post

Olaf Bizacki: Do awansu zabrakło niewiele, ale były to dobre Mistrzostwa!

O zakończonych niedawno Mistrzostwach Świata do lat 20, roli obrońców i treningach z Krzysztofem Majkowskim rozmawialiśmy z najlepszym obrońcą Mistrzostw Świata dywizji IB Olafem Bizackim.

Jacek Kopciński: Jeśli przyjmiemy, że mężczyzn poznaje się po tym jak kończą, to wy Mistrzostwa Świata w Tychach zakończyliście bardzo dobrze…
Olaf Bizacki: –
Skończyliśmy Mistrzostwa w dobrym stylu, ale na pewno mogło być lepiej. Czujemy lekki niedosyt po meczu z Włochami. Mimo to, gdyby nie zwycięstwo z Węgrami, to mogliśmy skończyć turniej nawet na piątym miejscu, więc trzeba się cieszyć z drugiej pozycji. Szczególnie skupialiśmy się na obronie i staraliśmy się grać duży z kontry. Wyszło nam to w tym meczu bezbłędnie.

JK: Od drugiej tercji widać było ogromną frustrację w grze waszych rywali. Wy jednak konsekwentnie graliście „swoje”…
OB: –
 Według mnie był to dobry turniej, choć bardzo niewiele zabrakło do awansu. Mimo to jesteśmy zadowoleni z naszej gry i z końcowego rezultatu.

JK: Z czego wynika to, że najpierw przegraliście z Włochami, a później rywalizowaliście jak równy z równym ze Słowenią i wygraliście z Węgrami?
OB: –
To Mistrzostwa Świata, tu każdy mecz jest inny. Na każdym turnieju przytrafiał nam się ten jeden słabszy mecz. W tym roku widocznie wypadło to na pojedynek z Włochami. Liczyliśmy co prawda na awans, ale medal to zawsze medal. Gdybyśmy przegrali z Węgrami, to mogliśmy skończyć MŚ poza podium.

JK: Na tym turnieju byłeś bardzo eksploatowany przez trenerów. Takie zaufanie na pewno cieszy…
OB: –
Zaufanie od trenerów bardzo cieszy. Liczę, że ich nie zawiodłem. Czuję, że zagrałem dobre Mistrzostwa, mimo to, że czuję się teraz bardzo zmęczony. Dałem z siebie wszystko i mam nadzieję, że pomogłem drużynie. Dużo dały mi zgrupowania kadry, ale bardzo wiele nauczyłem się też trenując w GKS-ie. Często po treningach zostawałem po nich z trenerem Majkowskim i indywidualnie trenowaliśmy strzały czy ruch po niebieskiej. Myślę, że zaprocentowało to teraz na Mistrzostwach. Bardzo się cieszę i dziękuję mu za to. Od obrońców wymagano na tym turnieju szczególnie dużo. Zwłaszcza w momencie, gdy po drugim meczu wypadł nam jeden zawodnik i musieliśmy grać na sześciu obrońców. Jeśli skupiamy się na obronie, to defensorzy muszą dawać z siebie szczególnie dużo…

JK: Który mecz na tym turnieju był według ciebie najcięższy?
OB: –
Wszystkie mecze były ciężkie. Który był najcięższy? Myślę, że mogę tak powiedzieć o trzeciej tercji meczu z Węgrami. To właśnie ten okres zmęczył nas najbardziej.