post

Jan Sołtys: Mecz ze Słowenią był meczem o życie!

O porażce z reprezentacją Słowenii, sile naszej juniorskiej kadry narodowej oraz o grze w zespole Kadry PZHL U23 rozmawialiśmy z napastnikiem reprezentacji Polski do lat 20 Janem Sołtysem.

Jacek Kopciński: Spotkanie ze Słowenią było chyba najcięższym jak dotąd spotkaniem na tym turnieju?
Jan Sołtys: –
Tak, był to najcięższy mecz, ale wydaje mi się, że także najlepiej przez nas rozegrany. Niestety zabrakło nam w tym meczu trochę szczęścia. Głupie kary na pewno nam w tym meczu nie pomogły.

JK: W twoim wykonaniu był to jednak znakomity mecz…
JS: –
To prawda. Udało mi się strzelić dwie bramki. Pierwsza to zasługa kolegów, którzy wyłożyli mi krążek do pustej bramki, a ja musiałem tylko dołożyć kija.

JK: Do tego meczu obie drużyny podchodziły z innym nastawieniem: Słowenia wygrywając zapewniała sobie dobrą pozycję do walki o awans; wy z kolei musieliście wygrać, aby w ogóle o tym awansie marzyć…
JS: –
Mecz ze Słowenią był meczem o życie na tych Mistrzostwach. Musieliśmy w tym spotkaniu zdobyć trzy punkty. To nam się niestety nie udało, więc teraz musimy zdobyć wszystkie punkty jakie mamy jeszcze do zdobycia – czyli sześć – i liczyć na jak najwyższą pozycję w tym turnieju. Chcielibyśmy zdobyć medal.

JK: Końcówka to ogromne nerwy, ale… chyba na własne życzenie?
JS: –
Na początku trzeciej tercji stanęliśmy. Popełnialiśmy głupie błędy, a Słoweńcy byli bardzo skuteczni, przez co je wykorzystali. Można powiedzieć, że wszystkie sytuacje, które sobie stworzyli, to wykorzystali

JK: W kolejnym meczu zagracie z Japonią. Teoretycznie najsłabszym rywalem na tych MŚ?
JS: –
Nie można tak do tego meczu podchodzić. Tu każdy rywal jest mocny i każdy może wygrać z każdym. Jeśli np Wegrzy teraz wygrają za trzy punkty i zapewnią sobie awans, to w ostatnim meczu też mogą stracić punkty…

JK: Dotychczasowe mecze podsumować można chyba jednym stwierdzeniem: brak skuteczności?
JS: –
Faktycznie bardzo nam to na tym turnieju kuleje. Tak naprawdę ciężko powiedzieć czym to jest spowodowane. Niestety…

JK: Co jest waszą mocną stroną na tych MŚ?
JS: –
Mamy wyrównaną drużynę. Nie ma tutaj tak, że gra tylko jedna piątka, tylko wszyscy walczą. Gdy wychodzi czwarta formacja, to możemy liczyć, że zagra ona równie dobrze co pierwsza. To nasza siła i na tym powinniśmy bazować.

JK: Do MŚ przygotowywaliście się m.in. rywalizując w PHL w zespole Kadr PZHL U23. W jakim stopniu gra w tej ekipie pomogła ci w twojej karierze?
JS: –
Dla mnie była to szansa. To mój trzeci rok gry w tym projekcie. Myślę, że pomogło mi to w ogrywaniu się z lepszymi zawodnikami – to była szansa, której w klubie od razu bym nie otrzymał. Gra w tej drużynie pomogła mi wywalczyć sobie szansę gry w klubie.