post

Zabójcza końcówka. Automatyka wygrywa z Katowicami po świetnym występie nowych zawodników

Zawodnicy MH Automatyki mają sporo do udowodnienia, w składzie doszło do kilku zmian, a nie udało się wygrać żadnego z trzech poprzednich spotkań.

Dzisiejszym rywalem była drużyna Tauron KH GKS-u Katowice, która po zaskakująco słabym występie w Pucharze Polski, wróciła do dobrej formy i przekonująco wygrała z będącym w kłopotach Orlikiem oraz z Toruniem. Gospodarze nadal borykają się z problemami kadrowymi, m. in. Dolny, Stasiewicz i Samusienko leczą kontuzje, przez co zmuszeni są do gry na 3 piątki.

Tak jak można było się spodziewać, to goście od początku spotkania odważnie ruszyli do ataku, jednak obrońcy Automatyki byli przygotowani na taką ewentualność. Bardzo dobrze spisywał się Fraszko, ale barierą nie do pokonania przez jakiś czas był Cowley. Miejscowy bramkarz został pokonany po raz pierwszy dopiero w 12 minucie, a strzelcem gola okazał się Marek Strzyżowski. Gdańszczanie próbowali odrobić stratę, wyróżniali się Yelakov i Marzec, ten drugi strzelił nawet nieuznanego przez sędziów gola. Automatyka lepiej radziła sobie w grze 5 na 5 niż w przewadze, co już jest standardem w obecnie trwającym sezonie.

Druga tercja rozgrywana była w szybkim tempie i mogła podobać się bezstronnem sympatykom hokeja. To gospodarze mieli więcej okazji na strzelenia gola, ale swoje szanse sam na sam z bramkarzem marnowali Marzec, Pesta i Steber. Automatyka przez aż 4 minuty grała w przewadze i jak to przystało na tę drużynę w meczach z silnymi rywalami, nie potrafili stworzyć realnego zagrożenia i wykorzystać osłabienia przeciwnika.

Ostatnią część spotkania lepiej rozpoczęli przyjezdni, już w drugiej minucie podwyższyli wynik spotkania. Urbanowicz wykorzystał fakt, że Cowley nie dał rady zamrozić krążka, sprytnie go wytrącił spod rękawicy bramkarza i umieścił gumę w siatce. Goście bezpiecznym wynikiem cieszyli się raptem 3 minuty, bo Cunik z Polodną przytomnie rozprowadzili krążek po tafli, a tą kombinacyjną akcję z najbliższego dystansu wykorzystał Vitek. Na 7 minut przed końcem podstawowego czasu gry Krasovski, po wywalczeniu krążka przez Rozhkova, strzelił bramkę na 2 do 2 i wlał nadzieję w serca gdańskich kibiców. Minęła raptem jedna minuta, a Automatyka wychodzi na prowadzenie 3:2! Druga linia, złożona głównie z zawodników ze wschodu, pokazała na co ją stać – Yelakov świetnie podał do Rozhkova, a ostatecznie to Golovin pokonał Lindskouga. Oglądaliśmy niesamowitą końcówkę w wykonaniu gospodarzy, rozkojarzonego rywala dobił ulubieniec publiczności, czyli Josef Vitek!

Bramki:

0:1 Strzyżowski, asysty Urbanowicz i Sawicki (11:23)
0:2 Urbanowicz, asysta Tomasik (42:00)
1:2 Vitek, asysty Polodna i Cunik (45:26)
2:2 Krasovsky, asysta Rozhkov (52:58)
3:2 Golovin, asysty Rozhkov i Yelakov (53:59)

4:2 Vitek, asysta Steber (57:12)

Składy:

MH Automatyka Gdańsk: Cowley – Cunik – Maly – Steber – Polodna – Vitek; Teslyukevich – Krasovsky – Yelakov – Rozhkov – Golovin; Leśniak – Lehmann – Danieluk – Pesta – Marzec

Tauron GKS Katowice: Lindskoug – Jyrkkio – Wanacki – Łopuski – Rohtla – Wronka; Devecka – Cakajik – Laakkonen – Starzyński – Fraszko; Krawczyk – Tomasik – Strzyżowski – Sawicki – Urbanowicz; Skokan – Krężolek – Rybak

Kary: Golovin, Pesta, Rozhkov (Automatyka); Jyrkio, Wronka, Strzyżowski (Katowice)

Najlepsi zawodnicy meczu: Strzyżowski (Tauron GKS Katowice); Vitek (MH Automatyka)