post

#MŁODZIZDOLNI – Obcy, ale swój


Jak większość młodych chłopaków miłością do hokeja zaraził go tata. Od zawsze ma oparcie w rodzinie, która przyjeżdża też na jego zgrupowania. Lubi żarty, ale gdy ma wolną chwilę przyznaje, że rozmawia o życiu. Swój czas poświęca również ukochanej, a najlepiej wspomina ekipę z Sosnowca, z którą zdobył Mistrza Polski. O tym, że dobrze mówi po polsku oraz, że dużo jeszcze przed nim.

IMIĘ I NAZWISKO: Oskar Prokop
MIEJSCE URODZENIA: Czechy
WYCHOWANEK: HC Ocelari Trinec
WIEK: 19 (05.03.99)
KLUB: JKH GKS Jastrzębie
POZYCJA: bramkarz

»Zawodnik JKH GKS Jastrzębie
»Reprezentant Polski do lat 18 i 20
»Absolwent Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Katowicach
»Były zawodnik SMS PZHL Katowice

Skąd pomysł na grę w hokeja?
-Hokej na lodzie jest sportem numer 1 w Czechach. Tata jest fanem hokeja i również sportowcem. To właśnie on zaszczepił we mnie pasje do tego sportu.

Z kim poszedłeś na pierwszy trening?
– Zaprowadził mnie na niego tata, miałem wtedy niecałe 4 lata.

Kiedy zrozumiałeś, że ten sport jest dla Ciebie?
-Z każdym treningiem hokej podobał mi się coraz bardziej i po pewnym czasie zrozumiałem, że to jest to, co chciałbym robić w życiu.

Próbowałeś innej dyscypliny?
-Od urodzenia uprawiam tylko hokej na profesjonalnym poziomie. Oprócz tego grałem i gram amatorsko w tenisa, piłkę nożną i unihokeja, ale to wyłącznie jako forma rozrywki.

W kim masz największe oparcie?
-Wspiera mnie cała rodzina, ale najbardziej rodzice i moja dziewczyna.

Wybór między hokejem a rodziną byłby dla Ciebie oczywisty?
-Tak. Na pierwszym miejscu jest oczywiście rodzina. Dzięki niej jestem tu, gdzie jestem.

Tęsknisz za bliskimi, gdy masz zgrupowania i wyjazdy?
-Zazwyczaj nie, ponieważ rodzina często przyjeżdża na moje zgrupowania.

Pamiętasz swój pierwszy mecz?
-Tego to nawet najstarsi górale nie pamiętają (śmiech)

W takim razie może powołanie do reprezentacji?
-To akurat pamiętam (śmiech). Pierwszy raz zostałem powołany na wyjazd kadry U18 do Briancon [Francja]. Rozgrane zostały 3 mecze przeciwko Francji U18. Dostałem okazję w trzecim meczu. Jeżeli dobrze pamiętam to przegraliśmy 4:2, a z mojego występu byłem zadowolony.

Co się czuje, gdy dostaje się szanse gry w kadrze?
-Czuje się dumę, zaszczyt i motywację. Gdy widzę swoje nazwisko na liście powołanych na zgrupowanie, uświadamiam sobie, że to ja, a nie inni zostali wybrani przez selekcjonera by reprezentować kraj.

Jak to się stało, że grasz w Polsce, uczysz się w polskiej szkole?
– Byłem w Trzyńcu niezadowolony i chciałem odejść gdzieś za granicę. Marzyły mi się Niemcy, byłem nawet na testach w bardzo fajnej drużynie ale się nie udało. Jednego dnia tata dostał maila z SMS-u odnośnie testu na przyjęcie do 1.klasy. Nie miałem pojęcia co to jest SMS i, że istnieje coś takiego w Polsce. Początkowo nie miałem zamiaru tutaj grać, ale z tatą stwierdziliśmy, że pojadę sobie po prostu potrenować. Nie miałem treningów i właśnie testy w SMS-ie były okazją do zobaczenia poziomu w Polsce. Tak się poskładało że wylądowałem w „szkółce”. Uważam to jako krok w dobrą stronę odnośnie hokejowej kariery.

Bardzo dobrze mówisz również po polsku..
– Odnośnie mojej polszczyzny, to miałem straszne problemy jak z pisownią tak z wymową. (śmiech) Na szczęście przez 2 lata miałem korepetycje polskiego z Panią Wilk. Byłem ciągle otoczonym polskim językiem, korepetycje, rozmowy, nauka. To wszystko spowodowało, że ten język jest u mnie na dobrym poziomie.

Uważasz, że od Was jako uczniów Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Sosnowcu wymaga się więcej?
-Tak, z pewnością w SMS-ie są wyższe wymagania niż w polskich klubach bez szkoły sportowej. PZHL w nas inwestuje i chce widzieć wyniki sportowe.

Przejdźmy do samej gry. Jak wygląda mobilizacja drużyny przed meczem?
-Przyznam, że ta kwestia wygląda różnie. Zależy od charakteru drużyny, stawki meczu i okoliczności. Na przykład na Mistrzostwach świata U20 IB w Bledzie mobilizacja wyglądała w ten sposób: po zejściu do szatni z rozgrzewki na lodzie asystent trenera przemawiał do nas i motywował. Po przemowie są oklaski i wykrzyki typu: „Dawać panowie! Dajemy z siebie wszystko”. Przed każdym wyjściem na mecz była puszczana piosenka pod tytułem „Nie zapomnij gdzie się urodziłeś”.

W takim razie jak świętujecie zwycięstwa?
-Muzyczka, śmiech, a nawet tańczenie też się zdarzyło (śmiech)

Jak przyjmujesz krytykę? Jesteś sam dla siebie krytyczny?
– Krytykę przyjmuje ciężko, ale nie od wszystkich. Parę razy zostałem skrytykowany za puszczone bramki, przy których w ogóle nie zawiniłem. W takich sytuacjach nie zawracam sobie tym głowy. A jeśli chodzi o mnie, to często jestem dla siebie krytyczny.

Jak spędzasz wolny czas?
-Jeżeli tego wolnego czasu nie jest za dużo to gram z kolegami na PlayStation. Często gramy w pokera, ale lubimy też spotkać się w jednym pokoju i porozmawiać o życiu. Gdy mam więcej wolnego czasu to spotykam się z moją ukochaną.

Z kolegami robicie sobie żarty?
-Tak, ja bardzo lubię sobie robić żarty z kolegów, lecz tylko w szatni. Na lodzie skupiam się na grze, aczkolwiek zdarzy się okazjonalny żarcik (śmiech)

Zwracasz uwagę na to co jesz? Masz dietę?
-Szczerze mówiąc nie mamy w internacie warunków na takie rzeczy. Po szkole mam zamiar przejść na dietę. Przyda się (śmiech)

Masz swoją ulubioną drużynę i zawodnika?
-Jak chyba każdy hokeista, z tym, że moja ulubioną jest Winnipeg Jets [NHL]. Winnipegu kibicuje ponieważ jest to sympatyczna kanadyjska drużyna. Nie ma w składzie wielkich gwiazd, ale gra bardzo dobrze. Bronił tam też jeden z moich ulubionych sportowców Ondrej Pawelec, który niestety odszedł do NY Rangers (śmiech).

Masz zawodowe marzenie?
-Chciałbym grać w dobrej lidze, zarabiać dobre pieniądze i co najważniejsze, bawić się hokejem.

Chciałbyś zostaw w Polskiej Hokej Lidze?
-Zobaczymy. Po zakończeniu nauki w SMS-ie będę występował w Jastrzębskich barwach. Ciężko powiedzieć jak się rozwinie sytuacja.

Gra z numerem 24 na koszulce jest z czymś związana?
-Ten numer był związany ze sportową karierą taty, dlatego obecnie go ubieram.

Pamiętasz jakieś dobre momenty ze swojej kariery?
-Lubię wspominać Mistrzostwa Czech z 2014 roku. Z zespołem HC Ocelarzy Trzyniec zajęliśmy 3. Miejsce. To był jeden z najtrudniejszych turniejów. Dwóch zawodników z tych rozgrywek zagrało już w NHL. Kolejnym moment był w 2015. Zostałem wybrany na turniej do Rygi przez organizacje „Hokejowe nadzieje olimpijskie”. Niesamowita przygoda, w finale przegraliśmy 2:1 po karnych z Dynamo Riga. Dostałem tam najlepszym bramkarzem turnieju. W okresie 2016/2017 występowałem w drużynie UKS Zagłębie Sosnowiec. Sensacyjne wygraliśmy mistrzostwa Polski w juniorze młodszym. Z tego turnieju najbardziej lubię wspominać moją drużynę, nigdy nie poczułem się tak przyjemnie jak w ekipie z Sosnowca.

Czujesz, że doping kibiców w czasie meczu pomaga?
-Tak oczywiście, doping jest dla nas bardzo ważny i zazwyczaj nam go nie brakuje. Na mistrzostwach świata w Bledzie mieliśmy najlepszy doping ze wszystkich krajów.

Jeśli macie kibiców, to czy czujesz się rozpoznawalny?
-Jeszcze nie znajduje się na takim etapie mojej kariery, żeby móc być rozpoznawalnym (śmiech).

Gdy byłem mały chciałem zostać..
-…graczem NHL

A gdybyś nie był hokeistą, byłbyś..
-… tenisistą

Jak byś określił hokej w trzech słowach?
-Pasja, radość i adrenalina.