post

„Stołeczni” wygrywają konferencję wschodnią

Od czasu ostatniej aktualizacji na temat wydarzeń w NHL minął już jakiś czas. Ale hokeiści zza Oceanu w tym czasie nie próżnowali. Wcześniej poznaliśmy już jednego finalistę – stali się nim hokeiści Vegas Golden Knights. Wydarzenie to odbiło się szerokim echem i stało się ogromną sensacją w NHL. Dziś z kolei udało się poznać zwycięzcę na wschodzie i tym samym uzupełniliśmy skład tegorocznego finału zmagań o Puchar Stanleya. 

Wszyscy, którzy śledzą wydarzenia za Oceanem zapewne wiedzą już, że puchar dla zwycięzcy konferencji zachodniej pojechał do Las Vegas i stał się pierwszym trofeum w gablocie tegorocznego debiutanta. Drużynie Złotych Rycerzy udało się pokonać bez większych kłopotów ekipę Winnipeg 4:1 w rywalizacji play-off. Tym sposobem drużyna ze „stolicy hazardu” zapisała się w annałach NHL jako trzeci debiutant, który w swoim pierwszym sezonie ma szansę stanąć przed okazją do zdobycia najcenniejszego trofeum północno-amerykańskiego hokeja. Sztuka ta udała się do tej pory tylko Toronto Arenas i Saint Louis Blues. Taki sezon zdarza się raz na 50 lat (poprzednio w latach 1918 i 1968). Jesteśmy więc świadkami historycznego sezonu, 100. rok ligi NHL i na dodatek beniaminek w finale. Wróćmy jednak do dzisiejszej rywalizacji  w konferencji wschodniej. W odróżnieniu od starcia na zachodzie byliśmy świadkami niezwykle wyrównane pojedynku, a na przeciw siebie po raz siódmy stanęły drużyny Washington Capital i Tampa Bay Lightnings.

Na pierwszą tercję bardziej zmotywowani wyszli zawodnicy ze stolicy, a zwłaszcza ich gwiazda i kapitan Aleksander Ovechkin. Już w 62 sekundzie spotkania udało się mu otworzyć wynik spotkania strzałem pod poprzeczkę. Capitals nie zwalniali tempa, a ich ataki z minuty na minutę stawały się coraz bardziej niebezpieczne. Zawodnicy z Florydy przez pierwsze dziesięć minut przyglądali się jeżdżącym dookoła nich hokeistom “stołecznych”. Bezradni, starali się wybić gości z rytmu wszelkimi sposobami, niejednokrotnie przekraczając przepisy. Między zawodnikami iskrzyło – w pewnym momencie doszło do starcia na gołe pięści pomiędzy Tomem Wilsonem, a Braydonem Coburnem – ale nawet w tej sytuacji szczęście i umiejętności (tym razem bokserskie) były po stronie Waszyngtonu.

W drugiej części tercji wreszcie udało się gospodarzom dojść do głosu, co rusz ostrzeliwali oni bramkę Capitals. Dziś jednak zdecydowanie nie był to ich dzień, a jakby tego było mało swój mecz rozgrywał Braden Holtby, jeden z dwóch bohaterów dzisiejszej nocy. Bronił wszystkie strzały na swoją bramkę, i na przerwę drużyny zeszły z wynikiem 1:0 dla gości.

Druga tercja to dalszy ciąg ataków gospodarzy, którzy za wszelką cenę próbowali pokonać bramkarza gości. W ciągu zaledwie trzech minut oddali pięć strzałów na bramkę, ale żaden z nich nie osiągnął celu. Holtby pracował w pocie czoła na swój drugi z rzędu shootout, ale Capitals mieli jeszcze jednego bohatera, a stał się nim niespodziewanie Andre Burakowsky. Młody Szwed dwukrotnie ośmieszył obronę “Błyskawic” – najpierw w 29 minucie w sytuacji jeden na jeden pokonał bramkarza, a swój wyczyn powtórzył 8 minut później w niemal identycznej sytuacji. Dwa ciosy, dwa gole jednego zawodnika i nic ani nikt nie mógł już odebrać wymarzonego finału drużynie “Stołecznych”. W tej tercji goście oddali zaledwie 6 strzałów na bramkę, zdobywając 2 gole; nieprawdopodobna skuteczność!

Trzecia część spotkania minęła już właściwie bez historii. Podłamani gospodarze, podłamani kibice na trybunach hali w Tampa Bay, a do tego wybitnie zmotywowani goście, ciągle skupieni na swoim celu. Ovechkin podpowiadający kolegom. Ich po prostu nie dało się dziś ograć, nie w ten sposób w jaki próbowali to zrobić zawodnicy Lightnings. Podsumowaniem niemocy gospodarzy było wycofanie bramkarza, które zakończyło się utratą bramki na 4:0 po zaledwie kilkunastu sekundach. Nicklas Backstrom, mimo asysty trzech obrońców “Błyskawic”, dał radę umieścić krążek w siatce. Była 57. minuta i mecz mógł się właściwie zakończyć. Ostatecznie seria zakończyła  się  zwycięstwem Capitals 4:3 i to oni zameldowali się w finale ligi. Holtby po raz drugi z rzędu zakończył meczu z shootoutem, a Andre Burakowsky strzelił swojego pierwszego i drugiego gola w play-off.

Przed nami wielki finał NHL pomiędzy Vegas Golden Knights a Washington Capitals. Debiutanci skonfrontują się z zaprawionymi w bojach zawodnikami ze stolicy. Kto wygra? Pierwszym mecz już w nocy z poniedziałku na wtorek. Czekają nas emocje na najwyższym poziomie!

Tampa Bay Lightnings – Washnigton Capitals 0:4
0:1 Alex Ovechkin – Evgeny Kuznetsov 2′

0:2 Andre Burakovsky 29′
0:3 Andre Burakovsky – John Carlson 37′
0:4 Nicklas Backstrom