post

Zapała i Borzęcki przed turniejem EIHC

– Na zgrupowanie drużyny narodowej nie przyjeżdża się z inną perspektywą jak tylko z chęcią pomocy reprezentacji – stwierdził w rozmowie z serwisem PZHL.tv Adam Borzęcki. – W Budapeszcie na pewno możemy spodziewać się dużej agresji, czego we wrześniu mogło brakować – dodał Krzysztof Zapała. Continue reading

post

Wywalczyć marzenia – biało-czerwoni walczą o ZIO!

Hokeiści reprezentacji Polski pierwszy raz od 12 lat wystartują w ostatniej fazie kwalifikacji olimpijskich. Dwukrotnie dłużej nasz kraj czeka na uczestnictwo w samych ZIO. W Mińsku rywalami biało-czerwonych będzie Dania, Słowenia i gospodarz turniej kwalifikacyjnego Białoruś.

– Zdajemy sobie sprawę z tego, że rywale to drużyny z najwyższej półki, ale my do Mińska przyjechaliśmy walczyć i pokazać się z jak najlepszej strony. Mogę zapewnić, że będziemy walczyć o każdy centymetr lodu, a do każdego spotkania podejdziemy z zamiarem wygrania go. Bardzo fajnie, że spotkanie z Białorusią obejrzy komplet widzów. Oby atmosfera była znakomita. Mam też nadzieję, że to gospodarzom będą się plątać nogi, a nie nam – mówił w rozmowie z PZHL.tv Patryk Wronka.

Do Mińska trener Jacek Płachta powołał 23 zawodników (skład poniżej), którzy od 14 rozpoczną zmagania w ostatniej fazie kwalifikacji olimpijskich.

– Nie przyjechaliśmy do Mińska w roli faworyta. Teoretycznie spośród czterech drużyn biorących udział w turnieju w Mińsku, my jesteśmy drużyną najsłabszą. Mimo to na pewno będziemy się starać zagrać jak najlepiej. To dobrze, że nie jesteśmy faworytami. Może dzięki temu będzie nam trochę lepiej; zagramy bez presji. Nie obawiamy się żadnej z tych drużyn; musimy po prostu mocno się skoncentrować na każdym spotkaniu – mówił Adam Borzęcki.

Po treningach w Tychach oraz dwóch sparingach w Czechach selekcjoner Jacek Płachta wytypował 23-osobową grupę. W meczach o stawkę pierwszy raz będzie miał okazję zaprezentować się Michael Cichy, który od niespełna roku ma polski paszport.

W porównaniu z kwietniowymi katowickimi Mistrzostwami Świata w reprezentacji zaszły niewielkie zmiany. Kontuzjowanego Macieja Kruczka zastąpił Mateusz Rompkowski, który wtedy miał uraz. Bartosz Ciura zastępuje Michała Kotlorza, Michael Cichy – Adama Bagińskiego, a Kamil Kalinowski – kontuzjowanego Radosława Galanta.

Nastroje dopisują

Jako pierwsza z przyjezdnych pojawiła się dziś w Mińsku reprezentacja Polski. Od czwartku do niedzieli zespół Jacka Płachty walczył będzie o awans do Igrzysk Olimpijskich Pjongczang 2018.

– Z kim zagramy w Korei, jak awansujemy? – pytał w samolocie do stolicy Białorusi bramkarz Przemysław Odrobny.

– Z USA, Rosją i Słowacją – usłyszał w odpowiedzi.

– Szkoda, że nie z Kanadą – odparł „Wiedźmin”, ale zaraz dodał, że gra na igrzyskach byłaby dla niego spełnieniem marzeń.

Na razie biało-czerwoni (20. miejsce w aktualnym światowym rankingu IIHF) muszą jednak walczyć o awans do tego turnieju, a w stawce rywali także same wyżej notowane ekipy – Dania (13. miejsce), Słowenia (15.) oraz gospodarze – Białoruś (9.).

– Mamy nadzieję na zagranie dobrego turnieju. Ze Słowenią umiemy grać, co pokazaliśmy w Katowicach i mam nadzieję, że wygramy, jak na mistrzostwach świata. Pozostałe dwa mecze będą na pewno cięższe, ale nastawienie mamy dobre, choć wiemy, że nie jesteśmy faworytami – dodaje nasz czołowy napastnik Aron Chmielewski, który ze stolicy Białorusi ma dobre wspomnienia: – Grałem w Mińsku na mistrzostwach świata do lat 18 i zajęliśmy drugie miejsce. Zresztą ja zawsze się cieszę, kiedy mogę grać dla swojego kraju.

15-tysięczna arena mistrzostw świata elity sprzed dwóch lat na meczach miejscowej drużyny powinna pękać w szwach, choć bilety tanie nie są. Kosztują od 14 do 40 rubli białoruskich (miesiąc temu była denominacja, 1 do 10 tys.), co w przeliczeniu na złotówki daje kwoty – 25 do 75 zł.

– Jest to ładna hala, mamy nadzieję, że przyjdzie dużo kibiców i będzie dobra atmosfera do gry – mówi Grzegorz Pasiut, który od tego sezonu będzie grał w… białoruskim Niemanie Grodno.

Nim zaczął się trening biało-czerwoni uczestniczyli w sesji fotograficznej dla IIHF. Bardzo efektownie prezentowali się w nowych koszulkach z dużym logo PZHL na piersi.

Reprezentacja Polski w hokeju na lodzie

Kwalifikacje olimpijskie zaczniemy w czwartek o 14 polskiego czasu meczem ze Słowenią, z którą w kwietniu tego roku pokonaliśmy 4:1 na MŚ 1A w „Spodku”. To będzie jednak mocniejszy zespół, z gwiazdami NHL – Anze Kopitarem, kapitanem Los Angeles Kings czy KHL – Janem Mursakiem z CSKA Moskwa.

– Na pewno damy z siebie wszystko i chcemy dobrze wypaść – dodaje. W czwartek o 14 polskiego czasu jego zespół gra ze Słowenią, którą w kwietniu na mistrzostwach świata w Katowicach pokonał 4:1. – Nawet dzisiaj analizowaliśmy tę drużynę. W Mińsku jest jednak w nieco innym składzie niż w Katowicach, mocniejszym – przyznaje selekcjoner, który ocenia też klasę pozostałych rywali – Białorusi i Danii.

– Nie jesteśmy faworytami, bo gramy z trzema bardzo dobrymi zespołami, mającymi w składzie zawodników z najlepszych lig świata, także z NHL – mówi Jacek Płachta, selekcjoner hokejowej reprezentacji Polski, która od czwartku do niedzieli walczyć będzie w Mińsku o awans do XXIII Zimowych Igrzysk Olimpijskich.

Podobne turnieje w tym samym czasie rozgrywane będą w Rydze i Oslo. Awans na Zimowe Igrzyska Olimpijskie wywalczą tylko zwycięzcy grup, którzy dołączą do najwyżej rozstawionych dziewięciu drużyn.

Finałowa runda kwalifikacji ZIO Pjongczang 2018 (1-4 września 2016):
Grupa D (w Mińsku na Białorusi): Białoruś (9), Słowenia (14), Dania (15), POLSKA (22).
Grupa E (w Rydze na Łotwie): Łotwa (10), Niemcy (13), Austria (16), Japonia (20).
Grupa F (w Oslo w Norwegii): Norwegia (11), Francja (12), Kazachstan (17), Włochy (18).

Turniej ZIO Pjongczang (9-25 lutego 2018):
Grupa A: Kanada (1), Czechy (6), Szwajcaria (7), Korea (12)
Grupa B: Rosja (2), USA (5), Słowacja (8), kwalifikant z najniższym – 3 rankingiem
Grupa C: Szwecja (3), Finlandia (4), kwalifikant z 1 i 2 rankingiem

Kadra reprezentacji Polski na turniej w Mińsku

Bramkarze:

Kamil Kosowski (GKS Tychy)
Przemysław Odrobny (Milton Keynes Lightning, Wielka Brytania)
Rafał Radziszewski (Comarch Cracovia)

Obrońcy:

Adam Borzęcki (Steelers Bietigheim, Niemcy)
Mateusz Bryk (GKS Tychy)
Bartosz Ciura (GKS Tychy)
Bartłomiej Bychawski (Orlik Opole)
Paweł Dronia (Loewen Frankfurt, Niemcy)
Bartłomiej Pociecha (GKS Tychy)
Mateusz Rompkowski (Comarch Cracovia)
Patryk Wajda (Comarch Cracovia)

Napastnicy:

Mateusz Bepierszcz (GKS Tychy)
Aron Chmielewski (Ocelarzi Trzyniec, Czechy)
Michael Cichy (Orlik Opole)
Krystian Dziubiński (Comarch Cracovia)
Kamil Kalinowski (GKS Tychy)
Marcin Kolusz (GKS Tychy)
Mikołaj Łopuski (Milton Keynes Lightning, Wielka Brytania)
Tomasz Malasiński (Wildcats Swindon, Wielka Brytania)
Grzegorz Pasiut (Nieman Grodno, Białoruś)
Maciej Urbanowicz (Comarch Cracovia)
Patryk Wronka (Orli Znojmo, Czechy)
Krzysztof Zapała (Podhale Nowy Targ)

Terminarz turnieju w Mińsku:

1.09.2016 (czwartek)

godz. 14:00 Polska – Słowenia

godz. 18:00 Białoruś – Dania

2.09.2016 (piątek)

godz. 14:00 Słowenia – Dania

godz. 18:00 Białoruś – Polska

4.09.2016 (niedziela)

godz. 12:00 Polska – Dania

godz. 16:00 Białoruś – Słowenia

Transmisje meczów reprezentacji Polski w TVP Sport.

post

Adam Borzęcki: – Nie wygrasz meczu jeśli nie wykorzystujesz swoich okazji

Reprezentacja Polski w drugim spotkaniu na Mistrzostwach Świata dywizji IA niespodziewanie uległa Korei 4:1. W spotkaniu z Azjatami zagrał Adam Borzęcki, który zakończył już play-offy w DEL2 i mógł wesprzeć kadrę na tym turnieju. Mimo porażki nasz reprezentant wciąż wierzy w biało-czerwonych.

Jacek Kopciński: – Dla Ciebie to pierwszy mecz na tym turnieju, ale z pewnością nie będziesz go dobrze wspominał…
Adam Borzęcki: – Jak się nie strzela bramek, jak się nie potrafi wykorzystywać błędów rywali to się przegrywa mecz. Dostaje się bramki – bez znaczenia czy te gole były przypadkowe czy nie… Trzeba mieć szczęście, wiadomo, ale przede wszystkim trzeba wykorzystywać swoje sytuacje. Ja sam mogłem strzelić na 2:3 i mecz mógł się jeszcze inaczej potoczyć, ale krążek nie wszedł do bramki. Nie udawało się chłopakom w meczu z Włochami i nie udawało się nam w meczu z Koreą. Mamy jeszcze kilka meczów i musimy dać z siebie wszystko. Turniej jeszcze się nie skończył. W pierwszym dniu Austriacy męczyli się z Koreą, więc wszystko jest możliwe. Czujemy się beznadziejnie, wiadomo, ale się nie poddajemy; przygotowujemy się do kolejnego meczu.


MŚ1A: Blamaż biało-czerwonych – przeczytaj więcej o tym meczu!


JK: – Przyjechałeś do Katowic tuż po bardzo wyczerpującym sezonie w DEL2. Nie czułeś zmęczenia w trakcie spotkania?
AB: – Nie miałem nawet czasu myśleć o tym jak się czuję. Chciałem wyjść do przodu i pomóc chłopakom w strefie ofensywnej. Wiadomo, że pierwsza czy druga bramka mogła być przełomowa. Graliśmy też na krótkie zmiany, więc to też pomogło. Pierwszą połowę meczu graliśmy jeszcze na ośmiu obrońców, później zdecydowaliśmy, że będę wychodził co drugą zmianę. Nie czułem się jednak na tyle zmęczony, żeby przestać i powiedzieć, że nie dam rady. Wiem, że muszę uważać na moją szybkość, bo nie jest ona najlepsza, a przy zmęczeniu jest to podwójnie trudne. Próbowałem chłopakom pomóc, ale nam nie wyszło.

JK: – Nie można powiedzieć, że nie mieliście okazji w tym spotkaniu. Kulała jednak skuteczność…
AB: – Faktycznie mieliśmy kilka sytuacji, które powinniśmy wykorzystać. Nie tylko w pierwszej tercji, ale rzeczywiście tu wyglądało to chyba najlepiej. Ciężko wygrać nie strzelając bramek. Skuteczność na pewno do poprawy. Grupa jest wyrównana, więc można wygrać i przegrać z każdym, więc może się to jeszcze tak ułożyć, że na koniec zagramy o to, o co chcieliśmy grać na początku turnieju.


II dzień Mistrzostw Świata dywizji IA [podsumowanie]