post

Hockey Princess: Myślę, że to bracia zarazili mnie tym sportem. Od małego w domu mówiono dużo o hokeju.

Zapraszam na jedenasty wywiad z cyklu rozmów zatytułowanych Hockey Princess! Jest to cykl poświęcony hokeistkom, które wolą walki nie ustępują pola mężczyznom! Tym razem rozmawiałam z Klaudią Wielkiewicz.

Klaudia Wielkiewicz (3)

Agnieszka Karolina Wala (Planet of Hockey): – Czy mogłabyś na samympoczątku powiedzieć kilka słów o sobie?

Klaudia Wielkiewicz: – Tak więc, nazywam się Klaudia Wielkiewicz. Mam 20 lat. Jestem studentką Bezpieczeństwa Wewnętrznego na UP w Krakowie. Od 2010 reprezentuje barwy Podhala Nowy Targ. W hokeju siedzę od dzieciaka, interesuję się również siatkówka oraz książkami 😉

AW: – Skąd wzięło się Twoje zainteresowanie tą mało popularną dyscypliną w Polsce jaką jest hokej na lodzie?

KW: – Myślę, że to bracia zarazili mnie tym sportem. Od małego w domu mówiono dużo o hokeju.

AW: – Jak zaczęła się Twoja przygoda hokejowa?

KW: – Zawsze chciałam spróbować tego sportu – łyżwy, kij i krążek to coś innego. Skoro rodzeństwo mogło grać – to dlaczego nie ja? Tak więc w roku 2010zarząd zdecydował się uruchomić kobiecą ligę w Nowym Targu. Ze względu na duże zainteresowanie tą dyscypliną od strony dziewczyn.

Klaudia Wielkiewicz (2)

AW: – Uważasz, że hokej na lodzie jest bardzo interesującym sportem? Dlaczego?

KW: -Uważam, że tak. Jednak wolę oglądać mecze w wykonaniu mężczyzn ponieważ można zaobserwować więcej gry kontaktowej. Cały czas coś się dzieje – faule, bramki, a także kłótnie. Zdecydowanie wybieram mecze hokeja np. od piłki nożnej. Siedzę w tym od dziecka więc to też ma na pewno duże znaczenie.

AW: – Jaki był Twój najważniejszy mecz w karierze hokejowej?

KW: – Zdecydowanie – mecz z Toruniem w sezonie 2014/2015. Zmęczone podróżą pokonałyśmy Jaskółki 2:1, a jeszcze rok wcześniej nie dawałyśmy im rady.

AW: – Miałaś jakieś gorsze momenty w Twojej karierze?

KW: – Raczej nie… Całe szczęście, że odkąd trenuje nie byłam kontuzjowana, a przecież w tym sporcie nie trudno się jej nabawić. Stres przed każdym meczem to jasna sprawa.

Klaudia Wielkiewicz (1)

AW: – Co najchętniej wspominasz ze swojej hokejowej kariery?

KW: – To, że poznałam tak dużo wspaniałych ludzi! Nie mówię tylko o swojej drużynie, ale o dziewczynach z innych klubów hokejowych. Wyjazdy, mecze, waleczność i nowe znajomości to na prawdę niesamowite wspomnienia!

AW: – Najtrudniejszy mecz w Twoim życiu hokejowym?

KW: – Pierwszy mecz! To była masakra. Trenowałyśmy zaledwie drugi rok, a już chciałyśmy sprawdzić się z innymi drużynami. Na pierwszy ogień dano nam Bytom – mecz na wyjeździe. Dokładnie nie pamiętam wyniku, ale było coś około 30:0. Oczywiście dla drużyny bytomskiej 😉 My niedoświadczone zawodniczki z tak doświadczoną drużyna nie miałyśmy szans, ale nie poddawałyśmy się – grałyśmy i nabierałyśmy doświadczenia od przeciwniczek.

AW: – Czy widzisz nadzieje dla Polski na poprawienie poziomu naszego hokeja i popularyzację tej dyscypliny?

KW: – Jasne, że tak! Powoli ta dyscyplina zaczyna być bardziej popularna przynajmniej w przypadku kobiet. W tym sezonie dołączyły do PLHK Kozice Poznań, ale odeszły Jaskółki Toruń i Sanok.

AW: – Jak się zapatrujesz na to co obecnie dzieje się w polskim hokeju?

KW: – Rozgrywki ekstraligi śledzę na bieżąco. Kobiecą ligę też obserwuję, ale nie ukrywam, że męską dogłębniej.