Olimpijski rewanż
  Added 4 weeks ago   Skomentuj
Jacek Kopciński fot. Andrea Cardin | IIHF.com
Tylko raz w historii kobieca reprezentacja Stanów Zjednoczonych nie zagrała w olimpijskim finale. Stało się to w 2006 roku, gdy po raz ostatni Zimowe Igrzyska Olimpijskie były organizowane przez Włochów, a drużyną, która pokonała wtedy Amerykanki była… Szwecja. Tym razem, również w półfinale, również we Włoszech, faworytki do gry o złoto nie zawiodły, biorąc rewanż za porażkę sprzed 20 lat.

Pierwsze minuty pierwszego meczu półfinałowego na turnieju kobiecym Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie upływały pod znakiem bardzo dobrej gry obu ekip w defensywie. Obie strony (częściej Szwedki, które częściej musiały się bronić) grały dobrze w destrukcji, nie dopuszczając rywalem do wielu okazji strzeleckich. 

Dodajmy, że w trakcie pierwszych pięciu minut Amerykanki oddały tylko pięć celnych strzałów - ten piąty okazał się najlepszym ze wszystkich, bo to właśnie ten strzał, autorstwa Cayli Barnes z okolic linii niebieskiej, dał Stanom Zjednoczonym prowadzenie. 

W drugiej tercji ofensywa hokeistek z Ameryki Północnej dała prawdziwy popis skuteczności. Z 11 celnych strzałów na bramkę Damkronorna aż cztery zakończyły się zdobyczą bramkową. Jako pierwsza w tej części spotkania Ebbę Svensson Traff pokonała Taylor Heise

Kolejne trafienia padały seryjnie. W odstępie niespełna trzech minut Amerykanki wbiły trzy gole. W 36. minucie strzałem z “ostrego kąta” szwedzką bramkarkę pokonała Abbey Murphy, a po 58 sekundach Kendall Coyne zmieniła tor lotu krążka po strzale Laili Edwards.

Czwarta bramka wymusiła w szeregach Damkronorna zmianę bramkarki. Ebbę Svensson Traff zastąpiła Emma Soderberg. Bramkarka Boston Fleet “czyste konto” zachowała jednak zaledwie przez 109 sekund. 

W 38. minucie piątego gola dla Amerykanek zdobyła Hayley Scamurra. Podaniem zza bramki popisała się Britta Curl, idealnie dogrywając na kija Scamurry. Urodzona w Buffalo zawodniczka Montreal Victoire nie miała z kolei problemu, aby skierować krążek do siatki Trzech Koron.

Wygrana nad Szwedkami była piątym z rzędu zwycięstwo podopiecznych Johna Wroblewskiego bez straty gola, co oznacza, że Amerykanki zachowują “czyste konto” od ponad 331 minut. To z kolei jest… rekordem dla kobiecej reprezentacji Stanów Zjednoczonych, która po pokonaniu Szwecji czeka na swojego finałowego rywala. Tego wyłoni wieczorny pojedynek Kanadyjek i Szwajcarek.


Stany Zjednoczone - Szwecja 5:0 (1:0, 4:0, 0:0)

1:0 Cayla Barnes - Kelly Pannek - Lee Stecklein (05:09)
2:0 Taylor Heise - Hannah Bilka - Abbey Murphy (29:09)
3:0 Abbey Murphy - Hannah Bilka - Haley Winn (35:12)
4:0 Kendall Coyne - Laila Edwards - Megan Keller (36:10)
5:0 Hayley Scamurra - Britta Curl - Tessa Janecke (37:59)

Sędziowały: Cianna Murphy i Amanda Tassoni (główne) - Tiina Saarimaki i Erin Zach (liniowe)
Minuty karne: 8-6
Strzały: 34-23 (13-2. 11-13, 10-8)
Widzów: 7894

Stany Zjednoczone: Frankel - Keller, Edwards; Curl, Carpenter, Knight - Harvey, Winn; Bilka, Heise, Murphy - Stecklein, Barnes; Coyne, Pannek, Zumwinkle - Guilday, Dunne, Janecke, Simms - Scamurra.
Trener: John Wroblewski

Szwecja: Svensson Traff (od 36:10 Soderberg) - Jungaker, Nylen-Persson; H. Svensson, Olsson, T. Johansson - Adolfsson, Kjellbin; L. Johansson, Hjalmarsson, Thuvik - Andersson, Karlsson; Hallin, Lundin, Bouveng - Hedqvist, Ljunblom, Hall - Wikner Zienkiewicz.
Trener: Ulf Lundberg


© 2026 PlanetOfHockey.com

O nas  |  Redakcja  |  Kontakt
Powered by