post

Kolejne trzy punkty! Lider pokonany!

Trzecie z rzędu zwycięstwo odnieśli hokeiści Budowlanego Klubu Sportowego. Tym razem okazali się lepsi od lidera rozgrywek – Łódzkiego Klubu Hokejowego. Świetny mecz w bramce bydgoskiego zespołu rozegrał Igor Tomczyk.

Zwycięska seria hokeistów BKS trwa nadal. Po pokonaniu Malgips Dragons Gdańsk (na wyjeździe) i Mad Dogs Sopot (u siebie) zwyciężyli w meczu z dotychczasowym liderem tabeli. Mecz prowadzony był w szybkim tempie, a obie drużyny zaprezentowały kawałek dobrego hokeja.

Od początku wiadomo było, że bydgoszczan czeka trudne zadanie. Łodzianie od pierwszych minut zaprezentowali bowiem bardzo dobre przygotowanie fizyczne i twardą grę. Pierwszą bramkę spotkania zdobyli jednak hokeiści BKS. Po upływie nieco ponad 3 minut wynik otworzył kapitan bydgoskiej drużyny Artur Bielicki. To tylko podrażniło gości, którzy raz po raz atakowali bramkę BKS. W fenomenalnej dyspozycji był jednak bydgoski bramkarz Igor Tomczyk. Gospodarze również szukali swoich szans na podwyższenie prowadzenia, jednak do końca pierwszej części gry nie padła już żadna bramka. Problemem dla gospodarzy były jednak liczne kary.

W II tercji bydgoszczanie uspokoili nieco grę. Unikali przewinień i mądrze rozgrywali krążek czyhając na kolejne szanse na podwyższenie wyniku. Takie nadarzyły się już na początku tej części spotkania. Najpierw po składnej akcji bramkę strzelił Michał Sochacki, a po kilkudziesięciu sekundach na 3:0 podwyższył Szymon Kiliński. Niestety dwa szybkie gole uśpiły nieco bydgoszczan i już po chwili łodzianie mogli zmniejszyć straty. Najskuteczniejszy gracz ligi Marek Iwański strzelając rzut karny nie zdołał jednak pokonać rozgrywającego kapitalne zawody Igora Tomczyka. Co prawda łodzianom udało się wreszcie strzelić pierwszą bramkę, jednak BKS odpowiedział na nią trafieniem Ireneusza Małchowskiego, od którego w zamieszaniu podbramkowym odbił się krążek po wrzutce Marcina Kowalskiego. Bydgoszczanie przed decydującą częścią spotkania prowadzili zatem 4:1.

Hokeiści ŁKH nie zamierzali jednak odpuszczać ostatnich 20 minut. Łódzcy trenerzy Tomasz Matuszewski i Grzegorz Brejta przed ostatnią częścią meczu długo trzymali swoich graczy w szatni, gdzie nakreślali plan taktyczny i mobilizowali swoich zawodników. To bydgoszczanie jednak lepiej zaczęli, bowiem już po 30 sekundach podwyższyli swoje prowadzenie po bramce Mateusza Barańskiego. Goście nie poddawali się jednak i próbowali złapać kontakt bramkowy z bydgoską drużyną. Szczególnie aktywny wśród łodzian był pierwszy atak (Iwański, Mateusz Kubiak, Jakub Darol), który niemiłosiernie ostrzeliwał bydgoską bramkę, jednak bez efektu. Druga bramka dla ŁKH padła w 47. minucie spotkania. Szybko jednak odpowiedzieli na nią bydgoszczanie. Dwójkową akcję przeprowadzili Sochacki z Jakubem Puchalskim i ten ostatni podwyższył wynik na 6:2. W ostatnim zrywie łodzianie zmniejszyli nieco straty, lecz tego dnia na nic więcej nie było ich stać. Wynik spotkania na 7:3 ustalił Puchalski.

Na szczególne słowa uznania za ten mecz zasłużył bramkarz BKS Igor Tomczyk. W ataku brylowali natomiast zawodnicy pierwszej formacji: Sochacki (1 bramka i 4 asysty), Puchalski (2 bramki i 1 asysta) i Barański (1 bramka i  1 asysta).

Dzięki zwycięstwu nad ŁKH przed bydgoszczanami otworzyła się realna szansa na awans do fazy play-off. Obecnie zajmują 4. miejsce w tabeli. Do końca sezonu zasadniczego zostały im jednak dwa mecze. Już za dwa tygodnie (28.02) w Toruniu podejmą bezpośredniego rywala w walce o najlepszą czwórkę – drużynę Capitals Warszawa. W ostatnim meczu sezonu zasadniczego (13.03) w Gdańsku zmierzą się z Oliwa Hockey Team.