post

Twierdza Gdańsk nie została zdobyta! Bytomianie wracają bez punktów

Po ostatnim spotkaniu drużyn z Bytomia i Gdańska to Ci pierwsi schodzili z tafli jako zwycięscy. Podopieczni Mariusza Kiecy, którzy w piątek górowali nad gośćmi z Katowic, jechali nad morze w świetnych nastrojach. Gdańszczanie natomiast zwycięstwo postawili sobie jako pewnik, chcąc zatuszować ostatnią porażkę w Bytomiu, która przerwała ich szczęśliwą passę spotkań na wyjeździe.

Zmotywowani zawodnicy MH Automatyki zaczęli z wysokiego „C”. Już w trzeciej minucie, za sprawą Petra Polodny wyszli pierwszy raz w tym meczu na prowadzenie. Bytomianie jednak, mimo braku kilku podstawowych zawodników, takich jak Mateusza Danieluk czy Sebastian Owczarek, bardzo szybko odpowiedzieli rywalom na ten cios. David Turon, strzelec zwycięskiej bramki w meczu z GKSem Katowice, precyzyjnym strzałem pokonał byłego polonistę, Tomasza Witkowskiego. To potknięcie Witkowskiego było jednym z niewielu w tym starciu, bramkarz gdańskiego zespołu spisywał się znakomicie między swoimi słupkami. Świadczy o tym chociażby obrona strzału Michała Kalinowskiego, któremu w akcji sam na sam nie udało się znaleźć sposobu na „Witka”. Tomasz Zdanowicz, strzegący bramki bytomian również nie raz ratował ich z opresji. Niestety, przy kolejnych strzałach zawodników Automatyki musiał skapitulować. Najpierw golkipera z Bytomia pokonał nowy nabytek drużyny gospodarzy, Yannick Mund. Kolejną, trzecią bramkę dla gdańszczan zdobył po raz kolejny Petr Polodna, który wykorzystał czas gry w przewadze. Ostatnią bramkę w tej odsłonie spotkania zafundował kibicom zgromadzonym w Hali Olivia Josef Vitek.

Vitek nie dał za dużo czasu na odpoczynek Zdanowiczowi, i 5 minut po rozpoczęciu drugiej tercji po raz kolejny pokonał bramkarza niebiesko-czerwonych. Huknął krążkiem pod poprzeczkę, jednak krążek wrócił na przedpole i konieczna była video weryfikacja. Sędziujący spotkanie w Gdańsku Przemysław Kępa po analizie nagrania uznał uderzenie Josefa Vitka i tym samym podopieczni trenera Kawalou prowadzili już 5-1. Poloniści zaczęli gonić wynik, jednak udało się to dopiero Davidowi Turoniowi, który pokonał Witkowskiego.

I na tym skończyło się strzelanie bytomian. Dwa trafienia do wyniku dołożyli za to gospodarze. Najpierw, za sprawą Filipa Pesty, który pokonał Zdanowicza. Ostatnie słowo w tym spotkaniu miał jednak Vlastimil Bilcik, który ustalił końcowy rezultat spotkania.

MH Automatyka Gdańsk – TMH Polonia Bytom 7:2 (4:1, 1:1, 2:0)
1:0 Petr Polodna – Josef Vítek  (02:36),
1:1 David Turoň – Filip Stoklasa (04:37),
2:1 Yannick Mund – Petr Polodna (13:59, 5/4),
3:1 Petr Polodna – Dawid Maciejewski, Yannick Mund (15:45, 5/4),
4:1 Josef Vítek – Vlastimil Bilčík (17:27),
5:1 Josef Vítek (24:21),
5:2 David Turoň – Matej Cunik, Łukasz Krzemień (34:12, 5/4),
6:2 Filip Pesta – Mateusz Strużyk (41:41),
7:2 Vlastimil Bilčík – Mateusz Strużyk, Jakub Stasiewicz (55:25, 5/4).
 
Sędziowie: Przemysław Kępa – Piotr Matlakieiwcz, Patryk Puławski
Strzały: 37 – 38.
Minuty karne: 31 – 12.
 
MH Automatyka Gdańsk: Tomasz Witkowski – Vlastimil Bilčík , Dawid Maciejewski; Jan Steber, Petr Polodna, Josef Vítek – Oskar Lehmann, Yannick Mund; Maciej Rompkowski, Jakub Stasiewicz, Szymon Marzec – Kamil Dolny, Patryk Wysocki; Mateusz Strużyk, Filip Pesta, Dmytro Szczerbakow – Gilbert Leśniak, Kacper Różycki, Wojciech Wrycza.
Trener: Andrej Kovalev.
 
TMH Polonia Bytom: Tomasz Zdanowicz – Bartłomiej Stępień, David Turoň; Tomasz Kozłowski, Łukasz Krzemień, Filip Stoklasa – Matej Cunik, Michał Działo; Błażej Salamon, Jakub Jaworski, Piotr Bajon – Tomasz Pastryk, Kamil Falkenhagen; Michał Kalinowski, Łukasz Dybaś, Sebastian Kłaczyński, Alexander Uryga.
Trener: Mariusz Kieca