post

Pierwsza batalia dla tyszan!

Pierwszą wygraną w półfinałowej rywalizacji z Podhalem Nowy Targ odnieśli mistrzowie Polski sprzed roku. „Trójkolorowi” pokonali na własnym lodzie nowotarżan 4:1.

GKS Tychy zwycięsko rozpoczął rywalizację półfinałową z drużyną TatrySki Podhale Nowy Targ. Aktualni mistrzowie Polski wygrali z ekipą ze stolicy Podhala 4:1.

Od początku meczu oba zespoły starały się narzucić swój styl gry, a pierwsza część tego spotkania była na wysokim poziomie. Obie ekipy oddawały dużo strzałów, lecz w pierwszej tercji nie padła żadna bramka, mimo, że obaj bramkarze mieli dużo „roboty”.

Druga tercja rozpoczęła się lepiej dla tyszan, którzy za sprawą Filipa Komorskiego już w 5. minucie objęli prowadzenie 1-0. Podhale rzuciło się wtedy do ataku,a na ich nieszczęście John Murray rozgrywał świetne spotkanie i nie pozwalał przeciwnikom trafić do swojej bramki. W 26. minucie, gdy na ławkę kar zjechał Mateusz Gościński, tyszanie musieli przez dwie minuty bronić wyniku w grze „czterech na pięciu”. Po nieszczęśliwym błędzie jednego z obrońców Podhala, Tomas Sykora przechwycił krążek i mając przed sobą tylko Przemysława Odrobnego wykorzystał okazję, umieszczając krążek w bramce nowotarskiego golkipera. Zawodnicy Podhala ciągle grali jednak w przewadze 1 gracza i chwilę później Joonas Sammalmaa po świetnie rozegranej akcji, trafił do odsłoniętej części bramki tyskiego bramkarza zdobywając kontaktowe trafienie.

Trzecia odsłona spotkania to ciągłe ataki obu drużyn, mniejsza ilość „przerw” w grze i dużo strzałów. Przez większość tercji nie padła żadna bramka, lecz w 57. minucie Michael Cichy dostając krążek przed bramkę, zdobył trafienie na 3-1. Trener Podhala licząc na odrobienie strat w końcówce, ściągnął swojego bramkarza. Na 3 sekundy przed końcową syreną do pustej bramki trafił Alexei Yefimenko, podwyższając wynik spotkania na 4-1. Kolejny mecz już w piątek w Nowym Targu.


Trenerski dwugłos:

Tomasz Valtonen, trener TatrySki Podhala Nowy Targ:

Łapaliśmy w tym spotkaniu za dużo kar. Zagraliśmy jako drużyna słaby mecz. To jednak dopiero pierwszy mecz, więc czekamy na kolejne! Towarzyszyły mi w tym spotkaniu spore emocje, bo swój debiut zanotował Patrik (Patrik Moisio – przyp. red.). Co prawda trenował z nami, ale dawno nie grał w żadnym meczu. Trudno go oceniać, bo to dopiero pierwsze spotkanie.

Andrei Gusov, trener GKS-u Tychy:

Był to dobry mecz. Szybki, twardy, agresywny hokej z obu stron. Jak powiedział trener Valtonen było w tym spotkaniu za dużo „nie-hokejowych” sytuacji jak przepychanki. Końcówka też nie była za ciekawa. Hokeista, który tuż po wznowieniu bije kijem, to nie powinno mieć miejsca. W piątek kolejny mecz, więc musimy przeanalizować to spotkanie i przygotować się na kolejne starcie.


GKS Tychy – TatrySki Podhale Nowy Targ 4:1 (0:0, 2:1, 2:0)
1:0 Filip Komorski – Michael Cichy (25:02)
2:0 Tomas Sykora (26:34, w osłabieniu)
2:1 Joonas Sammalmaa – Krzysztof Zapała – Marcin Kolusz (27:33, w przewadze)
3:1 Michael Cichy – Alex Szczechura – Gleb Klimenko (57:32)
4:1 Alexei Yefimenko – Jarosław Rzeszutko (59:57, do pustej bramki)

Sędziowali: Maciej Pachucki i Paweł Breske (główni) – Sławomir Szachniewicz i Wojciech Moszczyński (liniowi)
Minuty karne: 10 – 18
Strzały: 35 – 17
Widzów: 2500

GKS Tychy: Murray – Kotlorz, Ciura; Sykora, Komorski, Mikhnov – Górny, Bryk; Yefimenko, Rzeszutko, Bagiński – Yeronov (2), Pociecha; Klimenko (4), Cichy, Szczechura – Kolarz, Gościński (2); Jeziorski, Galant, Witecki (4) – 
Trener: Andrei Gusov

TatrySki Podhale Nowy Targ: Odrobny (57:50) – Jaśkiewicz, Kolusz; Dziubiński (2), Koski, Różański – Tolvanen, Suominen (4), Sammalmaa, Zapała, Michalski – Mrugała (2), Hovinen; Moisio (6), Neupauer, Guzik – Moksunen,Wajda; Siuty, D. Kapica (4), Worwa.
Trener: Tomasz Valtonen