post

Paweł Dronia: – To dla Patryka Wajdy!

O odkupieniu win, szansie na spełnienie naszych marzeń i stylu gry Austriaków rozmawialiśmy z Pawłem Dronią, podporą biało-czerwonej defensywy na Mistrzostwach Świata dywizji 1A.

Jacek Kopciński: – Końcowe 20 minut ponownie bardzo ciężkie. Tym bardziej, że prowadziliśmy zaledwie 1:0…
Paweł Dronia: – Oczywiście, Austriacy poniekąd przycisnęli nas w ostatnich 20 minutach, ale łapaliśmy też bardzo dużo kar; zarówno dzisiaj jak i wczoraj. Każdy dał z siebie 100% i udało nam się dowieźć to zwycięstwo do końca.

JK: – Na co dzień grasz w lidze niemieckiej. Dobrze zatem znasz styl gry jaki prezentują Austriacy…
PD: – Przed sezonem graliśmy bardzo dużo spotkań sparingowych z drużynami z Austrii. Prawie każdy zawodnik grał przeciwko nam, prawie każdy zawodnik gra w lidze EBEL, więc mogę powiedzieć, że znamy ten system

JK: – Pierwsze dwie porażki: brak sił czy może presja?
PD: –
Ostatni mecz sparingowy nam wyszedł, widzieliśmy świeżość w naszej grze. W pierwszym meczu na tym turnieju wkradła się do naszej gry nerwowość. Nie wiem czym było to spowodowane. Serce chciało wygrać… zagrać tak jak w meczach z Austrią i ze Słowenią. Były to pierwsze mecze przed taką publicznością, ale wyniki były niekorzystne…



 

JK: – Czym zatem teraz wygrywacie?
PD: – Widać u nas zespół, każdy walczy za kolegów z zespołu. Przy grze w osłabieniu każdy dał maksimum swoich możliwości i doczekaliśmy się na to zwycięstwo.

JK: – I każdy ofiarnie broni, jak np. Patryk Wajda…
PD: – Dokładnie. To dodatkowy impuls; graliśmy dzisiaj głównie dla niego. Niestety nie mógł nam dzisiaj pomóc, ale chcieliśmy m.in. dla niego wygrać to spotkanie.

JK: – O tym jak ciężki i zacięty był to mecz i jaka była jego stawka świadczy chyba ilość kar po obu stronach.
PD: – Po dzisiejszym zwycięstwie mamy ciągle jakieś szanse na awans. Jeśli Austria wygrałaby to spotkanie to miałaby już zapewniony awans, więc obu drużynom bardzo zależało na tym zwycięstwie.

JK: – Co dalej?
PD: – Teraz mamy dzień wolny. Będzie to dzień na regenerację, ale z niecierpliwością czekamy już także na mecz z Japonią – najważniejszy mecz na tym turnieju. Patrzymy na siebie, na swój zespół. W każdym meczu gramy o zwycięstwo. W pierwszych dwóch spotkaniach nam nie wyszło, ale odkupiliśmy porażki w starciach z Austrią i Słowenią.

JK: – Mimo, że Japonia już na pewno spadnie z tej dywizji wciąż może być dla nas bardzo groźna…
PD: – Na pewno tak, ale każda drużyna na tym turnieju prezentuje podobny poziom. Na pewno damy z siebie wszystko!

Fot. Grzegorz Ślemp/PZHL


MŚ1A: Historyczne zwycięstwo Polaków – przeczytaj więcej o tym meczu!