post

Podsumowanie dnia w lidze NHL (05.05)

Hokeiści St. Louis Blues stanęli na wysokości zadania i w szóstym meczu 2.rundy z Dallas Stars, grając na wyjeździe odrobili straty, doprowadzając do remisu 3-3 w serii.

Dokładnie połowę rywalizacji postsezonowych tej pary kończy się siódmym pojedynkiem. To już 7.raz kiedy współzawodnictwo toczy się pomiędzy tymi zespołami na pełnym dystansie.

Końcowy rezultat ustalił Sammy Blais, dla którego było to debiut w play-offach. Stało się to zaledwie 33 sekundy po tym, jak Jaden Schwartz strzelił na 3:1. Blais wybrany został dopiero w 6.rundzie draftu w 2014 roku. Jest 12.zawodnikiem w historii NHL, który strzelił gola w swojej premierowej grze w play-offach.

Bramka Schwartza, najlepszego zawodnika meczu, była jego 8.trafieniem w bieżącej fazie postsezonowej. 26-letni Kanadyjczyk w klasyfikacji najlepszych strzelców ustępuje jedynie Loganowi Couturowi z San Jose Sharks, który zdobył o jednego gola więcej. Jeszcze pięć bramek potrzebuje Schwartz, aby wyrównać najlepszy klubowy wynik strzelecki w play-offach. Brett Hull w 1990 roku zdobył 13 goli.

Zwycięskie trafienie na 2:1 zadał David Perron. To druga taka bramka w jego postsezonowej karierze. 30-latek został wybrany przez „Nutki” z numerem 26 w drafcie 2007 roku. Zaczynał w tym klubie, a później dwukrotnie go opuszczał. Przed bieżącymi rozgrywkami powrócił po rocznym pobycie w Vegas Golden Knights. Perron został uznany trzecią gwiazdą wczorajszego spotkania.

Wynik otworzył już po 63 sekundach meczu Alex Pietrangelo, czym wyrównał swój rekord skuteczności w play-offach. Był to jego 10.punkt w tym roku. Aż 8 „oczek” zdobył dzięki asystom. Kapitan „Nutek” jest zaledwie trzecim w dziejach klubu obrońcą, który potrafił uzbierać w jednej edycji play-off więcej niż raz dwucyfrową liczbę punktów.

Jordan Binnington wpuścił w tym spotkaniu tylko jedną bramkę. Szczęśliwcem okazał się Tyler Seguin, który zdobył gola wyrównującego. Poza tym rozgrywający swój pierwszy pełny sezon bramkarz popisał się 22 udanymi interwencjami. Jego dorobek w wyjazdowych meczach play-off wynosi obecnie 5-1. Dzięki tej wygranej 25-letni Kanadyjczyk wyrównał najlepsze osiągniecie w dziejach klubu, należące do Briana Elliotta, który w 2016 również 5 spotkań play-off zakończył zwycięstwem. Binnington wpuszcza średnio 2,36 gola i obronił blisko 92% strzałów.

Po raz dziesiąty udało się „Bluesmanom” doprowadzić do siódmego meczu w sytuacji, w której przegrywali już w serii 2-3. Było to jednocześnie 5.wyjazdowe zwycięstwo tego zespołu w tej edycji play-offów. Do wyrównania klubowego rekordu brakuje im już tylko jednego zwycięstwa.

Przy okazji jednego z poprzednich meczów tej pary informowaliśmy o kibicu Dallas Stars, który samotnie w strugach ulewnego deszczu oglądał popisy swoich ulubieńców na telebimie umieszczonym przed halą. Działacze „Gwiazd” odnaleźli wiernego fana, który otrzymał od nich wejściówki na piąty i szósty mecz serii wraz z opłaconym przelotem do St.Louis. Oba wieczory spędził u boku swojej żony. Niestety tym razem para nie mogła się cieszyć z wygranej swoich idoli.

Dallas Stars – St.Louis Blues 1:4 (1:1, 0:1, 0:2)
0:1 – Alex Pietrangelo – Joel Edmundson, Jaden Schwartz (1:03)
1:1 – Tyler Seguin - Mats Zuccarello, Jamie Benn (11:35, przewaga)
1:2 – David Perron – Oskar Sundqvist, Iwan Barabasziew (35:24)
1:3 – Jaden Schwartz – Alexander Steen, Colton Parayko (47:37)
1:4 – Sammy Blais – Ryan O’Reilly (48:10)

Stan rywalizacji: 3-3
Strzały: 23-25
Kary: 8-6
Widzowie: 18876