post

Hokejowy Alfabet – Łukasz Nalewajka

Dlaczego Martin St. Louis jest jego idolem? Czemu nigdy nie zapomni o Doniecku i jaki związek z nim ma tata Leszka i Daniela Laszkiewiczów? Tego wszystkiego, i wielu innych faktów z życia Łukasza Nalewajki, dowiecie się z pierwszego wywiadu z cyklu Hokejowy Alfabet!

A jak ambicja
Jak się nie ma zbyt dobrych warunków fizycznych musi Cię cechować coś innego, coś co będzie Cię wyróżniało na tle innych zawodników. Brak warunków fizycznych trzeba nadrobić ambicją i wolą walki.

B jak brat bliźniak
W zasadzie to od zawsze jesteśmy razem. Mój osobisty motywator i „trener”. Nie rywalizujemy ze sobą, lecz wspieramy, nie tylko w hokeju, ale i w życiu osobistym. Obserwujemy się podczas meczów i treningów, i często nie szczędzimy sobie słów krytyki.

C jak ciężka praca
Jest to coś bez czego nie można osiągnąć sukcesu. Można być niesamowicie utalentowanym, ale bez ciężkiej pracy się tego nie osiągnie. Jestem zdania, że tyle ile dasz od siebie, tyle prędzej czy później do ciebie wróci.

D jak Donieck
Donieck i mistrzostwa świata U20, to dla mnie niesamowity czas. Nie byliśmy faworytem na tych mistrzostwach, wielu nawet mówiło, że będziemy grali o utrzymanie aniżeli o awans. My jednak pokazaliśmy charakter i sięgnęliśmy po złoty medal . Zawsze bardzo chętnie wracam wspomnieniami do tych mistrzostw, koszulka i medal mają u mnie w pokoju honorowe miejsce.

E jak emocje
Sezon hokejowy to emocjonalny rollercoaster, pełen radości, ale też chwil zwątpienia w słabszych momentach.

F jak fast food
Wiem, że to niezdrowe jedzenie, mimo to od czasu do czasu pozwolam sobie na wizytę w McDonaldzie lub KFC.

G jak gry komputerowe
Gry komputerowe pozwalają mi się zrelaksować i odstresować w czasie sezonu.

H jak hokej
Pierwsza miłość która trwa aż do teraz. Pamiętam pierwszy dzień, jakby to było wczoraj. Poszliśmy z mamą na lodowisko, które wtedy było jeszcze odkryte, dostaliśmy sprzęt i… następnego dnia od razu pojechaliśmy na turniej. W zasadzie nasz pierwszy trening był meczem.

 

I jak idol
Pierwszymi moimi idolami byli bracia Laszkiewicz. Z czasem jednak zacząłem szukać zawodnika o podobnych do moich warunkach fizycznych i tak znalazłem Martina St. Louisa (były kanadyjski hokeista – przyp. red.). Obejrzałem chyba jego wszystkie filmiki w internecie. Historia jego kariery jest dla mnie inspiracją, nie miał łatwo a dzięki determinacji i ciężkiej pracy udało mu się osiągnąć sukces: zdobył puchar Stanleya (z Tampa Bay Lightning – przyp. red.) i złoto olimpijskie, rozegrał w NHL ponad 1100 spotkań, zdobywając w nich ponad 1000 punktów.

J jak JKH GKS Jastrzębie
Klub, w którym stawiałem pierwsze kroki. Po skończeniu nauki w Szkole Mistrzostwa Sportowego wróciłem i reprezentuje jego barwy nieprzerwanie od 6 lat.

K jak Klaudia
Moja narzeczona, obok moich rodziców mój największy kibic. Nawet jak zagram słaby mecz to dla niej i tak jestem najlepszy. Zawsze po meczu jest pierwszą osobą, od której dostaje smsa, z gratulacjami za wygraną lub ze słowami otuchy po przegranej. Kiedy uda mi się zdobyć gola albo asystę, to jest chyba najszczęśliwszą osobą na świecie.

L jak Laszkiewicz
Rodzice Leszka i Daniela byli naszymi sąsiadami, mieszkali dwa pietra niżej. Często widywaliśmy ich jak przyjeżdżali do domu, oglądaliśmy ich sprzęt, auta jakimi jeżdżą. Opowiadali jak to jest w seniorach i wpajali nam, że jeżeli chcemy grać to musimy ciężko trenować. W zasadzie to dzięki ich tacie gramy w hokeja, bo to on przyszedł do naszych rodziców i powiedział, że jest nabór i czy nie chcielibyśmy spróbować. Mama najpierw była przeciwna, ale udało nam się ją namówić.

M jak marzenia
Każdy z nas ma marzenia do których spełnienia dąży. Moim od zawsze było zostać hokeistą. Teraz ciężko pracuję, aby być coraz lepszym i w przyszłości zdobyć mistrzostwo Polski oraz zagrać w reprezentacji.

N jak NHL
Na początku marzenie, teraz pasja. Codziennie przy śniadaniu sprawdzam wyniki i oglądam skróty meczów. Czasami zarwę noc, żeby obejrzeć jakiś mecz na żywo.

O jak objęcia
Jedna z tych rzeczy, za które kocham hokej. Ten moment w którym strzelamy bramkę i rzucamy się sobie w objęcia, to niesamowite uczucie. Wiem, przytulający się ze sobą faceci to dziwny widok, ale nikt tego nie planuje, to jest pełen spontan. Strzelasz bramkę, odwracasz się i czekasz na kolegów, żeby móc z nimi celebrować. To się nigdy nie znudzi.

P jak Polska
Miałem zaszczyt reprezentować Polskę na mistrzostwach świata juniorów. Usłyszeć hymn po wygranym meczu to uczucie nie do opisania. Życzę każdemu sportowcowi by mógł tego doświadczyć. Jestem dumny z tego, że jestem Polakiem.

R jak rodzice
Najwierniejsi fani od zawsze. Byli w boksie podczas pierwszych treningów, jeździli kibicować na turnieje, a teraz są na każdym meczu. Nie potrafię sobie przypomnieć, czy kiedykolwiek opuścili któryś z nich. Kiedy trzeba pochwalą, ale też bez mydlenia oczu powiedzą, że zagraliśmy słabo. To oni kupowali nam sprzęt, finansowali obozy, stworzyli nam jak najlepsze warunki.

S jak SMS
Szkoła Mistrzostwa Sportowego. Od momentu kiedy z bratem dowiedzieliśmy się, że jest coś takiego od razu stwierdziliśmy, że chcemy tam pójść. Nie było żadnego planu B, był tylko plan A, który udało nam się zrealizować.

T jak trening
Nieodłączny element każdego dnia. Nawet jak mam urlop, to idę poćwiczyć na siłowni, pobiegać albo pojeździć na rowerze. W sezonie nawet jeden dzień bez treningu na lodzie, to dla mnie za dużo.

U jak urlop
Urlop, to czas, na który każdy czeka z niecierpliwością. Po ciężkim sezonie fajnie jest gdzieś wyjechać, nie myśleć o hokeju, zregenerować siły i zatęsknić za lodowiskiem, treningiem, czy meczem.

W jak wierność
Wierność to cecha charakterystyczna naszych kibiców, są z nami na dobre i na złe. Ich doping dodaje nam skrzydeł i mimo, że nie zawsze wygrywamy wspierają nas ze wszystkich sił.

Z jak zwycięstwo
Po co się gra mecze? Po to żeby wygrywać. Nie po to człowiek wylewa litry potu na treningach żeby przegrywać. Jestem typem człowieka, który kocha rywalizacje. Zawsze chcę być najlepszy, nawet w głupich gierkach na treningach.