post

„Polski nie opuściłbym nigdy, ale…”

Decyzja o grze w PHL była najlepszą decyzją w mojej karierze – tak swoją trzyletnią przygodę z polską ligą podsumował były już zawodnik GKS-u Tychy Tomas Sykora.

Szczerze mówiąc, to jestem bardzo zadowolony z czasu spędzonego w Tychach. Nie będę przesadzał, gdy powiem, że organizacyjnie ten klub jest w ścisłej europejskiej czołówce. Poza tym cieszyłem się także z aspektu sportowego. Zarówno w Tychach, jak i w Krakowie zdobywałem mistrzostwa, więc czas spędzony w Polsce był bardzo udany. Oczywiście otrzymałem propozycję przedłużenia swojej umowy z GKS-em i na prawdę nie była to łatwa decyzja, aby spróbować swoich sił w lidze niemieckiej – zaznaczył Tomas Sykora.

W minionym sezonie Sykora – łącznie z meczem o Superpuchar i półfinałem Pucharu Polski rozegrał w Polsce 56 spotkań, w których zdobył 33 bramki – będąc najlepszym strzelcem w lidze – oraz zaliczył 23 asysty. Dodatkowo rozegrał on także sześć meczów w Hokejowej Lidze Mistrzów, zdobywając gola i notując cztery asysty. Jego dobra postawa w barwach GKS-u Tychy skutkowała przenosinami do ligi DEL – do zespołu Fischtown Pinguins.

Chcieli, abym już przed play-offami zasilił ich zespół, jednak o tym nie chciano nawet słyszeć w Tychach. Nie wiedziałem, czy to zainteresowanie mną się utrzyma. Potem dowiedziałem się, że mieszkańcy Bremerhaven naprawdę byli bardzo zainteresowani dalszymi losami rozmów niemieckich działaczy ze mną – kontynuuje Sykora.

Z pewnością sporym atutem w zakontraktowaniu Sykory był fakt, że 28-letni Słowak ma również niemieckie korzenie, dzięki czemu nie będzie on liczony jako obcokrajowiec. Przenosiny do ligi niemieckiej Sykora zawdzięcza także m.in. byłemu koledze z drużyny Andrew McPhersonowi, który był niejako pośrednikiem między działaczami „Pingwinów” a byłym już napastnikiem GKS-u Tychy.

Działacze z tego klubu obserwowali mnie już podczas meczów Hokejowej Ligi Mistrzów, a później podczas play-offów w PHL. Byłem więc pod stałą obserwacją – uśmiecha się najlepszy strzelec minionego sezonu PHL.

Wychowanek Bańskiej Bystrzycy ma już za sobą pierwszy tydzień w nowym mieści. Jego odczucia są bardzo pozytywne.

To piękne miasto, położone tuż nad brzegiem morza. Stadion jest świetny! Powiedziano mi, że w trakcie sezonu jego trybuny wypełnione są w 97%, a ludzie są bardzo przywiązani do lokalnego klubu. W zespole natychmiast pomogli mi z niezbędnymi rzeczami i formalnościami, dostałem mieszkanie, samochód… Opieka jest tu na najwyższym poziomie. Nie mogę doczekać się nowego sezonu – zaznaczył Tomas Sykora.

Jak słowacki napastnik wspominać będzie czas spędzony w Polsce?

Decyzja o przenosinach do Polski była najlepszą decyzją w mojej karierze. Na Słowacji cieszyłem się z wielu pozytywnych rzeczy, ale musiałem też patrzeć na negatywne aspekty gry w hokeja, o której wielu innych zawodników mogło swobodnie mówić. W Polsce wszystko działało tak, jak trzeba. Gdy moi znajomi ze Słowacji pytają mnie o to, czy warto spróbować sił w polskiej lidze, odpowiadam za każdym razem, że jak najbardziej tak! Gdybym nie otrzymał oferty z DEL, to z pewnością nie opuściłbym polskiej ligi – zakończył 28-latek.