post

Piąta porażka z rzędu MH Automatyki

Węglokoks Polonia Bytom miała być idealnym przeciwnikiem do przerwania serii 4 porażek. Goście przyjechali w okrojonym składzie, bo nie byli w stanie skompletować czwartej piątki, a MH Automatyka podchodziła do tego meczu osłabiona brakiem Tomasza Witkowskiego, który rozwiązał współpracę z gdańskim klubem.

Continue reading

post

GKS Tychy – Węglokoks Kraj Polonia Bytom (FOTO)

Zapraszamy do obejrzenia zdjęć ze spotkania 8. kolejki Polskiej Hokej Ligi pomiędzy GKS-em Tychy a Węglokoksem Kraj Polonią Bytom. Continue reading

post

GKS Tychy – TMH Polonia Bytom (FOTO)

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć z 1. meczu ćwierćfinałowego Polskiej Hokej Ligi pomiędzy GKS-em Tychy a TMH Polonią Bytom.

Continue reading

post

Z przytupem na początku sezonu

W pierwszym spotkaniu sezonu, w bytomskiej Stodole, miejscowa Polonia podejmowała dzisiaj Naprzód Janów Katowice. Sparing, jaki te dwie drużyny rozegrały pod koniec sierpnia, zakończył się szczęśliwie dla Polonistów, którzy pokonali drużynę z Janowa aż 11:4. Na halę przy Pułaskiego powrócił również Marcin Słodczyk, jednak już nie jako gospodarz, ale jako gość. Został on bowiem zakontraktowany przez drużynę Naprzodu tuż przed rozpoczęciem rozgrywek. Continue reading

post

Tempish Polonia Bytom dołącza do grona półfinalistów

Do piątego już spotkania w ramach fazy Play Off w Bytomiu Opolanie podchodzili mocno osłabieni. W ich składzie zabrakło Bartłomieja Bychawskiemu, który musi uporać się ze złamaną nogą, oraz podpory ataku Orlika, Michaela Cichego. Bytomianie natomiast podejmowali gości bez stałego ogniwa drużyny, jakim jest Mateusz Danieluk. Szczególnie brak napastnika PGE Orlika Opole odbił sie na całej ich grze, co pozwoliło niebiesko-czerwonym aż 5-2, którzy tym samym dołączyli do grona 4 najlepszych drużyn tego sezonu i znaleźli się w strefie medalowej.

Pierwsza tercja, do 17 minuty, pokazała kibicom zgromadzonym w Stodole bardzo wyrównany hokej. Zarówno jedna, jak i druga strona miała swoje akcje, których żaden z zawodników nie potrafił zamienić na bramkę. Na bramkę Raszki nacierał Kulmala czy jego dawny kolega z drużyny Maksim Kartoshkin, spokoju Murrayowi natomiast nie dawali Działo, czy Vozdecky, który chciał zaskoczyć opolskiego bramkarza strzałem na krótszy słupek. Dopiero w 17 minucie zmienił się obraz tego spotkania. Polonia, po mocnym i precyzyjnym strzale Wanackiego, objęła prowadzenie. Bytomianom wystarczyło jedynie 19 sekund, żeby po raz kolejny pokonać Jaśka Murarza. Tym razem to niezawodny w ostatnich meczach Elvijs Biezais zmylił bramkarza Orlika i posłał krążek do jego siatki. Po tak szybkim ustaleniu wyniku trener gości, Doug McKay, zdecydował się na wzięcie czasu, jednak ta decyzja nie wpłynęła na zmianę stosunku trafień obu drużyn.

Wraz z rozpoczęciem drugiej tercji, już minutę po gwizdku sędziego, strzał Vozdeckiego dobił skutecznie Bordowski, nie dając szans opolskiemu golkiperowi na interwencję w tej akcji. Mimo znacznego prowadzenia graczy Tomasza Demkowicza, Opolanie nie dawali za wygraną. Szansę na zmianę wyniku miał Radek Meidl, jednak przez własny błąd nie udało mu się pokonać doskonale spisującego się w bytomskiej bramce Ondreja Raszki. Swoją okazję natomiast po raz trzeci wykorzystali niebiesko-czerwoni. Mimo osłabienia, za sprawą Elvijsa, który pokonał Murraya pakując mu krążek między parkany, Poloniści podnieśli wynik do 4:0. Kolejne minuty niosły za sobą szanse dla obu stron, Kulmala i Dmytro Demjaniuk ciągle testowali skupienie Raszki, który dał się pokonać dopiero w 35 minucie, kiedy to strzałem w okienko nadzieję dla Opolan przywrócił Filip Stopiński. Druga tercja nie przyniosła już więcej bramek.

Goście w ostatniej tercji szukali swojej możliwości do odrobienia strat. Dogodne sytuacje wypracowali sobie, na przestrzeni całej odsłony tej tercji, Kostecki, Kulmala czy Kartoshkin, który raz po raz próbował swoich byłych kolegów szybkimi najazdami w ich tercję obronną. W ciągu trzeciej tercji bramkarz gości zjechał dwukrotnie do boksu, dając swoim kolegą możliwość walki w sześciu. Przyniosło to skutek za drugim zjazdem, kiedy to w 56 minucie sposób na Ondreja Raszkę znalazł Kacper Guzik.  Jednak w 59 minucie wygraną niebiesko-czerwonych podkreślił Tomasz Kozłowski, który posłał gumę wprost do pustej bramki gości. Całe spotkanie zakończyło się wynikiem 5:2 dla gospodarzy, którzy tym samym w półfinale fazy Play Off zmierzą się z GKS-em Tychy.

Po meczu krótkiego komentarza udzielił nam golkiper niebiesko-czerwonych, Ondrej Raszka:

Spotkania z Orlikiem to była bardzo wyrównana seria, może wygląda to z boku ładnie, że wygraliśmy 4:1, że to były łatwe spotkania. Ale na pewno tak nie było. Każdy mecz był bardzo zacięty. Myślę, że mieliśmy też dużo szczęścia, udało nam się strzelić bramki, które nie powinny wpaść. Bardzo często z pewnych wyników potrafiliśmy zrobić „nerwówkę”, także nigdy nie było tak, że dogrywaliśmy spokojny mecz. Nie zastanawiamy się jeszcze nad spotkaniami z GKS-em Tychy, dopiero zakończyło się to spotkanie. Teraz czas na chwilę wytchnienia i mały odpoczynek.

Tempish Polonia Bytom – PGE Orliki Opole 5:2 (2:0, 2:1, 1:1)

1:0 Jakub Wanacki – Błażej Salamon – Edgars Dikis (16:18)

2:0 Elvijs Biezais – Marcin Frączek – Edmunds Augstkalns (16:37)

3:0 Richard Bordowski – Martin Vozdecky (20:20)

4:0 Elvijs Biezais – Tomasz Kozłowski – David Turon (23:05)

4:1 Filip Stopiński – Robert Kostecki – Martin Przygodzki (34:31)

4:2 Kacper Guzik – Martin Przygodzki – Robert Kostecki (56:17)

5:2 Tomasz Kozłowski – Edgard Dikis (58:39)

Sędziowie: Michał Baca – Przemysław Kępa – Artur Hyliński – Mariusz Smura

Minuty karne: 10 – 18 minut

 

Gospodarze: Ondrej Raszka – Matej Cunik, David Turon; Richard Bordowski, Roman Malinik, Martin Vozdecky – Edgars Dikis, Tomasz Pastryk; Tomasz Kozłowski, Marcin Frączek, Elvijs Biezais – Edmunds Augstkalns, Jakub Wanacki; Błażej Salamon, Marcin Słodczyk, Artur Wieczorek – Sebastian Owczarek, Michał Działo; Sebastian Kłaczyński, Łukasz Krzemień, Karol Wąsiński

Trener: Tomasz Demkowicz

Goście: John Murray – Mateusz Sordon; Kacper Guzik, Rasmus Kulmala – Martin Paryzek, Anssi Rantanen; Maxim Kartoshkin, Radek Meidl, Dmytro Demjaniuk – Arkadiusz Kostek, Łukasz Sznotala; Filip Stopiński, Wojciech Gorzycki – Mateusz Stopiński, Robert Kostecki; Martin Przygodzki, Sebastian Szydło, Maciej Gawlik

Trener: Doug McKay

 

post

Pewna wygrana bytomian

Spotkanie przy ulicy Pułaskiego drużyna gości rozpoczynała bez kontuzjowanego Filipa Komorskiego i Michała Kotlorza. Do gry nie został jeszcze dopuszczony Radosław Galant, który niedawno powrócił do treningów po długiej absencji. W składzie bytomian zabrakło Romana Malinika. Sam początek spotkania można określić jako zbiór potknięć i błędów obu drużyn. Dogodne sytuacje bramkowe po obu stronach zapewnili sobie Biezais, Pociecha czy Makrov, jednak w pierwszej odsłonie spotkania  najbliżej pokonania Landsmana był Bepierszcz, po którego uderzeniu krążek mocno zakręcił się w okolicach linii bramkowej. Ostatnie minuty pierwszej tercji to napór na bytomską bramkę, jednak ani Rzeszutko, Zatko ani Bagiński nie znaleźli sposobu na powracającego na lód Filipa Landsmana. Pierwsza odsłona spotkania to szybka wymiana akcji, z jednej strony na drugą, z delikatną przewagą na stronę GKS-u Tychy.

Druga tercja tak na prawdę odwróciła losy spotkania. Już od pierwszych minut niebiesko-czerwoni pokazali, że nie zamierzają tak łatwo oddać trzech punktów wicemistrzowi Polski. Żigardy całą tercję miał ręcę pełne roboty. Na ławkę kar po obustronnym wykluczeniu udali się Biezais i Bryk, a niespełna 3 minuty po powrocie obu zawodników na lód tyskiego golkipera pokonał, po raz pierwszy, Tomasz Kozłowski. Tyszanie po tej bramce obudzili się i zaczęli napór na bytomską bramkę. Jednak to po raz kolejny Kozłowski, który wykorzystuje tłok i zamieszanie pod bramką gości, wykorzystał sytuację i podwyższył prowadzenie podopiecznych Tomasza Demkowicza na 2:0. Wynik do końca drugiej tercji już nie uległ zmianie.

Trzecia odsłona była ostatnim kołem ratunkowym dla tyszan, jednak nie weszli w nią tak, jak powinni. Zaliczyli oni na przełomie całej tercji aż 6 minut karnych, które w ich sytuacji nie pomagały. Już po 4 minutach karę złapał Bartosz Ciura. Mimo przewagi bytomianom nie udało się znaleźć sposobu na golkipera przyjezdnych. Kolejną karę, dwie minuty po powrocie do gry Ciury, zapisał na swoje konto Jan Semorad, za zahaczanie. Zawodnicy ze „Stodoły” nie wykorzystali jednak tej przewagi. Następne 2 minuty kary dla tyskiego zespołu, to tak na prawdę kara techniczna, za nadmierną ilość graczy na lodzie. Tym razem przewagę skutecznie wykorzystuje Mateusz Danieluk, a Polonia podwyższa wynik spotkania do 3:0. Swojego rodzaju „wisienką na torcie” była bramka Jakuba Wanackiego, zdobyta również w momencie gry 5 na 4. Gwiazdami dzisiejszego spotkania bez wątpliwości można określić tercet: Kozłowski – Biezais – Frączek. Tempish Polonia Bytom tym meczem zapewniła sobie 4 miejsce w ligowej tabeli i przewagę większej ilości spotkań na własnym lodzie w fazie Play Off, a Tyszanie będą musieli do ostatnich chwil walczyć z Comarch Cracovią o pierwsze miejsce.

Tempish Polonia Bytom – GKS Tychy 4:0 (0:0, 2:0, 2:0)

1:0 Tomasz Kozłowski – Elvijs Biezais – Marcin Frączek (31:16)

2:0 Tomasz Kozłowski – Elvijs Biezais – Marcin Frączek (37:56)

3:0 Mateusz Danieluk – Marcin Słodczyk – Błażej Salamon (50:05)

4:0 Jakub Wanacki (52:33)

Sędziowie: Maciej Pachucki – Patryk Kasprzyk, Mariusz Smura

Minuty karne: 8-8

Gospodarze: Filip Landsman – Matej Cunik, David Turon; Richard Bordowski, Łukasz Krzemień, Martin Vozdecky – Edgars Dikis, Tomasz Pastryk; Tomasz Kozłowski, Marcin Frączek, Elvijs Biezais – Edmunds Augstkalns, Jakub Wanacki; Błażej Salamon, Marcin Słodczyk, Mateusz Danieluk – Sebastian Owczarek, Michał Działo; Sebastian Kłaczyński, Kamil Filip, Karol Wąsiński

Trener: Tomasz Demkowicz

Goście: Stefan Żigardy – Petr Kubos, Miroslav Zatko; Andrej Makrov, Jaroslav Kristek, Marcin Kolusz – Mateusz Bryk, Kamil Górny; Jakub Witecki, Jan Semorad, Mateusz Bepierszcz – Michael Kolarz, Bartosz Ciura; Bartłomiej Jeziorek, Patryk Kogut, Josef Vitek – Bartłomiej Pociecha, Remigiusz Gazda; Michał Woźnica, Jarosław Rzeszutko, Adam Bagiński

Trener: Jiri Sejba

 

 

post

Decydująca trzecia tercja

W Bytomiu doszło do spotkania 37 kolejki Polskiej Hokej Ligi, gdzie miejscowa Tempish Polonia Bytom podejmowała Comarch Cracovię. Obie drużyny w ostatnich spotkaniach zanotowały zwycięstwa. Bytomianie po zaciętym pojedynku, pierwszy raz od 2001 roku pokonali zespół GKSu Tychy, a Comarch Cracovia pewnie pokonała Szarotki 4:1 na własnej tafli.

Od pierwszych minut spotkania ręce pełne roboty miał golkiper Cracovii, zastępujący Rafała Radziszewskiego, Robert Kowalówka. Napór bytomian był widoczny od samego początku, a sami zawodnicy udowodnili, że niedzielna wygrana w Tychach nie była przypadkiem. Do 12 minuty Poloniści mieli już na swoim koncie dwa uderzenia w słupek bramki gości. W 17:18 minucie Sebastian Owczarek i Petr Kalus zostali ukarani karą 2 minut, pierwszy za uderzanie kijem, natomiast drugi za nadmierną ostrość w grze. Pierwsza tercja skończyła się wynikiem 0:0, z przewagą gospodarzy.

Druga tercja obfitowała w wiele akcji, zarówno z jednej, jak i z drugiej strony. Pięknym rajdem popisał się Sinagl, jednak nie zmienił on wyniku spotkania. Udało się to dopiero w 28:51 minucie, po niepewnej interwencji Kowalówki, krążek po dobitce umieścił w bramce Tomasz Kozłowski. Po bramce Kozłowskiego, po raz pierwszy na bytomskim lodowisku, miał miejsce Teddy Bear Toss. Całą taflę opanowały maskotki, które trafią do dzieciaków ze szpitali i domów dziecka, a wręczą im je osobiście zawodnicy Polonii. Niespełna minutę później bramkę wyrównującą dla drużyny Cracovii zdobył Karol Kisielewski, po podaniu niedawno zakontraktowanego, Andrew McPhersona. Końcówka drugiej odsłony spotkania należała do Pasów. Najpierw bramkę bytomian atakował Dąbkowski, a strzałem z prawego bulika popisał się Patryk Wajda, jednak żadnemu z nich nie udało sie pokonać, dobrze spisującego się w bramce niebiesko-czerwonych, Ondreja Raszkę.

W trzeciej tercji strzał na kolejną bramkę dla drużyny gości zamienił Peter Navajovsky, a kolejną asystę w debiucie zaliczył McPherson. W okolicach 53 minuty został pokonany bramkarz Cracovii, jednak po sprawdzeniu zapisu wideo sędzia bramki dla gospodarzy nie uznał. Wynik pozostawał bez zmian. Trzecią bramkę dla Pasów, a swoją drugą w dzisiejszym spotkaniu, zdobył Navajovsky, przy którego strzale również było konieczne sprawdzenie nagrania wideo. W tej sytuacji jednak sędzie pewnie pokazał na taflę, a wynik wskazywał na 3:1 dla gości. Szansę Polonii na wygraną przywrócił w 53:34 zdobył Martin Vozdecky, któremu asystował Matej Cunik. W 58 minucie do boksu zjechał Raszka, jednak nie przyniosło to oczekiwanego rezultatu, a Comarch Cracovia po strzale Macieja Urbanowicza podniosła swoją przewagę do 4:2. Tym samym goście umocnili się na pozycji lidera, a drużyna Polonii spadła o jedną pozycję. Jej miejsce w tabeli zajął PGE Orlik Opole.

 

Tempish Polonia Bytom – Comarch Cracovia 2:4 (0:0, 1:1, 1:3)

1:0 Tomasz Kozłowski (28:51)

1:1 Karol Kisielewski – Andrew McPherson (29:45)

1:2 Peter Novajovsky – Marek Wróbel – Andrew McPherson (44:52)

1:3 Peter Novajovsky – Andrew McPherson (53:20)

2:3 Martin Vozdecky – Matej Cunik (53:34)

2:4 Maciej Urbanowicz – Krystian Dziubiński (58:30)

 

Minuty karne: 6-8

Liczba widzów: 800

Gospodarze: Ondrej Raszka – Matej Cunik, Michał Działo; Richard Bordowski, Roman Malinik, Martin Vozdecky – Sebastian Owczarek, Edgars Dikis; Tomasz Kozłowski, Maxim Kartoshkin, Elvijs Biezais – Jakub Wanacki, Tomasz Pastryk; Błażej Salamon, Marcin Słodczyk, Mateusz Danieluk – Bartłomiej Stępień, Sebastian Kłaczyński; Łukasz Krzemień, Marcin Frączek, Karol Wąsiński

Trener: Tomasz Demkowicz

Goście: Robert Kowalówka – Patryk Noworyta, Mateusz Rompkowski; Maciej Urbanowicz, Krystian Dziubiński, Damian Kapica – Maciej Kruczek, Patryk Wajda; Adam Domogała, Damian Słaboń, Filip Drzewiecki – Bartosz Dąbkowski, Lukasz Zib; Petr Sinagl, Matus Chovan, Petr Kalus – Rafał Dutka, Petr Novajovsky; Karol Kisielewski, Marek Wróbel, Andrew McPherson

Trener: Rudolf Rohacek

 

post

Udany rewanż Polonii

W meczu 29 kolejki w grupie mocniejszej zostało rozegrane spotkanie między drużyną Tempish Polonii Bytom, a PGE Orlikiem Opole. W drużynie gospodarzy mogliśmy zobaczyć, po raz pierwszy od dłuższego czasu Marcina Frączka, natomiast drużynę z Opola wzmocnili Dymitro Demyaniuk i Martin Przygodzki. Polonii, bardzo zależało na zatuszowaniu niechlubnego wyniku 5:0, jaki padł podczas ostatniego spotkania tych drużyn. Pierwsze minuty pierwszej tercji należały do zawodników z Bytomia, jednak mimo naporu na bramkę przeciwnika, nie udało im się pokonać bardzo dobrze spisującego się między słupkami Johna Murraya. W okolicach 5 minuty doszło do nieprzyjemnego starcia pod bramką, w którym ucierpiał zawodnik drużyny z Opola, Alex Szczechura. Niestety niezbędna tutaj była pomoc ratowników medycznych, a sam Szczechura został w przerwie meczu przewieziony do szpitala. Kolejne minuty należały do gości, jednak ani Kacprowi Guzikowi, ani Martinowi Przygodzkiemu, który rozgrywał mecz już po stronie Orlika, nie udało się pokonać Filipa Landsmana. Dogodną sytuacją dla Orlika była gra w przewadze 5 na 3, jednak gospodarzom udało się wybronić. Po raz kolejny w tej tercji kibice byli świadkami nieprzyjemnego faulu, po który z lodu, przy pomocy kolegów musiał zjechać Sebastian Owczarek. Na półtorej minuty przed końcem golkipera Orlika Opole udało się pokonać Mateuszowi Danielukowi, po zagraniach Mateja Cunika i Richarda Bordowskiego.

Blazej Salamon, TMH Tempish Polonia Bytom

Na początku drugiej tercji zawodnikom Orlika Opole udało się przetrzymać okres gry w osłabieniu, jednak już w 28:21 minucie po podaniu Karola Wąsińskiego, krążek w bramce opolan udało się umieścić Sebastianowi Kłaczyńskiemu. Wydawać by się mogło, że Polonii wystarczy już tylko rozważna gra obronna, jednak spotkanie miało przybrać całkiem inny obrót. W 29 minucie o czas poprosił Doug McKay, a niespełna 2 minuty później bramkę kontaktową strzelił Kacper Guzik, po podaniu Rasmusa Kulmali i Bartłomieja Bychawskiego. Kolejną bramkę dla drużyny z Opola strzelił w 35:58 minucie były zawodnik Polonii, Martin Przygodzki, któremu asystował Martin Paryzek. 37 minuta przyniosła aż 3 kary dla zawodników Orlika, w czym jedna kara 10 minut dla Arkadiusza Kostka za niesportowe zachowanie. Mimo podwójnej przewagi Polonii nie udało się wyjść na prowadzenie. Tym samym druga tercja zakończyła się wynikiem 2:2.

Trzecia odsłona gry, mimo początkowego nacisku hokeistów z Opola, należała do gospodarzy. Poloniści groźnie napierali na bramkę rywali, jednak bardzo trzeźwo w tej sytuacji zachowywał się bramkarz reprezentacji Polski, John Murray. Defensywa gości również byłą na bardzo wysokim poziomie, a każdą akcję zawodników z Bytomia udawało im się zakończyć bez straty bramki. W ostatniej minucie gry zawodnicy Orlika zostali ukarani karą 2 minut za opóźnianie gry, a żadnej z drużyn nie udało się zmienić wyniku spotkania.

Rozstrzygnięcie przyniosła dopiero 5 minutowa rozgrywka. 23 sekundy zajęło umieszczenie zawodnikom Tempish Polonii Bytom krążka w bramce. Bohaterem spotkania został Maksim Kartoshkim, który precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza rywali. Bardzo cenne 2 punkty udało się wywalczyć zawodnikom z Bytomia, a ich przewaga nad PGE Orlikiem Opole tym samym wzrosła do 8 punktów.

 

Tempish Polonia Bytom – PGE Orlik Opole 3:2d. (1:0, 1:2, 0:0, d. 1:0)

1:0 – Mateusz Danieluk – Matej Cunik – Richard Bordowski

2:0 – Sebastian Kłaczyński – Karol Wąsiński

2:1 – Kacper Guzik – Rasmus Kulmala – Bartłomiej Bychawski

2:2 – Martin Przygodzki – Martin Paryzek

3:2 d. – Maksim Kartoshkin – Mateusz Danieluk

Widzów: 299

Sędziowali:  Paweł Breske –  Artur Hyliński – Marcin Młynarski

Składy:

Gospodarze: Filip Landsman – Matej Cunik, Edgars Dikis; Richard Bordowski, Maksim Kartoshkin, Mateusz Danieluk – Edmunds Augstkalns, Jakub Wanacki; Tomasz Kozłowski, Marcin Słodczyk, Błażej Salamon – Sebastian Owczarek, Tomasz Pastryk; Sebastian Kłaczyński, Łukasz Krzemień, Karol Wąsiński – Michał Działo, Bartłomiej Stępień; Piotr Bajon, Marcin Frączek, Łukasz Dybaś

Trener: Tomasz Demkowicz

Goście: John Murray – Bartłomiej Bychawski, Arkadiusz Kostek; Kacper Guzik, Michael Cichy, Alex Szczechura – Martin Paryzek, Anssi Rantanen; Dymitro Demyaniuk, Martin Przygodzki, Rasmus Kulmala – Mateusz Stopiński, Łukasz Sznotala; Filip Stopiński – Mateusz Sordon, Maciej Gawlik

Trener: Doug McKay

post

B. Salamon: „Co nas wyróżnia? Bytomski charakter!”

Wychowanek Polonii Bytom, Błażej Salamon, mimo napiętego okresu w hokejowym świecie, w którym jego drużyna przygotowuje się nie tylko do występów w meczach ligowych z najlepszymi drużynami, ale i do starć z nimi na najwyższym szczeblu jakim jest turniej Pucharu Polski, znalazł chwilę, żeby podzielić się z nami swoimi odczuciami i przemyśleniami na temat nadchodzącego czasu dla Tempish Polonii Bytom. Sama drużyna ma szansę w tym sezonie pokazać, że jest ktoś, kto jest w stanie zagrozić „gigantom” polskiego hokeja i wcale nie zamierza siedzieć cicho, tylko od początku rozgrywek walczy o swoją pozycję.

 

Natalia Nowak (Planet Of Hockey): Po 16 latach hokejowy Puchar Polski wraca do Bytomia. Jakie są Twoje oczekiwania i nadzieje związane z tym wydarzeniem?
Błażej Salamon: Tak wrócił i bardzo się z tego cieszę. Na pewno chcemy powalczyć o jak najlepszy wynik, a jak będzie to pokaże walka na lodzie.

N.N: Jakie są nastroje panująca w szatni? Czy Twoi koledzy z drużyny, zarówno Ci będący z Wami od początku sezonu, jak i nowe nabytki, mają aspiracje medalowe w tym sezonie?
B.S: Nastroje są dobre. Każdy z nas wie, o co walczymy, aspiracje są na pewno spore. Po „chudych” latach w Bytomiu, każdy z wychowanków, jak i przyjezdnych, marzy o sukcesie i myślę, że nas na to stać. Jednak trzeba to wywalczyć na lodzie, a tutaj mamy takie same szanse, jak każdy inny zespół w naszej lidze.

N.N: Z czego, Twoim zdaniem, wynika brak głównego strzelca bramek w drużynie Polonii, jakimi są chociażby Jarmo Jokila w MMKS Podhalu Nowy Targ czy Michael Cichy w Orliku Opole?
B.S: Brak strzelca w naszej drużynie, wynika z tego, że nie ma tu indywidualności. Każdy walczy dla drużyny jak może. Raz jeden strzela bramkę, raz drugi – tak to już jest w tym sporcie.

N.N:  Polonia w tym sezonie jest wielkim i pozytywnym zaskoczeniem na tle innych drużyn. Jednak, czy Twoim zdaniem, jesteście gotowi do walki na tak zaawansowanym etapie z drużynami, takimi jak GKS Tychy czy Cracovia, które od lat stanowią czołówkę Polskiej Hokej Ligi i łatwo swoich pozycji nie oddadzą?
B.S: Tak, to właśnie ten moment, kiedy jesteśmy w stanie grać z każdym i podnosić umiejętności drużyny. Jednak jak to wyjdzie, zobaczymy na końcu bieżącego sezonu.

N.N: Co według Ciebie może wyróżniać zespół z Pułaskiego wśród innych drużyn polskiej ekstraligi?
B.S: Myślę, że ambitna gra do końca, takie „cwaniactwo” hokejowe oraz bytomski charakter.

N.N:  I na koniec: czego w nadchodzącym Nowym Roku, możemy życzyć Błażejowi Salamonowi?
B.S: Na pewno bez kontuzji i jak najwięcej strzelonych bramek :)!