Niemcy pewnie odprawiają Francuzów
  Added 4 weeks ago   Skomentuj
Karolina Sommer fot. Andrea Cardin | IIHF
Niemcy nie pozostawili złudzeń reprezentacji Francji w meczu kwalifikacyjnym do ćwierćfinału Igrzysk w Mediolanie. Choć Francuzi próbowali szarpać w drugiej odsłonie, ekipa poprowadzona przez Leona Draisaitla pewnie zameldowała się w kolejnej rundzie, wygrywając 5:1.
Niemcy weszli w ten mecz jak po swoje. Od samego początku narzucili tempo, którego Francuzi nie byli w stanie wytrzymać. Już w 4. minucie, wykorzystując grę w przewadze, sygnał do ataku dał kapitan, Leon Draisaitl. Gwiazda NHL przymierzyła z ostrego kąta tak precyzyjnie, że krążek zatrzepotał w siatce obok bezradnego Juncy.
Niemiecka maszyna nie zwalniała. W 11. minucie Frederik Tiffels popisał się indywidualną akcją i strzałem w krótki róg, podwyższył prowadzenie. Francuzi wyglądali na zagubionych. W pewnym momencie dwóch ich obrońców nawet zderzyło się ze sobą, niemal wystawiając rywalom krążek. Tuż przed końcem odsłony swój moment miał JJ Peterka, który po składnej akcji całego ataku zdobył swojego pierwszego gola na Igrzyskach. Po 20 minutach było 3:0 i wydawało się, że jest już po meczu.

Trener Francuzów, Yorick Treille, zareagował ostro i od początku drugiej odsłony posłał między słupki młodego Antoine’a Kellera. Ta roszada tchnęła życie w zespół "Trójkolorowych". Niemcy wyraźnie spuścili z tonu, co szybko się zemściło.
W 25. minucie bramkę zdobył weteran Pierre-Édouard Bellemare. Miał przy tym sporo szczęścia, bo guma po jego strzale odbiła się od łyżwy niemieckiego obrońcy i zmyliła Grubauera. Francuzi uwierzyli, że mogą powalczyć, a Keller dwoił się i troił w bramce, zatrzymując groźne strzały Samanskiego. Ta tercja należała do Francji, ale strata z początku spotkania wciąż była duża.

W ostatniej części gry Francuzi rzucili wszystkie siły do ataku. Jednak Niemcy to zespół zbyt doświadczony, by wypuścić taką przewagę. Podczas kolejnego "power play" Joshua Samanski popisał się niesamowitym sprytem. Podbił krążek łyżwą prosto na kij i błyskawicznie skierował go do siatki. 
W samej końcówce Francuzi zaryzykowali i wycofali bramkarza, co bezlitośnie wykorzystał Nico Sturm, posyłając gumę do pustej bramki. 

Niemcy - Francja 5:1 (3:0, 0:1, 2:0)
1:0 Leon Draisaitl - Joshua Samanski - Tim Stutzle (03:40, w przewadze)
2:0 Frederik Tiffels (10:54)
3:0 John Peterka - Tim Stutzle (18:13)
3:1 Pierre-Edouard Bellemare - Jordann Perret (24:02)
4:1 Joshua Samanski - Leon Draisaitl - Moritz Seider (47:01, w przewadze)
5:1 Nico Sturm - Leon Draisaitl - Tobias Rieder (59:04, do pustej bramki)

Sędziowali: Michael Campbell i Christoffer Holm (główni) - Albert Ankerstjerne i David Brisebois (liniowi)
Minuty karne: 4-6
Strzały: 36-31 (13-4, 13-10, 10-17)
Widzów: 9788

Niemcy: Grubauer - Wagner, Seider; Reichel, Draisaitl, Tiffels - J. Muller, Wissmann; Samanski, Stutzle, Peterka (2) - Kalble, Gawanke; Tuomie, Kahun, Michaelis (2) - M. Muller, Rieder; Sturm, Ehl, Schutz.
Trener: Harold Kreis

Francja: Junca (od 20:00 Keller) - Auvitu, Guebey; da Costa, Bellemare, Perret - Boscq, Gallet (2); Texier, Boudon, Fabre - Chakiachvili, Cantagallo; Douay (2), Addamo, Treille - Thiry; Rech, Ritz (2), Bertrand, Bozon.
Trener: Yorick Treille
© 2026 PlanetOfHockey.com

O nas  |  Redakcja  |  Kontakt
Powered by