Piątkowy mecz w katowickiej „Satelicie” rozpoczęliśmy od miłego akcentu. W poprzedniej kolejce swój 300. mecz w barwach GieKSy rozegrał napastnik – Mateusz Michalski. Zawodnik otrzymał pamiątkową koszulkę oraz zebrał ogrom braw z trybun.
Przechodząc szybko już do meczu, to rozpoczął się on od przewinienia gospodarzy. W 3. minucie karny boks odwiedził dzisiejszy jubilat, ukarany za przeszkadzanie w grze. Goście nie zdołali wykorzystać pierwszego okresu gry z przewagą jednego zawodnika. W 9. minucie role na lodzie się odwróciły. Tym razem po stronie przyjezdnych karę mniejszą za spowodowanie upadku przeciwnika złapał Piotr Bajon. Miejscowi również bez gola, grając z jednym zawodnikiem więcej. W 12. minucie doskonałą okazję na gola zmarnował Michalski. W 14. minucie Patryk Wronka otworzył wynik dzisiejszej potyczki. Przy premierowym trafieniu świetną asystą popisał się Bartosz Fraszko. GieKSa poszła za ciosem i jeszcze w pierwszej odsłonie zdołała podwyższyć prowadzenie. W 20. minucie błąd bramkarza gości z zimną krwią wykorzystał Jonasz Hofman. Po pierwszej tercji 2:0 dla GKS-u Katowice.
Po zmianie stron z minuty na minutę coraz groźniej kotłowało się pod bramką Michała Kielera. Na efekty nie musieliśmy długo czekać. W 25. minucie kontaktowego gola zdobył Radosław Sawicki, który strącił krążek przed Kielerem po uderzeniu Michała Zająca. Podopieczni Jacka Płachty dobrze zareagowali na straconą bramkę i w 31. minucie ponownie odskoczyli rywalowi na dwa trafienia. Swojego premierowego gola w barwach GieKSy zdobył Michał Kosmęda. Sędziowie po analizie video zatwierdzili prawidłowość bramki młodego zawodnika. W 35. minucie do boksu kar gości zjechał Sawicki, ukarany za zahaczanie. Podopieczni Jacka Płachty nie wykorzystali gry w przewadze. Druga odsłona zakończyła się po myśli bytomian. W ostatniej minucie tej części gry Kielera zdołał pokonać Dmitri Załamaj. Po dwóch tercjach na tablicy wyników 3:2 na korzyść wciąż aktualnych wicemistrzów Polski.
W trzeciej tercji meczu w Katowicach spodziewaliśmy się jeszcze sporych emocji. Wynik dzisiejszego spotkania wciąż był sprawą otwartą. W 41. minucie karą mniejszą za przeszkadzanie ukarany został Jean Dupuy. Goście zmarnowali okazję na doprowadzanie do remisu. Mecz kolejny raz nabrał rumieńców. Przyjezdni za wszelką cenę dążyli do zdobycia upragnionego gola. Gospodarze z kolei mądrze się bronili i wybijali z rytmu ambitnie grających zawodników beniaminka. W 53. minucie przewinienie gości i przymusowy odpoczynek zalicza Kamil Górny, ukarany za przeszkadzanie w grze. Trzecia przewaga liczebna GieKSy również nie została wykorzystana. W 59. minucie bytomianie wycofali bramkarza. Niedługo później wynik meczu strzałem do pustej bramki ustalił Fraszko. GKS Katowice pokonał BS Polonię Bytom 4:2.
GKS Katowice – BS Polonia Bytom 4:2 (2:0,1:2,1:0)
1:0 Patryk Wronka - Bartosz Fraszko – Grzegorz Pasiut (13:27)
2:0 Jonasz Hofman - Jacob Lundegard – Grzegorz Pasiut (19:07)
2:1 Radosław Sawicki - Michał Zając – Dominik Jarosz (24:40)
3:1 Michał Kosmęda (31:00)
3:2 Dmitrij Zalamay - Pavel Padakin – Paweł Wybiral (39:07)
4:2 Bartosz Fraszko - Grzegorz Pasiut – Zack Hoffman (59:44, do pustej bramki)
Sędziowie: Krzysztof Kozłowski - Rafał Noworyta (główni) - Kamil Wiwatowski i Piotr Podlas (liniowi)
Minuty karne: 4 – 6
Strzały: 45 - 38
Widzów: 1400
GKS Katowice: Kieler - Maciaś, Hoffman; Wronka, Pasiut, Fraszko - Varttinen, Verveda; Anderson, Monto, Dupuy (2) - Runesson, Lundegard; Michalski (2), McNulty, Jonasz Hofman - Chodor, Kosmęda; Olifirchuk, Dawid, Jakub Hofman.
Trener: Jacek Płachta
BS Polonia Bytom: Dyachenko - Zalamay, Górny (2); Zając, Jarosz, Sawicki (2) - Karjalainen, Osenieks; Buyalsky, Mroczkowski, Lehtimaki - Bieniek, Kamenev; Wybiral, Bajon (2), Padakin - D. Musioł, Bodora; Wicher, Łoza, J. Musioł.
Trener: Andrei Gusov
