post

Piąta porażka z rzędu MH Automatyki

Węglokoks Polonia Bytom miała być idealnym przeciwnikiem do przerwania serii 4 porażek. Goście przyjechali w okrojonym składzie, bo nie byli w stanie skompletować czwartej piątki, a MH Automatyka podchodziła do tego meczu osłabiona brakiem Tomasza Witkowskiego, który rozwiązał współpracę z gdańskim klubem.

Mecz rozpoczął się idealnie dla gospodarzy – już w trzeciej minucie Igor Smal oddał lekki, sytuacyjny strzał, który po małym rykoszecie przeleciał pod próbującym interweniować Studzińskim. Wydawało się, że zawodnicy Automatyki pójdą za ciosem, ale niecałe 2 minuty później, przez błąd Chalupy i Robina Malego, Karol Wąsiński znalazł się w sytuacji sam na sam z miejscowym bramkarzem i bez problemu pokonał Tsaregorodtseva. Do końca tercji już niewiele się działo i kibice z ulgą przyjęli syrenę kończącą tę fazę meczu.
 
Już na początku drugiej tercji Vitek przeprowadził dobrą dwójkową akcję ze Stasiewiczem, ale w ostatnim momencie przekombinował i zamiast oddać strzał, źle podał do Jakuba. W 9 minucie Robin Maly oddał strzał zza bramki przeciwnika, a krążek po odbiciu się od pleców bramkarza wpadł do siatki. Pod koniec tercji Kantor wdał się w małą przepychankę z Frączkiem, przez co obydwaj wylądowali na ławkach kar.
 
W 1 minucie 3 tercji Jan Steber osłabił swoją drużynę, przez co Węglokoks Polonia Bytom miała okazję grać w przewadze 4 na 3. Goście wykorzystali tą szansę dzięki przytomnemu zachowaniu Kukuszkina, który przechwycił krążek odbity od bandy i strzelił wyrównującego gola. Po niecałych 4 minutach Łukasz Krzemień strzelił kuriozalnego gola – uderzony przez niego krążek odbił się od kija jednego z zawodników MH Automatyki i przelobował gdańskiego bramkarza. W 11 minucie Josef Vitek przechwytem krążka, indywidualną akcją i golem na 3 do 3 wlał nadzieję na korzystny rezultat w serca pomorskich kibiców. Gol Vitka był dopiero drugim golem w tym sezonie MH Automatyki strzelonym w trakcie gry w osłabieniu.
 
Dogrywka, podobnie jak cały mecz, nie należała (delikatnie mówiąc) do najciekawszych, ale na wspomnienie zasłużył Szymon Marzec, który sam się zdziwił w jak dobrej sytuacji znalazł się przed bramką Polonii i zamiast oddać strzał, zaczął przekładać krążek z jednej strony kija na drugi.
 
W karnych zdecydowanie lepiej zaprezentowali się goście, którzy wybierali najprostsze rozwiązania, czyli strzały, natomiast gdańszczanie skupili się na próbach zmylenia bramkarza.
 
MH Automatyka Gdańsk – Węglokoks Kraj Polonia Bytom 3:4k. (1:1, 1:0, 1:2, d. 0:0, k. 1:2)
1:0 Igor Smal, asysty Maciej Rompkowski i Marek Wróbel (02:26)
1:1 Karol Wąsiński, asysty Kacper Kamieniecki i Marcin Frączek (04:08)
2:1 Robin Malý, asysta Mateusz Danieluk (28:33)
2:2 Siergiej Kukushkin, asysty Łukasz Dybaś i Bartłomiej Stępień (41:43, w przewadze)
2:3 Łukasz Krzemień, asysta Siergiej Kukushkin (45:02)
3:3 Josef Vitek (51:03, w osłabieniu)
3:4 Marcin Frączek – rzut karny na wagę zwycięstwa
 
Rzuty karne:
MH Automatyka: Rozhkov (-), Polodna (-), Danieluk (-), Vitek (-), Malý (+)
Węglokoks Polonia Bytom: Kukuszkin (-), Cunik (-), Jaworski (+), Wąsiński (-), Frączek (+)
 
Sędziowali: Przemysław Kępa (główny) – Daniel Lipiński, Andrzej Nenko (liniowi)
Strzały: 47 – 30
Minuty karne: 22 (w tym 10 minut dla Kamila Dolnego) – 6
Widzów: 1200
 
MH Automatyka: Tsaregorodtsev (Zgrzebnicki n.g) – Chalupa – Malý – Steber – Polodna – Danieluk; Tesliukevich – Aleksyuk – Vitek – Rozhkov – Stasiewicz; Kantor – Pastryk – Strużyk – Pesta – Marzec; Lehmann – Dolny – Rompkowski -Wróbel – Smal
 
WK Polonia: Studziński (Kraus n.g) – Cunik – Bodora – Krzemień – Kukuszkin – Jaworski; Stępień – Kamieniecki – Wąsiński – Frączek – Dybaś; Stavisky – Gajdzik – Samusenka – Filip – Sroka; Mularczyk – Anklewicz