MŚ U20: Biało-czerwoni postawili się faworyzowanym Węgrom
  Added 2 months ago   Skomentuj
Karolina Sommer fot. Karolina Sommer | Planet of Hockey
To był prawdziwy dreszczowiec z udziałem polskiej młodzieżówki! Biało-czerwoni walczyli jak lwy przeciwko spadkowiczom z Dywizji IA, dwukrotnie wychodzili na prowadzenie, ale ostatecznie musieli uznać wyższość Węgrów w emocjonującej dogrywce.
Spotkanie od początku zapowiadało się na trudną przeprawę. Węgrzy, podrażnieni zeszłorocznym spadkiem, byli faworytem, ale Polacy wyszli na lód bez kompleksów. Już pierwsze minuty pokazały, że Orły nie zamierzają się tylko bronić.
Początek to badanie sił, z lekkim wskazaniem na aktywność Polaków. Już w 3. minucie Jakub Janik sprawdził czujność węgierskiego bramkarza, a chwilę później Igor Tyczyński musiał pokazać klasę, mrożąc gumę po groźnym strzale z bliska. Mecz był szybki, a akcje przenosiły się spod jednej bramki pod drugą. Świetnym rajdem popisał się Majkowski, który przejechał z krążkiem niemal całe lodowisko, jednak zabrakło kogoś, kto dobiłby jego strzał.
Było też groźnie pod naszą bramką. W 13. minucie mało brakowało, a Polacy wbiliby sobie samobója po niefortunnym odbiciu od łyżwy Wojciechowskiego. Na szczęście chwilę później słupek uratował nasz zespół. Końcówka tercji to popis gry w osłabieniu. Mimo kary dla Sawickiego Węgrzy nie potrafili sforsować polskiej defensywy, gubili krążek i popełniali proste błędy techniczne.

Druga odsłona to już prawdziwy rollercoaster, który rozpoczął się w wymarzony sposób dla Polaków. Minęło zaledwie 49 sekund, a Adam Sawicki strzałem praktycznie spod bandy zaskoczył węgierskiego bramkarza, a krążek wtoczył się do siatki. Radość nie trwała jednak długo. Niewykorzystana szansa na dwubramkowe prowadzenie Makuły szybko się zemściła. Błąd Drabika pod bandą bezlitośnie wykorzystali rywale. Nagy uderzył, a Lobenwein sprytnie dołożył kij, myląc Tyczyńskiego.
Węgrzy poszli za ciosem i w 30. minucie, po uśpieniu polskiej defensywy, objęli prowadzenie po strzale pod poprzeczkę. Nie załamało to jednak naszych hokeistów. Grając w przewadze (podwójna kara dla Raposa), zamknęli rywali w zamku. Choć pierwsza część power playu nie zachwyciła, to w 32. minucie Wiktor Makuła huknął nie do obrony. Zasłonięty bramkarz rywali był bez szans. Do końca tercji iskrzyło pod obiema bramkami, a Zachariasz i Janik wymienili uprzejmości z rywalami, co tylko podgrzało atmosferę przed kolejną odsłoną.

Trzecia tercja to walka o każdy centymetr lodu. Było twardo, fizycznie i nerwowo. Ziober po starciu z Horvatem wylądował na rogu pleksi przy boksie Węgrów, ale sędziny nie dopatrzyły się faulu. Po kilku minutach zaciętej gry bez realnego zagrożenia nadszedł moment rehabilitacji. Rafał Drabik, który wcześniej zaliczył stratę przy pierwszej bramce Węgrów, w 53. minucie przejął krążek zaraz po wygranym wznowieniu i potężnym strzałem posłał go nie do obrony między parkanami a pachą bramkarza Węgrów.
Niestety, Madziarzy odpowiedzieli błyskawicznie. Zaledwie 57 sekund później Doman Szongoth uderzeniem z bulika doprowadził do remisu. W końcówce pachniało golem dla Węgrów. Laskawy w dogodnej sytuacji fatalnie przestrzelił.

Dogrywka w formacie 3 na 3 była szybka i bezlitosna. Węgrzy wygrali bulik i przez półtorej minuty nie oddawali krążka, choć w tym czasie nie stworzyli groźnej sytuacji. Niestety, brak umiejętności utrzymania gumy zemścił się na Polakach. Po wycofaniu krążka przez Szongotha biało-czerwoni zgubili krycie, a Ferenc Laskawy przejął gumę i stanął sam na sam z Tyczyńskim. Napastnik Węgrów nie zmarnował tej szansy, kończąc mecz w 63. minucie.

Węgry U20 - Polska U20 4:3d. (0:0, 2:2, 1:1, 1:0d.)
0:1 Adam Sawicki - Matthew McGovern - Bartłomiej Stolarski (20:49)
1:1 Balint Loobenwein - Dominik Nagy (21:33)
2:1 Marcell Mayer - Ferenc Laskawy - Gergo Szivak (29:37)
2:2 Wiktor Makuła - Patryk Hanzel - Matthew McGovern (31:50, w przewadze)
2:3 Rafał Drabik - Wiktor Makuła (52:16)
3:3 Doman Szongoth - Ferenc Laskawy - Krisztian Franyo (53:13)
4:3 Ferenc Laskawy - Doman Szongoth - Alex Horwath (62:32)

Sędziowały: Cianna Murray i Shauna Neary (główne) - Kristyna Hajkova i Kristen Welsh (liniowe)
Minuty karne: 6 (w tym 2 min. tech.) - 2
Strzały: 27 - 21 (7:8, 7:7, 12:6, 1:0d.)

Węgry U20: Gyulai - Franyo, Horvath; Mayer, Doman Szongoth, Laskawy - Dome Szongoth, Ven; Feher, Lobenwein, Rapos (4) - Karsai, Nagy; Zimanyi, Mester, Schwartz - Szivak; Baroti, Karo, Kuntic.
Trener: Viktor Tokaji

Polska U20: Tyczyński - Bieda, Hanzel; Laszkiewicz, Stolarski, McGovern - Onak, Kashalevich; Sawicki (2), Drabik, Makuła - Majkowski, Wilczok; Zachariasz, Skrzypski, Janik - Wojciechowski, Mościcki; Ziober, Gumiński, Petrażycki.
Trener: Andrei Gusov

© 2026 PlanetOfHockey.com

O nas  |  Redakcja  |  Kontakt
Powered by