post

#MłodziZdolni – Hokejowe pokolenie

Jego rodzina od pokoleń związana jest z hokejem na lodzie. Pałeczkę przejął po dziadku i swoim tacie, którzy również grali na pozycji bramkarza. Hokej pokochał zanim zaczął go trenować, a swojego pierwszego meczu w reprezentacji nie wspomina zbyt dobrze. O tym, że w jego sercu jest Manchesteru United i to tym, że nowotarżanie mają najlepszych kibiców w Polsce.

IMIĘ I NAZWISKO: Paweł Bizub 

MIEJSCE URODZENIA: Nowy Targ

WYCHOWANEK: MMKS Podhale Nowy Targ

WIEK: 25.09.1999 (19)

KLUB: TatrySki Podhale Nowy Targ

POZYCJA: bramkarz

» Zawodnik TatrySki Podhale Nowy Targ

» Reprezentant Polski do lat 16 i 18

» Zawodnik Centralnej Ligi Juniorów i I Ligi

Opowiedz o swoich początkach..

-W mojej rodzinie praktycznie każdy w większym lub mniejszym stopniu miał styczność z hokejem na lodzie, dlatego wspólnie z rodzicami podjęliśmy decyzję, że ja też spróbuję. Pamiętam, że w przeddzień pierwszego treningu wstałem wcześnie rano i ubrałem się w cały sprzęt. Nie mogłem się doczekać, aż wyjdę na lód (śmiech).

Z kim poszedłeś na pierwszy trening?

Z tatą. Zarówno on, jak i mój dziadek, kiedyś również byli bramkarzami.

W jaki sposób odkryłeś swoje powołanie i stwierdziłeś, że hokej to jest to co chciałbyś trenować i na tym zarabiać?

-Tak jak wspominałem wyżej, hokej tak naprawdę spodobał mi się zanim na dobre zacząłem go trenować. Jeśli natomiast chodzi o kwestię zarobkową, to wydaje mi się, że było to nie dawno, jakieś 3-4 lata temu. Będąc małym chłopcem traktowałem grę raczej jako zabawę.

Kto Cię bardziej wspiera?

-Jeśli chodzi o sport, czy życie prywatne zawsze mogę liczyć na wsparcie rodziców i mojej dziewczyny. Mam również kilku świetnych przyjaciół, na których zawsze mogę polegać.

Hokej czy rodzina?

-Zdecydowanie rodzina.

Brakuje Ci rodziny, gdy macie takie wyjazdy jak np. zgrupowania kadry za granicą?

-Myślę, że kilkudniowe wyjazdy nie wpływają na to aż tak bardzo jak np. miesięczne zgrupowania przed Mistrzostwami Świata, aczkolwiek nawet podczas krótkich wyjazdów jestem w stałym kontakcie z rodziną.

Pamiętasz swój debitu na lodzie?

-Z tego co pamiętam to swój pierwszy mecz zagrałem po dwóch tygodniach od rozpoczęcia przygody z hokejem na turnieju mini hokeja w Oświęcimiu.

Pamiętasz swój pierwszy mecz w kadrze i powołanie?

-Swoje pierwsze powołanie otrzymałem na reprezentację do lat 16. Debiutu nie wspominam zbyt dobrze. Spisałem się bardzo słabo i zostałem zmieniony przez trenera po upływie 10 minut. Na szczęście w kolejnym spotkaniu zagrałem już na miarę swoich oczekiwań. Gra z orzełkiem na piersi w juniorskich reprezentacjach zawsze oznacza wielki powód do dumy, ponieważ nie każdy może otrzymać taką szansę.

Masz sposób na przygotowanie do meczu?

-Każdy zawodnik przygotowuje się do meczów w inny sposób. Jedni rozmawiają między sobą, inni wolą się wyciszyć. Ja należę do tych drugich. Dodatkowo nieodłącznym elementem moich przygotowań do każdego spotkania jest muzyka.

Jak często trenujesz?

-Treningi mamy praktycznie codziennie. Jeśli zdarzy się przerwa kilku dni do kolejnego meczu, wtedy zazwyczaj dostajemy jeden lub dwa dni wolnego na regenerację. Dwa razy w tygodniu trenuję również z drużyną juniorów, która obecnie rozgrywa swoje mecze na zapleczu ekstraligi.

Jak wygląda u Ciebie spędzanie wolnego czasu?

-Niestety mam go bardzo mało (śmiech). Znaczną jego część poświęcam na naukę, z uwagi na to, że treningi odbywają się w czasie kiedy mam lekcje w szkole. Jeśli tylko mam wolną chwilę to spotykam się z kolegami i dziewczyną.

Utrzymujesz kontakt z chłopakami z drużyny?

Zarówno w szatni, jak i poza nią mam z kilkoma kolegami dobry kontakt. Często wychodzimy zjeść kolację lub oglądać mecze piłki nożnej.

Jak wygląda sprawa z żartami w szatni Podhala?

-Żarty w szatni są na porządku dziennym. Prym wiodą w nich starsi koledzy. Największym kawalarzem jest zdecydowanie Kamil Kapica. Jednym słowem potrafi rozśmieszyć każdego z nas. Natomiast po wyjściu na lód skupiamy się już tylko na ciężkiej pracy.

Interesujesz się czymś poza hokejem?

-Tak, piłką nożną. Jestem wielkim kibicem Manchesteru United.

A jeśli chodzi o ulubioną drużynę hokejową i ligę?

-Ulubioną ligą, którą dokładnie śledzę, jest oczywiście NHL. (śmiech) Trzymam w niej kciuki za dwie drużyny – Pittsburgh Penguins i Montreal Canadiens. Głównym powodem jest to, że występuje tam dwóch świetnych bramkarzy, Matt Murray oraz Carey Price.

Masz swoje zawodowe marzenie?

Moim marzeniem jest możliwość występu na Igrzyskach Olimpijskich. Mam taką nadzieję, że kiedyś mi się to uda.

Lubisz wspominać chwile ze swojej kariery?

-Mam kilka takich momentów w pamięci do których chętnie wracam. Zawsze kiedy staram się skupić przed meczem, próbuję wyobrazić sobie przebieg gry. Właśnie wtedy przypominam sobie o tych dobrych chwilach. Bardzo mi to pomaga.

Klub czy reprezentacja? Gra dla kogo daje więcej satysfakcji?

-Dla mnie zarówno gra dla klubu jak i reprezentacji jest bardzo ważna. Zawsze chcę dawać od siebie jak najwięcej dla dobra drużyny. Mimo wszystko troszkę wyżej cenię sobie grę w reprezentacji.

Doping kibiców pomaga? Czujecie, że macie w nich oparcie na meczach i podczas gry?

-Wsparcie kibiców w trakcie meczu jest sprawą bardzo ważną. Na naszych meczach domowych, w Nowym Targu zawsze możemy na nich liczyć. Moim zdaniem mamy najlepszych kibiców w Polsce.

Lubisz, gdy się Cię rozpoznają?

-Z uwagi na to, że dopiero zaczynam swoją przygodę z seniorskim hokejem, chyba jedynie moi znajomi mnie rozpoznają (śmiech). Dużo większą popularnością cieszą się starsi koledzy, którzy często są umieszczani na plakatach czy billboardach.

Gdy byłem mały chciałem zostać.. 

-…Strażakiem

Gdybym mógł spotkać się z jakimkolwiek sportowcem byłby to.. 

-… bokser Anthony Joshua

Gdybym nie był hokeistą byłbym..

-… piłkarzem 

Dla mnie hokej to..

-Współpraca, walka, radość