post

Sykora „katem” Pasów. GKS z pierwszym trofeum

Pierwsze w tym sezonie trofeum trafiło w ręce obecnego mistrza Polski. Mimo, że mecz zakończył się wynikiem 3:0 dla gospodarzy, trener GKS-u Tychy nie krył po meczu rozczarowania grą swoich podopiecznych. 

Spotkanie o Super Puchar Polski na Stadionie Zimowym w Tychach rozpoczęło się dobrą grą obu drużyn. Już w pierwszych minutach meczu można było zauważyć, że walka będzie bardzo ostra. W 6.minucie po wykluczeniu z gry Macieja Kruczka pierwszą bramkę dla zespołu gospodarzy zdobył były zawodnik drużyny przeciwnej Tomas Sykora. Stracona bramką rozwścieczyła rywali, którzy zaczęli coraz bardziej napierać na połowę GKS-u.

W 7. minucie za niesportowe zachowanie karami zostali ukarani Michael Kolarz i Michał Vachovec. Wykluczenia nie sprawiły jednak, że hokeiści przestali walczyć i minutę później w ruch poszły pięści. Sił nie szczędzili sobie Jakub Witecki i Adrian Gajor, nowy nabytek Comarch Cracovii. Kara dla GKSu wyniosła 2 minuty, natomiast karą łączna dla gości aż 14. Po takim rozdaniu zawodnicy obu drużyn nieco się uspokoili.

Druga tercja upłynęła zdecydowanie bardziej spokojnie. Hokeiści z Tychów i Krakowa starali się wbić krążek do siatki, lecz gra była zbyt statyczna, aby stworzyć jakiekolwiek zagrożenie. Dopiero pod koniec drugiej części meczu ponownie punktował Tomas Sykora. Napastnik mistrza Polski wpisał się za listę strzelców po raz drugi w 37.minucie.

Ostatnie dwadzieścia minut na lodowisku w Tychach okazało się bogatsze w walkę, lecz podobnie jak w pierwszej i drugiej tercji wpadł tylko jeden gol. Kibice trójkolorowych trzeciej bramki doczekali się na niecałą minutę do końca. Krążek do pustej już bramki gości posłał Mateusz Gościski. Kilkadziesiąt sekund później GKS mógł spokojnie świętować odbiór Super Pucharu Polski w hokeju na lodzie.
Po meczu trener Andrej Gusow nie krył jednak rozczarowania grą swoich zawodników.

– Zagraliśmy bardzo słabe mimo, że zwycięskie spotkanie. Moim zawodnikom brakowało dziś siły, a akcję, które stwarzali pozostawały niewykorzystane. Nie wiem czy było to spowodowane zmęczeniem po meczach w Lidze Mistrzów, czy czymś innym, ale w tamtym roku zagraliśmy o wiele lepiej. Musimy popracować nad grą przed niedzielnym spotkaniem.

GKS Tychy – Comarch Cracovia 3:0 (1:0, 1:0, 1:0)
1:0 Tomas Sykora – Michał Kotlorz – Jakub Witecki (05:51, w przewadze)
2:0 Tomas Sykora – Andrej Mikhnov – Mateusz Bryk (36:27, w osłabieniu)
3:0 Mateusz Gościński – Michał Kotlorz (59:23 – do pustej bramki)

Sędziowali: Zbigniew Wolas, Przemysław Kępa (główni) – Mateusz Bucki, Rafał Noworyta (liniowi)
Minuty karne: 10-22 (w tym 10 minut za niesportowe zachowanie dla Gajora)
Strzały: 28-27
Widzów: 1500

GKS Tychy: Murray – Bryk, Górny; Kogut, Galant, Witecki – Pociecha (2), Kolarz (2); Gościński, Komorski (2), Bagiński (2) – Kotlorz, Gazda; Klimenko, Kalinowski, Mikhnov – Jeziorski; Sýkora, Cichy, Szczechura
Trener: Andrej Gusow

Cracovia: Łuba – Kruczek, Musioł; Drzewiecki, Švec, Kapica – Rompkowski, Noworyta; Bepierszcz (2), Vachovec (2), Csamangó – Dąbkowski, Gajor (14); Domogała, Kamieniew – Szurowski, Sordon,Zygmunt;  Dziurdzia, Sztwiertnia
Trener: Rudolf Rohacek