post

Hockey Princess: Gdyby nie ludzie, którzy tworzą to całe „hokejowe towarzystwo” ta gra nie byłaby taka ciekawa.

Zapraszam na trzynasty wywiad z cyklu rozmów zatytułowanych Hockey Princess! Jest to cykl poświęcony hokeistkom, które wolą walki nie ustępują pola mężczyznom! Tym razem rozmawiałam z Darią Czachowską.

Daria Czachowska (2)

Agnieszka Karolina Wala (Planet of Hockey): – Uważasz, że hokej na lodzie jest bardzo interesującym sportem? Dlaczego?
Daria Czachowska – Lubię w hokeju to, że dostarcza on tyle emocji. Podczas meczu czy zwykłego treningu możemy doświadczyć ich naprawdę sporo. Zaczynając od ogromnej radości i satysfakcji – po wygranym meczu, zdobytej bramce, asyście czy świetnej akcji, a kończąc – poprzez irytację, złość spowodowaną decyzją sędziego, z którą nie zawsze się zgadzamy. Kończąc na smutku czy niedosycie, chociażby po porażce. Niekiedy towarzyszą nam też duże nerwy przed spotkaniem z ekipą, która tak samo jak my, jest zdeterminowana i chce za wszelką cenę pokazać kto na lodowej tafli jest lepszy. Do tego wszystkiego jest drużyna, z którą możemy przeżywać to wszystko wspólnie, to jest coś!

Daria Czachowska (4)

AW: – Jak wspominasz swój debiut w pierwszym meczu hokeja na lodzie?
DC: – Pierwszego meczu hokejowego nie pamiętam, ale za to pamiętam swój debiut w PLHK w 2011 roku. Z jednej strony towarzyszyła mi ogromna radość, że mogę się zaprezentować w tego typu rozgrywkach, ale również potworny stres. Był to mecz w Jastrzębiu z tamtejszą drużyną, która była w tamtych czasach złożona z dziewczyn, które miały doświadczenie w grze w lidze kobiecej. Był to „skok na głęboką wodę”, ale udało mi się zdobyć tam swoją pierwszą bramkę, którą pamiętam do dziś 😉

Daria Czachowska (3)

AW: – Miałaś jakieś gorsze momenty w Twojej przygodzie z hokejem?
DC: – Oczywiście. Na każdej płaszczyźnie naszego życia zdarzają nam się gorsze i lepsze momenty, tak samo w hokeju. Po pierwsze, ciężko było w Toruniu utrzymać drużynę. Byłyśmy zgłaszane do ligi, następnie byłyśmy z niej wycofywane, miałyśmy też dłuższe przerwy w rozgrywkach, przez co ciężko było utrzymać ciągłość naszej gry, a co za tym idzie ciężko było nam się rozwijać, bo jak wiadomo, w każdym treningu drogą do sukcesu jest systematyczność. Aktualnie w Toruniu nie ma już damskiej drużyny, dlatego cześć dziewczyn w tym ja, reprezentujemy w aktualnym sezonie barwy Poznania. Po drugie, gorsze momenty zdarzały się też w poszczególnych meczach. Nie ma 2 takich samych spotkań. Można spotkać się na lodowisku z drużyną (pozornie) z niższej pozycji w tabeli i niestety dostać porządną lekcję. Czasami gra nie układa się po naszej myśli, bardzo trudno jest znaleźć drogę do bramki rywalek, albo obronić własną. Ale może też być na odwrót, można wychodzić na lód przeciwko mocniejszej drużynie i stawić im czoła, a zarazem sprawić miłą niespodziankę. Ale wychodzę z założenia, że to właśnie dzięki tym słabszym momentom można zdobyć motywację i siłę, żeby następny mecz czy nawet już następna zmiana przybrała zupełnie inny przebieg.

Daria Czachowska (1)

AW: – Czy Twoja przyszłość będzie związana z hokejem?
DC: – Chciałabym bardzo, aby hokej towarzyszył mi każdego dnia przez wiele, wiele lat.. Niestety wiem, że w Polsce w damskim wydaniu nie można wiązać z tym sportem przyszłości. Odkąd zaczęłam trenować, hokej był dla mnie przede wszystkim zabawą, tak jest do teraz. A jeśli razem z zabawą udaje się zagrać dobry mecz to jest już w ogóle coś wspaniałego. Myślę, że w miarę możliwości będę kontynuować moją pasję.

Daria Czachowska (5)

AW: – Co najchętniej wspominasz ze swojej hokejowej przygody?
DC: – Przede wszystkim wszystkich poznanych dzięki hokejowi ludzi. Gdyby nie ludzie, którzy tworzą to całe „hokejowe towarzystwo” ta gra nie byłaby taka ciekawa. Świetnym uczuciem jest to, że jadąc na mecz do zupełnie innego miasta spotykamy ludzi, którzy tak samo jak my, mają taką samą pasję, przez co od razu znajdujemy ze sobą wspólny język. Sporo znajomości, które zawieramy pozostaje na lata.

Daria Czachowska (6)