Po zakończonym spotkaniu mieliśmy okazję porozmawiać krótko z Błażejem Chodorem, który podsumował wydarzenia na lodzie, odniósł się do dyspozycji zespołu, a także podzielił wrażeniami z Pucharu Kontynentalnego.
Katarzyna Ziewacz: Kilka słów na temat dzisiejszego meczu?
Błażej Chodor:- Myślę, że pokazaliśmy charakter. Po ostatnim meczu daliśmy radę się podnieść i wygrać ten. Wiadomo, wolelibyśmy trzy punkty, ale trzeba się cieszyć z tego co jest i tak te dwa punkty trafiają do nas.
KZ: A gdybyś mógł wskazać najtrudniejsze momenty w tym spotkaniu, twoim zdaniem?
BCh:- Najtrudniejszy moment, to myślę, że kiedy wygrywaliśmy 1:0. Mieliśmy wtedy parę szans, żeby trafić kolejne bramki i też byliśmy w przewagach, ale niestety nie wychodziło i tak właśnie się to potoczyło.
KZ: Co prawda od Pucharu Kontynentalnego minęło już trochę czasu, ale jestem ciekawa o twoje emocje związane z otrzymaniem tytułu MVP podczas jednego z meczów. Co wtedy czułeś?
BCh:- Tak, po pierwszym meczu dostałem nagrodę. Wiadomo, że ma to jakieś tam szczególne znaczenie, ale starałem się grać dla drużyny i robić to co do mnie należy. Jeśli zostałem za to doceniony to tylko się cieszyć.
KZ: Nie wiem, czy już kiedyś o to pytałam, ale jak zacząłeś swoją przygodę z hokejem? Dlaczego właśnie ten sport?
BCh:- Pomysł w sumie podsunęli trenerzy z Naprzodu Janów. Jak mieliśmy zajęcia w szkole to zamiast wf-u czasami chodziliśmy na lodowisko i trenerzy zauważyli, że mi to wychodzi. Wtedy dodali mnie do naboru. Potem już przychodziłem na treningi i tak to się zaczęło.
KZ: A czy próbowałeś kiedyś z innymi sportami, czy jednak zawsze czułeś, że hokej to jest właśnie to?
BCh:- Szczerze, to nie ciągnęło mnie za bardzo nigdy do żadnych innych sportów, nie próbowałem nic innego (zawodowo). Nie kręciło mnie to jak byłem młodszy.
KZ: Może z od trochę innej strony: Czy jako sportowcy macie ułożone jakieś specjalne posiłki, które poprawiają wasz performance, czy raczej każdy z was ma coś indywidualnie?
BCh:- Wydaje mi się, że każdy raczej indywidualnie. Hokej jest taką dyscypliną sportu, w której spala się bardzo dużo kalorii. To też zależy od dni treningowych i dni meczowych, ale myślę, że raczej staramy się po prostu jeść w miarę zdrowo. Przez wyjazdy i mecze, raczej większość osób nie ma ścisłej diety. Przynajmniej ja nie mam. Także po prostu starać się jeść zdrowo.
KZ: Jak twoje nastawienie przed niedzielnym meczem z Tychami?
BCh:- Na pewno chcemy wygrać! (śmiech)
Bardzo dziękujemy Błażejowi za poświęcony czas i rozmowę oraz zapraszamy do śledzenia kolejnych rozgrywek, jeszcze przed nadchodzącą fazą play-off.
