post

Podsumowanie dnia w lidze NHL (15.05)

Hokeiści z San Jose o krok bliżej finałowej batalii o Puchar Stanleya niż ich oponenci z St.Louis Blues. Podopieczni Petera DeBoera wygrali 5:4 po dogrywce w wyjazdowym pojedynku z „Nutkami” i prowadzą 2-1 w serii.

„Rekiny” doprowadziły do dogrywki golem strzelonym przez Logana Couture’a na minutę i jedną sekundę przed końcem gry. Wstrząśnięci tym faktem gospodarze już się nie podnieśli, dając sobie wbić kolejną bramkę. Zrobił do Erik Karlsson w czasie dogrywki.

Mecz był bardzo wyrównany, choć pierwsza tercja zdecydowanie należała do gości. Najpierw Karlsson, a następnie uznany trzecią gwiazdą meczu Joe Thornton doprowadzili do wyniku 2:0 dla ekipy z San Jose.

Po minucie i 18 sekundach gry w środkowej części spotkania kontaktowe trafienie zadał Alexander Steen, ale „Rekiny” potrzebowały zaledwie 18 sekund, aby znów cieszyć się dwubramkowym prowadzeniem. Doprowadził do tego drugim już golem tego dnia Thornton.

Bramka Couture’a na 4:4 była szczególna z kilku powodów. Jednym z nich jest fakt, że 30-latek objął prowadzenie z 14 trafieniami w wyścigu o tytuł króla strzelców fazy play-off, a także wyrównał klubowy rekord największej liczby goli zdobytych w jednej edycji postsezonowej. Couture dołączył do Joe Pavelskiego, który 3 lata temu również strzelił 14 bramek. Sharks po raz trzeci w swojej historii wygrali mecz w play-offach po doprowadzeniu do wyrównania w ciągu końcowych 90 sekund gry. Ostatni taki przypadek w finale konferencji miał miejsce w 2011 roku, kiedy w rolę „Rekinów” wcielili się hokeiści Vancouver Canucks, którzy grali z… San Jose.

Couture strzela nieprzerwanie od trzech spotkań. Zdobył w tym czasie już 5 goli oraz zaliczył asystę. Tylko jedna bramka dzieli go od doskoczenia do grona najlepszych snajperów poszczególnych edycji postsezonowych w ciągu ostatnich 22 lat. W 2009 Sidney Crosby strzelił 15 goli, a powtórzył do Aleksandr Owieczkin w ubiegłym roku. Rekord wszech czasów wynoszący 19 bramek należy do Reggiego Leacha z Philadelphia Flyers i został ustanowiony w 1976, po czym wyrównał go gwiazdor Edmonton Oilers Jari Kurri w 1985.

Couture w całej karierze postsezonowej trafił do siatki rywali już 48 razy. Oto jak przedstawia się struktura zdobywanych przez niego goli: 17% to bramki zwycięskie (8), 31% dawało „Rekinom” prowadzenie w meczu (15), 15% doprowadzało do remisu (7), a 19% było golami otwierającymi wynik pojedynku (9).

Przy golu Couture’a asystą popisał się Pavelski. To był jego jubileuszowy setny punkt w rozgrywkach postsezonowych. 34-latek trafił do Sharks z draftu 2003 roku. Został wybrany dopiero w 7.rundzie z odległym numerem 205. Jest dopiero 4.graczem w historii, który może poszczycić się w play-offach trzycyfrowym dorobkiem, a do ligi dostał się dopiero z 7.rundy draftu.

Dla Karlssona bramki zdobyte we wczorajszym meczu były debiutanckimi trafieniami w tej edycji play-offów. Co prawda Szwed ma na koncie 13 asyst, ale sam jeszcze nie pokonał żadnego z golkiperów. Najlepszy hokeista wczorajszego spotkania przełamał wreszcie swoją niemoc snajperską, która trwała od 29 grudnia. 28-latek został 2.obrońcą w historii NHL, który w serii półfinałowej zdobył więcej niż jednego gola w meczu, a w tym zaliczył trafienie wygrywające.

To już 21.sezon Joe Thorntona w najlepszej lidze świata. Nikt w historii NHL nie musiał dłużej czekać niż 39-latek z Ontario na swój pierwszy mecz w play-offach z co najmniej dwoma trafieniami. Właśnie taki dorobek strzelecki zaprezentował wczoraj sympatyczny „staruszek”. Do swoich goli dorzucił jeszcze asystę. Stało się to w jego 176. postsezonowym występie.

Napastnik związany z ekipą Sharks od 2006 roku wciąż czeka na swój pierwszy Puchar Stanleya, a wczorajszy mecz pozwolił mu wskoczyć na 7.miejsce listy najstarszych zawodników, którzy w spotkaniu fazy postsezonowej zdobyli co najmniej 3 punkty. Kanadyjczyk z amerykańskim paszportem liczy sobie dokładnie 39 lat i 317 dni. Thornton został jednocześnie najstarszym zawodnikiem klubu z San Jose, który kiedykolwiek zdobył 3 punkty w meczu. W całej karierze rozegrał już 1742 spotkania. Strzelił w nich 444 gole i zaliczył 1167 kluczowych podań, co łącznie daje wynik 1611 punktów i 16.miejsce na liście wszech czasów najskuteczniejszych ligowców.

Po tym jak Thornton zakończył swoje strzelanie, nadszedł czas na popisy hokeistów „Nutek”. Władimir Tarasienko złapał kontakt na 2:3, po czym uznany drugą gwiazdą meczu David Perron zadał 2 trafienia w ciągu niepełna dwóch minut i 40 sekund. Tym samym to gospodarze objęli po raz jedyny w tym spotkaniu prowadzenie.

Przy każdej z tych trzech bramek asystował Colton Parayko, czym wyrównał klubowy rekord skuteczności w trakcie jednej tercji meczu fazy play-off. To pierwszy obrońca w dziejach Blues, który w półfinale ligi zdobył 3 punkty w meczu.

W ostatnich 19 latach ani razu nie zdarzyło się, żeby St.Louis Blues potrafili w jednej tercji spotkania fazy play-off strzelić aż 4 bramki. W 2000 roku w środkowej części gry w jednym ze spotkań przeciwko ekipie z San Jose zdołali zdobyć 6 goli.

Zwycięstwo w trzecim meczu finału konferencji to bardzo duże prawdopodobieństwo wygrania całej serii. Tak stało się w ponad 76% znanych z historii NHL przypadków. Sharks już 15.razy prowadzili w seriach 2-1 i nie zwykli przegrywać w takich sytuacjach. Zaledwie 4-krotnie dali sobie wydrzeć awans.

St.Louis Blues – San Jose Sharks 4:5 po dogrywce (0:2, 4:1, 0:1, 0:1)
0:1 – Erik Karlsson (13:37)
0:2 – Joe Thornton – Marc-Édouard Vlasic, Kevin Labanc (16:58)
1:2 – Alexander Steen – Iwan Barabaszew (21:18)
1:3 – Joe Thornton – Kevin Labanc, Brenden Dillon (21:36)
2:3 – Władimir Tarasienko – Brayden Schenn, Colton Parayko (24:05)
3:3 – David Perron – Colton Parayko, Joel Edmundson (36:03)
4:3 – David Perron – Patt Maroon, Colton Parayko (38:42, przewaga)
4:4 – Logan Couture – Joe Pavelski, Joe Thornton (58:59)
4:5 – Erik Karlsson – Gustav Nyquist, Timo Meier (65:23)

Stan rywalizacji: 1-2
Strzały: 32-32
Kary: 2-2
Widzowie: 18360