Raz, dwa, trzy. Zagłebie ponownie lepsze od Tychów.
  Added 2 weeks ago   Skomentuj
Borys Kymona fot. Karolina Sommer | Planet of Hockey
To już kolejny mecz tyskiej ekipy według pewnego schematu. Częściej przebywają przy krążku, oddają sporo strzałów, które stwarzają zagrożenie, ale to wszystko na nic, bo bramek z tego jak na lekarstwo. Dzisiaj gracze z Sosnowca zagrali solidnie w defensywie i punktowali rywala wtedy, kiedy mieli okazje. Świetny mecz rozegrali także obydwaj bramkarze, którzy nieraz zachwycali publiczność swoimi interwencjami.

Od samego początku spotkanie toczyło się w szybkim tempie, a krążek wędrował od jednej bramki do drugiej. Już w 2. minucie tyszan na prowadzenie mógł wyprowadzić Rasmus Heljanko. Fin tuż przed bramką przejął zbłąkaną gumę, która przyleciała spod bandy, jednak nie przyłożył się do uderzenia i fatalnie przestrzelił. Ze strony Zagłębia najklarowniejszą okazją była próba Matta Sozanskiego. Defensor gospodarzy oddał dość silny strzał zza koła bulikowego, lecz Tomas Fucik wyłapał to uderzenie do raka.

Po nieco spokojniejszym fragmencie gry, w 10. minucie na ławkę kar powędrował Rasmus Heljanko. Gracze znad Brynicy natychmiast przystąpili do zakładania hokejowego zamka. Bliski trafienia był Joni Piipponen, jednak krążek, którego lot zmienił zawodnik nieznacznie minął słupek bramki Tomasa Fucika. Wreszcie, na 31 sekund przed końcem przewagi Jere Jokinen skorzystał z faktu, że ma sporo miejsca w tercji rywala, znalazł miejsce idealnie między dwoma defensorami gości i precyzyjnym strzałem po lodzie zmieścił gumę między parkanami bramkarza.


Na nieco ponad 5 minut przed przerwą z kontrą ruszył czwarty atak sosnowiczan. Po kiksie Dominika Nahunko do krążka dopadł Adrian Gromadzki i pomimo ostrego kąta zdecydował się oddać strzał, który jednak trafił wprost w Tomasa Fucika. Chwilę później tyszanie także odpowiedzieli sprawnym kontratakiem. Hannu Kuru wyłuskał gumę na niebieskiej linii, po czym samotnie pognał na bramkę rywala. Zjechał spod bandy na bulik i szukał strzałem dalszego okienka. Niilo Halonen dość stanowczo wybił mu ten pomysł z głowy pewnie, wyłapując krążek, jakby leciał w zwolnionym tempie.

Początek drugiej tercji odbiegał nieco tempem od poprzedniczki. Ciekawiej zaczęło się robić dopiero w 24. minucie, kiedy to na ławkę kar powędrował Bartosz Ciura. W swoim stylu uderzeniami z dystansu Niilo Halonena próbowali pokonać Bartłomiej Pociecha i Alan Łyszczarczyk, jednak ich plan spalił na panewce. Wymarzoną wręcz okazję na wyrównanie zmarnował Joel Kerkkanen. Fiński napastnik położył już bramkarza i wystarczyło wbić gumę do siatki, lecz on w tej sytuacji uderzył nie po tej stronie słupka, co trzeba.

Po nie wykorzystaniu przewagi ataki tyszan nie ustawały. Bliski trafienia wyrównującego był Vatteri Kakkonen, lecz po uderzeniu spomiędzy bulików ponownie lepszy okazał się Niilo Halonen. Sosnowiecki golkiper był także lepszy w swoim „starciu” z Alanem Łyszczarczykiem zachowując świetną dyspozycję. W międzyczasie dobrą okazję zmarnowali gospodarze. Sebastian Brynkus dynamicznie wjechał z krążkiem pod tyską bramkę, jednak w decydującym momencie nie oddał czystego strzału i nieznacznie chybił.

Ponownie szansę na bramkę w liczebnej przewadze tyski zespół miał w 33. minucie. Wtedy to na dwuminutowy odpoczynek odesłany został Jere Jokinen, a kibicom niezbyt spodobała się ta decyzja. Ponownie ostoją defensywy gospodarzy stał się Niilo Halonen pewnie wyłapując każdy strzał rywali. Świetnie zachował się, chociażby przy instynktownym strzale Alana Łyszczarczyka, po raz kolejny nie dając mu cieszyć się z trafienia. Sytuacja trójkolorowych szybko uległa jednak zmianie, bo na pół minuty przed powrotem Jokinena na lód, dwie minuty otrzymał Bartłomiej Jeziorski. Tym razem gra toczyła się po drugiej stronie lodu, a vis-a-vis Halonena, czyli Tomas Fucik nie radził sobie wcale gorzej od kolegi po fachu.

 W 38. minucie Jakub Wanacki soczyście uderzył spod linii niebieskiej, ale „Fuczas” poradził sobie z tym niełatwym strzałem. Zaraz po tym sosnowiczanie ponownie potrafili na przeszkodę w bramce, po tym, jak Vaino Sirkia dwukrotnie w krótkim odstępie czasu nie potrafił z bliska wepchnąć gumy do bramki. Na 50 sekund przed przerwą szczęścia spróbował Dominik Nahunko, jednak jego strzał z przestrzeni między bulikowej także nie znalazł drogi do siatki.

Tyszanie ruszyli do ataku od razu po przerwie. Już w ciągu pierwszych 90 sekund Niilo Halonen musiał się nieco wygimnastykować po tym, jak Hannu Kuru próbował go zaskoczyć lobem. Napór tyszan rósł z każdą minutą i w końcu, w 44. minucie wydawałoby się niezniszczalny, mur pękł. Ponownie w głównej roli wystąpił Kuru, zaskakując wszystkich swoją próbą. Dostał krążek przy boksie rywala i od razu uderzył, trafiając wprost w okienko sosnowieckiej bramki, powodując chwilową ciszę na trybunach. 

Na odpowiedź graczy Zagłębia nie trzeba było długo czekać. Nieco ponad dwie minuty później Sebastian Brynkus wybił tyszanom, jak się później okazało, jakiekolwiek punkty z głowy. Obrońca oddał potężny strzał z bulika nie dając szans Tomasowi Fucikowi na skuteczną interwencję. Dalsze minuty to ciągłe bicie głową w mur przez tyski zespół i dalsza rażąca nieskuteczność. Pomimo dwuminutowej przewagi i gry przez ponad dwie minuty z pustą bramką gracze gości nie zdołali już odwrócić losów spotkania i przebić się przez zwartą defensywę rywali.


ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Tychy 2:1 (1:0, 0:0, 1:1)

1:0 Jere Jokinen – Erkka Seppala – Michał Naróg (11:20, w przewadze)
1:1 Hannu Kuru – Mateusz Gościński – Rasmus Heljanko (43:41)
2:1 Karol Biłas – Jere Jokinen – Vaino Sirkia (45:52)

Sędziowali: Przemysław Gabryszak i Bartosz Suski (główni) – Michał Gerne i Eryk Sztwiertnia (liniowi)
Minuty karne: 6 - 8
Strzały: 31 - 37
Widzów: 2568

Zagłębie: Halonen – Sozanski, Ciura (2); Jokinen (2), Seppala, Brynkus – Naróg, Wanacki; Chmielewski, Roine, Bernacki (2) – Biłas, Kotlorz; Sirkia, Alanen, Piipponen – Krawczyk, Kaczyński; Gromadzki Nahunko, Sołtys
Trener: Mathias Lehtonen

GKS Tychy: Fucik (do 57:55) – Bizacki, Bryk; Knuutinen, Łyszczarczyk (2), Komorski – Kaskinen, Kakkonen (2); Kuru, Heljanko (2), Jeziorski (2) – Pociecha, Sobecki; Kerkkanen, Paś, Viitanen – Walli, Viinikainen; Kucharski, Gościński, Ubowski
Trener: Pekka Tirkkonen
© 2025 PlanetOfHockey.com

O nas  |  Redakcja  |  Kontakt
Powered by