post

Podsumowanie dnia w lidze NHL (08.05)

Poznaliśmy wszystkich półfinalistów tegorocznej batalii o Puchar Stanleya. Na wschodzie o tytuł najlepszej drużyny tej części rozgrywek powalczy Boston Bruins z Carolina Hurricanes, a po drugiej stronie kontynentu do hokeistów St. Louis Blues dołączyli tej nocy San Jose Sharks po wyeliminowani Colorado Avalanche.

Joe Pavelski zaliczył bardzo udany powrót do drużyny po kontuzji, która wykluczyła go z ostatnich 6 spotkań, czyli z całej dotychczasowej rywalizacji z Colorado Avalanche. 34-letni kapitan „Rekinów” otworzył wynik spotkania w 6.minucie, a potem jeszcze zaliczył asystę przy bramce Tomáša Hertla na 2:0.

Najlepszy gracz wczorajszego meczu już 7 razy uczestniczył w ostatnich z możliwych gier w serii play-off. Wygrał takie spotkania pięciokrotnie, strzelając 3 bramki i zaliczając 2 asysty. Wczorajszy gol był jego trafieniem numer 47 w rozgrywkach postsezonowych, co pozwoliło mu wskoczyć na 6.miejsce klasyfikacji strzeleckiej fazy play-off w rankingu obejmującym zawodników z USA.

Pavelski wybrany został przez Sharks z numerem 205 w drafcie 2003 roku. To jego 13.sezon w tym klubie. Srebrny medalista olimpijski z 2010 roku nigdy nie zmienił barw w NHL. Funkcję kapitana zespołu piastuje w 4.kolejnej edycji ligowej. W 129 meczach w play-offach Pavelski zdobył 97 „oczek”, co jest wynikiem gorszym w dziejach Sharks jedynie od Patricka Marleau (120) i Joe Thorntona (111).

Drugą gwiazdą spotkania uznano Hertla. Czech zanim sam trafił do bramki to wraz z Berntem Burnsem asystował przy golu Pavelskiego. 25-letni prażanin zdobył już 9 goli w tej edycji play-off. Na koncie ma 14 „oczek” w 14 meczach, co daje mu bardzo dobrą średnią w tych rozgrywkach.

Burns zaliczył asysty przy bramkach Pavelskiego i Joonasa Donskoia, dzięki czemu jego licznik w zakończonej właśnie rywalizacji z Avalanche wskazał 10 „oczek”, z czego 4 dotyczyły strzelonych goli. To pierwszy przypadek w dziejach klubu, żeby defensor popisał się takim dorobkiem punktowym w jednej serii. Ostatnim obrońcą w NHL, który przekroczył wynik Burnsa był w 1994 roku Brian Leetch z New York Rangers (11).

Fin Donskoi wystąpił wczoraj niewiele ponad 7,5 minuty, co i tak okazało się wystarczająco długim czasem, by zdobyć zwycięskiego gola. To dopiero 4.przypadek w historii spotkań numer 7, żeby o losach rywalizacji przesądził zawodnik będący na lodzie mniej niż 8 minut. Wśród tej nielicznej grupki znajduje się jego klubowy kolega Barclay Goodrow, który niedawno rozstrzygnął w 7.meczu sprawę awansu Sharks do 2.rundy w rywalizacji z Vegas Golden Knights.

Bramkarz drużyny z San Jose Martin Jones oraz jej trener Pete DeBoer jeszcze nigdy nie doznali porażki w 7.meczu serii play-off. Szkoleniowiec Sharks brał udział w 4 takich pojedynkach, a Jones ma na koncie o jedno spotkanie mniej. DeBoer jest dopiero drugim trenerem w lidze, który wygrał wszystkie 4 pierwsze mecze numer 7 w karierze. Oprócz niego takim wynikiem może poszczycić się Tommy Ivan prowadzący Detroit Red Wings na przełomie lat 40-tych i 50-tych poprzedniego wieku. Jeżeli Jones wygra swój kolejny mecz numer 7 to dołączy do Eda Belfoura, Cama Warda i Jonathana Quicka, którzy jako jedyni wśród bramkarzy mają na koncie zwycięstwa w pierwszych 4 tego typu pojedynkach w swojej karierze.

Na 7 sekund przed końcem premierowej odsłony wczorajszego meczu Mikko Rantanen zdobył gola kontaktowego, ale zawodnicy „Lawiny” nie potrafili należycie wykorzystać tego faktu i w kolejnej części spotkania znów ich strata wynosiła 2 bramki. Szansa ku temu, by dopaść „Rekiny” była jeszcze gdy Tyson Jost jako kolejny zadał trafienie kontaktowe. Stało się to niespełna minutę po rozpoczęciu trzeciej tercji, ale po jego golu żadna ze stron nie powiększyła już swojego dorobku w tym spotkaniu.

Hokeiści z San Jose po raz piąty w historii awansowali do finału Konferencji Zachodniej, a w ostatnim czteroleciu zdarzyło im się to po raz drugi. Z zespołem z St.Louis spotykali się w rozgrywkach postsezonowych już 5 razy i prowadzą w tej konfrontacji 3-2.

Żeby znaleźć się w tym finale „Rekiny” zmuszone były rozegrać maksymalną liczbę gier możliwych na tym etapie, czyli 14. To pierwszy przypadek w dziejach klubu z Kalifornii, że drużyna wygrała dwukrotnie w jednej edycji rywalizację toczącą się na dystansie 7 pojedynków.

San Jose Sharks – Colorado Avalanche 3:2 (2:1, 1:0, 0:1)
1:0 – Joe Pavelski – Brent Burns, Tomáš Hertl (5:57)
2:0 – Tomáš Hertl – Joe Pavelski, Evander Kane (11:35)
2:1 – Mikko Rantanen – Samuel Girard, Gabriel Landeskog (19:53)
3:1 – Joonas Donskoi – Brent Burns, Melker Karlsson (32:37)
3:2 – Tyson Jost – Colin Wilson, Alexander Kerfoot (40:51)

Stan rywalizacji: 4-3
Strzały: 27-29
Kary: 6-6
Widzowie: 17562