post

Podsumowanie dnia w lidze NHL (11.05)

San Jose Sharks rozpoczęli walkę o tytuł najlepszej drużyny Konferencji Zachodniej NHL od przekonującej wygranej na własnym lodowisku z St. Louis Blues.

Drużyna z San Jose wygrała już 7.mecz u siebie w bieżących play-offach, co powoduje, że do wyrównania klubowego rekordu domowych wygranych z 2016 roku brakuje jej tylko jednego triumfu.

Worek z bramkami otworzył w 4.minucie Logan Couture, dla którego było to 10.trafienie w tej fazie postsezonowej. Na końcu meczu zdobył strzałem do pustej bramki jeszcze jednego gola. 30-letni Kanadyjczyk jest liderem ligowej klasyfikacji strzeleckiej. Na jego koncie widnieje już 11 trafień. Do tego trzeba dodać jeszcze 6 asyst, co stanowi o jego łącznym dorobku punktowym. 17 „oczek” pozwala mu zasiadać również na szczycie klasyfikacji najskuteczniejszych. Dwa punkty mniej uzbierał bostończyk Brad Marchand. Warto wspomnieć, że gdy Sharks docierali do swojego premierowego finału NHL trzy lata temu, to właśnie Couture zdobył tytuł najskuteczniejszego gracza play-offów z wynikiem 30 „oczek” (10G + 20A).

Więcej bramek od niego w jednej konkretnej fazie postsezonowej zdobył dla drużyny z San Jose jedynie Joe Pavelski we wspomnianym 2016 roku. Było to 14 trafień. Couture został 6.aktywnym obecnie hokeistą, który więcej niż raz strzelił w play-offach dwucyfrową liczbę goli. W tej klasyfikacji prowadzi Jewgienij Małkin. Rosjanin dokonał tego trzykrotnie.

Timo Meier po raz pierwszy w karierze zaliczył występ w fazie postsezonowej z więcej niż jedną bramką na koncie. Podobnie jak Couture, najlepszy zawodnik wczorajszego meczu trafił 2 razy i też dodał do tego jeszcze asystę. 22-letni Szwajcar strzelił dwa następujące po sobie gole, przy czym pierwszy z nich okazał się zwycięski, a drugi ma szanse zostać wybranym najpiękniejszym golem całych play-offów. Oba padły w drugiej tercji. To drugi przypadek w karierze postsezonowej, kiedy zakończył mecz z 3 punktami na koncie.

Meier zanim trafił na tafle NHL, odgrywał znaczącą rolę w juniorskim hokeju. W sezonie 2015/16 poprowadził Rouyn-Noranda Huskies do mistrzostwa ligi QMJHL, a jego gra wyróżniona została przyznaniem mu miejsca w drużynie gwiazd turnieju finałowego Pucharu Memoriałowego. W ubiegłym roku z seniorską drużyną narodową wywalczył w Danii srebrny medal mistrzostw świata.

Po tym jak w 10.minucie Joel Edmundsson wyrównał na 1:1, Joe Pavelski wykorzystując okres gry w przewadze ponownie wywiódł na prowadzenie „Rekiny”. Była to jego 48.bramka w rozgrywkach play-off. Tym samym wyprzedził Chrisa Drury’ego i samodzielnie zajmuje 6.miejsce na liście amerykańskich snajperów wszech czasów fazy postsezonowej. Wczorajszy mecz zakończył z dorobkiem dwóch „oczek”, bowiem miał na koncie jeszcze podanie do Coture’a przy golu zamykającym wynik.

Pavelski rozegrał w play-offach już 130 spotkań. Zdobył w nich 99 punktów i jest o krok od tego, aby zostać 97.zawodnikiem w historii, który w fazie postsezonowej może poszczycić się trzycyfrowym wynikiem. Co ciekawe dorobek Couture’a jest gorszy zaledwie o jedno „oczko” (111 meczów), a 98 punktów jest na kontach bostończyków, Davida Krejčiego i Patrica Bergerona.

Przy golu Pavelskiego, uznanego drugą gwiazdą wczorajszego meczu, asysty zaliczyli Brent Burns i Erik Karlsson, z których każdy ma w dorobku Trofeum Norrisa przyznawane najlepszym obrońcom ligi. Ten duet okazuje się bardzo produktywny dla Sharks. Na koncie Szweda jest 13 punktów, a dwa więcej ma jego kolega z pary. Razem w 15 spotkaniach uzbierali już 28 „oczek”. To najskuteczniejszy tandem obrońców w rozgrywkach postsezonowych od 1995 roku. Burns w 2016 również po 15 meczach play-offów miał na koncie 15 punktów. W ostatnim 20-leciu tylko 4 innym defensorom udało się uzyskać taki wynik.

34-letni Kanadyjczyk został trzecim obrońcą w historii NHL, który 3 razy z rzędu okazał się najskuteczniejszym zawodnikiem drużyny w sezonie zasadniczym. Burns uzbierał w ostatniej fazie regularnej 83 punkty. Dodając do tego dorobek z play-offów, ma już 98 „oczek”. Stoi przed szansą, aby zostać 10.defensorem w dziejach, który zakończy sezon z trzycyfrową liczbą zdobyczy, a pierwszym od kampanii 1993/94.

Dla Karlssona wczorajsza asysta była małym jubileuszem. To jego 50.”oczko” w rozgrywkach postsezonowych. Został 16.obrońcą od 1998, który do uzbierania pół setki punktów potrzebował co najwyżej 63 spotkań.

Bramkę na 3:1 dla „Rekinów” strzelił Kevin Labanc, a asystujący przy niej Joe Thornton zaliczył swój 1608.punkt w karierze. Sympatyczny „staruszek” zajmuje 16.miejsce w klasyfikacji wszech czasów w kategorii najskuteczniejszych.

Mecz mógł przybrać inny przebieg, gdyby po bramce Ryana O’Reilly’ego „Nutki” poszły dalej za ciosem i wyrównały. Tymczasem kolejne trafienia należały do Meiera. W 38.minucie było już 5:2 dla gospodarzy. Co prawda jeszcze Tyler Bozak zdołał zdobyć jednego gola dla ekipy z St.Louis, ale to miało miejsce w 54.minucie, a Sharks pogrzebali jakiekolwiek ich marzenia trafieniem do pustej bramki.

San Jose Sharks – St. Louis Blues 6:3 (2:1, 3:1, 1:1)
1:0 – Logan Couture – Gustav Nyquist, Timo Meier (3:31)
1:1 – Joel Edmundson – Jaden Schwartz, Władimir Tarasienko (9:13)
2:1 – Joe Pavelski – Brent Burns, Erik Karlsson (11:24, przewaga)
3:1 – Kevin Labanc – Joe Thornton (27:41)
3:2 – Ryan O’Reilly – David Perron, Sammy Blais (28:58)
4:2 – Timo Meier – Logan Couture (30:24)
5:2 – Timo Meier – Marc-Édouard Vlasic, Gustav Nyquist (37:34)
5:3 – Tyler Bozak – Pat Maroon, Vince Dunn (53:01)
6:3 – Logan Couture – Joe Pavelski, Evander Kane (57:39, pusta bramka)

Stan rywalizacji: 1-0
Strzały: 25-31
Kary: 16-22
Widzowie: 17562