post

Grzegorz Klich: W Katowicach gramy o awans!

– Po zeszłorocznym brązie nasze oczekiwania na pewno bardzo urosły. Teraz walczymy o mistrzostwo i awans! – podkreśla trener reprezentacji Polski kobiet do lat 18 Grzegorz Klich. – Liczę, że doświadczenie zebrane w trakcie tego sezonu na licznych turniejach zaprocentuje podczas MŚ – dodaje szkoleniowiec naszej „18”.

Jacek Kopciński (Planet of Hockey): Spotykamy się tuż przed rozpoczęciem Mistrzostw Świata kobiet do lat 18… Emocje z pewnością w całej reprezentacji sięgają już zenitu?
Grzegorz Klich: – Już towarzyszą nam emocje i napięcie związane z Mistrzostwami. Przed konferencją mieliśmy odprawę i na pewno jest już wyczuwalna atmosfera i nerwowość związana z tą imprezą. Jesteśmy przygotowani do MŚ i nie możemy się już doczekać pierwszego meczu.

JK: W porównaniu do poprzednich Mistrzostw w zespole nie doszło do wielu zmian…
GK: – W naszym zespole doszło do niewielu zmian, ale to cieszy. Łatwiej wówczas pracować z zespołem. Wydaje mi się, że personalnie ten zespół jest lepszy niż w ubiegłym roku, więc liczę na bardzo dobrą grę naszej reprezentacji; co najmniej taką jaka była rok temu. Na pewno każdy marzy o awansie – bo w tych niższych dywizjach gra się praktycznie tylko o to – każdy medal cieszy, ale bardzo byśmy chcieli, żeby było to pierwsze miejsce. Czy tak będzie w tym roku? Czas pokaże! Uważam, że zespół jest dobrze przygotowany; teraz zobaczymy czym dysponują rywalki.

JK: Tuż przed rozpoczęciem MŚ zagraliśmy z Francją – spadkowiczem z dywizji IA. Graliśmy jak równy z równym. To chyba napawa optymizmem przed tą imprezą?
GK: – Byłem troszkę zaskoczony. Myślałem, że Francuzki będą dużo lepszym zespołem; spodziewałem się dużo cięższego spotkania. Postawiliśmy się i to cieszy. Wynik nie jest aż tak ważny; może nawet lepiej, że mecz zakończył się po dogrywce czy karnych, bo mogliśmy przećwiczyć sobie te elementy. Dzień później byłem na meczu Dunek z Australią i reprezentacja Danii wyglądała naprawdę bardzo dobrze. Wydaje się, że to właśnie te zawodniczki będą głównym kandydatem do awansu. Mimo to nie zawsze wygrywa personalnie lepszy skład – o wygranej decyduje wiele czynników i liczę na to, że poskładają się one w całość i będą pomagać naszej drużynie.

JK: W hokeju kobiecym, podobnie jak w męskim, dogrywki grane są systemem 3 na 3. U kobiet są jakieś zmiany jeśli chodzi o przebieg czy sposób grania takiej dogrywki?
GK: – Założenia w dogrywce są takie same i taki sam jest scenariusz na zakończenie spotkania. Gra 3 na 3 to dobra formuła; najgorsze gdy spotkanie mają rozstrzygnąć rzuty karne, bo w nich dochodzi element szczęścia; nie ma tej sprawiedliwości w końcowym wyniku. Jestem tuż po MŚ U20, gdzie w Bledzie awans do dywizji IA przegraliśmy w rzutach karnych. Z punktu widzenia przegranego to zawsze niesprawiedliwe, bo rzuty karne to loteria.

JK: Francuzki mają teraz przewagę mentalną nad biało-czerwonymi? Czy może do rewanżu na MŚ podejdą do spotkania z naszą ekipą z dużym szacunkiem po ciężkim sparingu?
GK: – Na pewno był to dobry sprawdzian dla nas, bo nasze reprezentantki po takich meczach widzą, że idziemy w dobrym kierunku, a ciężkie treningi przynoszą skutek. Z drużyną, która nie tak dawno grała w wyższej dywizji rozegraliśmy spotkanie jak równy z równym. Nie ma więc co płakać, że przegraliśmy to spotkanie; niech się to odwróci w Mistrzostwach!

JK: Na pierwszy ogień przyjdzie nam jednak zagrać z Chinkami, które rok temu „napsuły krwi” niejednej reprezentacji…
GK: – Właśnie tego meczu boję się najbardziej, bo to on zadecyduje o tym, o co zagramy w tych MŚ. Może to właśnie dobrze, że z Chinkami zagramy już w pierwszym meczu, bo zarówno nasza, jak i ich drużyna zagra będąc w pełni sił, więc nie będziemy musieli patrzeć na to z kim graliśmy dzień wcześniej i kto miał cięższy mecz, kto ma mniej sił. Rok temu spotkanie zakończyło się dopiero w dogrywce, wcześniej był wynik 0:0 – to pokazuje jak wyrównane są to zespoły. Myślę, że jutro też takiego meczu możemy się spodziewać, to dobrze! Niech taki będzie to mecz z Chinami, byle z happy-endem dla biało-czerwonych!

JK: Rok temu wywalczyliśmy brązowy medal. Czy w tym roku możemy liczyć na więcej?
GK: – Na pewno oczekiwania urosły po zeszłorocznym sukcesie. Tamten medal możemy odbierać w kategoriach sukcesu, bo bardzo dobrze zagraliśmy w defensywie. Mamy dobre bramkarki co gwarantuje nam, że możemy powalczyć z każdym zespołem. Ubiegłoroczne MŚ były udane pod względem sportowym również dlatego, że sprzyjało nam szczęście. Być może ten wynik mógłby być jeszcze lepszy przy jeszcze większym szczęściu, ale po takiej chłodnej analizie trzecie miejsce było bardzo dobrym i w pełni zasłużonym miejsce. Dlatego też w tym roku każdy liczy, że będzie przynajmniej tak samo, a może nawet pokusimy się o awans. Przez cały rok powtarzaliśmy sobie, że gramy o awans. Przygotowywaliśmy się naprawdę bardzo ciężko; po każdym treningu powtarzałem zawodniczkom o co gramy w Katowicach. Przypominałem im, że gramy o mistrzostwo i to, że musimy bardzo ciężko pracować, aby coś takiego osiągnąć. To przez cały sezon motywowało nas do pracy, a ten sezon był bardzo intensywny, bo mieliśmy dużo sparingów czy turniejów. Liczę, że doświadczenie zebrane w tym roku zaprocentuje na MŚ.


fot. Michał Chwieduk/PZHL