post

Comarch Cracovia pokonuje MH Automatykę

Zawodnicy MH Automatyki 3 dni temu przerwali fatalną serię 8 porażek z rzędu, ale do powrotu na właściwe tory potrzebują czegoś więcej niż jednej wygranej. Ich dzisiejszy przeciwnik, Comarch Cracovia, należy bowiem do drużyn z najwyższej polskiej półki.

Goście również grają poniżej oczekiwań, wygrali jedynie 2 z ostatnich 6 meczów i wyjazd nad morze był dla nich najlepszą okazją do poprawienia bilansu.

Mecz rozpoczął się od kilku niepotrzebnych kar, a swoje drużyny w odstępie niecałych 3 minut osłabili kolejno: Aleksyuk z MH Automatyki oraz Drzewiecki i Vachovec z Cracovii, jednak ani goście nie potrafili wykorzystać krótkiego fragmentu gry w przewadze 5 na 4, ani gospodarze przewagi 4 na 3. Pierwszego gola w tym meczu strzelił Rompkowski, którego przed bramką wypatrzył Vachovec, a bratu Macieja Rompkowskiego z MH Automatyki nie pozostało nic innego jak pokonać Tsaregorodtseva. Po 28 sekundach Marzec skrzydłem uciekł obrońcom rywali i po rozegraniu ze Steberem ostatecznie podał do Polodny, a centr pierwszej formacji nie marnuje takich okazji. Spiker nie zdążył podać kto wyrównał wynik, a już Gajor mocnym strzałym z okolicy linii niebieskiej wyprowadził swoją drużynę na ponowne prowadzenie. Pod koniec tej fazy meczu gospodarze mieli możliwość przez ponad minutę grać w przewadze 5 na 3, ale nie potrafili w pełni przejąć inicjatywy.

Druga tercja nie była już tak dynamiczna jak pierwsza, a gracze Comarch Cracovii praktycznie zagwarantowali sobie 3 punkty. W 7 minucie Zygmunt wygrał wznowienie i po podaniu od Kamińskiego, szybkim strzałem umieścił krążek w siatce. 2 minuty później Gajor usiadł na ławce kar, ale MH Automatyka zamiast strzelić kontaktowego gola, to po rzucie karnym przekreśliła szansę na pozytywny rezultat. Po podwyższeniu prowadzenia przyjezdni trochę odpuścili, a w grę ofensywną gospodarzy wdarł się ogromny chaos, przez co nie potrafili stworzyć realnego zagrożenia pod bramką Luby.

Trzecia tercja nie przyniosła żadnej niespodzianki i to Cracovia, dzięki Kruczkowi, który wykorzystał kolejny błąd w ustawieniu defensywnym gospodarzy, strzeliła gola ustanawiającego wynik meczu. Zawodnicy MH Automatyki nie potrafili podjąć walki, a najgorzej o nich świadczy fakt, że goście odbyli aż 8 kar, podczas któryc gdańszczanie nie potrafili choćby wizualnie nawiązać walki. Wszystko wskazuje na to, że niedzielna wygrana z Jastrzębiem była jednorazowym wyskokiem, a liga dalej będzie sprowadzać na ziemię oczekiwania trójmiejskich kibiców.

Bramki:

0:1 Rompkowski, asysty Vachovec i Bepierszcz (10:48)
1:1 Polodna, asysty Steber i Marzec (11:16)
1:2 Gajor, asysta Musioł (11:41)
1:3 Zygmunt, asysta Kamiński (27:39)
1:4 Drzewiecki (29:00, rzut karny, w osłabieniu 4/5)
1:5 Kruczek, asysty Domagała i Drzewiecki (47:37)

Składy:

MH Automatyka: Tsaregorodtsev (Zgrzebnicki rez.) – Aleksyuk – Maly – Steber – Polodna – Marzec; Dolny – Tesliukevich – Vitek – Rozhkov – Smal; Kantor – Lehmann – Rompkowski – Wróbel – Stasiewicz; Pastryk – Strużyk – Pesta – Szczerbakow

Comarch Cracovia: Luba – Sordon – Kruczek – Domogała – Svec – Drzewiecki; Rompkowski – Noworyta – Bepierszcz – Vachovec – Csamango; Kamienieu – Szurowski – Kamiński – Zygmunt – Brynkus; Gajor – Musioł – Kisielewski – Sztwiertnia – Kapica

Kary: Aleksyuk x3 (MH Automatyka); Drzewiecki, Vachovec, Csamango, Sordon, Gajor x2, Musioł, Szurowski (Comarch Cracovia)