post

Eetu Koski: Musimy dojrzeć do lepszej gry

O dążeniu do oczekiwanego poziomu gry, fińskiej kolonii w stolicy Podhala oraz o współpracy z Tomaszem Valtonenem rozmawialiśmy z zawodnikiem Podhala Nowy Targ Eetu Koskim.

Jacek Kopciński: Spotkanie z GKS-em Tychy było dla was wyjątkowo ciężkie. Co zadecydowało o waszej porażce?
Eetu Koski: – Był to bardzo fizyczny mecz, na który nie byliśmy po prostu gotowi. Przegraliśmy 4:1 i nie ma na to żadnych wymówek. Zagraliśmy bardzo źle i przegraliśmy mecz, który bardzo chcieliśmy wygrać.

JK: Po bramce Oskara Jaśkiewicza wierzyliście wciąż, że możecie w Tychach osiągnąć korzystny rezultat?
EK: – Na pewno wciąż wierzyliśmy. Pierwsza tercja była w naszym wykonaniu bardzo słaba. Później chcieliśmy z minuty na minutę grać coraz lepiej. Nie wiem dlaczego pierwsza odsłona tego spotkania poszła nam tak słabo, ale musimy wyciągnąć z niej wnioski i przeanalizować co robimy źle i na co musimy zwrócić uwagę w kolejnych meczach.

JK: Myślisz zatem, że Tychy czy Katowice są poza zasięgiem innych ekip w lidze?
EK: – Nie sądzę aby tak było. Tychy wcale nie były w tym meczu tak dobre. To po prostu nasza drużyna zagrała tak słabo. Sądzę, że jesteśmy w stanie wygrać zarówno z GKS-em Tychy jak i z Tauron KH GKS-em Katowice. Musimy po prostu dojrzeć do gry na odpowiednim poziomie, musimy wyciągnąć wnioski z popełnianych przez nas błędów, mieć „swój” dzień… Wówczas będziemy w stanie pokonać każdego w PHL. Obecnie nie jesteśmy na tym etapie, na jakim byśmy chcieli. Mamy jednak jeszcze około 20 meczów na to, aby dojść do poziomu, w którym chcielibyśmy się znajdować.

JK: W drużynie macie wielu Finów. Czujesz się poniekąd jak w domu?
EK: – Może nie dosłownie jak w domu, ale to na pewno pomaga (śmiech). W Nowym Targu mamy piątkę zawodników z Finlandii. Każdy z nas dopiero rozpoczyna swoją przygodę z polską ligą czy w ogóle z rozgrywkami innymi niż te w Finlandii – większość z nas grała tylko tam. Nie odcinamy się jednak od polskich zawodników. Mamy w zespole wielu utalentowanych Polaków, z którymi bardzo chętnie rozmawiamy. Pod tym względem nie ma znaczenia, z jakiego kraju jesteśmy; jesteśmy jedną drużyną.

JK: Trenuje was Fin polskiego pochodzenia – Tomasz Valtonen. Jakim jest on trenerem?
EK: Jest bardzo wymagającym trenerem, który stawia na stały postęp. Codziennie musimy pokazać, że jesteśmy lepsi niż poprzedniego dnia. Trenujemy ciężko po to, aby być lepszymi zawodnikami i lepszą drużyną. Codziennie uczymy się z nim nowych rzeczy, co jest bardzo pomocne w grze. Jak już mówiłem póki co nie prezentujemy tego poziomu co chcemy – i poziomu, którego oczekuje trener – ale na play-offy mamy nadzieję uda nam się go osiągnąć.

JK: W reprezentacji Polski Tomasz Valtonen stara się stworzyć polski styl gry. W Nowym Targu jest podobnie czy skupiacie się bardziej np. na stylu fińskim?
EK: Myślę, że próbujemy grać bardziej fiński hokej, ale to proces, więc dopiero dążymy do tego, aby tak grać. Potrzebujemy do tego czasu, aby każdy z nas nauczył się tego sposobu gry i aby odpowiednio go zmodyfikować pod potrzeby gry w PHL.

JK: Jaki jest wasz cel na najbliższe mecze – awans do Pucharu Polski?
EK: Na pewno Puchar Polski, a później awans do fazy play-off i finału Polskiej Hokej Ligi. Co musimy zrobić, aby osiągnąć ten cel? Hokejowo dorosnąć do gry o najwyższe cele. Obecnie nasza gra wygląda tak, że na pięciu zawodników na lodzie trzech gra jedno, a pozostała dwójka coś zupełnie innego. To chyba obecnie nasz największy problem.

JK: Na koniec: jak podoba ci się w Polsce?
EK: Jestem bardzo zaskoczony tym, jak wyrównana i twarda jest to liga. Nie wiedziałem czego się spodziewać po przyjeździe do Polski, ale sądzę, że jest to bardzo ciekawa liga. Jestem pozytywnie zaskoczony. Bardzo dobrze czuję się też w Polsce. Nic nie stanowi problemu, wszędzie jest tak pięknie, a ludzie są bardzo przyjaźni.