Pewne zwycięstwo Polaków
  Added 2 weeks ago   Skomentuj
Borys Kymona fot. Karolina Sommer | Planet of Hockey
W pierwszym meczu turnieju kwalifikacyjnym do Zimowych Igrzysk Olimpijskich Polacy nie dali większych szans reprezentacji Estonii, bez większych problemów pokonując ich czterema bramkami.
W pierwszej odsłonie meczu obydwie ekipy miały swoje okazje, jednak żadna z nich nie zdołała pokonać bramkarza przeciwników. Świetne okazję do objęcie prowadzenia zmarnował chociażby Marcin Kolusz, który będąc w dobrej pozycji zgubił krążek. Z strony gości najlepszą okazję na otwarcie wyniku miał Robert Arrak, który podczas gry w przewadze oddał mocny strzał w okienko, który efektownie „wyjął” strzegący dziś polskiej bramki David Zabolotny. 

Druga tercja to już dominacja polskiej drużyny, która przez większośc czasu stwarzała sobie zagrożenie pod bramką przyjezdnych. Grający dziś bardzo defensywnie Estończycy wytrzymali jedynie 5 minut naporu Polaków, po których to Filip Komorski otrzymał podanie zza bramki od Mateusza Michalskiego i na raty pokonał Villema-Henrika Koitmaa. Estoński golkiper już 4 minuty później musiał ponownie wyciągać gumę z siatki po tym jak w podbramkowym zamieszaniu najlepiej odnalazł się Michalski, który z bliska podwyższył prowadzenie. W ostatnich  minutach drugiej tercji powoli do głosu zaczęli dochodzić goście, jednak wobec ich prób David Zabolotny spisał się bez zarzutu.

Ostatnie 20 minut meczu upłynęło pod znakiem dalszej dominacji gospodarzy, który potwierdzili to zdobywając bramkę już 95 sekund po wznowieniu gry. Oskar Jaśkiewicz przejął krążek na niebieskiej linii po czym oddał mocny strzał, którego kierunek przed samą bramką zmienił jeszcze Dominik Paś. Sędziowie analizowali tą bramkę pod względem spalonego  w polu bramkowym, jednak podtrzymali swoją decyzję i gol został uznany. Następne minuty to już spokojna gra bez konkretniejszych okazji z obydwu stron. Szans na honorowe trafienie szukali Estończycy, jednak popularny „Zabol” był dziś nie do pokonania.  Dzieła zniszczenia na 54 sekundy przed końcem spotkania dopełnił Jakub Wanacki pięknym strzałem z prawego bulika w dalszy róg bramki. 

Polska – Estonia 4:0 (0:0, 2:0, 2:0)

1:0 Filip Komorski – Mateusz Michalski – Radosław Galant (27:35)
2:0 Mateusz Michalski – Radosław Galant (31:02)
3:0 Dominik Paś – Oskar Jaśkiewicz – Bartosz Ciura (41:22)
4:0 Jakub Wanacki – Marcin Kolusz (59:06)

Sędziowali: Martin Jobbagy i Alexy Roszczyn (główni) – Attila Andre i Norbert Muzsik (liniowi)
Strzały celne: 33 - 18
Minuty karne: 4 – 6
Widzów: 930 

Polska: Zabolotny -  Wajda (2), Górny; Fraszko, Wronka, Pasiut – Ciura, Jaśkiewicz; Paś, Zygmunt, Wałęga – Wancki, Dronia; Kolusz, Dziubiński (2), Jeziorski – Zieliński, Horzelski; Komorski, Michalski, Galant
Trener: Robert Kalaber

Estonia: Koitmaa – Kulintsev, Ossipov; Rooba, Jurgens, Viitanen – Sildre (2), Kookmaa; Vasjonkin (2), Arrak, Appelberg – Tammeorg, Lahesalu; Kiik, Aleksandrov, Lovkov – Luht, Puzakov; Fedorovits, Romanov, Fursa
Trener: Petri Skriko 

© 2024 PlanetOfHockey.com

O nas  |  Redakcja  |  Kontakt
Powered by