post

Hockey Princess: – „Od małego byłam „wychowana na lodowisku”, to był mój drugi dom, mama zabierała nas na każdy mecz ”

Zapraszam na siedemnasty wywiad z cyklu rozmów zatytułowanych Hockey Princess! Jest to cykl poświęcony hokeistkom, które wolą walki nie ustępują pola mężczyznom! Tym razem rozmawiałam z Anną Podlipni.

Agnieszka Karolina Wala (Planet of Hockey):- Czy mogłabyś na samym początku powiedzieć kilka słów o sobie?
Anna Podlipni: – Nazywam się Anna Podlipni. Mam 20 lat. Pochodzę z Nowego Targu i reprezentuję tutejszą drużynę hokejową jak i unihokejową MMKS PODHALE NOWY TARG. W hokeja gram od początku powstania sekcji kobiecej w Nowym Targu , czyli od około 5 lat , natomiast w unihokeja zaczęłam ,gdy chodziłam do szkoły podstawowej. Poza uprawianiem tych dwóch cudownych dyscyplin, jestem studentką Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie. W kilku słowach można więc powiedzieć , że sport to całe moje życie.

Anna Podlipni (1)

AW: – Skąd wzięło się Twoje zainteresowanie tą mało popularną dyscypliną w Polsce jaką jest hokej na lodzie?
AP: – Mój tata był zawodowym hokeistą . Jego bracia grali w hokeja i mój brat od najmłodszych lat też gra. Można więc śmiało powiedzieć , że mamy hokejową rodziną i ta dyscyplina jest u nas tradycją.

AW: – Jak zaczęła się Twoja przygoda hokejowa?
AP: – Od małego byłam „wychowana na lodowisku”, to był mój drugi dom, mama zabierała nas na każdy mecz . Jak powstał pomysł drużyny , to zapisałam się , poszłam na trening i tak zostało.

Anna Podlipni (3)

AW: -Jak wspominasz swój debiut w pierwszym meczu hokeja na lodzie?
AP: – Pierwszy mecz był bardzo ciężki , przegrałyśmy bardzo wysoko, pojawiły się łzy ,złość, ale każda dziewczyna dała z siebie tyle ile na ten czas mogła . nie poddałyśmy się , to była dla nas ogromna lekcja hokeja, która teraz procentuje.

AW: – Jaki był Twój najważniejszy mecz w karierze hokejowej?
AP: – Każdy mecz jest dla mnie tak samo ważny , do wszystkich meczy podchodzę skoncentrowana i chcę zagrać jak najlepiej, żeby pomóc drużynie w osiągnięciu zwycięstwa

Anna Podlipni (4)

AW: – Czy Twoja przyszłość będzie związana z hokejem?
AP: – Bardzo bym chciała żeby była , ale jeśli chodzi o karierę zawodnika , to zaczęłam zdecydowanie za późno. Mam jednak plan, aby zrobić papiery trenerskie , a jeśli to nie wypali to hokej do końca życia pozostanie jako hobby.

AW: – Ulubiony klub z polski albo z zagranicy? Dlaczego?
AP: – Moim ulubionym klubem jest drużyna z najwyżej ligi hokejowej – Chicago Blackhawks. Przede wszystkim dlatego, że grają w niej zawodnicy , których styl gry bardzo mi się podoba. Cała drużyna jest rewelacyjna , grają super hokej i uważam , że każdy mecz jest dobrym widowiskiem dla kibiców.

Anna Podlipni (5)

post

Hockey Princess: „Nie podoba mi się brak organizacji, brak środków na rozwój tej dyscypliny, to, że hokej – zwłaszcza hokej kobiet oraz młodzieżowy – jest w Polsce ignorowany i nierozpowszechniany przez media.”

Zapraszam na szesnasty wywiad z cyklu rozmów zatytułowanych Hockey Princess! Jest to cykl poświęcony hokeistkom, które wolą walki nie ustępują pola mężczyznom! Tym razem rozmawiałam z Katarzyną Wybiral.

Agnieszka Karolina Wala (Planetof Hockey): – Czy mogłabyś na początek powiedzieć kilka słów o sobie?

Katarzyna Wybiral: – Nazywam się Katarzyna Wybiral, mam 15 lat, na co dzień mieszkam w Warszawie. Swoją przygodę z łyżwami rozpoczęłam mając siedem lat. Na początku uczęszczałam na treningi jazdy figurowej na lodzie, gdzie nauczyłam się podstaw jazdy na łyżwach. W lutym 2007 roku zostałam przyjęta do Uczniowskiego Hokejowego Klubu Sportowego „UHKS MAZOWSZE”, gdzie rozpoczęłam treningi pod okiem czeskiego trenera Lubomira Witoszka. W 2011 roku wraz z drużyną prowadzoną przez rosyjskiego trenera Stanisława Małkowa, zdobyłam tytuł Wicemistrza Polski w Mini Hokeju. Stanisław Małkow jest moim trenerem do dziś. W sezonie 2011-2012 grałam w barwach UHKS MAZOWSZE w lidze Kujawsko-Pomorskiego Okręgowego Związku Hokeja na Lodzie w kategorii wiekowej „Żak Młodszy”.W sezonie 2012-2013 grałam w barwach UHKS MAZOWSZE w lidze Śląskiego Związku Hokeja na Lodzie, w kategorii wiekowej „Żak Starszy” oraz w barwach TMH POLONIA Bytom w drużynie żeńskiej Juniorek. W sezonie 2013-2014 grałam w barwach UHKS MAZOWSZE w lidze Śląskiego Związku Hokeja na Lodzie w kategorii wiekowej „Żak Starszy”, a także w drużynie seniorek TMH POLONIA Bytom jako sparing partner dla Reprezentacji Polski U-18. W dniu 04 grudnia 2014 roku zostałam powołana do Kadry Narodowej Juniorek U 18, z którą w dniach 19-21 grudnia miejscowości Zlin (Czechy) wzięłam udział w Międzynarodowym Turnieju Nadziei Olimpijskich gdzie zagrałam w meczach z Czechami, Słowacją i Węgrami. W dniach 19-25 stycznia 2015 roku wraz z Kadrą Narodową U 18 wystąpiłam w Mistrzostwach Świata Dywizji I – kwalifikacje. Drużyna polska rywalizowała z Danią, Kazachstanem, Chinami, Włochami oraz Wielką Brytanią zdobywając III miejsce. Od sezonu 2014-2015 do dnia dzisiejszego gram w Polskiej Lidze Hokejowej Kobiet (w Grupie A) w drużynie seniorek TMH POLONIA Bytom, z którą zdobyłam Brązowy Medal Mistrzostw Polski. W sezonie 2015-2016 TMH POLONIA Bytom trenowana przez Andrzeja Secemskiego do chwili obecnej wygrała wszystkie mecze ligowe. Na przełomie lutego i marca 2016 roku w norweskim Lillehammer odbędą się 2. Zimowe Młodzieżowe Igrzyska Olimpijskie. W żeńskim i męskim turnieju hokejowym Polska, z uwagi na pozycję rankingową, nie będzie uczestniczyć, ale na ZMIO odbywają się także rywalizacje w indywidualnych konkursach umiejętności hokejowych składających się z sześciu części. W Lillehammer do rywalizacji stanie 16 zawodników i 16 zawodniczek z całego świata z roczników 2000-2001 wyłonionych podczas eliminacji krajowych i międzynarodowych. W dniu 26.04.2015 r. wygrałam eliminacje krajowe i w lipcu w fińskim Vierumaki w eliminacjach międzynarodowych zdobyłam kwalifikacje olimpijskie. Jestem bardzo szczęśliwa, że będę reprezentowała Polskę na 2. Zimowych Młodzieżowych Igrzyskach Olimpijskich w Lillehammer.

Katarzyna Wybiral (1)

AW: – Skąd wzięło się Twoje zainteresowanie tą mało popularną dyscypliną w Polsce jaką jest hokej na lodzie?

KW: – Mój młodszy brat Paweł zaczął trenować hokej i zdecydowałam się razem z nim chodzić na treningi, było dużo pracy, ale też dużo wspólnych zabaw na lodzie – początki hokeja to świetna zabawa.

AW: – Jak zaczęła się Twoja przygoda hokejowa?

KW: – Na lodowisku pojawiłam się z powodu alergii. Ja i mój brat często chorowaliśmy , dlatego rodzice postanowili nas trochę uodpornić i zaprowadzili nas na lodowisko.

AW: – Uważasz, że hokej na lodzie jest bardzo interesującym sportem? Dlaczego?

KW: – Tak, to niezwykle interesujący sport. Gra toczy się bardzo szybko, bez chwili wytchnienia zarówno dla zawodników jak i kibiców. Nie można się nudzić.

Katarzyna Wybiral (2)

AW: – Jak wspominasz swój debiut w pierwszym meczu hokeja na lodzie?

KW: – Tak jak cała moja ówczesna mieszana warszawska drużyna, tylko częściowo rozumiałam
o co chodzi. Było bardzo śmiesznie, zwłaszcza dla kibiców – my byliśmy śmiertelnie poważni
i staraliśmy się za wszelką cenę wygrać mecz.

AW: – Jaki był Twój najważniejszy mecz w karierze hokejowej?

KW: – Mecz z reprezentacją Danii podczas turnieju kwalifikacyjnego dywizji I U18. Mecz decydujący o awansie do światowej elity. Niestety przegrany.

AW: – Miałaś jakieś gorsze momenty w Twojej karierze?

KW: – Chyba każdy je ma. Momenty, w których pojawia się przytłaczające przemęczenie. Było ich kilka, udaje mi się je jednak przełamywać.

Katarzyna Wybiral (4)

AW: – Co najchętniej wspominasz ze swojej hokejowej kariery?

KW: – Najprzyjemniejszymi momentami zawsze są wygrane mecze, zwłaszcza te szczególnie ważne.

AW: – Najtrudniejszy mecz w Twoim życiu hokejowym?

KW: – Nie było takiego. Wszystkie są bardzo wymagające. Mogę jedynie powiedzieć, że moim zdaniem najtrudniejsze zawsze są mecze z żeńską drużyną z Janowa.

AW: – Czy twoja przyszłość będzie związana z hokejem?

KW: – Bliższa na pewno tak. Czy dalsza – trudno powiedzieć, z pewnością będę dążyć do tego aby jak najdłużej zajmować się tą dyscypliną sportu.

Katarzyna Wybiral (6)

AW: – Ulubiony klub z polski albo z zagranicy? Dlaczego?

KW: – Chicago Blackhawks są dla mnie wzorem pod każdym względem. Staram się brać przykład
z poszczególnych zawodników.

AW: – Czy widzisz nadzieję dla Polski na poprawienie poziomu naszego hokeja i popularyzację tej dyscypliny?

KW: – Oczywiście, jeżeli ktoś zechce się tym poważnie zająć. Większość młodych polaków nawet nie wie, że istnieje możliwość trenowania tej dyscypliny. Nie jest ona rozpowszechniona. Nie słychać o nas w radiu ani nie widać nas w telewizji, a istnieją przecież w Polsce ligi hokeja dziecięcego i młodzieżowego, na świecie są organizowane międzynarodowe turnieje dla młodzieży. Polska niestety bardzo rzadko uczestniczy w takich rozgrywkach, a bez młodych hokeistów nie będzie później dorosłej kadry narodowej. Nie tak łatwo wyszkolić dobrych sportowców. Wiem to, bo trenuję już wiele lat, a daleko mi do doskonałości. Widzę jak ciężko trenują moi koledzy i koleżanki, ile trzeba wyrzeczeń, żeby pogodzić naukę w szkole z codziennymi treningami i z ligą. Aby to wszystko się udawało potrzebujemy wsparcia dorosłych: rodziców, trenerów, mediów. Mówcie o nas, piszcie o nas, pokazujcie mecze, a my będziemy robić swoje – trenować z całych sił.

AW: – Jak się zapatrujesz na to co obecnie dzieje się w polskim hokeju?

KW: -Nie podoba mi się brak organizacji, brak środków na rozwój tej dyscypliny, to, że hokej
– zwłaszcza hokej kobiet oraz młodzieżowy – jest w Polsce ignorowany i nierozpowszechniany przez media. Przecież nie mamy się czego wstydzić. Dobrym przykładem jestem ja. Żaden ideał hokejowy, a będę uczestniczyć w Olimpiadzie. Wystarczy chcieć i ciężko pracować.

Katarzyna Wybiral (5)

 

 

post

Hockey Princess: „Myślę, że najważniejszym meczem był ten, który dał sporą lekcję pokory.”

Zapraszam na piętnasty wywiad z cyklu rozmów zatytułowanych Hockey Princess! Jest to cykl poświęcony hokeistkom, które wolą walki nie ustępują pola mężczyznom! Tym razem rozmawiałam z Eweliną Czarnecką.

Ewelina Inka Czarnecka (4)

Agnieszka Karolina Wala (Planet of Hockey): -Czy mogłabyś na samym początku powiedzieć kilka słów o sobie?
Ewelina Czarnecka :- Nazywam się Ewelina Czarnecka. Od trzech sezonów reprezentuję barwy Naprzodu Janów – pełniąc również funkcję kapitana, aczkolwiek swoje pierwsze hokejowe kroki stawiałam w klubie UKH Białe Jastrzębie. W reprezentacji Polski jestem od samego początku jej powstania, jeszcze przed jej debiutem na arenie międzynarodowej. Mam takie szczęście, że wzięłam udział we wszystkich oficjalnych meczach kadry seniorek, zarówno towarzyskich, jak i w ramach rozgrywek IIHF.

AW: – Skąd wzięło się Twoje zainteresowanie tą mało popularną dyscypliną w Polsce jaką jest hokej na lodzie?
EC:- Pochodzę z Jastrzębia Zdroju, gdzie tak naprawdę liczą się dwie dyscypliny sportowe: siatkówka i hokej na lodzie. Do tej pierwszej niestety nie „łapię się” ze względu na wzrost – 158cm, więc wybór był oczywisty.

AW: – Uważasz, że hokej na lodzie jest bardzo interesującym sportem? Dlaczego?
EC:- To najszybsza i najbardziej kontaktowa dyscyplina zespołowa na świecie, a każda zmiana jest szansą na zmianę wyniku.

 

AW: -Jak wspominasz swój debiut w pierwszym meczu hokeja na lodzie?
EC:- Pierwszy turniej rozegrałam na lodowisku Jantor w Katowicach, więc teraz bardzo dobrze się tu czuję. Wykonywałam decydującego „karnego”, który okazał się być zwycięskim golem, co sprawia, że mam sentyment do tego lodowiska.

Ewelina Inka Czarnecka (2)

AW: – .Jaki był Twój najważniejszy mecz w karierze hokejowej?
EC:- Myślę, że najważniejszym meczem był ten, który dał sporą lekcję pokory. Był to mecz w ramach kwalifikacji olimpijskich, który rozegrałyśmy w Jastrzębiu przeciwnko Holandii. Niestety zabrakło trzech sekund do zwycięstwa oraz wyjazdu do Szanghaju. Tutaj właśnie jedna zmiana pokazała, że nie można być do końca pewnym wyniku w hokeju. Koncentrację trzeba zachowywać do ostatniej sekundy.

AW: – Co najchętniej wspominasz ze swojej hokejowej kariery?
EC:- Pierwszy turniej, który reprezentacja Polski rozegrała na Mistrzostwach Świata w Bułgarii. Była super atmosfera, a także złoty medal na szyi.

 

AW: – Najtrudniejszy mecz w Twoim życiu hokejowym?
EC:- Najtrudniejszym meczem w mojej karierze był decydujący mecz o trzecie miejsce w rozgrywkach PLHK, kiedy to rozgrywałam swój pierwszy sezon z Naprzodem, a naszymi przeciwniczkami były zawodniczki z Jastrzębia. W Jastrzębiu rozpoczęła się moja przygoda, tam grałam przez siedem lat, więc ciężko było cieszyć się z brązowego medalu, zdobytego z Janowem.

AW: – Czy Twoja przyszłość będzie związana z hokejem?
EC:- Cały czas zastanawiam się czy byłabym dobrym trenerem. Na razie póki zdrowie dopisuje, skupiam się na jak najlepszych występach jako zawodniczka.

Ewelina Inka Czarnecka (3)

AW: – Ulubiony klub z polski albo z zagranicy? Dlaczego?
EC:- Moim ulubionym zawodnikiem jest Alexander Ovechkin, więc ulubioną drużyną jest Washington Capitals.

AW: – Jak się zapatrujesz na to co obecnie dzieje się w polskim hokeju?
EC:- Czasem, żeby osiągnąć sukces, trzeba odbić się od dna 🙂

 

post

Hockey Princess: Wydaje mi się, że wszystko jest warte wspomnienia, jednak gdybym miała wybrać jedną rzecz, to byłaby to moja drużyna.

Zapraszam na czternasty wywiad z cyklu rozmów zatytułowanych Hockey Princess! Jest to cykl poświęcony hokeistkom, które wolą walki nie ustępują pola mężczyznom! Tym razem rozmawiałam z Natalią Kamińską.

Natalia Kamińska (1)

Agnieszka Karolina Wala (Planet of Hockey): -Czy mogłabyś na samym początku powiedzieć kilka słów o sobie?
Natalia Kamińska: – Nazywam się Natalia Kamińska. Mam 15 lat. Gram w hokeja już 7 lat – reprezentując barwy ŁKH Łódź. Oprócz sportem interesuję się muzyką i filmem. W wolnym czasie zakładam słuchawki i uciekam do świata książek.

AW: – Skąd wzięło się Twoje zainteresowanie tą mało popularną dyscypliną w Polsce jaką jest hokej na lodzie?
NK:- W sumie to sama nie wiem 😉 Myślę, że tutaj miał bardzo wpływ na to mój brat.

AW: – Jak zaczęła się Twoja przygoda hokejowa?
NK:- Wydaje mi się, że jesteśmy z bratem jednością. Zawsze tam gdzie on, tam ja. Na początku moim wymarzonym sportem było judo, które zapoczątkował mój brat. Wydawało mi się, że to jest to co chcę robić w życiu. Jednak z czasem zrozumiałam, iż tak nie jest. Dostrzegłam w końcu mój brak chęci do treningów i zrezygnowałam. Wtedy właśnie pojawił się mój brat ze swoim hokejem. Od tamtej pory hokej to mój jedyny jak na razie obiekt westchnień.

Natalia Kamińska (3)

AW: – Uważasz, że hokej na lodzie jest bardzo interesującym sportem? Dlaczego?
NK:- Wydaje mi się, że hokej jest bardzo interesujący. Jest to jeden z najszybszych sportów na świecie, nie ma czasu na dłuższe zastanowienie się. Trzeba działać natychmiast. Jest bardzo nieprzewidywalny. Wszystko może zdarzyć się w ciągu kilku sekund i to właśnie jego cały urok.

AW: – Jak wspominasz swój debiut w pierwszym meczu hokeja na lodzie?
NK:- Szczerze mówić niezbyt dobrze to pamiętam. Jednak było to na pewno na turnieju mini hokeja w Łodzi.

AW: – Jaki był Twój najważniejszy mecz w karierze hokejowej?
NK:- Wydaje mi się, że był to mój pierwszy mecz na Eliminacjach do Mistrzostw Świata. Byłam wtedy tak spięta i zestresowana jak nigdy. Wiedziałam, że muszę zagrać najlepiej jak potrafię, żeby pokazać się z dobrej strony.

Natalia Kamińska (2)

AW: – Miałaś jakieś gorsze momenty w Twojej karierze?
NK:- Oczywiście, że tak, chyba jak każdy sportowiec. Bywały momenty kiedy zastanawiałam się czy to wszystko ma sens i czy warto dalej to robić. Ale później zastanawiałam się jak wyglądałoby moje życie bez hokeja. Zorientowałam się, że nie byłoby już moje.

AW: – Co najchętniej wspominasz ze swojej hokejowej kariery?
NK:- Wydaje mi się, że wszystko jest warte wspomnienia, jednak gdybym miała wybrać jedną rzecz, to byłaby to moja drużyna. Z chłopcami zawsze jest inaczej i zawsze coś się dzieje. Na wyjazdach nigdy nikt się nie nudził. I tak jest do tej pory. Mamy ze sobą bardzo dobry kontakt i mam nadzieję, że tak już zostanie.

AW: – Najtrudniejszy mecz w Twoim życiu hokejowym?
NK:- Myślę, że każdy mecz jest trudny. Nie ma łatwych. Zawsze trzeba grać na sto procent i walczyć do końca.

Natalia Kamińska (4)

AW: – Czy Twoja przyszłość będzie związana z hokejem?
NK:- Bardzo bym chciała. Jednak nie sądzę, żeby to się udało w Polsce. Bądźmy realistami. Hokej kobiecy w naszym kraju jest na nijakim poziomie i jeśli chciałabym coś osiągnąć musiałabym wyjechać. Oczywiście cały czas się nad taką opcją zastanawiam, ale nic nie jest pewne.

AW: – Czy widzisz nadzieje dla Polski na poprawienie poziomu naszego hokeja i popularyzację tej dyscypliny?
NK:- Tak, zdecydowanie. Ale czy my tego chcemy? Do tej pory cały czas słychać, że podejmowane są próby, ale nam próby nie są potrzebne, tylko działania. Jednak mimo wszystko mam nadzieję, że kiedyś będzie można oglądać więcej polskiego hokeja.

 

post

Hockey Princess: Gdyby nie ludzie, którzy tworzą to całe „hokejowe towarzystwo” ta gra nie byłaby taka ciekawa.

Zapraszam na trzynasty wywiad z cyklu rozmów zatytułowanych Hockey Princess! Jest to cykl poświęcony hokeistkom, które wolą walki nie ustępują pola mężczyznom! Tym razem rozmawiałam z Darią Czachowską.

Daria Czachowska (2)

Agnieszka Karolina Wala (Planet of Hockey): – Uważasz, że hokej na lodzie jest bardzo interesującym sportem? Dlaczego?
Daria Czachowska – Lubię w hokeju to, że dostarcza on tyle emocji. Podczas meczu czy zwykłego treningu możemy doświadczyć ich naprawdę sporo. Zaczynając od ogromnej radości i satysfakcji – po wygranym meczu, zdobytej bramce, asyście czy świetnej akcji, a kończąc – poprzez irytację, złość spowodowaną decyzją sędziego, z którą nie zawsze się zgadzamy. Kończąc na smutku czy niedosycie, chociażby po porażce. Niekiedy towarzyszą nam też duże nerwy przed spotkaniem z ekipą, która tak samo jak my, jest zdeterminowana i chce za wszelką cenę pokazać kto na lodowej tafli jest lepszy. Do tego wszystkiego jest drużyna, z którą możemy przeżywać to wszystko wspólnie, to jest coś!

Daria Czachowska (4)

AW: – Jak wspominasz swój debiut w pierwszym meczu hokeja na lodzie?
DC: – Pierwszego meczu hokejowego nie pamiętam, ale za to pamiętam swój debiut w PLHK w 2011 roku. Z jednej strony towarzyszyła mi ogromna radość, że mogę się zaprezentować w tego typu rozgrywkach, ale również potworny stres. Był to mecz w Jastrzębiu z tamtejszą drużyną, która była w tamtych czasach złożona z dziewczyn, które miały doświadczenie w grze w lidze kobiecej. Był to „skok na głęboką wodę”, ale udało mi się zdobyć tam swoją pierwszą bramkę, którą pamiętam do dziś 😉

Daria Czachowska (3)

AW: – Miałaś jakieś gorsze momenty w Twojej przygodzie z hokejem?
DC: – Oczywiście. Na każdej płaszczyźnie naszego życia zdarzają nam się gorsze i lepsze momenty, tak samo w hokeju. Po pierwsze, ciężko było w Toruniu utrzymać drużynę. Byłyśmy zgłaszane do ligi, następnie byłyśmy z niej wycofywane, miałyśmy też dłuższe przerwy w rozgrywkach, przez co ciężko było utrzymać ciągłość naszej gry, a co za tym idzie ciężko było nam się rozwijać, bo jak wiadomo, w każdym treningu drogą do sukcesu jest systematyczność. Aktualnie w Toruniu nie ma już damskiej drużyny, dlatego cześć dziewczyn w tym ja, reprezentujemy w aktualnym sezonie barwy Poznania. Po drugie, gorsze momenty zdarzały się też w poszczególnych meczach. Nie ma 2 takich samych spotkań. Można spotkać się na lodowisku z drużyną (pozornie) z niższej pozycji w tabeli i niestety dostać porządną lekcję. Czasami gra nie układa się po naszej myśli, bardzo trudno jest znaleźć drogę do bramki rywalek, albo obronić własną. Ale może też być na odwrót, można wychodzić na lód przeciwko mocniejszej drużynie i stawić im czoła, a zarazem sprawić miłą niespodziankę. Ale wychodzę z założenia, że to właśnie dzięki tym słabszym momentom można zdobyć motywację i siłę, żeby następny mecz czy nawet już następna zmiana przybrała zupełnie inny przebieg.

Daria Czachowska (1)

AW: – Czy Twoja przyszłość będzie związana z hokejem?
DC: – Chciałabym bardzo, aby hokej towarzyszył mi każdego dnia przez wiele, wiele lat.. Niestety wiem, że w Polsce w damskim wydaniu nie można wiązać z tym sportem przyszłości. Odkąd zaczęłam trenować, hokej był dla mnie przede wszystkim zabawą, tak jest do teraz. A jeśli razem z zabawą udaje się zagrać dobry mecz to jest już w ogóle coś wspaniałego. Myślę, że w miarę możliwości będę kontynuować moją pasję.

Daria Czachowska (5)

AW: – Co najchętniej wspominasz ze swojej hokejowej przygody?
DC: – Przede wszystkim wszystkich poznanych dzięki hokejowi ludzi. Gdyby nie ludzie, którzy tworzą to całe „hokejowe towarzystwo” ta gra nie byłaby taka ciekawa. Świetnym uczuciem jest to, że jadąc na mecz do zupełnie innego miasta spotykamy ludzi, którzy tak samo jak my, mają taką samą pasję, przez co od razu znajdujemy ze sobą wspólny język. Sporo znajomości, które zawieramy pozostaje na lata.

Daria Czachowska (6)

post

Hockey Princess: Od dziecka moje życie kręciło się wokół sportu więc cieszę się, że tak zostało do dzisiaj.

Zapraszam na dwunasty wywiad z cyklu rozmów zatytułowanych Hockey Princess! Jest to cykl poświęcony hokeistkom, które wolą walki nie ustępują pola mężczyznom! Tym razem rozmawiałam z Karoliną Trutą.

Karolina Truta (1)

Agnieszka Karolina Wala (Planet of Hockey): – Czy mogłabyś na samym początku powiedzieć kilka słów o sobie?
Karolina Truta: – Jestem studentką trzeciego roku inżynierii środowiska na AGH w Krakowie i tam też mieszkam więc w tygodniu trenuje głownie na siłowni, a od piątku do poniedziałku wracam na mecze i treningi do domu. Od dziecka moje życie kręciło się wokół sportu więc cieszę się, że tak zostało do dzisiaj.

AW: – Skąd wzięło się Twoje zainteresowanie tą mało popularną dyscypliną w Polsce jaką jest hokej na lodzie?
KT: – Nowy Targ przez wielu jest znany głownie z hokeja. W naszym małym mieście chyba każdy zna hokej – dlatego już od dziecka ciągnęłam tatę na mecze. Jako mała dziewczynka marzyłam o grze w hokeja. Do dzisiaj czasem nie mogę w to uwierzyć, że teraz to ja wychodzę na lód jako zawodnik. Za każdym razem to dla mnie duże emocje.

Karolina Truta (12)
AW: – Jak zaczęła się Twoja przygoda hokejowa?
KT: – Przypadkiem dowiedziałam się o utworzeniu drużyny dziewczęcej i w sumie bez zastanowienia poszłam na najbliższy trening i zostałam do dziś. Zaczynałam od podstaw, ale zawzięcie trenowałam i myślę, że jako drużyna zrobiłyśmy ogromny postęp.

AW: – Uważasz, że hokej na lodzie jest bardzo interesującym sportem? Dlaczego?
KT: – Hokej zdecydowanie wyróżnia się dynamiką na tle innych sportów. Tutaj wszystko może się zdarzyć. Do ostatnich minut nie wiadomo jak zakończy się spotkanie. Szybkość, rywalizacja, spryt, jazda, agresja, technika– to wszystko sprawia, że jest on wyjątkowy.

Karolina Truta (10)
AW: – Miałaś jakieś gorsze momenty w Twojej karierze?
KT: – Czasem gdy nic nie wychodzi przez kilka treningów i do tego dojdzie brak skuteczności na meczach przychodzi gorszy dzień i chwile zawahania – takich momentów było kilka, ale cieszę się, że nadal wytrwałam i nie daje się ponieść tym złym emocjom.

AW: – Co najchętniej wspominasz ze swojej hokejowej kariery?
KT: – Najchętniej wspominam chyba jednak hattricka zdobytego w ważnym meczu z Cracovią czy tez zwycięstwo po zdobytym przeze mnie karnym. Takie mecze dodają mi dużo siły, motywacji i zapału do gry.

Karolina Truta (11)
AW: – Najtrudniejszy mecz w Twoim życiu hokejowym?
KT: – Chyba pierwszy mecz z Bytomiem gdzie wysoko przegrałyśmy. Byłyśmy na to przygotowane, ale mimo wszystko taki początek w lidze nas bardzo zdemotywował. Wiele ludzi jeszcze przez długi czas nam to wypominało w szyderczy sposób.

AW: – Czy Twoja przyszłość będzie związana z hokejem?
KT: – Ciężko mi powiedzieć. Na pewno chciałabym grać do póki pozwoli mi na to czas i zdrowie, ale to też są bardzo duże wydatki. Traktuje to bardziej jako pasje bo jednak jak się do czegoś ciągle dokłada to raczej można to jednie nazwać hobby. Gdyby była jakaś wizja zarobku na pewno poszłabym tą drogą i podejrzewam, że większość innych dziewczyn również.

Karolina Truta (13)
AW: – Czy widzisz nadzieje dla Polski na poprawienie poziomu naszego hokeja i popularyzację tej dyscypliny?
KT: – Mam nadzieję, że za kilka lat coś się zmieni. Dziś ogromne pieniądze wydaję się na piłkę nożną,a niestety sukcesy w niej są jeszcze gorsze niż w hokeju. Pewnie popularność tego sportu wynika z tego, że każdy mały dzieciak bierze piłkę i idzie grać przed domem. A niestety tutaj jest o tyle trudniej, że trzeba zaopatrzyć się w bardzo drogi sprzęt i dojeżdżać na lodowisko. Większość rodziców nie ma na to po prostu pieniędzy, a inni czasu. Miejmy nadzieję, że za parę lat w jakiś sposób będzie ludziom łatwiej i wybudujemy więcej lodowisk – co wpłynie pozytywnie na nasz hokej.

Karolina Truta (7)

post

Hockey Princess: Myślę, że to bracia zarazili mnie tym sportem. Od małego w domu mówiono dużo o hokeju.

Zapraszam na jedenasty wywiad z cyklu rozmów zatytułowanych Hockey Princess! Jest to cykl poświęcony hokeistkom, które wolą walki nie ustępują pola mężczyznom! Tym razem rozmawiałam z Klaudią Wielkiewicz.

Klaudia Wielkiewicz (3)

Agnieszka Karolina Wala (Planet of Hockey): – Czy mogłabyś na samympoczątku powiedzieć kilka słów o sobie?

Klaudia Wielkiewicz: – Tak więc, nazywam się Klaudia Wielkiewicz. Mam 20 lat. Jestem studentką Bezpieczeństwa Wewnętrznego na UP w Krakowie. Od 2010 reprezentuje barwy Podhala Nowy Targ. W hokeju siedzę od dzieciaka, interesuję się również siatkówka oraz książkami 😉

AW: – Skąd wzięło się Twoje zainteresowanie tą mało popularną dyscypliną w Polsce jaką jest hokej na lodzie?

KW: – Myślę, że to bracia zarazili mnie tym sportem. Od małego w domu mówiono dużo o hokeju.

AW: – Jak zaczęła się Twoja przygoda hokejowa?

KW: – Zawsze chciałam spróbować tego sportu – łyżwy, kij i krążek to coś innego. Skoro rodzeństwo mogło grać – to dlaczego nie ja? Tak więc w roku 2010zarząd zdecydował się uruchomić kobiecą ligę w Nowym Targu. Ze względu na duże zainteresowanie tą dyscypliną od strony dziewczyn.

Klaudia Wielkiewicz (2)

AW: – Uważasz, że hokej na lodzie jest bardzo interesującym sportem? Dlaczego?

KW: -Uważam, że tak. Jednak wolę oglądać mecze w wykonaniu mężczyzn ponieważ można zaobserwować więcej gry kontaktowej. Cały czas coś się dzieje – faule, bramki, a także kłótnie. Zdecydowanie wybieram mecze hokeja np. od piłki nożnej. Siedzę w tym od dziecka więc to też ma na pewno duże znaczenie.

AW: – Jaki był Twój najważniejszy mecz w karierze hokejowej?

KW: – Zdecydowanie – mecz z Toruniem w sezonie 2014/2015. Zmęczone podróżą pokonałyśmy Jaskółki 2:1, a jeszcze rok wcześniej nie dawałyśmy im rady.

AW: – Miałaś jakieś gorsze momenty w Twojej karierze?

KW: – Raczej nie… Całe szczęście, że odkąd trenuje nie byłam kontuzjowana, a przecież w tym sporcie nie trudno się jej nabawić. Stres przed każdym meczem to jasna sprawa.

Klaudia Wielkiewicz (1)

AW: – Co najchętniej wspominasz ze swojej hokejowej kariery?

KW: – To, że poznałam tak dużo wspaniałych ludzi! Nie mówię tylko o swojej drużynie, ale o dziewczynach z innych klubów hokejowych. Wyjazdy, mecze, waleczność i nowe znajomości to na prawdę niesamowite wspomnienia!

AW: – Najtrudniejszy mecz w Twoim życiu hokejowym?

KW: – Pierwszy mecz! To była masakra. Trenowałyśmy zaledwie drugi rok, a już chciałyśmy sprawdzić się z innymi drużynami. Na pierwszy ogień dano nam Bytom – mecz na wyjeździe. Dokładnie nie pamiętam wyniku, ale było coś około 30:0. Oczywiście dla drużyny bytomskiej 😉 My niedoświadczone zawodniczki z tak doświadczoną drużyna nie miałyśmy szans, ale nie poddawałyśmy się – grałyśmy i nabierałyśmy doświadczenia od przeciwniczek.

AW: – Czy widzisz nadzieje dla Polski na poprawienie poziomu naszego hokeja i popularyzację tej dyscypliny?

KW: – Jasne, że tak! Powoli ta dyscyplina zaczyna być bardziej popularna przynajmniej w przypadku kobiet. W tym sezonie dołączyły do PLHK Kozice Poznań, ale odeszły Jaskółki Toruń i Sanok.

AW: – Jak się zapatrujesz na to co obecnie dzieje się w polskim hokeju?

KW: – Rozgrywki ekstraligi śledzę na bieżąco. Kobiecą ligę też obserwuję, ale nie ukrywam, że męską dogłębniej.

post

Hockey Princess: Moje pierwsza wizyta na lodowisku była gdy miałam zaledwie 8 miesięcy – myślę, że to była miłość od pierwszego wejrzenia.

Zapraszam na dziesiąty wywiad z cyklu rozmów zatytułowanych Hockey Princess! Jest to cykl poświęcony hokeistkom, które wolą walki nie ustępują pola mężczyznom! Tym razem rozmawiałam z Ewą Budzyk.

Ewa Budzyk (3)

Agnieszka Karolina Wala (Planet of Hockey): -Czy mogłabyś na samym początku powiedzieć kilka słów o sobie?
Ewa Budzyk: – Jestem Ewa Budzyk. W tym roku 10 grudnia skończę 19 lat. Pochodzę z małej wioski na Podhalu. Hokejem interesuję się od najmłodszych lat. Rodzice opowiadali mi, że moje pierwsza wizyta na lodowisku była gdy miałam zaledwie 8 miesięcy – myślę, że to była miłość od pierwszego wejrzenia.

AW: – Jak zaczęła się Twoja przygoda hokejowa?
EB: – Wychowywałam się na lodowisku ponieważ mój tata to zagorzały kibic Szarotek. On zaraził mnie miłością do nich i do hokeja. Jako dziecko często powtarzałam, że będę hokeistką lecz nikt nie brał tych słów na poważnie . Na początku roku 2011 powstała nasza drużyna w Nowym Targu. Wiedziałam, że to spełnienie marzeń. Z drużyną jestem od pierwszego treningu aż do teraz.

AW: – Uważasz, że hokej na lodzie jest bardzo interesującym sportem? Dlaczego?
EB: – Hokej na lodzie jest bardzo dynamicznym i szybkim sportem. Losy spotkania mogą odwrócić się w każdym momencie. Dodatkowo hokej jest bardzo twardym i ostrym sportem . Nie ma lepszej dyscypliny niż hokej na lodzie 🙂

Ewa Budzyk (1)

AW: – Jak wspominasz swój debiut w pierwszym meczu hokeja na lodzie?
EB: – Debiutu szybko nie zapomnę. Płacz i zgrzyt zębów w boksie! Dostałyśmy ostre lanie w pierwszym sezonie. Hmmm … Pierwszy mecz? Grałyśmy z Polonią Bytom – wtedy mistrzynie Polski. Pierwsza bramka padła już w 16 sekundzie meczu. Chyba najgorsze doświadczenie na lodzie jakie mogło nas spotkać miedzy nami było 7 sezonów trenowania różnicy, ale nie poddałyśmy się. Żadna z nas nie miała ochoty zejść z lodu i rzucić tym wszystkim. Dzielnie cieszyłyśmy się drobnostkami.

AW: – Co najchętniej wspominasz ze swojej hokejowej kariery?
EB: – Pierwszy zdobyty gol w życiu. Do dzisiaj mam uśmiech na twarzy jak to wspominam. Tak jak już wspomniałam pierwszy sezon łatwy nie był, ale to wtedy spełniałam swoje malutkie marzenia między innymi ten gol. Cieszyłyśmy się z takich rzeczy nawet przy wyniku 20:0 aż pojawiały się łzy szczęścia.

Ewa Budzyk (4)

AW: – Ulubiony klub z polski albo z zagranicy? Dlaczego?
EB: – Oczywiście Nowotarskie Podhale! Jestem z tą drużyną od najmłodszych lat. Stolica Polskiego hokeja – bez Podhala nie byłoby historii 🙂

AW: – Jak się zapatrujesz na to co obecnie dzieje się w polskim hokeju?
EB: – Dziękuje, że mogę uprawiać tą dyscyplinę, ale to co dzieje się w tym świecie najwyższy czas zmienić .

Ewa Budzyk (2)

post

Hockey Princess: Najgorsze momenty to kontuzja i wizja braku powrotu do hokeja.

Zapraszam na dziewiąty wywiad z cyklu rozmów zatytułowanych Hockey Princess! Jest to cykl poświęcony hokeistkom, które wolą walki nie ustępują pola mężczyznom! Tym razem rozmawiałam z Agnieszką Tuszkowską.

Agnieszka Tuszkowska (7)

Agnieszka Karolina Wala (Planet of Hockey):- Skąd wzięło się Twoje zainteresowanie tą mało popularną dyscypliną w Polsce jaką jest hokej na lodzie?
Agnieszka Tuszkowska: – Pochodzę z miejscowości w której hokej jest zapomnianą dyscypliną sportu dlatego też pierwszy kontakt z meczami hokeja na żywo miałam w czasie studiów. I w tym miejscu muszę podziękować mojemu mężowi, który zabrał mnie na pierwszy mecz hokejowy. Zafascynowana byłam atmosferą na meczu. Choć wtedy jeszcze nie przyszło mi na myśl, że mogłabym sama spróbować .

AW: – Jak zaczęła się Twoja przygoda hokejowa?
AT: – Moja przygoda z hokejem zmieniła kierunek akcji gdy moje dzieci zaczęły uczęszczać do szkoły hokejowej i pomagając im w tych pierwszych szkolnych krokach stałam przy bandzie. Wtedy też przyszło mi na myśl dlaczego ja miałabym nie spróbować. Wiedziałam, że Stoczniowiec ma damską drużynę hokeja więc wybrałam się zapytać trenera – Artura Kosteckiego czy nie mogłabym spróbować? Ku mojej radości wyraził zgodę, choć zawyżałam strasznie wiek w drużynie. No i tak się to zaczęło. Bardzo dziękuję trenerowi za odważną decyzję gdyż ten moment odmienił moje życie. Od tamtej chwili sport w różnorodnej formie wszedł na stałe w harmonogram mojego dnia codziennego.

Agnieszka Tuszkowska (1)

AW: – Uważasz, że hokej na lodzie jest bardzo interesującym sportem? Dlaczego?
AT: – Hokej to sport dynamiczny. O jego złożoności zdałam sobie sprawę gdy pierwszy raz weszłam na lód w stroju hokejowym . Okazało się, iż połączenie wszystkich elementów: jazdy na łyżwach, opanowania krążka oraz umiejętność pracy z drużyna to nie taka łatwa rzecz. Hokeja trzeba spróbować, a wtedy nie wyobrażam sobie, że można go nie pokochać.

AW: -Jak wspominasz swój debiut w pierwszym meczu hokeja na lodzie?
AT: – Mój pierwszy mecz to sparing z Jaskółkami z Torunia. Do dzisiejszego dnia pamiętam , iż wróciłam o 12 w nocy, a z powodu endorfin o spaniu nie było już mowy.

Agnieszka Tuszkowska (2)

AW: – Jaki był Twój najważniejszy mecz w karierze hokejowej?
AT: – W drużynie damskiej byłam dwa sezony. Pogodzenie wyjazdów weekendowych drużyny Stoczniowca i wyjazdów dzieci na mecze nie było możliwe. Więc zaczęłam szukać alternatywy. Amatorskiej drużyny kobiet w Trójmieście nie ma więc zostały mi męskie. Tak też trafiłam do Media Team. Na szczęście jest to choć trochę drużyna mieszana. Fakt jest tez taki, że koledzy na damskie pierwiastki w swojej drużynie troszkę uważają, choć się do tego nie przyznają. I tu każda gierka jest dla mnie jak najważniejszy mecz hokejowy.
Endorfiny tej samej jakości więc tak samo uzależniają.

AW: – Miałaś jakieś gorsze momenty w Twojej karierze?
AT: – Najgorsze momenty to kontuzja i wizja braku powrotu do hokeja. Ale nie dałam się. Rehabilitacja i większa świadomość treningów w innych płaszczyznach, nie tylko na lodzie, pozwoliły mi na powrót.

Agnieszka Tuszkowska (6)

AW: – Czy Twoja przyszłość będzie związana z hokejem?
AT: – Nie wyobrażam sobie życia bez hokeja. Mieszkam na 4 piętrze więc po każdym treningu taszczę jeszcze torbę na górę. I tak sobie myślę, że jak już będę dużo starsza, nie myślę o rezygnacji z hokeja, najwyżej będę zostawiała torbę w piwnicy ;)W okresie bez możliwości treningów na lodzie trenuje na rolkach. Tu podziękowania dla Malborka który dysponuje rolkowiskiem. Szkoda, że w Trójmieście nie ma takiego choćby jednego obiektu. Zabawa jest fantastyczna.

AW: – Jak się zapatrujesz na to co obecnie dzieje się w polskim hokeju?
AT: – Z mojej strony strasznie żałuję, że nie mamy drużyny damskiej takiej jak Lejdis w Warszawie. Może kiedyś… Moje dzieci obecnie uczęszczają do III i IV klasy o profilu hokejowym. Jest to wspaniała dyscyplina ale również wymagająca. A do tego nie ma co ukrywać kosztowna. W klasie syna z IV klasy mamy grupę rodziców chętnych i otwartych na wszelkie wyjazdy . Towarzyszenie dzieciom w ich wyjazdach sprawia nam równie wiele frajdy jak im udział w turnieju. Dzielimy z nimi ich sukcesy i porażki i dla mnie to bardzo wartościowe. Jak potoczy się ich przyszłość nie wiem. Obecna sytuacja nie jest różowa. Na razie dla całej naszej rodziny to przyjemna zabawa a co dalej czas pokaże.

Agnieszka Tuszkowska (5)

post

Hockey Princess: Na pewno mam zamiar trenować tak długo na tyle na ile będę tylko mogła.

Zapraszam na ósmy wywiad z cyklu rozmów zatytułowanych Hockey Princess! Jest to cykl poświęcony hokeistkom, które wolą walki nie ustępują pola mężczyznom! Tym razem rozmawiałam z Anną Prolisko.

Anna Prolisko (3)

Agnieszka Karolina Wala (Planet of Hockey): -Czy mogłabyś na samym początku powiedzieć kilka słów o sobie?
Anna Prolisko: – Mam na imię Ania. Mam 22 lata i pochodzę z Torunia. Od 2010 roku trenuję hokej, gram na pozycji obrońcy.

AW: – Skąd wzięło się Twoje zainteresowanie tą mało popularną dyscypliną w Polsce jaką jest hokej na lodzie? Jak zaczęła się Twoja przygoda hokejowa?
AP: – Moje zainteresowanie tą dyscypliną zrodziło się już w wieku kilku lat – około 7 lub 8 roku życia. Kiedy pierwszy raz mama zaprowadziła mnie na lodowisko i akurat był sparing seniorów. Można powiedzieć, że była to miłość od pierwszego wyjrzenia (śmiech ;)). Nigdy przed tym nie miałam łyżew na nogach, a poczułam że to jest „to” i brak obycia oraz doświadczenia w tym sporcie nie był dla mnie żadną przeszkodą .Jedyne co stawało na drodze to brak możliwości rozpoczęcia treningów ponieważ w tych czasach dziewczyny w Toruniu u nas nie trenowały. Informacja ta była jak cios prosto w serce …. Wiele lat później w czasach nauki w II klasie liceum ogólnokształcącego dowiedziałam się o istniejącej w moim mieście żeńskiej drużynie „Jaskółki Toruń”, która istniała od 2007 do 2015 roku. Lecz nie miałam w sobie jeszcze tyle śmiałości by samej dołączyć do istniejącej grupy. Pewnego dnia wybrałam się na ślizgawkę na łyżwy początkowo z mamą, a na drugi dzień z koleżanką i tego drugiego dnia zaczepiły mnie tam koleżanki z Jaskółek: Daria, Karolina, i Angelika z pytaniem czy może chciałabym dołączyć do ich drużyny. Były miłe i przyjacielskie więc moje wcześniejsze obawy zniknęły i z entuzjazmem odpowiedziałam szybko „tak”. Wiedziałam, że moje marzenia o grze w damskim zespole hokeja w tam tej chwili się spełniają spełniając. Więc tak zaczęła się moja przygoda hokejowa, która trwa do dnia dzisiejszego, którą obecnie od sierpnia tego roku kontynuuje w Poznaniu z powodu zamknięcia drużyny w Toruniu. W poznańskich kozicach gram wraz z kilkoma zawodniczkami toruńskich Jaskółek jak i z dziewczynami z Poznania.

Anna Prolisko (1)

AW: -Jak wspominasz swój debiut w pierwszym meczu hokeja na lodzie?
AP: – Debiut w pierwszym meczu wspominam bardzo pozytywnie. Wiadomo na początku trochę się stresowałam z powodu większej ilości widzów, ale szybko o tej niedogodności zapomniałam uświadamiając sobie, że mam przecież na sobie kask (śmiech ;)).

AW: – Jaki był Twój najważniejszy mecz w karierze hokejowej? Najtrudniejszy mecz w Twoim życiu hokejowym?
AP : – Szczególnie wspominam mecz w Krakowie. Kiedy z powodu pobytu naszej bramkarki w szpitalu stanęłam za nią na bramce nie mając doświadczenia na tej pozycji, ale podołałam 😉 W pierwszym meczu wygrana po karnych, a do drugiego meczu zabrakło niewiele. Mecz ten jest dla mnie szczególnym wspomnieniem gdyż swoją zasługą w współpracy z drużyną przyczyniłam się do ich, a przy tym i swojej radości z wygranego meczu – niewątpliwie było to miłe uczucie. Co do najtrudniejszego meczu to muszę stwierdzić, że na żaden mecz nigdy nie patrzyłam przez ten pryzmat ponieważ kocham to co robię i kocham to robić 😉

AW: – Miałaś jakieś gorsze momenty w Twojej karierze?
AP: – Hmmmmm … Czy miałam gorsze momenty w mojej karierze hokejowej? Po pierwsze warto naprostować iż nie traktuje swojego uczestnictwa w treningach i rozgrywkach jako kariery lecz jest dla mnie niewątpliwie pasją. Oczywiście bywało tak, że były trudniejsze chwile i łatwiejsze, ale jeżeli mam wymieniać gorsze momenty to jedynie takie w których nie mogłam trenować lub być ze swoją drużyną, wszystko inne było i jest do przejścia 😉

Anna Prolisko (2)

AW: – Czy Twoja przyszłość będzie związana z hokejem?
AP: -Zastanówmy się … Czy moja przyszłość będzie związana z hokejem? Na pewno mam zamiar trenować tak długo na tyle na ile będę tylko mogła 😉

AW: – Ulubiony klub z polski albo z zagranicy? Dlaczego?
AP: – Moimi ulubionymi klubami są kluby w których gram obecnie lub grałam.

AW: – Czy widzisz nadzieje dla Polski na poprawienie poziomu naszego hokeja i popularyzację tej dyscypliny? Jak się zapatrujesz na to co obecnie dzieje się w polskim hokeju?
AP: – Głęboko wierzę w to, że nadzieje zawsze są. Trzeba tylko chcieć i szkolić młodych ludzi, także zaszczepiać w nich pasje. Jak u młodzieży rozwinie się hokejowa pasja to będziemy mieli sukcesy, a z tym oczywiście wrośnie popularność tej pięknej i niezwykłej dyscypliny.

 

post

Hockey Princess: Rozważałam nawet opcję zakończenia swojej kariery, ale stwierdziłam, że za bardzo kocham ten sport, aby przestać go uprawiać.

Zapraszam na siódmy wywiad z cyklu rozmów zatytułowanych Hockey Princess! Jest to cykl poświęcony hokeistkom, które wolą walki nie ustępują pola mężczyznom! Tym razem rozmawiałam z Karoliną Churas.

 

Agnieszka Karolina Wala (Planet of Hockey): -Czy mogłabyś na samym początku powiedzieć kilka słów o sobie?

Karolina Churas: – Mam na imię Karolina. W lutym skończę 17 lat. Od trzeciego roku życia jeżdżę na łyżwach, a od piątego gram w hokej na lodzie. Gram z chłopakami w Sosnowcu oraz z dziewczynami w Oświęcimiu.

AW: – Skąd wzięło się Twoje zainteresowanie tą mało popularną dyscypliną w Polsce jaką jest hokej na lodzie?

KCH: – Mój tata zawsze chciał grać w hokeja, ale niestety nie mógł więc chciał abyśmy z siostrą uprawiały tą piękną dyscyplinę.

AW: – Jak zaczęła się Twoja przygoda hokejowa?

KCH: – Gdy moja siostra miała 12 lat to tata zawoził ją na treningi hokejowe. W tym samym czasie ja miałam wtedy 3 latka i bardzo chciałam jeździć z nimi więc mnie zabierali. Zawsze w bagażniku taty samochodu znajdowały się moje łyżwy – wtedy jeszcze figurówki ;P Na jednym z treningów mojej siostry trener zaproponował, abym i ja weszła na taflę lodowiska więc tata pobiegł po moje łyżwy, aby mi je założyć. Pamiętam, że weszłam na lód i na początku uczyłam się jeździć przy bandzie,ale nie miałam za bardzo trudności z nauką jazdy – o dziwo szło mi to bardzo dobrze. No i tak zaczęła się moja przygoda 😉

Karolina Churas (4)

AW: – Uważasz, że hokej na lodzie jest bardzo interesującym sportem? Dlaczego?

KCH: – Uważam, że hokej to najbardziej interesujący sport jaki istnieje na świecie. Lubię oglądać mecze w których są bójki na lodzie – może to śmieszne, ale tak jest. Osoba oglądając mecz hokeja musi być cały czas uważna ponieważ jest to bardzo dynamiczny sport.

AW: -Jak wspominasz swój debiut w pierwszym meczu hokeja na lodzie?

KCH: – O jeny, hmm…. Moim debiutem był turniej z chłopakami, ale niestety nic nie pamiętam ponieważ było to bardzo dawno temu. Natomiast z dziewczynami debiutowałam jeszcze jak grałam w Janowie, ale także nie pamiętam za bardzo tego dnia. Wiem, że na pewno było genialnie.

AW: – Jaki był Twój najważniejszy mecz w karierze hokejowej?

KCH: – Hmm … Tegoroczny finał w Gdańsku. Pamiętam, że bardzo się stresowałam gdy trener powiedział, że będę grać w tym meczu. Zdecydowanie to był najważniejszy mecz w mojej dotychczasowej karierze hokejowej.

Karolina Churas (3)

AW: – Miałaś jakieś gorsze momenty w Twojej karierze?

KCH: – Przyznam się szczerze, że teraz jest ten moment. Właśnie niedawno wyszłam ze szpitala ponieważ miałam drugie wstrząśnienie mózgu w swoim życiu. Po pierwszym także nie było za kolorowo, ale wiadomo teraz jest większy strach oraz uprzedzenie. Rozważałam nawet opcję zakończenia swojej kariery, ale stwierdziłam, że za bardzo kocham ten sport, aby przestać go uprawiać.

AW: – Co najchętniej wspominasz ze swojej hokejowej kariery?

KCH: – Zdecydowanie pierwszą bramkę w PLHK oraz każdy zdobyty medal.

AW: – Najtrudniejszy mecz w Twoim życiu hokejowym?

KCH: – Hmm … Chyba mecz z chłopakami gdy grałam ze skręconą kostką.

AW: – Czy Twoja przyszłość będzie związana z hokejem?

KCH: – Mam takie plany i mam nadzieję, że jeśli zdrowie oraz wszystko inne pozwolą to je zrealizuję.

Karolina Churas (2)

AW: – Ulubiony klub z polski albo z zagranicy? Dlaczego?

KCH: – Z Polski to oczywiście mój macierzysty klub czyli Zagłębie Sosnowiec. Kibicuję tej drużynie odkąd tylko zaczęłam rozumieć o co chodzi w hokeju na lodzie. Z zagranicy to bez dwóch zdań – New York Rangers! Ponieważ jest bardzo zgrany i zawsze walczy do samego końca. Niestety mają małego pecha gdyż nie mogą od dłuższego czasu zdobyć Pucharu Stanleya, ale i tak zawsze będę im kibicować!

AW: – Czy widzisz nadzieje dla Polski na poprawienie poziomu naszego hokeja i popularyzację tej dyscypliny?

KCH: – Bardzo bym chciała, aby sytuacja w Polskim hokeju się poprawiła. Pytanie tylko czy władze tego chcą?

AW: – Jak się zapatrujesz na to co obecnie dzieje się w polskim hokeju?

KCH: – Zostawię to bez komentarza.

Karolina Churas (1)

post

Hockey Princess: Przez cały mecz możesz być na prowadzeniu, ale kilka popełnionych błędów w ostatniej części gry może spowodować przegranie ,,wygranego” meczu.

Zapraszam na szósty wywiad z cyklu rozmów zatytułowanych Hockey Princess! Jest to cykl poświęcony hokeistkom, które wolą walki nie ustępują pola mężczyznom! Tym razem rozmawiałam z Sylwią Łaskawską.

 

Agnieszka Karolina Wala (Planet of Hockey): -Czy mogłabyś na samym początku powiedzieć kilka słów o sobie?
Sylwia Łaskawska: – Nazywam się Sylwia Łaskawska i mam 17 lat. Hokej trenuje od 6 lat cały czas reprezentując barwy Atomówek GKS Tychy.

AW: – Skąd wzięło się Twoje zainteresowanie tą mało popularną dyscypliną w Polsce jaką jest hokej na lodzie?
SŁ: – Kiedy wybierałam się do czwartej klasy szkoły podstawowej musiałam wybrać między klasą o profilu ogólnym, a klasą o profilu sportowym. Mój wybór padł oczywiście na tą drugą opcję. Okazało się, że zajęcia wf-u były prowadzone na lodowisku. Chłopcy z mojej klasy w ramach tych zajęć mieli treningi hokejowe, a my dziewczyny w tym czasie uczęszczałyśmy na zwykłe zajęcia jazdy na łyżwach, ale z czasem część dziewcząt z klasy razem ze mną kupiła sprzęt i zaczęła brać czynny udział w treningach. Wtedy właśnie zrodziła się we mnie pasja do hokeja, a także jest to również początek mojej przygody z tym sportem.

AW: – Uważasz, że hokej na lodzie jest bardzo interesującym sportem? Dlaczego?
SŁ: – Przede wszystkim hokej jest nieprzewidywalny. Przez cały mecz możesz być na prowadzeniu, ale kilka popełnionych błędów w ostatniej części gry może spowodować przegranie ,,wygranego” meczu. Jest to również jedna z najszybszych gier zespołowych na świeci. W hokeju nie ma czasu na nudę i monotonię ponieważ akcja dzieje się cały czas.

Sylwia Łaskawska (3)

AW: -Jak wspominasz swój debiut w pierwszym meczu hokeja na lodzie?
SŁ: – Pamiętam że był to mecz przeciwko Polonii Bytom. Mecz był rozgrywany na lodowisku w Bytomiu. Miałam wtedy 12 lat. Na lód weszłam może trzy razy, a będąc na tafli nie wiedziałam gdzie mam jeździć i co robić. Nie wspominam jednak tego spotkania zbyt dobrze, ponieważ jego wynik był z korzyścią dla zespołu z Bytomia.

AW: – Jaki był Twój najważniejszy mecz w karierze hokejowej?
SŁ: – Każdy mecz jest ważny, bo każdy chce się wygrać, ale myślę, że tan najważniejszy jest jeszcze przede mną 😉

AW: – Miałaś jakieś gorsze momenty w Twojej karierze?
SŁ: – Gorsze momenty bywają zawsze, zarówno w sporcie jak i w życiu i każdy je ma. Moim najgorszym momentem, a właściwie czasem w mojej karierze był okres w którym nie mogłam brać udziału w meczach i treningach ze względu na złamaną rękę ponieważ był to najgorszy czas w jakim mogło mi się to przytrafić. Rękę złamałam na meczu pod koniec listopada, a już 5 stycznia rozpoczynało się zgrupowanie kadry narodowej U18 przed Mistrzostwami w Katowicach. Mój udział w tym wydarzeniu hokejowym stał pod znakiem zapytania ponieważ lekarze stwierdzili, że treningi na lodzie mogę wznowić dopiero po upływie dwóch miesięcy od zdjęcia gipsu, jednak zrobiłam wszystko co się dało i już trzeciego stycznia zagrałam w meczu ligowym przeciwko drużynie z Krynicy – łamiąc przy tym wszystkie zakazy lekarzy (śmiech). Ręka była już na tyle sprawna, że mogłam wziąć udział w mistrzostwach 😉

AW: – Co najchętniej wspominasz ze swojej hokejowej kariery?
SŁ: – Najlepsze wspomnienia są związane z moim wyjazdem do Kanady na 54 turniej w mieście Vindsor. Warto podkreślić, że w turnieju brały udział drużyny wyłącznie męskie. Reprezentowałam wtedy barwy drużyny międzynarodowej K&B Slovakia Stars. Nie byłam tam jednak jedyną dziewczyną, ponieważ w innych zespołach również było kilka dziewcząt. Drugim chętnie wspominanym przeze mnie wydarzeniem był wyjazd na camp hokejowy do Finlandii. Obóz był wyłącznie dla dziewczyn i łącznie brało w nim udział około 120 zawodniczek z całego świata. Trzecim wspomnieniem jest mój udział w kwalifikacjach do Mistrzostw Świata z kadrą U18.

Sylwia Łaskawska (2)

AW: – Czy Twoja przyszłość będzie związana z hokejem?
SŁ: – Bardzo bym chciała kontynuować swoją pasję. Mam nadzieje, że w przyszłości dostanę się na uczelnię gdzie będzie żeńska drużyna hokejowa. Moim marzeniem jest studiowanie w krajach skandynawskich albo w Kanadzie, czas pokaże czy mi się to uda :D.

AW: – Ulubiony klub z polski albo z zagranicy? Dlaczego?
SŁ: – Moim ulubionym klubem jest Pittsburgh Penguins dlatego, że gra tam mój idol Evgeni Malkin, a z polskich klubów jest oczywiście GKS Tychy.

AW: – Czy widzisz nadzieje dla Polski na poprawienie poziomu naszego hokeja i popularyzację tej dyscypliny?
SŁ: – Na pewno jest jakaś iskierka nadziei. Choćby przez to, że została utworzona kadra U18, która jest zapleczem kadry seniorskiej. Oczywiście to nie wystarczy trzeba reklamować damski hokej, a także zachęcać młode dziewczyny do spróbowania swoich sił w tej dyscyplinie.

AW: – Jak się zapatrujesz na to co obecnie dzieje się w polskim hokeju?
SŁ: – Raczej nie wnikam w politykę. Zresztą niewiele wiem co dzieje się ,, tam na górze” więc trudno jest mi się wypowiadać w tym temacie. Mam nadzieję, że damski hokej będzie się rozwijał i będziemy osiągały coraz lepsze wyniki na arenie międzynarodowej.

Sylwia Łaskawska (1)

post

Hockey Princess: Myślę, że hokej będzie coraz bardziej popularny w naszym kraju i mam nadzieje, że bardziej wspierany i dofinansowywany przez Polskę.

Zapraszam na piąty wywiad z cyklu rozmów zatytułowanych Hockey Princess! Jest to cykl poświęcony hokeistkom, które wolą walki nie ustępują pola mężczyznom! Tym razem rozmawiałam z Alicją Kopciarą.

Alicja Kopciara (1)

Agnieszka Karolina Wala (Planet of Hockey): -Czy mogłabyś na samym początku powiedzieć kilka słów o sobie?
Alicja Kopciara: – Mam na imię Alicja. Mam 13 lat. Jestem osobą koleżeńską i ambitną. Bardzo lubię matematykę i język angielski .

AW: – Jak zaczęła się Twoja przygoda hokejowa?
AS: – Mój początek z hokejem był bardzo przypadkowy, ponieważ trafiłam do klasy o profilu hokeja na lodzie . Nie z zamiarem, że będę grała w hokeja . Od 1 do 3 klasy uczęszczałam na lodowisko i razem z klasą uczyłam się jeździć na łyżwach . Jeszcze na początku 4 klasy nie wyobrażałam sobie przyszłości z hokejem . Mój tata także gra w hokeja i to on zapisał mnie do klasy hokejowe . Byłam na niego bardzo zła, ale teraz za to mu dziękuje i nie wyobrażam sobie życia bez hokeja. Początek był bardzo trudny . Gdy jako pierwsza dostałam sprzęt (może to śmiesznie zabrzmi ) rozpłakałam się , ponieważ stwierdziłam że w sprzęcie wyglądam na grubą i brzydką (śmiech ;)). Później było już tylko coraz lepiej. Przyszły pierwsze sukcesy , powodzenia , medale … Kolejne zwątpienie czy kontynuować dalej grę w hokeja nastąpiło, gdy zostałam powołana do kadry z uni hokeja U15. Jednak zrozumiałam, że nic nie jest wstanie rozłączyć mnie z hokejem . Dla mnie hokej to cudowny sport , aby zrozumieć dlaczego hokej jest tak wspaniałym sportem trzeba samemu się przekonać. W hokeja gram już 4 lata natomiast na łyżwach jeżdżę już od 7 lat.

Alicja Kopciara (4)

AW: – Jak wspominasz swój debiut w pierwszym meczu hokeja na lodzie?
AS: – Mój pierwszy mecz bardzo mile wspominam , było to wspaniałe uczucie i emocje.

AW: – Co najchętniej wspominasz ze swojej hokejowej kariery?
AS: – Ze swojej kariery hokejowej bardzo podobały mi się obozy u Ziętary. Tam poznałam wspaniałych ludzi i dużo się nauczyłam . Oprócz tego każdy dzień treningów jest wspaniały.

AW: – Czy Twoja przyszłość będzie związana z hokejem?
AS: – Moją przyszłość wyobrażam sobie z hokejem i bardzo często nad tym myślę. Chciałabym zagrać w bardzo dobrej drużynie oraz zostać trenerem hokeja.

Alicja Kopciara (2)

AW: – Ulubiony klub z polski albo z zagranicy? Dlaczego?
AS: – Moim ulubionym klubem są Atomówki, w którym oczywiście gram (śmiech :)) oraz GKS .

AW: – Czy widzisz nadzieje dla Polski na poprawienie poziomu naszego hokeja i popularyzację tej dyscypliny?
AS: – Myślę, że hokej będzie coraz bardziej popularny w naszym kraju i mam nadzieje, że będzie bardziej wspierany i dofinansowywany przez Polskę ponieważ hokej to naprawdę cudowny sport i każdemu będę to powtarzać i namawiać go do spróbowania gry w hokeja 😉

Alicja Kopciara (3)

post

Hockey Princess: Najchętniej wspominam wyjazdy na obozy z chłopakami i z miłą chęcią wróciłabym do tych czasów, ale cóż czasu nie da się cofnąć

Zapraszam na czwarty wywiad z cyklu rozmów zatytułowanych Hockey Princess! Jest to cykl poświęcony hokeistkom, które wolą walki nie ustępują pola mężczyznom! Tym razem rozmawiałam z Kamilą Wieczorek.

Kamila Wieczorek (1)

Agnieszka Karolina Wala (Planet of Hockey): -Czy mogłabyś na samym początku powiedzieć kilka słów o sobie?
Kamila Wieczorek: – Nazywam się Kamila Wieczorek. Mam 18 lat. Na co dzień trenuję i gram w klubie UKHK Unia Oświęcim. Interesuję się sportem. Lubię słuchać dużo muzyki, a wolny czas spędzam na lodowisku to jak mój drugi dom.

AW: – Skąd wzięło się Twoje zainteresowanie tą mało popularną dyscypliną w Polsce jaką jest hokej na lodzie?
KW: – Niech pomyślę, to dzięki rodzicom zainteresował mnie ten sport.

Kamila Wieczorek (6)

AW: – Jak zaczęła się Twoja przygoda hokejowa?
KW: – Moja przygoda z hokejem zaczęła się 8 lat temu, gdzie rodzice zabrali mnie na szkółkę.

AW: – Uważasz, że hokej na lodzie jest bardzo interesującym sportem? Dlaczego?
KW: – Uważam, że jest jednym najbardziej interesującym sportem na świecie. Dlaczego tak uważam? Ponieważ, są różne wspaniałe widowiska, nigdy nie wiemy co się może wydarzyć na tafli, jest to bardzo kontaktowy sport, który z przyjemnością się ogląda.

Kamila Wieczorek (4)

AW: – Jak wspominasz swój debiut w pierwszym meczu hokeja na lodzie?
KW: – Ojeju, to było bardzo dawno, ale mój pierwszy mecz był na turnieju mini hokeja była to świetna zabawa. Z uśmiechem na twarzy wspominam ten czas. 🙂

AW: – Jaki był Twój najważniejszy mecz w karierze hokejowej?
KW: – Było dużo takich meczy, ale ten najważniejszy był finał o Mistrzostwo Polski z Polonią Bytom, w którym to my wygrałyśmy.

Kamila Wieczorek (2)

AW: – Miałaś jakieś gorsze momenty w Twojej karierze?
KW: – Tak miałam, ale każdy sportowiec przechodzi przez kryzys w swojej karierze.

AW: – Co najchętniej wspominasz ze swojej hokejowej kariery?
KW: – Najchętniej wspominam wyjazdy na obozy z chłopakami i z miłą chęcią wróciłabym do tych czasów, ale cóż czasu nie da się cofnąć 😉

Kamila Wieczorek (3)

AW: – Najtrudniejszy mecz w Twoim życiu hokejowym?
KW: – W sumie to każdy mecz jest trudny, ale to tylko zależy od podejścia zawodnika jak będzie ciężki.

AW: – Czy Twoja przyszłość będzie związana z hokejem?
KW: – Tak, moja przyszłość będzie związana z hokejem i wszystko idzie w dobrym kierunku 🙂

AW: – Ulubiony klub z polski albo z zagranicy? Dlaczego?
KW: – Moim ulubionym zespołem jest Chicago Blackhawks, dlaczego to nie mam pojęcia po prostu podoba mi się ich styl gry.

Kamila Wieczorek (5)

AW: – Czy widzisz nadzieje dla Polski na poprawienie poziomu naszego hokeja i popularyzację tej dyscypliny?
KW: – Z dnia na dzień Polski hokej jest coraz gorszy, brakuje dobrych sponsorów i chętnych do gry, za bardzo już nie widzę poprawy, ale nadzieja umiera ostatnia.

AW: – Jak się zapatrujesz na to co obecnie dzieje się w polskim hokeju?
KW: – Jeżeli się ma talent i kocha się ten sport, to uciekać stąd jak najszybciej, bo wielu hokeistów zmarnowało swój talent pozostając w Polsce.

post

Hockey Princess: Najlepiej wspominam wszystkie drużynowe wyjazdy, ponieważ zawsze świetnie się wszyscy bawimy nawet jak nie ma do tego warunków.

Zapraszam na trzeci wywiad z cyklu rozmów zatytułowanych Hockey Princess! Jest to cykl poświęcony hokeistkom, które wolą walki nie ustępują pola mężczyznom! Tym razem rozmawiałam z Ewą Podracką.

 

Agnieszka Karolina Wala (Planet of Hockey): – Czy mogłabyś na samym początku powiedzieć kilka słów o sobie?
Ewa Podracka: – Mam na imię Ewa. Mam 15 lat. Mieszkam w Gdańsku, a hokej na lodzie to moje życie 😉

AW: – Skąd wzięło się Twoje zainteresowanie tą mało popularną dyscypliną w Polsce jaką jest hokej na lodzie?
EP: – Zobaczyłam jak brat gra i spodobało mi się to więc na sam początek mój tata zapisał mnie na jazdę figurową ponieważ stwierdził, że to bardziej dziewczęca dyscyplina, ale już po pierwszych zajęciach można było śmiało stwierdzić, że ze mnie żadna „figurówka” nie będzie dlatego zdecydowałam spróbować swoich sił na ciężkich treningach hokeja na lodzie.

Ewa Podracka (7)

AW: – Jak zaczęła się Twoja przygoda hokejowa?
EP: – Zaczęłam grać w tym samym klubie co mój brat – HUKS Niedźwiadki Gdynia ponieważ od zawsze jest dla mnie przykładem więc próbowałam czegoś się od niego nauczyć. Zresztą do teraz podpatruje jak gra mój brat, a jak ja mam mecz to zawsze czekam na dobre wskazówek od brata ;-P .

AW: – Uważasz, że hokej na lodzie jest bardzo interesującym sportem? Dlaczego?
EP: – Tak, ponieważ jest to jedna z najszybszych gier na świecie więc zawsze coś się dzieje 😉

Ewa Podracka (6)

AW: – Jak wspominasz swój debiut w pierwszym meczu hokeja na lodzie?
EP: – Szczerze mówiąc to słabo pamiętam mój pierwszy mecz ponieważ byłam mała, ale pamiętam jak wszyscy się dziwili, że gra dziewczyna. Niektórzy nawet na początku się nie domyślili, że jestem dziewczyną bo miałam krótkie włosy.

AW: – Miałaś jakieś gorsze momenty w Twojej karierze?
EP: – Każdy ma czasem gorszy dzień, ale wtedy trzeba wziąć się w garść i grać najlepiej jak się potrafi. Uważam, że jeżeli człowiek myśli, że nie da rady to może lepszym pomysłem jest zostanie w domu i pracowanie nad swoim pozytywnym nastawieniem na swoje życie.

Ewa Podracka (8)

AW: – Co najchętniej wspominasz ze swojej hokejowej kariery?
EP: – Najlepiej wspominam wszystkie drużynowe wyjazdy, ponieważ zawsze świetnie się wszyscy bawimy nawet jak nie ma do tego warunków. Uważam, że w dobrym towarzystwie da się zrobić wszystko.

AW: – Najtrudniejszy mecz w Twoim życiu hokejowym?
EP: – Najtrudniejsze mecze są z kategorii w której znajdują się przeciwnicy, którzy trenują codziennie po dziesięć miesięcy w roku podczas gdy my trenujemy po trzy razy w tygodniu przez cztery miesiące w roku. Jednak pocieszające jest, że mimo to potrafimy się tak zmobilizować, że podejmujemy z nimi prawie wyrównaną walkę.

Ewa Podracka (10)

AW: – Czy Twoja przyszłość będzie związana z hokejem?
EP: – Mam taką cichą nadzieję.

AW: – Jaki był Twój najważniejszy mecz w karierze hokejowej?
WP: – Uważam, że każdy mecz trzeba traktować jako ten najważniejszy.

AW: – Ulubiony klub z polski albo z zagranicy? Dlaczego?
EP: – Mój ulubiony klub to oczywiście mój klub – HUKS Niedźwiadki Gdynia 😉 Z tych słynniejszych to najbardziej lubię Stoczniowiec Gdańsk ponieważ mieszkam w Gdańsku i od małego im kibicuję.

Ewa Podracka (1)

AW: – Czy widzisz nadzieje dla Polski na poprawienie poziomu naszego hokeja i popularyzację tej dyscypliny?
EP: – Oczywiście. Coraz więcej ludzi gra w hokeja. Nawet przyjeżdżają do Polski obcokrajowcy, żeby grać. Uważam, że z roku na rok z polskim hokejem jest coraz lepiej.

AW: – Jak się zapatrujesz na to co obecnie dzieje się w polskim hokeju?
EP: – Mamy wiele bardzo dobrych drużyn. Z roku na rok coraz więcej tworzy się klas w szkołach o profilu hokejowym więc pokolenie, które się tam uczy od najmłodszych lat może osiągnąć naprawdę wiele.