post

Półfinał nie dla Polek. Czeszki grają dalej

Porażka 10:4 z reprezentacją Czech przekreśliła szanse biało-czerwonych na awans do półfinału unihokejowych Mistrzostw Świata. Mimo sporej dysproporcji sił w meczu 1/4 finału MŚ nasze zawodniczki pokazały się z naprawdę bardzo dobrej strony na tle faworyzowanych rywalek.

Długo biało-czerwona dawały radę opierać się groźnym atakom naszych południowych sąsiadek. Bardzo dobra gra w defensywie oraz konsekwencja w dobrym ustawieniu sprawiły, że pierwsza bramka dla Czeszek padła dopiero w 9. minucie meczu. Niestety dla Polek w ślad za nią bardzo szybko poszły dwie kolejne przez co po 12 minutach reprezentacja Polski przegrywała już 3:0. Przed końcem pierwszej tercji do bramki strzeżonej przez Mariolę Szarmach wpadły jeszcze dwie bramki – co najsmutniejsze trafienia te padły w odstępie zaledwie… 11 sekund – przez co na przerwę po pierwszej tercji biało-czerwone schodziły przegrywając 5:0.

W drugiej tercji Polki jeszcze śmielej zaczęły atakować bramkę rywalek. Nasze zawodniczki coraz częściej stwarzały sobie bardzo groźne sytuacje strzeleckie czego efektem były dwie bramki dla naszej reprezentacji. Trafienia Katarzyny Rogali i Katarzyny Fuły pozwoliły Polkom wygrać tę część gry 2:1 (Czeszki zdołały odpowiedzieć biało-czerwonym jednym trafieniem).

Równorzędną walkę nasze unihokeistki nawiązały też w trzeciej tercji. Mimo iż trzecia odsłona spotkania należała już do Czeszek to jednak nie można powiedzieć, że zwycięstwo w tej tercji przyszło naszym rywalkom łatwo. Na cztery kolejne trafienia reprezentacji Czech biało-czerwone odpowiedziały dwoma golami – Anny Raczkowskiej i Justyny Krzywak.

Mimo porażki należy docenić nasze reprezentantki za hart ducha oraz walkę z dużo mocniejszą reprezentacją Czech. Sam fakt wygrania przez biało-czerwone jednej tercji z ekipą naszych południowych sąsiadów jest dla naszej drużyny narodowej sporym osiągnięciem.

Nie jesteśmy zbytnio zadowolone ze swojej gry. Spodziewałyśmy się łatwiejszego spotkania, a tymczasem Polska nie pozwoliła nam na żadne łatwe bramki i musiałyśmy się bardzo postarać, by je wywalczyć – powiedziała po meczu Martina Capkova, kapitan Reprezentacji Czech.

Nie byłyśmy gotowe na takie tempo w pierwszej tercji. To była zbyt szybka gra, straciłyśmy cztery bramki i później było już za późno. Niemniej z meczu na mecz gramy coraz lepiej. Dziś dokonaliśmy historycznego wyczynu, wygrywając tercję z drużyną ze światowego „TOP 4”. To bardzo pozytywne, tym bardziej, że następny mecz gramy z Łotwą – zespołem, który znamy i z którym z pewnością możemy lepiej powalczyć – podsumowała atakująca Reprezentacji Polski, Elżbieta Piotrowska.

Teraz biało-czerwone czeka walka o miejsca 5-8. W piątek o godzinie 13:00 reprezentacja Polski zmierzy się z Łotwą – to spotkanie wyłoni ekipę, która zagra o 5. miejsce MŚ (zwycięzca tego pojedynku) oraz drużynę, której pozostanie walka o miejsce 7. (przegrany w tym meczu). Czeszki z kolei jutro zagrają z reprezentacją Szwecji w półfinale unihokejowych Mistrzostw Świata.
Czechy – Polska 10:4 (5:0, 1:2, 4:2)