post

Podsumowanie dnia w lidze NHL (14.05)

„Niedźwiedzie” po raz trzeci z rzędu oparły się „Huraganom” i prowadzą w finałowej serii Konferencji Wschodniej już 3-0. To pierwszy mecz przegrany przez Carolina Hurricanes u siebie w tej edycji play-offów.

Już tylko jednej wygranej brakuje zespołowi z Bostonu, żeby po raz 20.stanąć do walki o Puchar Stanleya. Dla Hurricanes sytuacja wygląda beznadziejnie. Na 193 przypadki, tylko 4 razy zdarzyło się, żeby zespół przegrywający 0-3 zdołał odwrócić serię.

Ostatnią taką sytuację w lidze, pamięta nie kto inny jak obecny kapitan „Huraganów” Justin Williams. Los Angeles Kings, w których występował, przegrywali w 1.rundzie 0-3 z San Jose Sharks w 2014 roku. Williams w kolejnych 4 meczach zgromadził 6 punktów, pomagając „Królom” przełamać rywali i ostatecznie zdobyć Puchar Stanleya. Williams odebrał Trofeum Conna Smythe’a dla MVP finałowej batalii.

Pomimo, iż zakończenie wczorajszego meczu było szczęśliwe dla gości, to spotkanie rozpoczęło się od niezłego bombardowania podopiecznych Jareda Bednara. Tuukka Rask musiał w ciągu pierwszych 6,5 minuty obronić 11 strzałów, a w całej premierowej odsłonie tego pojedynku udanie interweniował 20 razy. To więcej niż połowa tego, czym nękany był przez całe spotkanie, bowiem ogólnie obronił 35 strzałów.

Był to już 6.kolejny wygrany mecz Fina, co jest najdłuższą zwycięską serią bramkarza Bruins od 31 lat. Tylko jeden golkiper tego klubu miał lepszy serial od Raska. Gerry Cheevers zaliczył 10 triumfów z rzędu w 1970 roku.

Wczoraj jedynym, który zdołał go pokonać był uznany trzecią gwiazdą meczu Calvin de Haan. Rask skapitulował po obronieniu 98 kolejnych strzałów w meczach wyjazdowych. Curtis Joseph z Maple Leafs w 2001 zatrzymał w delegacji podczas rozgrywek postsezonowych 113 uderzeń z rzędu.

Najlepszy hokeista wczorajszego meczu może pochwalić się obecnie średnią 2,02 gola wpuszczanego na wyjeździe w play-offach. Takich spotkań Fin rozgrał łącznie 37. Jest to 3.najniższa średnia w historii NHL wśród bramkarzy mających na koncie co najmniej ćwierć setki występów postsezonowych na wyjeździe. Trzeba zaznaczyć, że lepsze wyniki od jego wyczynu notowane były bardzo dawno, odpowiednio w 1936 i 1952 roku.

Hokeiści z Bostonu odczarowali halę w Denver, gdzie w tym roku jeszcze nikt nie wygrał w play-offach. Ich kolejne zwycięstwo w tej serii oznaczać będzie pierwszy od 2013 roku awans do finału ligi, w którym byli również w 2011. Szanse są na to ogromne. Już 20 razy w historii była taka sytuacja, że Bruins prowadzili 3-0 i tylko raz zakończyło się to dla nich porażką. Stało się tak w półfinale konferencji w 2010 roku w rywalizacji z Philadelphia Flyers. Jeżeli chodzi o serie decydujące o mistrzostwie konferencji, to „Niedźwiadki” prowadząc 3-0 jak na razie wygrały we wszystkich 7 przypadkach, w tym 5-krotnie do zera.

Przebudzenia doznał Chris Wagner, który otworzył wynik wczorajszego meczu. Druga gwiazda tego spotkania strzeliła już drugiego gola w finale konferencji, a w poprzednich dwóch seriach 27-latek nie popisał się żadnym trafieniem.

Z klubem z Bostonu związał się jako wolny agent na początku lipca ubiegłego roku. Wraz z Charliem Coylem i Mattem Grzelcykiem tworzy tercet miejscowych chłopaków. Wszyscy bowiem pochodzą z Massachusetts i co ciekawe każdy z nich trafił już do bramki w tej serii finałowej Konferencji Wschodniej. Na ich koncie widnieje 11 goli w tych play-offach, co oznacza, że co piąta bramka dla „Niedźwiadków” jest autorstwa któregoś z nich.

Trafienie zwycięskie na 2:0 należało do Brada Marchanda, a asystą przy nim popisał się David Krejči. To był 100.punkt Czecha w jego karierze postsezonowej. Obecnie zajmuje 3.miejsce na klubowej liście najskuteczniejszych w play-offach, przegrywając tylko z takimi tuzami jak Ray Bourque (161) i Phil Esposito (102). Tylko dwóch rodaków Krejčiego może pochwalić się trzycyfrowym dorobkiem w fazie postsezonowej. Legendarny Jaromír Jágr zanotował 201 „oczek”, a Patrik Eliáš 125.

Marchand swoją drugą bramką zwycięską w tych play-offach, uczcił swój setny mecz w rozgrywkach postsezonowych. Wcześniej rozstrzygnął o losach 2.spotkania w 1.rundzie w rywalizacji z Toronto Maple Leafs. Na koncie Kanadyjczyka w tegorocznej walce o Puchar Stanleya jest 16 punktów (6G + 10A).

Wygrana w Raleigh była 6.kolejnym triumfem bostończyków. To ich najdłuższa zwycięska seria w play-offach od 41 lat i zarazem 3.najdłuższa w klubowej historii tych rozgrywek. Po raz 8.doszło do sytuacji, że Bruins zliczając wygrane mecze z sezonu zasadniczego i play-offu może poszczycić się 60 zwycięstwami (49 + 11). To wyrównanie rekordu z rozgrywek 1971/72 brakuje im jeszcze 6 triumfów.

Carolina Hurricanes – Boston Bruins 1:2 (0:0, 1:2, 0:0)
0:1 – Chris Wagner – Joakim Nordström, Sean Kuraly (21:21)
0:2 – Brad Marchand – David Krejči, Charlie McAvoy (26:28, przewaga)
1:2 – Calvin de Haan – Justin Faulk, Sebastian Aho (33:48)

Stan rywalizacji: 0-3
Strzały: 31-36
Kary: 14-14
Widzowie: 18768