Skromnie, ale z trofeum!
  Added One month ago   Skomentuj
Borys Kymona fot. Karolina Sommer | Planet of Hockey
Wydawało się, że mecz z mocno rezerwowym składem Wielkiej Brytanii nie sprawi polskiej kadrze wielu problemów, a jednak biało-czerwoni musieli się nieco namęczyć. Skromny wynik bramkowy należy zawdzięczać obydwu bramkarzom, którzy stanęli na wysokości zadania i słusznie zostali wybrani MVP swoich drużyn. Tym zwycięstwem reprezentacja Polski zapewniła sobie zwycięstwo w turnieju, dobrze pieczętując pierwsze zgrupowanie pod wodzą Pekki Tirkkonena.

W początkowych minutach spotkania częściej w tercji rywala przebywali Brytyjczycy. Polacy próbowali rzadziej, ale konkretniej. W 6. minucie Mateusz Zieliński groźnie uderzał zza prawego bulika, lecz jego strzał końcem parkanu odbił Lucas Brine. Niedługo później sprzed niebieskiej linii spróbował Paweł Zygmunt, a uderzenie na raty zamroził golkiper. Po ośmiu minutach gry polscy zawodnicy mieli świetną okazję do otworzenie wyniku. Przez 88 sekund czekała na nich gra w podwójnej przewadze. Niemałe zamieszanie pod bramką wywołał swoim rajdem Filip Komorski, ale nie zdołał znaleźć szczęśliwego zakończenia. Szczególnie aktywny był także Alan Łyszczarczyk, który oddał kilka niezłych strzałów, ale Wyspiarze grali bardzo odpowiedzialnie i skutecznie w obronie. 

Pod koniec tercji sytuacja na lodzie się obróciła i to biało-czerwoni zmuszeni byli grać w osłabieniu po karze Kamila Górnego. Pomimo tego, że Brytyjczycy zamknęli naszych graczy w zamku, to wyszli z tego obronną ręką. Na niespełna 2 i pół minuty przed przerwą wreszcie padł pierwszy gol w spotkaniu. Paweł Zygmunt przejechał na skos wzdłuż bramki rywala i pociągnął z marszu przy bliższym słupku posyłając krążek dookoła siatki, wywołując wybuch radości na wypełnionych trybunach.

W drugiej tercji tempo gry zauważalnie spadło. Na pierwsze konkretne zagrożenie którejkolwiek z bramek musieliśmy poczekać do 25. minuty, kiedy to Liam Steele potężnie przymierzył sprzed bulika. Strzał ten odbił się od parkanu czujnego Michała Kielera i poszybował w stronę bandy. Chwilę później, po wygranym wznowieniu na uderzenie z dystansu zdecydował się Adrian Jaworski, lecz Lucas Brine, podobnie jak jego vis-a-vis, interweniował parkanami. W 28. minucie, tuż przed zakończeniem kary Seana Norrisa o bramkę w przewadze starał się Bartosz Florczak, ale nie zdołał pokonać bramkarza. Brytyjczycy ponownie zaatakowali polską bramkę w odpowiedzi na próbę obrońcy Unii Oświęcim. Bayley Harewood uderzył spomiędzy bulików, jednak „Kiler” strzegący polskiej bramki nie dopuścił do wyrównania.

Gdy zegar na lodowisku zbliżał się nieuchronnie do 35. minuty szansę na drugą bramkę w meczu zwietrzył Paweł Zygmunt. Odebrał podanie od Dominika Pasia i z przyklęku próbował strzelić gola z bulika. Tym razem Lucas Brine nie dal się oszukać i nie skapitulował. Minutę później gorąco zrobiło się pod polską bramką. Josh Waller w starciu pod bandą z Bartoszem Florczakiem wyłuskał krążek i podał do niepilnowanego Krisa Inglisa. Tym razem na drodze do siatki stanęła w porę wysunięta odbijaczka Michała Kielera, dzięki której wciąż utrzymywaliśmy jednobramkowe prowadzenie. Na 90 sekund przed końcem podczas kolejnej przewagi swoją debiutancką bramkę chciał zdobyć Jakub Lewandowski. Mógł sobie pluć w brodę, bo jego ładnej urody strzał był wymierzony odrobinę za wysoko i ostemplował jedynie poprzeczkę. Chwilę później po raz kolejny o centymetry pomylił się Paś, który najeżdżając na bramkę bardzo nieznacznie chybił obok słupka. 

Pomimo tego, że wynik był na styku, w trzeciej tercji obydwu drużynom  brakowało wigoru. Owszem sytuacje były, ale rzadko kiedy można było mówić o podwyższonym z emocji ciśnieniu. W 43. minucie przebojowo na bramkę ruszył Jakub Lewandowski. Młody reprezentant pomimo bycia naciskanym przez obronę nie odpuścił krążka i pognał za nim aż pod samą bramkę, gdzie zabrakło czasu na precyzyjny strzał. W 50. minucie tuż po wygranym buliku padł niesygnalizowany strzał ze strony Wyspiarzy. Krążek uderzony z dużą siłą odbił się jednak od poprzeczki zachowując na tablicy status quo. Na niecałe 2 minuty przed końcem samotnie z gumą zabrał się Alan Łyszczarczyk. Popularny „Łyżka” uderzył z ostrego kąta, przez co krążek został przechwycony przez golkipera, pomimo tego, że czaił się na niego Filip Komroski, który prawie, że wpadł do bramki zamiast gumy




Polska – Wielka Brytania 1:0 (1:0, 0:0, 0:0)

1:0 Paweł Zygmunt – Bartosz Florczak (17:32)

Sędziowali: Bartosz Kaczmarek i Wojciech Czech (główni) – Mateusz Kucharewicz i Michał Żak (liniowi)
Minuty karne: 2-8
Strzały celne: 34-31
Widzów: 2568


Polska: Kieler - Ciura, Bryk; Zygmunt, Paś, Brynkus – Górny (2), Kurnicki; Łyszczarczyk, Michalski, Komorski – Zieliński, Florczak; Ślusarczyk, Kiełbicki, Lewandowski - Jaworski, Kacper Maciaś; Gromadzki, Syty, Krzemień
Trener: Pekka Tirkkonen

Wielka Brytania: Brine (do 59:18, od 59:37 do 59:50) - J. Hazeldine, A. Hazeldine (2); Waller, Betteridge, Harewood - Steele, Harewood; Alderson, Hopkins, L. Neilson – Kelly (2), Martelly; McBean, Shudra, Norris (2) – Beattie; Lyne, Ulrick, Watson.
Trener: Pete Russell
© 2025 PlanetOfHockey.com

O nas  |  Redakcja  |  Kontakt
Powered by