyskutować formę dalszej współpracy. Mam nadzieję, że uda nam się zabezpieczyć kwotę, która pozwoli nam na rozwój potencjału tego zespołu do końca sezonu 2015/16. Hokej to taka dyscyplina, w której przy stosunkowo niewielkich nakładach w porównaniu z innymi dyscyplinami sportu, można skutecznie walczyć nawet o mistrzostwo Polski. Do tego mamy ogromny atut w postaci rzeszy kibiców [ostatni mecz z Dębicą oglądało z trybun Hali Olivia niemal 4 tys. osób]. To wszystko powoduje, że jestem optymistą – zaznacza wiceprezes Stoczniowca 2014.

Jeśli uda się zorganizować treningi w Hali Olivia najprawdopodobniej będzie je prowadził były zawodnik gdańskiego zespołu Robert Błażowski, który w niedawno zakończonym sezonie był asystentem trenera Walentego Ziętary. Ten doświadczony szkoleniowiec wrócił już do Nowego Targu, ale klub pozostaje z nim w stałym kontakcie.

PHL_Stoczniowiec_2014_Gdansk [2]

 

Źródło – http://www.trojmiasto.sport.pl/

post

Stoczniowiec 2014: Witamy w PHL!

Po 5 latach niebytu na najwyższym stopniu rozgrywkowym w Polsce, Polską Hokej Ligę od przyszłego sezonu zasili klub z Trójmiasta! Zawodnicy Stoczniowca 2014 Gdańsk, czyli kontynuatora wielkiej hokejowej tradycji, zeszłej nocy pokonali UKH Dębicę 5:1 i przypieczętowali sukces w całej serii.

 

To był wyjątkowy rok w I lidze; w lidze w której występowały… dwie drużyny! Nie ujmuje to skali sukcesu jaki odniósł zespół dowodzony przez trenera Walentego Ziętarę. Gdańszczanie w niespełna dwa lata od zera zbudowali solidny zespół oparty głównie na swoich wychowankach, stworzyli profesjonalny projekt i… przyciągnęli do niego kibiców.

 

Akcja klubu „Wejdź z nami do hokejowej Ekstraklasy” przyciągnęła na trybuny Hali Olivia rzeszę fanów, którzy wypełnili arenę po brzegi. Dość powiedzieć, że czwarty mecz pomiędzy Stoczniowcem 2014, a Dębicą na żywo śledziło 4200 osób. Ostatecznie gospodarze po raz czwarty okazali się lepsi i wywalczyli sobie awans do Polskiej Hokej Ligi

PHL_Stoczniowiec_2014_Gdansk

MH Automatyka Stoczniowiec 2014 Gdańsk – UKH Dębica 5:1 (0:0, 2:1, 3:1) – (stan serii: 4:0 dla Stoczniowca)
1:0 Wrycza – Zaleski – Kulczyk (21:30)
1:1 Kisiel – Baca (22:24)
2:1 Sochacki – Szczerbakow – Wachowski
3:1 Wrycza – rzut karny (45:45)
4:1 Lehmann – Michałkiewicz (52:43)
5:1 Stasiewicz – Kabat – Kulczyk (58:32)

Sędziowali: Paweł Kobielusz (główny) – Jacek Szutta i Grzegorz Lipiński (liniowi)
Strzały: 41-26
Widzów: 4200

Stoczniowiec 2014 Gdańsk: Witkowski, Tomczyk; Wachowski, Ruszkowski – Stasiewicz, Steber, Serwiński; Lehmann, Kabat – Kulczyk, Zalewski, Wrycza; Kostromitin, Iwanow – Sochacki, Szczerbakow, Michałkiewicz; Leśniak, Aleniewski – Wróblewski, Puchalski, Gołaszewski
Trener: Walenty Ziętara
UKH Dębica: Feć; Bala, Różycki, Kisiel; Sieradzki, Wądra – Dybowski, Barszcz, Kloc – A.Burnat, Pomianek, Kulawik, Dobies
Trener: Arkadiusz Burnat

Wcześniejsze mecze 1. ligi:

24.10: UKH Dębica – Stoczniowiec 2014 3:4

17.10: UKH Dębica – Stoczniowiec 2014 1:3

10.10: Stoczniowiec 2014 – UKH Dębica 4:1

 

Fot: Maciej Żarnowski (Mem Studio)