Weronika Świątek: To ogromna radość i duma
  Added One month ago   Skomentuj
Jacek Kopciński fot. Planet of Hockey
Reprezentacja Polski hokeistek pokonała Hiszpanię w kolejnym spotkaniu Mistrzostw Świata. Po meczu rozmawialiśmy z Weroniką Świątek, która opowiedziała nam o trudnym wejściu w turniej, walce o awans mimo zmęczenia oraz o wyjątkowej radości, jaką daje zdobywanie bramek w narodowych barwach na imprezie tej rangi.
Jacek Kopciński: Wygrywacie mecz z reprezentacją Hiszpanii. Jak mogłabyś podsumować to spotkanie?
Weronika Świątek: Na początku ciężko weszłyśmy w ten mecz. Już na rozgrzewce było widać lekkie rozkojarzenie. Jesteśmy też zmęczone, nogi są bardzo ciężkie, ale w końcu dałyśmy sobie radę. Poukładałyśmy wszystko i dowiozłyśmy to do końca, dzięki czemu wygrałyśmy.

JK: W czym tkwiła najgroźniejsza broń Hiszpanek? Czy było coś, co mogło was dzisiaj zaskoczyć?
WŚ: Na pewno ich bronią jest to, że są szybkie i grają agresywnie - tego nie można im odmówić. Często atakują przy bramkarzu, uderzając wysoko. Po prostu nie mogłyśmy dać się sprowokować.

JK: Myślę, że po tym pierwszym meczu zeszła z was trochę presja dążenia do jak najlepszego wyniku. Wiadomo, że ciągle walczycie, ale czy odczuwacie już mniejszy stres, jeśli chodzi o kwestię awansu?
WŚ: Nie, cały czas o to walczymy. Mamy nadzieję, że Chinkom podwinie się noga i uda nam się ten awans wywalczyć. Cały czas o to zabiegamy i liczymy na to, że faktycznie do tego dojdzie.

JK: Czy jesteś zadowolona z waszej gry po tych trzech meczach?
WŚ: Tak, jestem zadowolona. Są momenty, w których jesteśmy w gorszej dyspozycji, ale staramy się jak najszybciej podnieść i grać dalej.

JK: A myślisz, że to jest turniej na wyższym poziomie niż ten przed rokiem? Jak byś porównała te dwa wydarzenia pod kątem waszej kadry i ogólnego poziomu rozgrywek?
WŚ: Ciężko mi powiedzieć, bo rok temu grałam trochę mniej, ale wydaje mi się, że teraz jest trudniej. Chinki bardzo zaskoczyły. Większość rywalek jest bardzo szybka i zwinna, mają dobre strzały, więc tak naprawdę trudno o jednoznaczną ocenę.

JK: To co powiesz o reprezentacji Chin? Dlaczego tak zaskoczyły i sprawiły niespodziankę w tym pierwszym meczu?
WŚ: Wydaje mi się, że my na początku słabo weszłyśmy w mecz. Właściwie to nie wydaje mi się, tylko to wiem. One są też bardzo dobrze wytrenowane. Widać u nich zgranie i myślę, że na początku trochę się tego przestraszyłyśmy. Fajnie, że później nadrobiłyśmy wynik. Mam nadzieję, że im dalej w turniej, tym pójdzie im gorzej.

JK: Czy bramka w reprezentacji Polski smakuje wyjątkowo, lepiej niż w lidze?
WŚ: Na pewno, szczególnie na Mistrzostwach Świata, bo to moje pierwsze punkty na imprezie tej rangi. Oczywiście zdobywałam je wcześniej w poszczególnych turniejach, ale na Mistrzostwach Świata to kompletnie co innego. To ogromna radość i duma, że można wspierać swój kraj i przyczyniać się do wygranej.

© 2026 PlanetOfHockey.com

O nas  |  Redakcja  |  Kontakt
Powered by