post

Pierwsza w historii MH Automatyki wygrana z Podhalem

Wygraną pomorskiego klubu nad Podhalem pamiętają tylko najwytrwalsi fani, bo trzeba się cofnąć do 2011 roku i Stoczniowca, kiedy w Nowym Targu musieli uznać wyższość Gdańszczan. Tę złą passę przerwała MH Automatyka, która w siódmej próbie wreszcie odprawiła z kwitkiem Nowotarżan. Continue reading

post

„Brawo lejdis” – czyli kulisy finałowego meczu PLHK w Bytomiu

– Strzeliłam chyba najważniejszego gola w życiu – przyznała Patrycja Sfora, której bramka na 15 sekund przed końcem dogrywki w finale sezonu 2015/16 Polskiej Ligi Hokejowej Kobiet dała wygraną i złoty medal drużynie TMH Polonii Bytom. 

– Muszę przyznać, że dziewczyny z Gdańska wysoko postawiły poprzeczkę. Nasi kibice ponieśli nas jednak do wygranej i świętujemy dziś podwójnie, bo to także 10-lecie naszej drużyny – dodawała Patrycja, przyznając, że czasu na świętowanie nie będzie za dużo.

Kilkuset kibiców Polonii stworzyło w bytomskiej „Stodole” niesamowitą atmosferę. Zespół Andrzeja Secemskiego zwyciężył po dogrywce 3:2 Stoczniowca, w pierwszym meczu w Gdańsku jego ekipa wygrała 5:2. Złote medale wręczał zwyciężczyniom Dawid Chwałka, prezes Polskiego Związku Hokeja na Lodzie.

IMG_3230

– Nikt się nie chciał poddać, ale to był finał – mówiła Klaudia Chrapek, która przyznała, że przez ostatni tydzień jej drużyna ćwiczyła nawet rzuty karne: – Nigdy tego wcześniej nie robiłyśmy i stres był ogromny.

Polonia Bytom

TMH Polonia Bytom

Polonia BytomŹródło – pzhl.tv

post

TMH Polonia Bytom „złota” wśród pań!

Stoczniowiec zdetronizowany! W finale sezonu 2015/16 Polskiej Ligi Hokejowej Kobiet najlepsza TMH Polonia Bytom, która dziś po raz drugi ograła ubiegłoroczne mistrzynie Polski w Gdańska.

Zespół Andrzeja Secemskiego zwyciężył dziś po dogrywce 3:2 (gola na 15 sekund przed końcem dodatkowego czasu gry! zdobyła Patrycja Sfora), w pierwszym meczu w Gdańsku jego ekipa wygrała 5:2.

– Te dziewczyny zasłużyły na ten tytuł. Spotkały się dwie zdecydowanie najlepsze drużyny w kraju a o zwycięstwie decydowały niuanse. Cieszyć będziemy się krótko, bo już jutro zaczyna się zgrupowanie kadry Polski – mówił szczęśliwy trener Secemski.

IMG_3279Brązowe medale zawisły dziś w Tychach na szyjach zawodniczek Kojotek Naprzodu Janów, które dwa razy ograły Atomówki GKS Tychy dziś na wyjeździe 4:0 i kilka dni temu u siebie 2:1.

IMG_3126

Skład mistrzyń Polski: Karolina Siemicka, Michalina Burzyńska, Ewa Kowalska – Klaudia Chrapek, Sandra Klimecka, Patrycja Kołodziej, Aleksandra Łazaj-Winchór, Patrycja Sfora, Alicja Wcisło – Magdalena Czaplik, Wiktoria Dziwok, Agnieszka Graziadei, Klaudia Kaleja, Anna Klama, Patrycja Pastwa, Wanessa Patla, Karolina Poźniewska, Martyna Solorz, Natalia Suchanek, Katarzyna Wybiral. Trener Andrzej Secemski.

IMG_3078

Źródło – pzhl.tv

post

32 bramki hokeistek GKS Stoczniowiec. Obrończynie złotego medalu awansowały do półfinału MP!

Grad bramek w Hali Olivia. Wszystko za sprawą naszych hokeistek. Ubiegłoroczne mistrzynie kraju nie miały litości dla zespołu Kozic z Poznania. Gdańszczanki we własnej hali dwukrotnie zdeklasowały swoje rywalki.

Sobotnie spotkanie podopieczne Henryka Zabrockiego wygrały 17:0. Biało-niebieskie nie tylko były szybsze, lepsze technicznie, ale przede wszystkim perfekcyjnie skuteczne. Podobnie było w niedzielę, kiedy to hokeistki Stoczniowca również zafundowały poznaniankom prawdziwy pogrom. Tym razem zaaplikowały rywalkom 15 goli, nie tracąc przy tym żadnej bramki. Dzięki wygranej gdańska drużyna znalazła się w gronie czterech najlepszych zespołów w kraju. Najprawdopodobniej na drodze do finału staną teraz Atomówki GKS Tychy.

– W półfinale spotkamy się już z dużo bardziej wymagającym rywalem, zespołem równorzędnym, mającym również aspiracje medalowe, więc to będą już pojedynki cięższego kalibru. Niemniej mecze ze słabszymi drużynami pozwalają nam wypróbować różne rozwiązania taktyczne, schematy w ataku, przejścia do obrony, czyli takie rozstrzygnięcia, które później mogą być bardzo cenne w grze o czołowe miejsca w PLHK – podsumował trener gdańszczanek Henryk Zabrocki.

GKS Stoczniowiec Gdańk

Źródło – http://stoczniowiec.org.pl/

post

Hokeista z Kanady o polskich świętach

Hokeistą MH Automatyki Stoczniowca Michał Urbaniak spędza pierwsze Święta Bożego Narodzenia w Polsce. 19-latek urodzony w Kanadzie jest jednak doskonale obyty z naszymi, narodowymi tradycjami, bo jak przyznaje, Polonia za oceanem mocno dba o swoją tożsamość. – U mnie w domu święta zawsze były polskie. Poza rodzicami w Trójmieście brakować mi będzie chyba tylko śniegu, bo w Kanadzie zawsze było biało – mówi napastnik Stoczniowca.

Michał Urbaniak

Michał Urbaniak urodził się w Surrey pod Vancouver, gdzie ponad 20 lat temu jego rodzice przenieśli się z Gdańska. Zanim tego lata przyjechał do ojczyzny i rozpoczął występy w hokejowym zespole MH Automatyki Stoczniowca 2014, nad Wisłą był zaledwie dwa razy, ostatnio w wieku 10 lat. Święta Bożego Narodzenia spędzi tu po raz pierwszy.

Rodzice i siostra, która urodziła właśnie dziecko zostali w Kanadzie. W Trójmieście oraz w Pruszczu Gdańskim mam jednak ciocie i wujków, więc święta spędzę w rodzinnym gronie. Na pewno bardzo będzie brakowało mi śniegu. Wygląda na to, że w tym roku już go nie uświadczymy, a nie pamiętam, by święta w Kanadzie nie były białe – mówi Michał, który w Stoczniowcu gra jako napastnik.

Urbaniak jest przedstawicielem licznej Polonii, która na obczyźnie bardzo dba o swoją tożsamość i tradycje. Dzięki temu szok kulturowy jaki przeżył 19-latek przyjeżdżając w tym roku do kraju, nie był aż tak duży. Rodzice zadbali też o to, nie tylko biegle mówił po angielski, ale i z powodzeniem władał ojczystym językiem.

Tak naprawdę te święta wcale nie będą dla mnie aż tak inne. Odkąd pamiętam spędzałem je bowiem rodzinnie i zgodnie z polską tradycją. W zasadzie wcale nie czuło się, że jest się w Kanadzie. Na stole zawsze były pierożki z barszczem, w jednym z nich zawsze chowaliśmy monetę na szczęście. Odwiedzali nas nasi polscy przyjaciele, zawsze było było serdecznie i kolorowo. Imigranci w Kanadzie bardzo dbają o swoje tradycje. Tam jest pełno nie tylko Polaków, ale i Hindusów czy Chińczyków. Tam gdzie mieszkałem, wszyscy chodzili do tego samego kościoła. Po prostu o danej godzinie odbywa się msza św. w konkretnym języku – wyjaśnia Michał.

Jak przyznaje, z krajem, w którym się wychował łączy go w zasadzie tylko hokej, a przyjazd do Polski od dawna był jego marzeniem.

Kanada, a w szczególności Vancouver są piękne. Nie czuję jednak z nimi jakichś specjalnych koneksji. Poza rodziną trzymałem się przede wszystkim z chłopakami z lodowiska, bo hokej trenuję od 10 roku życia – wyjaśnia.

Zdaniem Michała Kanadyjczycy i Polacy obchodzą święta bardzo podobnie. Dla jednych i drugich okres ten kojarzony jest z wspólnym biesiadowaniem, choinką, prezentami i wzajemną życzliwością. Różnice są niewielkie, choć można je dostrzec.

Z tego co pamiętam, my zawsze otwieraliśmy prezenty po wigilijnej kolacji, a Kanadyjczycy dopiero rano w pierwszy dzień świąt. Na pewno różnice są też jeśli chodzi o spożywane potrawy. Tam na stole króluje przede wszystkim łosoś. Na ulicach czy w galeriach handlowych wszystko wygląda natomiast bardzo podobnie: ozdoby, światełka czy paradujący mikołaje – mówi Urbaniak.

Michał w Stoczniowcu znalazł swoje miejsce i marzy mu się, by z gdańskim zespołem awansować do ekstraligi. To ma być pierwszy krok w stronę zrobienia kariery w europejskim hokeju. W Polsce chciałby zostać nie tylko na następne święta, już na stałe, by rozpocząć studia, a w przyszłości ściągnąć tu na stałe swoich rodziców.

Bardzo się cieszę, że teraz mieszkam w Trójmieście i mogę grać tu w hokeja. Nasi kibice w Hali Olivia dają nam niesamowitą energię. Chciałbym im życzyć wszystkiego dobrego na święta i w nowym roku. Mam nadzieję, że wywalczymy dla nich awans – kończy hokeista.

Źródło – http://m.trojmiasto.pl/
post

Hockey Princess: Najgorsze momenty to kontuzja i wizja braku powrotu do hokeja.

Zapraszam na dziewiąty wywiad z cyklu rozmów zatytułowanych Hockey Princess! Jest to cykl poświęcony hokeistkom, które wolą walki nie ustępują pola mężczyznom! Tym razem rozmawiałam z Agnieszką Tuszkowską.

Agnieszka Tuszkowska (7)

Agnieszka Karolina Wala (Planet of Hockey):- Skąd wzięło się Twoje zainteresowanie tą mało popularną dyscypliną w Polsce jaką jest hokej na lodzie?
Agnieszka Tuszkowska: – Pochodzę z miejscowości w której hokej jest zapomnianą dyscypliną sportu dlatego też pierwszy kontakt z meczami hokeja na żywo miałam w czasie studiów. I w tym miejscu muszę podziękować mojemu mężowi, który zabrał mnie na pierwszy mecz hokejowy. Zafascynowana byłam atmosferą na meczu. Choć wtedy jeszcze nie przyszło mi na myśl, że mogłabym sama spróbować .

AW: – Jak zaczęła się Twoja przygoda hokejowa?
AT: – Moja przygoda z hokejem zmieniła kierunek akcji gdy moje dzieci zaczęły uczęszczać do szkoły hokejowej i pomagając im w tych pierwszych szkolnych krokach stałam przy bandzie. Wtedy też przyszło mi na myśl dlaczego ja miałabym nie spróbować. Wiedziałam, że Stoczniowiec ma damską drużynę hokeja więc wybrałam się zapytać trenera – Artura Kosteckiego czy nie mogłabym spróbować? Ku mojej radości wyraził zgodę, choć zawyżałam strasznie wiek w drużynie. No i tak się to zaczęło. Bardzo dziękuję trenerowi za odważną decyzję gdyż ten moment odmienił moje życie. Od tamtej chwili sport w różnorodnej formie wszedł na stałe w harmonogram mojego dnia codziennego.

Agnieszka Tuszkowska (1)

AW: – Uważasz, że hokej na lodzie jest bardzo interesującym sportem? Dlaczego?
AT: – Hokej to sport dynamiczny. O jego złożoności zdałam sobie sprawę gdy pierwszy raz weszłam na lód w stroju hokejowym . Okazało się, iż połączenie wszystkich elementów: jazdy na łyżwach, opanowania krążka oraz umiejętność pracy z drużyna to nie taka łatwa rzecz. Hokeja trzeba spróbować, a wtedy nie wyobrażam sobie, że można go nie pokochać.

AW: -Jak wspominasz swój debiut w pierwszym meczu hokeja na lodzie?
AT: – Mój pierwszy mecz to sparing z Jaskółkami z Torunia. Do dzisiejszego dnia pamiętam , iż wróciłam o 12 w nocy, a z powodu endorfin o spaniu nie było już mowy.

Agnieszka Tuszkowska (2)

AW: – Jaki był Twój najważniejszy mecz w karierze hokejowej?
AT: – W drużynie damskiej byłam dwa sezony. Pogodzenie wyjazdów weekendowych drużyny Stoczniowca i wyjazdów dzieci na mecze nie było możliwe. Więc zaczęłam szukać alternatywy. Amatorskiej drużyny kobiet w Trójmieście nie ma więc zostały mi męskie. Tak też trafiłam do Media Team. Na szczęście jest to choć trochę drużyna mieszana. Fakt jest tez taki, że koledzy na damskie pierwiastki w swojej drużynie troszkę uważają, choć się do tego nie przyznają. I tu każda gierka jest dla mnie jak najważniejszy mecz hokejowy.
Endorfiny tej samej jakości więc tak samo uzależniają.

AW: – Miałaś jakieś gorsze momenty w Twojej karierze?
AT: – Najgorsze momenty to kontuzja i wizja braku powrotu do hokeja. Ale nie dałam się. Rehabilitacja i większa świadomość treningów w innych płaszczyznach, nie tylko na lodzie, pozwoliły mi na powrót.

Agnieszka Tuszkowska (6)

AW: – Czy Twoja przyszłość będzie związana z hokejem?
AT: – Nie wyobrażam sobie życia bez hokeja. Mieszkam na 4 piętrze więc po każdym treningu taszczę jeszcze torbę na górę. I tak sobie myślę, że jak już będę dużo starsza, nie myślę o rezygnacji z hokeja, najwyżej będę zostawiała torbę w piwnicy ;)W okresie bez możliwości treningów na lodzie trenuje na rolkach. Tu podziękowania dla Malborka który dysponuje rolkowiskiem. Szkoda, że w Trójmieście nie ma takiego choćby jednego obiektu. Zabawa jest fantastyczna.

AW: – Jak się zapatrujesz na to co obecnie dzieje się w polskim hokeju?
AT: – Z mojej strony strasznie żałuję, że nie mamy drużyny damskiej takiej jak Lejdis w Warszawie. Może kiedyś… Moje dzieci obecnie uczęszczają do III i IV klasy o profilu hokejowym. Jest to wspaniała dyscyplina ale również wymagająca. A do tego nie ma co ukrywać kosztowna. W klasie syna z IV klasy mamy grupę rodziców chętnych i otwartych na wszelkie wyjazdy . Towarzyszenie dzieciom w ich wyjazdach sprawia nam równie wiele frajdy jak im udział w turnieju. Dzielimy z nimi ich sukcesy i porażki i dla mnie to bardzo wartościowe. Jak potoczy się ich przyszłość nie wiem. Obecna sytuacja nie jest różowa. Na razie dla całej naszej rodziny to przyjemna zabawa a co dalej czas pokaże.

Agnieszka Tuszkowska (5)

post

Projekt PZHL-u odrzucony!

W środę w Sosnowcu odbyło się spotkanie prezesów klubów PHL oraz I ligi z prezesem PHL Sp. z o.o. Januszem Wierzbowskim oraz szefem wyszkolenia PZHL Tomaszem Rutkowskim. Głównym tematem była dyskusja w sprawie dołączenia od 2 rundy MH Automatyki Stoczniowca 2014 oraz UKH Dębica do grupy „słabszej” Polskiej Hokej Ligi – czytamy na oficjalnej stronie PKH Stoczniowca 2014 Gdańsk.

Pomysł o dołączeniu do rozgrywek Polskiej Hokej Ligi przez zespoły z Gdańska i Dębicy nie jest niczym nowym. Idea ta zakładała grę Stoczniowca 2014 oraz UKH Dębicy w PHL od drugiej rundy, kiedy to nastąpić ma podział na grupę silniejszą oraz słabszą. To w tej drugiej swoje spotkania mieliby rozgrywać hokeiści z Pomorza i Podkarpacia. Pomysł ten zakładał, że zespoły, które jeszcze do niedawna miały stanowić… całość pierwszej ligi nie mogłyby awansować do fazy play-off – nawet gdyby udało im się uzbierać wystarczającą ilość punktów, by po rundzie zasadniczej zająć któreś z pierwszych dwóch miejsc w grupie słabszej.

Po starciu się z falą krytyki jaka spadła na tę ideę do projektu wprowadzono zasadniczą zmianę – zespoły z I ligi nadal miałyby grać w słabszej grupie, jednak nie miałyby one możliwości zdobywania punktów. Propozycja ta również nie znalazła akceptacji wśród włodarzy klubów Polskiej Hokej Ligi, którzy – za wyjątkiem bytomskiej Polonii – nie chcą ponosić kosztów pojedynczych wyjazdów do Trójmiasta czy na Podkarpacie. W przypadku braku możliwości punktowania przez te dwa zespoły zachodziła również obawa o eksperymentalne składy jakie drużyny ze słabszej grupy mogłyby wówczas kompletować.

Oficjalny komunikat hokejowej centrali ma zostać wydany w przyszłym tygodniu.

 

Źródło:PKH Stoczniowiec 2014 Gdańsk