post

Odwet „GieKSy” w Derbach Śląska

Pewną wygraną wicemistrzów Polski zakończyły się drugie w tym sezonie Derby Śląska. Katowiczanie pokonali na własnym lodzie GKS Tychy 5:2 i zrewanżowali się rywalom za niedzielną porażkę.

Drugie w tym sezonie Derby Śląska od początku nie przebiegały tak, jak poprzednia ich odsłona. We wtorkowym spotkaniu lepiej prezentowali się katowiczanie, którzy bardzo szybko objęli też prowadzenie. W 3. minucie meczu zabójczą w skutkach kontrę wyprowadził Patryk Wronka, który jako pierwszy pokonał Johna Murraya.

Później obraz gry przez dłuższy okres czasu był bardzo wyrównany, jednak, jeszcze przed końcem pierwszej tercji, „Jasiek Murarz” musiał skapitulować po raz drugi. W 17. minucie, strzałem z najbliższej odległości, prowadzenie „GieKSy” podwyższył jej kapitan – Tomasz Malasiński.

Po zmianie stron tyszanie kontynuowali swoją strzelecką niemoc, a gospodarze tego spotkania z minuty na minutę podkręcali tempo gry. Najpierw Martin Cakajik – gdy katowiczanie grali z przewagą dwóch zawodników – a kilka chwil później Bartosz Fraszko, wpisali się na listę strzelców i po 40 minutach wicemistrzowie Polski prowadzili już 4:0.

W trzeciej tercji do ataku agresywniej ruszyli, którzy dość szybko – bo już w 3. minucie po wznowieniu gry w tej tercji – zdobyli swoją pierwszą bramkę. Bramkarza gospodarzy pokonał Jakub Witecki, który wykorzystał grę tyszan w liczebnej przewadze.

Kilka minut później później było już 4:2. Drugim zawodnikiem, który zdołał pokonać Kevina Lindskouga był bowiem Andrei Mikhnov.

Tyszanie nie poszli jednak za ciosem i nie zdołali strzelić większej liczby bramek. Na domiar złego działa zniszczenia dopełnił Patryk Krężołek, który w 50. minucie ustalił wynik meczu na 5:2.

W rozgrywanym awansem spotkaniu 21. kolejki PHL pewną wygraną odnieśli zatem katowiczanie, jednak należy zaznaczyć, że obie strony były mocno osłabione w tym starciu.

W barwach katowickiej „GieKSy” nie zagrał Maciej Urbanowicz, z kolei po stronie tyskiej można mówić o prawdziwej pladze kontuzji bądź urazów. Takowych nabawili się w ostatnim czasie Alex Szczechura, Tomas Sykora, Peter Novajovsky, Bartosz Ciura, Michał Kotlorz, Kamil Kalinowski czy Remigiusz Gazda.

W zespole prowadzonym przez Andreja Gusova zadebiutował z kolei Sergei Dorofeyev, 32-letni rosyjski defensor.



Tauron KH GKS Katowice – GKS Tychy 5:2 (2:0, 2:0, 1:2)
1:0 Patryk Wronka – Mikołaj Łopuski – Eetu Heikkinen (02:36, w przewadze)
2:0 Mikołaj Łopuski – Jesse Rohtla – Patryk Wronka (16:58)
3:0 Martin Cakajik – Dusan Devecka – Patryk Wronka (25:34, w podwójnej przewadze)
4:0 Bartosz Fraszko – Martin Cakajik (28:59)
4:1 Jakub Witecki – Filip Komorski – Michael Cichy (42:35, w przewadze)
4:2 Andrei Mikhnov – Gleb Klimenko – Sergei Dorofeyev (47:43)
5:2 Patryk Krężołek – Radosław Sawicki – Damian Tomasik (49:45)

Sędziowali: Przemysław Kępa (główny) – Artur Hyliński i Rafał Noworyta (liniowi)
Minuty karne: 14-18
Strzały: 48-38
Widzów: 1200

Tauron KH GKS Katowice: Lindskoug – Heikkinen (2), Wanacki (2); Wronka, Rohtla (2), Łopuski – Cakajik, Devecka; Fraszko, Pasiut, Malasiński (2) – Tomasik (2), Krawczyk; Michał Rybak (2), Sawicki (2), Krężołek – Wysocki, Skokan.
Trener: Tom Coolen

GKS Tychy: Murray (2) – Bryk, Górny; Kogut, Galant, Witecki – Pociecha (6), Kolarz; Gościński, Komorski, Bagiński (4) – Bizacki; Jeziorski, Klimenko (4), Cichy, Mikhnov – Dorofeyev.
Trener: Andrej Gusov