post

Hockey Princess: Moje pierwsza wizyta na lodowisku była gdy miałam zaledwie 8 miesięcy – myślę, że to była miłość od pierwszego wejrzenia.

Zapraszam na dziesiąty wywiad z cyklu rozmów zatytułowanych Hockey Princess! Jest to cykl poświęcony hokeistkom, które wolą walki nie ustępują pola mężczyznom! Tym razem rozmawiałam z Ewą Budzyk.

Ewa Budzyk (3)

Agnieszka Karolina Wala (Planet of Hockey): -Czy mogłabyś na samym początku powiedzieć kilka słów o sobie?
Ewa Budzyk: – Jestem Ewa Budzyk. W tym roku 10 grudnia skończę 19 lat. Pochodzę z małej wioski na Podhalu. Hokejem interesuję się od najmłodszych lat. Rodzice opowiadali mi, że moje pierwsza wizyta na lodowisku była gdy miałam zaledwie 8 miesięcy – myślę, że to była miłość od pierwszego wejrzenia.

AW: – Jak zaczęła się Twoja przygoda hokejowa?
EB: – Wychowywałam się na lodowisku ponieważ mój tata to zagorzały kibic Szarotek. On zaraził mnie miłością do nich i do hokeja. Jako dziecko często powtarzałam, że będę hokeistką lecz nikt nie brał tych słów na poważnie . Na początku roku 2011 powstała nasza drużyna w Nowym Targu. Wiedziałam, że to spełnienie marzeń. Z drużyną jestem od pierwszego treningu aż do teraz.

AW: – Uważasz, że hokej na lodzie jest bardzo interesującym sportem? Dlaczego?
EB: – Hokej na lodzie jest bardzo dynamicznym i szybkim sportem. Losy spotkania mogą odwrócić się w każdym momencie. Dodatkowo hokej jest bardzo twardym i ostrym sportem . Nie ma lepszej dyscypliny niż hokej na lodzie 🙂

Ewa Budzyk (1)

AW: – Jak wspominasz swój debiut w pierwszym meczu hokeja na lodzie?
EB: – Debiutu szybko nie zapomnę. Płacz i zgrzyt zębów w boksie! Dostałyśmy ostre lanie w pierwszym sezonie. Hmmm … Pierwszy mecz? Grałyśmy z Polonią Bytom – wtedy mistrzynie Polski. Pierwsza bramka padła już w 16 sekundzie meczu. Chyba najgorsze doświadczenie na lodzie jakie mogło nas spotkać miedzy nami było 7 sezonów trenowania różnicy, ale nie poddałyśmy się. Żadna z nas nie miała ochoty zejść z lodu i rzucić tym wszystkim. Dzielnie cieszyłyśmy się drobnostkami.

AW: – Co najchętniej wspominasz ze swojej hokejowej kariery?
EB: – Pierwszy zdobyty gol w życiu. Do dzisiaj mam uśmiech na twarzy jak to wspominam. Tak jak już wspomniałam pierwszy sezon łatwy nie był, ale to wtedy spełniałam swoje malutkie marzenia między innymi ten gol. Cieszyłyśmy się z takich rzeczy nawet przy wyniku 20:0 aż pojawiały się łzy szczęścia.

Ewa Budzyk (4)

AW: – Ulubiony klub z polski albo z zagranicy? Dlaczego?
EB: – Oczywiście Nowotarskie Podhale! Jestem z tą drużyną od najmłodszych lat. Stolica Polskiego hokeja – bez Podhala nie byłoby historii 🙂

AW: – Jak się zapatrujesz na to co obecnie dzieje się w polskim hokeju?
EB: – Dziękuje, że mogę uprawiać tą dyscyplinę, ale to co dzieje się w tym świecie najwyższy czas zmienić .

Ewa Budzyk (2)