Czarny koń w pełnym galopie
Added 8 months ago
Skomentuj
Borys Kymona
fot. Karolina Sommer | Planet of Hockey
Ukraińcy od samego początku spotkania byli stroną przeważającą i starali się szybko wyjść na prowadzenie. Ich starania przyniosły skutek już po nieco ponad 4 minutach. Wtedy to Viktor Zakharov z bliska na raty pokonał Zoltana Toke dwukrotnie dobijając swoje strzały. Nie minęły nawet pełne 2 minuty, a gracze znad Dniepru mogli cieszyć się z kolejnego trafienia. Vitali Liaka przymierzył mocno z prawego bulika trafiając nad ramieniem rozpaczliwie interweniującego golkipera.
Z biegiem czasu Rumuni starali się dochodzić do coraz to kolejnych okazji, lecz pomimo kilkukrotnego zagrożenia bramki Bogadana Diaczenki wynik po ich stronie ani drgnął. Po stronie ukraińskiej zaś, wręcz przeciwnie. W 9. minucie Viktor Zakharov zostawił przed bramką krążek Andrijowi Denyskinowi, który pociągnął w samo okienko rzucając rywali na deski. Tego było już za dużo dla trenera Rumunii, Dave’a MacQueen’a, który postanowił ściągnąć z lodu Zoltana Toke wstawiając w jego miejsce Attilę Adorjana. W końcowych sekundach pierwszej tercji gospodarze byli blisko do otworzenia wyniku po swojej stronie, lecz niefortunnie Robert Ferencz-Csibi uderzył w lewy słupek ukraińskiej bramki.
Druga tercja była jeszcze bardziej zdominowana przez graczy z Ukrainy. Najlepszym tego dowodem niech będzie statystyka strzałów, której Rumuni oddali zaledwie 3 strzały przez całe 20 minut. Pomimo tak wyraźnej przewagi w tej odsłonie padła tylko jedna bramka. W 38. minucie Andri Denyskin wykorzystał zdezorientowanie Attili Adorjana i po rykoszecie wbił krążek wprost do odkrytej siatki.
Trzecia tercja to wreszcie ruszenie do przodu Rumunów. Ukraińcy zostawili im więcej pola, co przełożyło się na statystykę strzałów. Na nieszczęście gospodarzy żaden z nich nie znalazł drogi do siatki i nie poprawił ani o jotę ich sytuacji. Złożyła się na to z pewnością świetna dyspozycja Bogdana Diachenki, który w dzisiejszym meczu zanotował czyste konto.
Ukraina – Rumunia 4:0 (3:0, 1:0, 0:0)
1:0 Viktor Zakharov – Andri Denyskin (04:10)
2:0 Vitali Lialka – Igor Merezkho (05:44)
3:0 Andri Denyskin – Viktor Zakharov (08:58)
4:0 Andri Denyskin – Denis Borodai – Yevheni Ratushny (37:14)
Sędziowali: Daniel Eriksson i Daniel Prazak (główni) – Kai Juergens i John Rey (liniowi)
Minuty karne: 12-10
Strzały celne: 26-22
Widzów: 2455
Ukraina: Diachenko – Merezkho, Sysak; Denyskin, Borodai, Zakharov – Hrebenyk, Pangiełow-Jułdaszew; Fadyeyev, Peresunko, Trakht – Varava, Ratushny; Lialka, Kryvoshapkin, Sadovikov – Dakhnovsky, Korenchuk (2); Yanishevskyi, Vorona (2), Kuprianov
Trener: Dmytro Khrystych
Rumunia: Toke (od 08:58 Adorjan) – Ferencz-Csibi, Williams; Peter, S. Rokaly, Reszegh – Haaranen, Mesikammen; Sandor Szekely, Molnar, Valchar – Sallo (4), Imre; Gliga, Laday, Skachkov (2) – Bors; Gajdo, Fodor, N. Rokaly, Filip
Trener: Dave MacQueen
Reprezentanci Ukrainy grają jak do tej pory wspaniały turniej. Po urwaniu punktu Wielkiej Brytanii i utarciu nosa Włochom w rzutach karnych przyszedł czas na starcie z Rumunią. Ukraińcy pewnie poradzili sobie z gospodarzami Mistrzostw wskakując na drugie miejsce w tabeli.
Ukraińcy od samego początku spotkania byli stroną przeważającą i starali się szybko wyjść na prowadzenie. Ich starania przyniosły skutek już po nieco ponad 4 minutach. Wtedy to Viktor Zakharov z bliska na raty pokonał Zoltana Toke dwukrotnie dobijając swoje strzały. Nie minęły nawet pełne 2 minuty, a gracze znad Dniepru mogli cieszyć się z kolejnego trafienia. Vitali Liaka przymierzył mocno z prawego bulika trafiając nad ramieniem rozpaczliwie interweniującego golkipera.
Z biegiem czasu Rumuni starali się dochodzić do coraz to kolejnych okazji, lecz pomimo kilkukrotnego zagrożenia bramki Bogadana Diaczenki wynik po ich stronie ani drgnął. Po stronie ukraińskiej zaś, wręcz przeciwnie. W 9. minucie Viktor Zakharov zostawił przed bramką krążek Andrijowi Denyskinowi, który pociągnął w samo okienko rzucając rywali na deski. Tego było już za dużo dla trenera Rumunii, Dave’a MacQueen’a, który postanowił ściągnąć z lodu Zoltana Toke wstawiając w jego miejsce Attilę Adorjana. W końcowych sekundach pierwszej tercji gospodarze byli blisko do otworzenia wyniku po swojej stronie, lecz niefortunnie Robert Ferencz-Csibi uderzył w lewy słupek ukraińskiej bramki.
Druga tercja była jeszcze bardziej zdominowana przez graczy z Ukrainy. Najlepszym tego dowodem niech będzie statystyka strzałów, której Rumuni oddali zaledwie 3 strzały przez całe 20 minut. Pomimo tak wyraźnej przewagi w tej odsłonie padła tylko jedna bramka. W 38. minucie Andri Denyskin wykorzystał zdezorientowanie Attili Adorjana i po rykoszecie wbił krążek wprost do odkrytej siatki.
Trzecia tercja to wreszcie ruszenie do przodu Rumunów. Ukraińcy zostawili im więcej pola, co przełożyło się na statystykę strzałów. Na nieszczęście gospodarzy żaden z nich nie znalazł drogi do siatki i nie poprawił ani o jotę ich sytuacji. Złożyła się na to z pewnością świetna dyspozycja Bogdana Diachenki, który w dzisiejszym meczu zanotował czyste konto.
Ukraina – Rumunia 4:0 (3:0, 1:0, 0:0)
1:0 Viktor Zakharov – Andri Denyskin (04:10)
2:0 Vitali Lialka – Igor Merezkho (05:44)
3:0 Andri Denyskin – Viktor Zakharov (08:58)
4:0 Andri Denyskin – Denis Borodai – Yevheni Ratushny (37:14)
Sędziowali: Daniel Eriksson i Daniel Prazak (główni) – Kai Juergens i John Rey (liniowi)
Minuty karne: 12-10
Strzały celne: 26-22
Widzów: 2455
Ukraina: Diachenko – Merezkho, Sysak; Denyskin, Borodai, Zakharov – Hrebenyk, Pangiełow-Jułdaszew; Fadyeyev, Peresunko, Trakht – Varava, Ratushny; Lialka, Kryvoshapkin, Sadovikov – Dakhnovsky, Korenchuk (2); Yanishevskyi, Vorona (2), Kuprianov
Trener: Dmytro Khrystych
Rumunia: Toke (od 08:58 Adorjan) – Ferencz-Csibi, Williams; Peter, S. Rokaly, Reszegh – Haaranen, Mesikammen; Sandor Szekely, Molnar, Valchar – Sallo (4), Imre; Gliga, Laday, Skachkov (2) – Bors; Gajdo, Fodor, N. Rokaly, Filip
Trener: Dave MacQueen
