Mecz na szczycie pełen iskier
  Added 4 weeks ago   Skomentuj
Borys Kymona fot. Karolina Sommer | Planet of Hockey
To był prawdziwy mecz walki. Drzwi do boksów kar obydwu drużyn otwierały się nader często, a ciosy zadawał nawet golkiper sosnowiczan, Niilo Halonen. Pomimo wysokiego wyniku po stronie Unii, nie był to wcale mecz do jednej bramki. Obydwie ekipy zaprezentowały się z dobrej strony i zagrały jak na drużyny z czuba tabeli przystało.


Spotkanie od szybkiego ataku rozpoczęli gospodarze. Niilo Halonen dostał pierwszą okazję do wykazania się już po 58 sekundach. Wtedy po wygranym buliku guma trafiła przed niebieską linię do Bartosza Florczaka, a ten ze środka uderzył wprost w bramkarza. Kilkadziesiąt sekund później ze skutecznością unitów było już o wiele lepiej. Jeden z obrońców pod złym kątem odbił krążek o bandę, przez co zamiast na łopatkę Michała Kotlorza trafił  do nadjeżdżającego Martina Kasperlika. Czech niczym rutyniarz wymanewrował golkipera i wyprowadził zespół na prowadzenie.


Sosnowiczanie wyglądali, jakby nie uczyli się na błędach. Dopiero co rozpoczęła się 3. minuta gry, a przez nieuwagę mógł paść kolejny gol. Pod pressingiem Romana Raca krążek trafił do Alexandra Peresunko, jednak tym razem oświęcimianin chybił. Musiało upłynąć kilka minut, żeby gracze gości ruszyli na rywali. Wreszcie, Michał Kotlorz oddał mocny strzał z dystansu, lecz trafił wprost w powracającego do składu Linusa Lundina. W 10. minucie kolejne silne uderzenie oddał inny obrońca, tym razem Michał Bernacki, ale i z tą próbą spomiędzy bulików poradził sobie szwedzki bramkarz. Na nieco ponad minutę przed przerwą o debiutanckie trafienie na taflach THL-u starał się Maksymilian Mościcki, jednak pomimo niezłego uderzenia obił jedynie parkany Niilo Halonena.


Na drugą tercję gracze Zagłębia wyszli wyraźnie pobudzeni i z chęcią odrobienia wyniku. Znak do tego dał już w 22. minucie Michał Bernacki, lecz w odpowiednim momencie zareagował Linus Lundin instynktownie odbijając krążek lecący w jego stronę. Gracze znad Soly także nie byli bezczynni i starali się podwyższyć prowadzenie. Ville Heikkinen ruszył z krążkiem na przebój przez całą tercję i solidnie rąbnął na bramkę Niilo Halonena. Nic z tego jednak nie wyniknęło i fińsk bramkarz zamroził strzał. W 27. minucie, gdy sosnowiczanie grali w przewadze, powinni wyrównać. Powinni, ponieważ Jere-Matias Alanen w sobie tylko znany sposób nie trafił w krążek, stojąc samotnie tuż przy słupku. 


Następne minuty to przejęcia na pewien moment inicjatywy przez Unię. Najpierw Samuel Petras prędko wjechał do bramki, lecz zabrakło mu miejsca na strzał. Chwilę później groźny strzał oddał Roman Dyukov, po którym guma musnęła słupek i wróciła w pole gry. Gdy wydawało się, że wreszcie padnie kolejny gol dla gospodarzy, goście wyrównali. Tuż po zakończeniu power breaka, Erkka Seppala wyłuskał krążek pod bandą, podał do Sebastiana Brynkus, a to uderzenie dobił Jere Jokinen delikatnie lobując rzucającego się rozpaczliwie  Linusa Lundina. Pod koniec tercji gracze znad Brynicy ponownie grali w liczebnej przewadze, podczas której doszło do pierwszego z wielu spięć w dalszej części meczu.  Radosław Galant i Aleksi Makela sprowadzili do parteru Karola Biłas za zbyt bliskie podjechanie do bramkarza.


Ostatnie 20 minut to istny koncert w wykonaniu biało-niebieskich. Zabawa mogła się rozpocząć już w 43. minucie. Aleksander Peresunko rozegrał dwójkową akcję z Martinem Kasperlikiem, po czym uderzył ile sił wprost w poprzeczkę, która głośno zadźwięczała, wzbudzając zawód wśród kibiców. Jako rzecze przysłowie, co się odwlecze to nie uciecze. Cztery minuty później Erik Ahopelto zagrał do Bartosza Florczaka na bulik. W tym czasie Niilo Halonen nie po raz pierwszy w tym spotkaniu poruszył bramkę przy przemieszczeniu, jednak mimo to obrońca wbił krążek do bramki. Na nic zdały się okrzyki, prośby i łapanie się golkipera za głowę, sędziowie pozostali nieugięci i uznali to trafienie bez żadnych dyskusji.


Od tego momentu w szeregach sosnowiczan widać było sporą frustrację i agresję. Mimo to nieustannie dążyli do remisu. Byli bardzo blisko, bowiem już chwilę po stracie gola, mogli przywrócić poprzedni stan gry. Sebastian Brynkus wjechał do tercji i mocno uderzył, na swoje nieszczęście, wprost w poprzeczkę, jednak tym razem na trybunach słychać było głównie uczucie ulgi zamiast złości. Nie minęły nawet dwie minuty i Niilo Halonen ponownie musiał wyjmować z siatki. Fiński golkiper  źle odbił strzał Romana Raca, ponieważ ten trafił wprost do Alexsandra Peresunko, a ten nie zwykł marnować sytuacji, gdy ma przed sobą odkrytą niemal całą bramkę i zadał rywalowi kolejny, bolesny cios.


Z każdą kolejną minutą cierpliwość po sosnowieckiej stronie zaczęła się wyczerpywać. Upust temu dał Niilo Halonen, który w następnej akcji po wpuszczeniu trzeciej bramki zaczął okładać łapaczką Michała Kusaka, za co został ukarany. Bramkarz, rzecz jasna, nie mógł zasiąść na ławce kar, ale mimo to jego zespół przez 2 minuty musiał radzić sobie w osłabieniu. W 54. minucie spotkania gospodarze zadali czwarty, nokautujący cios. Martin Kasperlik pomimo bycia faulowanym uderzył na bramkę rywala, a wypluty w pole krążek już drugi raz z rzędu bezlitośnie dobił Alexander Peresunko. Dlasza część meczu toczęste prowokacje z obydwu stron, a także pojedynek dwóch na dwóch. Adrian Gromadzki zahamował wprost przed bramkarzem, obsypując go lodem. W jego imieniu wystąpił Radosław Galant, a także Aleksi Makela, a do całej szamotaniny włączył się jeszcze Jan Sołtys. Zawodnicy, oprócz Fina musieli to odpokutować wykluczeniem. 


Unia Oświęcim - ECB Zagłębie Sosnowiec 4:1 (1:0, 0:1,3:0)
1:0 Martin Kasperlik (01:54)
1:1 Jere Jokinen - Sebastian Brynkus - Erkka Seppala (34:48)
2:1 Bartosz Florczak - Erik Ahopelto - Ville Heikkinen (46:21)
3:1 Alexander Peresunko - Roman Rac - Jakub Kubes (48:03)
4:1 Alexander Peresunko - Martin Kasperlik - Roman Rac (53:48)


Sędziowali: Bartosz Kaczmarek i Wojciech Czech (głowni) - Michał Żak i Kacper Król (liniowi)
Minuty karne: 8 - 12
Strzały: 24 - 25
Widzów: 2674


KS Unia Oświęcim: Lundin – Soderberg, Scarlett; Krzemień, Olson Trkulja, Petras (2) – Florczak, Makela (2); Ahopelto, Heikkinen, Kusak – Dyukov, Kubes; Pereunko, Rac, Kasperlik  – Prokopiak, Mościcki; Ziober, Galant (2), Prusak.
Trener: Robert Kalaber


ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (2) – Sozanski, Ciura (2); Jokinen, Seppala, Brynkus – Naróg, Biłas; Chmielewski, Roine, Piiponen – Wanacki, Kotlorz; Sirkia, Alanen, Bernacki – Krawczyk (2), Ciepielewski; Kaczyński, Gromadzki (2), Sołtys (2).
Trener: Mathias Lehtonen

© 2025 PlanetOfHockey.com

O nas  |  Redakcja  |  Kontakt
Powered by