post

Podsumowanie dnia w lidze NHL (03.05)

Jako pierwsi w finałach konferencji zameldowali się hokeiści Carolina Hurricanes, którzy pokonali 4-0 New York Islanders. Dallas Stars wygrywając wczoraj z St.Louis Blues znaleźli się o krok od awansu do najlepszej czwórki tego sezonu.

Wielki dzień w Raleigh. Nie dość, że zespół awansował do finału Konferencji Wschodniej, to jeszcze zrobił to w niespotykanym dotąd stylu. Po raz pierwszy w historii swoich startów w play-offach „Huragany” wygrały serię do zera. Dokonały tego w obecności najliczniejszej publiki jaka zebrała się kiedykolwiek w PNC Arena. W jednej chwili w hali powiewało 19495 białych ręczników z napisem „najgłośniejsza hala w NHL”.

To nie jest wydarzenie, że zespół awansował do play-offów – powiedział trener Hurricanes Rod Brind’Amour, pierwszy szkoleniowiec od 2011 roku, który w swoim debiucie dotarł z drużyną do finału konferencji. – Kogo to obchodzi? To nie jest cel dla drużyny. Niesamowite, że przeszliśmy już dwie rundy, jesteśmy bardzo szczęśliwi, ale to nie było nasze ostatnie słowo.

„Huragany” zwyciężyły ostatnie 6 spotkań. Po raz pierwszy w historii ten zespół wygrał wszystkie pierwsze 5 pojedynków fazy play-off rozegranych we własnej hali. Ekipie z Raleigh brakuje już tylko jednego meczu, aby wyrównać swoją najdłuższą serię triumfów w rozgrywkach postsezonowych.

W zespole z Raleigh doszło w ostatnim sezonie do wielu zmian, poczynając od samej góry. Klub przeszedł w ręce Toma Dundona. Nowym dyrektorem generalnym został Don Waddell, a drużynę objęła jedna z ikon klubu Brind’Amour, wcześniej przez dekadę grający w Hurricanes. Kapitanem został Justin Williams, a ekipę wzmocniło wiele nowych twarzy, w tym Nino Niederreiter, który wczoraj asystował przy trafieniu gracza noszącego na swojej bluzie charakterystyczną literkę „C”.

Gol Williamsa na 4:1 okazał się jego setnym punktem w play-offach. Zdobył 39 bramek oraz zaliczył 61 asyst. To jeden z 10 wciąż aktywnych hokeistów mających na koncie trzycyfrową zdobycz w fazie postsezonowej.

Bramkę na 2:1 zdobył Teuvo Teräväinen, mający na koncie już kluczowe podanie przy trafieniu wyrównującym Sebastiana Aho. Fin jest najlepszym strzelcem „Huraganów” w bieżącej edycji walki o Puchar Stanleya. Trafił do siatki rywali już 6 razy. Wczoraj zaliczył swój drugi kolejny mecz zakończony zdobyczą większą niż jeden punkt. Teräväinen został uznany najlepszym zawodnikiem pojedynku.

Przy bramce fińskiego napastnika asystą popisał się Warren Foegele. To już 9.”oczko” tego pierwszoroczniaka w tych rozgrywkach postsezonowych. Kanadyjczyk wyrównał klubowy rekord należący do Erika Cole’a. 23-letni debiutant wie co to znaczy udane play-offy. Dwa lata temu został uznany MVP tej samej fazy rozgrywek, ale w lidze OHL.

Wciąż niepokonanym pozostaje Curtis McElhinney. Był to jego trzeci mecz w tych play-offach. Tym razem bramkarz Carolina Hurricanes obronił 26 strzałów „Wyspiarzy”. Pokonał go jedynie Mathew Barzal na początku spotkania oraz Brock Nelson, gdy zespół z Nowego Jorku przegrywał już 1:5, a do końca pojedynku pozostało zaledwie 69 sekund. Golkiper rodem z miejscowości London uznany został trzecim najlepszym zawodnikiem spotkania. McElhinney wpuszcza średnio nieco ponad półtorej bramki w meczu. Jak do tej pory obronił blisko 95% strzałów.

Carolina Hurricanes – New York Islanders 5:2 (1:1, 3:0, 1:1)
0:1 – Mathew Barzal – Devon Toews, Jordan Eberle (2:30, przewaga)
1:1 – Sebastian Aho – Teuvo Teräväinen, Justin Faulk (4:44, przewaga)
2:1 – Teuvo Teräväinen – Warren Foegele, Sebastian Aho (22:11)
3:1 – Greg McKegg - Brett Pesce, Jordan Martinook (23:17)
4:1 – Justin Williams - Jordan Staal, Nino Niederreiter (28:51)
5:1 – Andriej Swiecznikow – Justin Faulk (55:13)
5:2 – Brock Nelson – Scott Mayfield, Devon Toews (58:51)

Stan rywalizacji: 4-0
Strzały: 21-28
Kary: 8-10
Widzowie: 19495


Dallas Stars w każdej z dwóch pierwszych tercji strzelali po jednej bramce, nie notując przy tym żadnych strat. Ben Bishop pozostawał bezbłędny do 49.minuty. Wtedy pokonał go Jaden Schwartz. To jedyny gol, zdobyty przez „Bluesmanów” w tym spotkaniu. Pomimo, iż bramka obciąża zdecydowanie konto Bishopa, to jego postawa poza tą jedną sytuację spowodowała, że uznano go najlepszym zawodnikiem meczu.

Amerykański golkiper obronił 38 strzałów, czym wyrównał klubowy rekord fazy play-off dotyczący meczów rozstrzygniętych w trzech tercjach. Bishop w ostatniej części meczu popisał się aż 14 udanymi interwencjami.

Już w 3.minucie prowadzenie gościom zapewnił Jason Spezza, ale zwycięskie trafienie było dziełem Esy Lindella, wybranego drugim najlepszym zawodnikiem meczu. Dla obu hokeistów były to jedyne strzały na bramkę Jordana Binningtona w tym spotkaniu. Skuteczności może im pozazdrościć Jamie Benn, który próbował aż 5-krotnie, ale za żadnym razem nie udało mu się przechytrzyć 25-letniego debiutanta.

St. Louis Blues – Dallas Stars 1:2 (0:1, 0:1, 1:0)
0:1 – Jason Spezza – Tyler Seguin, Mattias Janmark (2:42)
0:2 – Esa Lindell – Aleksandr Radułow, John Klingberg (26:13)
1:2 – Jaden Schwartz (48:26)

Stan rywalizacji: 2-3
Strzały: 39-27
Kary: 4-8
Widzowie: 18542