post

Olaf Bizacki: Gra w GKS-ie to spełnienie marzeń

O debiucie w seniorskiej drużynie GKS-u Tychy, derbowym starciu z katowicką „GieKSą” i grze w Kadrze U23 rozmawialiśmy z Olafem Bizackim.

Jacek Kopciński: Mecz z katowicką „GieKSą” był bardzo ciężki, ale tego chyba mogliście się spodziewać?
Olaf Bizacki – Tak, tego się spodziewaliśmy. Był to też dla mnie dobry debiut. Myślę, że pokazałem się z dobrej strony, choć nie spodziewałem się, że zagram w tym meczu tak dużo. Na mój czas na lodzie na pewno miała wpływ kontuzja Gaździka (Remigiusza Gazdy – przyp. red.) i kara meczu Kotlorza. Pokazałem na co mnie stać i mam nadzieję, że trener da mi jeszcze szansę w kolejnych meczach. Jestem z siebie bardzo zadowolony.

JK: W tym spotkaniu sędzia nałożył ponad 100 minut kar. Agresywna gra z obu stron mogła być spowodowana tym, że był to mecz „na szczycie” czy raczej przez to, że było to spotkanie derbowe?
OB: – Jedno i drugie – zarówno mecz na szczycie, jak i mecz derbowy mistrza z wicemistrzem. Spodziewaliśmy się twardej gry i taka właśni była. Trochę sędziowie nie pomagali w rozegraniu tego meczu, ale jesteśmy zadowoleni z tego, że wygraliśmy. Trzy punkty idą na nasze konto

JK: W tym spotkaniu chyba dobitnie zobaczyliśmy, że kluczem do zwycięstwa są okresy gry w przewagach?
OB: – Przewagi na pewno były kluczowe. Z naszej strony mogę powiedzieć, że dobrze prezentowaliśmy się też w osłabieniach – trenujemy je cały czas i w tym meczu nam wyszły te okresy.

JK: Zadebiutowałaś w drużynie, której jesteś wychowankiem. To chyba specjalny dzień dla ciebie?
OB: – Na pewno! To zawsze było moim marzenie, aby jak najszybciej zaprezentować się w tych barwach. Oceniam mój debiut na całkiem dobry. Kibice również po zakończeniu meczu to docenili, więc jestem zadowolony.

JK: Przed meczem uhonorowano Michała Woźnicę – ikonę GKS-u – ta wygrana była chyba specjalnie dla niego?
OB: – Tak, był to mecz specjalnie dla niego. Jesteśmy szczęśliwi, że tyle lat grał w tej drużynie. W tym meczu my również pokazaliśmy, że potrafimy walczyć tak, jak Michał przez wiele lat.

JK: Być może ty tego nie odczuwasz, ale dla GKS-u Tychy jest to bardzo ciężki i intensywny miesiąc. Widzisz po kolegach trudy tego miesiąca?
OB: – Na pewno jest widoczny ciężar tego miesiąca, ale powoli dochodzimy do siebie, a w głowach mamy już tylko mecze ligowe.

JK: Grasz również w ekipie Kadry PZHL U23. Jak ocenisz tę drużynę i łączenie obowiązków gry w rodzimych klubach i w tym zespole?
OB: – Kadra to jedna wielka zbieranina. Nie widzimy się zbyt często, nie trenujemy razem. Zbieramy się tylko na mecz, przez co widoczny jest chaos w naszej grze. Mimo to, myślę, że pomaga nam to w ustawieniu się pod seniorskie drużyny. Teraz, gdy wchodzę do drużyny GKS-u, jest mi dużo łatwiej. Mam też wielu zawodników w szatni, którzy zawsze mi pomogą, a nie tak jak na Kadrze, że każdy jest zdany na siebie…

JK: Widać jakieś różnice między Kadrą a SMS-em?
OB: – Oczywiście, że są różnice, bo w SMS-ie trenowaliśmy razem, a Kadra jest zbieraniną. W założeniu jest ona do 23 lat, ale wielu starszych zawodników nie gra z nami.